CZEGO BOI SIĘ MAMA PRZEDSZKOLAKA, SZKOLNIAKA?

Szkoła trwa – 3 tydzień za nami. Maski na twarzach i wszechobecny zapach płynów do dezynfekcji. Wydawało by się, że czyściej być nie może, prawda?

Wiecie co zawsze mnie przerażało w przedszkolu, szkole? Kwestie różnego rodzaju chorób. Pierwszy rok przedszkola moja córa praktycznie non stop była chora. Antybiotyk za antybiotykiem. No ale jakby zrozumiałe – pierwszy kontakt z różnego rodzaju wirusami, bakteriami – swoje odchorować musiała. Później było już lepiej. Jak poszła do szkoły nie mieliśmy już tego problemu. W ciągu roku szkolnego zaliczała 1-2 przeziębienia ( bez antybiotykoterapii ) w okresie wiosna-jesień i przyznam Wam ( tfu..tfu..), że różne choroby wieku dziecięcego nas ominęły. Obyło się bez ospy, szkarlatyny itp. mimo że szalały i w przedszkolu i w szkole. Niestety, rozpoczęcie szkoły spowodowało u mnie pojawienie się innego strachu. Nie przed chorobami...przed pasożytami.

Wszelkiego rodzaju robale powodują u mnie strach, przerażenie. Wszy? Moje dziecko? Nie do pomyślenia! Niestety co roku w szkole jest taki okres, że wszy się pojawiają. I co z tego, że dziecko jest myte i szorowane. Wszy może mieć każdy. Kiedyś pielęgniarka powiedziała mi, że wszy są tak jak ludzie – lubią czystość i bardzo chętnie „przemieszczają się” z źródła nawet na te, wyszorowane do granic możliwości, dzieci.

Za każdym razem jak my-rodzice, dostajemy informację, że w szkole pojawiły się wszy – u mnie pojawia się strach. Długie, kręcone włosy mojej córy i wszy?! Jeeezu niee.. Częstsze mycie włosów, kilka razy dziennie przeglądanie głowy i te westchnienie ulgi gdy okazywało się, że nie ma nic i jest czysto. Może to zabrzmi dziwnie, ale przyznam Wam, że cieszę się, że jeszcze nad nie dopadło to robactwo. Wszy kojarzą mi się z brudem i ogolonymi na łyso głowami – jak w średniowieczu, prawda?

Całe szczęście nasza wiedza w profilaktyce i leczeniu, poszła mocno do przodu i wiemy już, że nie ma potrzeby ścinać włosy do gołej skóry a wystarczy wybrać się do apteki i kupić jakiś skuteczny środek, który raz dwa ( często po 1 użyciu ) pozwoli nam się pozbyć tej plagi z włosów.


Jam matka wariatka – w preparat przeciw wszom i gnidom się zaopatrzyłam. Na wszelki wypadek..

Po przeczytaniu kilku pochlebnych opinii zdecydowałam się na produkt ( wyrób medyczny ) NYDA EXPRESS. Łatwo dostępny, niedrogi ( około 25-30zł ) w formie sprayu. No i z obietnicą jednorazowego użycia by pożegnać wszy z głowy. Dodatkowym plusem jest kwestia brak ograniczeń wiekowych – w razie tego nieszczęścia, będziemy mogli, jednym produktem, przeleczyć się wszyscy ( wiecie, że nawet jeśli tylko 1 osoba w domu ma wszy to przeleczyć muszą się wszyscy? Że nie wspomnę o wymianach pościeli, praniach dywanów i tapicerek.. )



W opakowaniu znajdziemy szklaną butelkę z ciemnego szkła ( kto jeszcze ma jednoznaczne skojarzenie z produktem-lekiem? ), psikacz do zamontowania na butelce i niewielki grzebyczek o drobnym i bardzo gęstym włosiu, który ma nam pomóc w wyczesaniu z włosów, martwych pasożytów.

Jesteśmy zabezpieczeni, tak na wszelki wypadek.

Macie dzieci w wieku przedszkolno – szkolnym? Czy Was też przeraża możliwość zarażenia się wszawicą?


OLA

20 komentarzy:

  1. No wbrew pozorom podobno to nadal się jeszcze zdarza 😅

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak byłam dzieckiem, pamiętam w szkole ogolone na łyso głowy, na szczęście mnie ominęło to doświadczenie i fajnie, że teraz są różnego rodzaju środki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak byłam młodsza nie raz w szkole słyszało się o wężach, jednak mnie to omijało. Nie mam jeszcze dzieci więc nie muszę się w to zappatrzec :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pierwszy rok w przedszkolu to była masakra, infekcja za infekcją. Teraz przed nami drugi rok i jak na razie wcale nie zapowiada się lepiej. Wszawica trochę mnie przeraża, dobrze jednak, że są produkty, które sobie z tym poradzą. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie przeraża taka możliwość zarażenia sie wszami, a mam dzieci w wieku przedszkolnym

    OdpowiedzUsuń
  6. Moja kumpela wczoraj do mnie dzwoniła i mówiła, że u jej córki w przedszkolu są wszy. I nie ma znaczenia, że to drogie prywatne przedszkole. Każdemu się może zdarzyć. Znam ten produkt i jej poleciłam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Pamiętam jak mój syn przyniósł wszy. W przedszkolu nikt nic nie mówił, a Kuba przy obiedzie zaczął drapać się po głowie i znalazłam. Okazało się, że pół przedszkola miało. Dobrze się zaopatrzyć w takie produkty właśnie kiedy ma się dzieci w tym wieku.

    OdpowiedzUsuń
  8. u mnie w przedszkolu pojawiają się wszy, ale nie mieliśmy z nimi jeszcze osobistego kontaktu, niemniej dobrze mieć taki preparat w apteczce

    OdpowiedzUsuń
  9. O wszach słyszałam od znajomej, dokładnie rok temu. I kto by pomyślał, że nadal jest to problem.

    OdpowiedzUsuń
  10. Wrzesień to właściwie prawie zawsze doniesienia o wszach w szkole. Niestety wiem, że to nie tylko dlatego, ze dzieci się zarażają na obozach itd., ale dlatego, że nie są głowy myte nawet i całe wakacje! Bo przecież starczy zmoczyć włosy w jeziorze, prawda?

    OdpowiedzUsuń
  11. Oj wydaje się że tego problemu nie ma ale niestety jest i to w ciągu roku minimum 2 razy , trzeba uważać.

    OdpowiedzUsuń
  12. W szkole mojej młodszej siostrzenicy co roku pojawiają się wszy, niestety. Czasami kilkukrotnie.

    OdpowiedzUsuń
  13. Mój synek poszedł do przedszkola od września i obawiam się że ten problem wcześniej czy później się pojawi.

    OdpowiedzUsuń
  14. Na szczęście nie mieliśmy jeszcze tego problemu, a to już trzeci rok w przedszkolu. Oby tak zostało...

    OdpowiedzUsuń
  15. Jak byłam dzieckiem i chodziłam do szkoły to nigdy się to nie zdarzało ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Wszy to mega duzy problem w szoole czy przedszkolu. Ja dzieci jeszcze nie mam.

    OdpowiedzUsuń
  17. Powiem szczerze, że mnie nigdy nie dotknął ten problem, ale obecnie często słyszę o nawrocie tych paskudztw w szkołach i zawsze czujnie przeglądam czuprynę.

    OdpowiedzUsuń
  18. Straszne jest to, że kiedyś naznaczało się dzieci właśnie przez mocne ścięcie włosów. Teraz wszystko idzie do przodu i na całe szczęście pojawiają się różnego rodzaju środki do zwalczania tych insektów.

    OdpowiedzUsuń
  19. Wszy to bardzo popularny temat u dzieci w wieku przedszkolnym. U nas udało się je zwalczyć za pomocą szamponów przeciw wszom. Kupiłam je w aptece online, aby nikogo po drodze nie narazić na zakażenie.

    OdpowiedzUsuń

Na moim blogu używam plików cookies różnych podmiotów (Google, Facebook, Instagram, wtyczki społecznościowe) do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu.
Dodając komentarz pod postem wyrażasz zgodę na zbieranie i przetwarzanie Twoich danych osobowych.