CAUDALIE. NIE MA CUDOWNEGO ŚRODKA NA ZMARSZCZKI..

Caudalie..nie wiem co takiego jest w tych kosmetykach, że zachwycają ( przynajmniej mnie ) już od samego początku..pudełka, słoiczki a w końcu i zawartość. Jest delikatnie, a zarazem elegancko..I gdy pojawia się nowa seria, odświeżenie starej – mam problem z tym by się powstrzymać i by po raz kolejny nie postawić ich słoiczków na półce w łazience. Tym razem było dokładnie tak samo..


Caudalie Resveratrol-Lift to linia kosmetyków przeznaczona dla osób zbliżających się do 40-stki..I tu mały przerywnik – uświadomię niektóre z Was ile ja mam lat...35+ - sami więc pewnie rozumiecie skąd zainteresowanie kosmetykami tego typu..Utrata jędrności i elastyczności, pierwsze zmarszczki.. Wracając jednak do Caudalie..

Jeśli macie chęć na dawkę informacji na temat powstania całej linii – odsyłam Was do strony Caudalie, a pozwólcie, że ja przejdę już do konkretów.

Dziś chciałabym Wam opowiedzieć o całej linii i o moich wrażeniach z jej stosowania.


Seria liczy sobie 5 kosmetyków – serum, krem, fluid, krem na noc, krem pod oczy. I powiem Wam już na samym początku, że ciężko byłoby mi wybrać wśród nich mojego ulubieńca. Cała linia przeznaczona jest do poprawy jędrności cery oraz owalu twarzy, odżywienia skóry i jej nawilżenia, czyli tak naprawdę poprawy jej wyglądu.

Produkty są wegańskie, nie zawierają parabenów, silikonów. Posiadają 97 % składników pochodzenia naturalnego. Wszystkie opakowania nadają się do recyklingu. Kosmetyki te nadają się szczególnie dla osób z cerą suchą i normalną.


SERUM LIFTINGUJĄCO-UJĘDRNIAJĄCE ( 30ml/211,20zł )

To ten typ opakowania, który lubię najbardziej – jest pompka! Do tego mleczne szkło w jasno-różowym odcieniu. Wygląda naprawdę zachęcająco, ekskluzywnie, z klasą. Sprawia wrażenie, że mamy do czynienia z czymś profesjonalnym, z wyżej półki – i nie ma co ukrywać, właśnie tak jest.

Co kryje w sobie te szklane cudo? Bardzo delikatną, lekko emulsyjną i niesamowicie jedwabistą formułę. Świetnie rozprowadza się na skórze i błyskawicznie w nią wchłania. Ja mam wręcz wrażenie, że moja skóra pije to serum i nigdy nie ma go dość. Po całkowitym wchłonięciu na skórze nie mamy tłustego filmu, który tak często w wielu kosmetykach nam przeszkadza. Do kompletu musimy dołożyć bardzo przyjemny, orzeźwiający, może lekko cytrusowy zapach. Jest bardzo przyjemnie już od samego początku.

Ciekawią Was pewnie efekty działania tego kosmetyku, prawda?

Niesamowicie wygładzona, napięta i wręcz zdrowo rozświetlona skóra. Wyczuwalne jest jej odświeżenie, „odnowienie”. Pojawia się odczuwalne nawilżenie, wypielęgnowanie. Niesamowite odczucie komfortu – szczególnie zauważalne w przypadku mocno odwodnionej skóry. Nie wiem jak to działa, ale nigdy nie chciałam wierzyć w kosmetyki, które robią nam efekt WOW! ( i na niewiele takich trafiłam, chociaż czasami wydawało mi się, że to TO ) - ale tu to mamy i nie ma co kombinować. Naocznie zauważalny efekt odnowienia skóry, odjęcia jej lat – jak dla mnie bomba.


KREM KASZMIR LIFTINGUJĄCY ( 50ml/183zł )

Krem kaszmir to standardowe dla tego typu kosmetyków, opakowanie: słoiczek z nakrętką. Czym więc się wyróżnia? Grube, mleczne, różowe szkło od razu daje nam wrażenie wyjątkowości, luksusowości ( jest takie słowo? ). Ciężki, solidny słoiczek – może nie powinnam tego pisać, ale zdarzyło mu się, kilka razy, wypaść z mojej ręki i przeżył bez żadnego uszczerbku.

Co znajdziemy w środku? Krem o pięknym, ale delikatnym zapachu: jednocześnie kremowo-perfumeryjnym a zarazem dość świeżym. Tu mamy już mazidło o dość treściwej formule a jednocześnie o ekspresowym wchłanianiu, bez tłustego filmu po wchłonięciu.

Kaszmir jest niesamowicie gładkim kremem, którego aplikacja na skórę jest wręcz przyjemnością. Fantastycznie ją odżywia i zauważalnie rozświetla ( uwielbiam takie działanie w kosmetykach do pielęgnacji twarzy ) - pozostawia idealnie gładką i miękką w dotyku. W jednym kremie dostajemy wielkie wygładzenie, taki skoncentrowany zastrzyk.


FLUID KASZMIR LIFTINGUJĄCY ( 40ml/172,50zł )

Tu już mamy do czynienia z całkiem innego rodzaju opakowaniem – zwykła, jasno różowa tubka, stawiana na korku. W sumie nic nie mam do tego opakowania, ale..chętniej widziałabym ten fluid w takim samym opakowaniu jak serum – butelka z pompką. Taki mój fiź..

Nie wiem dlaczego, ale wydawało mi się, że fluid będzie miał solidniejszą, lekko tłustawą konsystencję. Nie mam zielonego pojęcia skąd u mnie takie „oczekiwania”. Okazało się jednak, że mamy tu dość rzadką konsystencję, bardzo lekka i beztłuszczową. Mamy do czynienia z kosmetykiem o zdecydowanie lżejszej formule niż krem ale solidniejszej niż serum ( takie mam wrażenie ). Dzięki tej konsystencji zdecydowanie bardziej dawkujemy sobie ten kosmetyk, dzięki czemu jego wydajność okazuje się ogromna. Mimo regularnego stosowania to mam wrażenie, że tego fluidu w tubce jeszcze jest i jest.

Zapach kremowy, przyjemny, świeży – taki w klimacie całej linii.

Fluid nie uczula, nie powoduje żadnej nadwrażliwości skóry czy jakichkolwiek niepożądanych reakcji. Fajnie odżywia..ale jest coś co powoduje okrzyki zachwytu. Fluid Kaszmir zawiera w swoim składzie porządną dawkę masy perłowej..i właśnie dzięki niej, sprawia, że nasza skóra, twarzy – natychmiastowo wygląda lepiej. Jest zdrowo rozświetlona, zyskuje blasku. Idealny kosmetyk dla osób, które uwielbiają rozświetlenie pod makijażem – świetnie będzie się też spisywał jako baza pod podkład.


KREM NA NOC TISANE DE NUIT ( 50ml/183zł )

Tu również mamy szklany słoiczek jako opakowanie, w ciut ciemniejszym odcieniu niż Krem Kaszmir – dzięki temu bez problemu wieczorem sięgniemy po odpowiedni krem. Tisane de Nuit to żelowa, dość treściwa i bogata konsystencja. Taka właśnie jaka kojarzy nam się z kremami na noc – ma być konkret, by krem w nocy miał czym podziałać, prawda?

Zaskoczeniem okazał się dla mnie zapach – podobny do serum: świeży i orzeźwiający, ale jednocześnie bardziej wyczuwalny niż w przypadku kremu kaszmir. Zawsze wydawało mi się, że z założenia, nocne kosmetyki pachną ( albo powinny ) pachnieć delikatniej. Tylko, że z tymi zapachami to jest tak, że każdy z nas indywidualnie odbiera ich moc – nie ma więc co się zniechęcać.

Ten krem daje mi dokładnie to czego oczekuję od wieczorno-nocnej pielęgnacji. Jest solidne odżywienie, regeneracja skóry i jej wypoczynek po całym dniu. Po nocy skóra odzyskuje straconą przez cały dzień energię – jest jędrna, przyjemnie napięta, gładka. Znika nieprzyjemne przesuszenie i zmęczenie.

Tisane de Nuit to fajny krem na noc, który świetnie wspomaga skórę w jej regeneracji.


KREM LIFTINGUJĄCY OKOLICE OCZU ( 15ml/161,90zł )

Czy jest jakakolwiek osoba w wieku 30+, która nie sięga po kremy pod oczy? Ja w każdym razie nikogo takiego nie znam. Ja sama i wszystkie znajome mi kobietki, swoją specjalistyczną pielęgnację rozpoczynały właśnie od zakupu kremu pod oczy, dopiero później zagłębiając temat wielostopniowej pielęgnacji. Ale mazidło pod oczy musiało być. Niewielka tubka, w której pokładałyśmy wielkie nadzieje licząc na cud.

Cudów nie ma, w bajki już nie wierzę, ale liczy się systematyczna pielęgnacja i jej efekty.

Krem pod oczy Caudalie to kremowo-żelowa konsystencja: nie jest emulsyjnie rzadka ani bardzo kremowo gęsta, idealna równowaga jeśli chodzi o konsystencję kremu do stosowania na delikatną okolicę oczu. Myślałam, że poprzez tę kremowość czas wchłaniania może się wydłużyć – okazało się jednak, że jestem w błędzie. Moja skóra bardzo fajnie zareagowała na tę formułę i okazało się, że liftingujące mazidełko bardzo fajnie i szybko się wchłania, nie pozostawiając na skórze tłustego filmu. Początkowo wyczuwalna jest delikatnie aksamitna powłoczka ochronna, która jednak po kilku chwilach również zostaje wchłonięta. Skóra pod oczami dostaje fajną dawkę nawilżenia i jednocześnie wyczuwalne jest napięcie skóry – ale bez obaw, nie jest to nic nieprzyjemnego.


I na koniec powtórzę to co napisałam na początku – bardzo polubiłam tę serię i fajnie mi się sprawdzała. Jestem pewna, że po serum sięgnę na pewno jeszcze nie raz. No i po fluid na pewno też, bo zachwycił mnie swoim działaniem.

Ciekawa jestem czy znacie kosmetyki Caudalie i czy macie wśród nich swojego ulubieńca?


OLA


30 komentarzy:

  1. Też uwielbiam kosmetyki Caudalie, są takie dopracowane:) Mam tą serię:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrze, że produkty się u Ciebie sprawdziły. Tę markę kojarzę, jednak jeszcze nigdy nic z niej nie miałam okazji testować. U mnie dopiero 20+, ale krem pod oczy jest obowiązkowy. :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Mało znam markę, jedynie z filtrów na lato :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Markę znam tylko z internetu, ale chętnie to zmienię.

    OdpowiedzUsuń
  5. To prawda, mają to coś, co przyciąga. Jestem bardzo ciekawa tej serii :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Znam te kosmetyki. Mają super składy i świetne działają na skórę. Zresztą nie ma co się dziwić - Caudalie to super marka

    OdpowiedzUsuń
  7. Znam firmę, ale kosmetyków nie. Chociaż czytałam, że mają fajne składy i dobre działanie. Tutaj zaciekawił mnie ten krem liftingujący okolice oczu. Ostatnio coraz bardziej i częściej zdarza mi się używać czegoś pod oczy, bo to już ten wiek :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Ta linia jest niesamowita! Połączenie luksusu z dobrym składem ❤️

    OdpowiedzUsuń
  9. Ta seria niesamowicie przypadła mi do gustu więc wcale Ci się nie dziwię :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Znam ich produkty jedynie z blogów, a z chęcią poznałabym bliżej :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie znam jeszcze tych kosmetyków, ale często gdzieś widzę ich reklamy. Najbardziej przykuwa uwagę ich logo no i same opakowania kosmetyków wyglądają zachęcająco do kupna. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Coraz bardziej mnie zaciekawiają te kosmetyki.

    OdpowiedzUsuń
  13. Niestety tej marki nie miałam możliwości poznać, jednak czytałam sporo na innych blogach, chętnie bym kupiła i sprawdziła jak by się sprawdziły u mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Faktycznie już same opakowania prezentują się bardzo zachęcająco. Nie słyszałam wcześniej o tej marcie, ale chętnie dam jej szansę.

    OdpowiedzUsuń
  15. Znam kosmetyki tej marki i wiem, że są bardzo skuteczne. Mają jednak jeden minus - zapach nie zawsze mi odpowiada. Jednak staram się nie zwracać na to uwagi, bo kosmetyki naprawdę działają, więc coś za coś ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Juz wiele pozytywnego czytałam na temat tej marki kosmetyków. Sama jednak nie miałam okazji jeszcze ich poznać

    OdpowiedzUsuń
  17. Coś w tym jest, że kosmetyki Caudalie wyglądają tak pięknie, że chciałoby się je mieć :D Ja niestety jeszcze nie miałam okazji poznać się z nimi bliżej, może kiedyś mi się to uda nadrobić :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Mają takie piękne opakowania. Musze je wypróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Dla mnie jeszcze za szybko na takie kosmetyki, więc ciężko mi się wypowiedzieć o ich skuteczności. Za to szata graficzna bardzo mi się spodobała. Kolorystyka mnie kupuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Mam kremik na dzień z tej serii :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Czuję się bardzo nieobiektywna, ale kocham Caudalie i uważam, że każda ich seria jest genialna :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Marki nie znam, ale z chęcią wszystkie kremy i zele by przetestowała, bo lubię nowości pielęgnacyjne w mojej łazience. Szczególnie ten krem pod oczy mi sie spodobał.

    OdpowiedzUsuń
  23. nie znam tej marki, ale wyglądają bardzo profesjonalnie i świetnie sprawdziłyby się jako prezent :-)

    OdpowiedzUsuń
  24. Czytałam o nich same pozytywne opinie. Sama zaś nie testowałam.

    OdpowiedzUsuń
  25. Każda z nas ma marzenie, aby nie mieć żadnej zmarszczki. A czy jest cos co pomoże w spełnieniu sama nie wiem. Te kosmetyki mnie zainteresowały.

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie miałam pojęcia o tej marce. Jednak mają cudowne opakowania, od razu się w nich zakochałam. Ja na razie nie mam zmarszczek, ale może w przyszłości zacznę takie kosmetyki stosować.

    OdpowiedzUsuń
  27. Oczywiście, że znam :)
    Bardzo lubię ich serie na przebarwienia :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Nie znam niestety tej marki. ale chyba warto się zainteresować...

    OdpowiedzUsuń
  29. O już wiem co kupie mojej mamie na święta, ,myślę że ta seria będzie dla niej idealna. Fajnie opisujesz kosmetyki miło się tutaj zagląda :)

    OdpowiedzUsuń

Na moim blogu używam plików cookies różnych podmiotów (Google, Facebook, Instagram, wtyczki społecznościowe) do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu.
Dodając komentarz pod postem wyrażasz zgodę na zbieranie i przetwarzanie Twoich danych osobowych.