"RYSIO SNAJPER" KURTA VONNEGUTA, CZARNA SATYRA SPRZED LAT..


Książka sprzed ponad 30 lat..Pomyślicie, że zwariowałam recenzując tak starą książkę, gdy na rynku pojawia się tyle nowości..



Rysio Snajper” powieść Kurta Vonneguta została opublikowana w 1982 roku. W tym roku za sprawą Wydawnictwa Zysk i S-ka pojawiło się kolejne jej wznowienie. Kolejna część z siedmiu w serii ( bez obaw! Można czytać je bez konieczności zaznajomienia się z pozostałymi ). Czego można się spodziewać po „Rysiu..” - jest mord, jest kara, przeznaczenie – wydawałoby się, że to kryminał? Raczej nie – to czarna komedia, satyra. Nie jest to jednak książka przy, której każdej stronie będziecie zaśmiewać się w głos, to specyficzny rodzaj literatury, któremu jednak warto poświęcić kilka chwil. Od razu, na samym początku, powiem Wam, że Vonneguta albo się lubi albo nienawidzi, a poza tym nie każdy lubi i rozumie czarny humor, nie każdego śmieszy – wiele osób wręcz obruszają tego typu „żarty”..



Cała historia kręci się wokół tytułowego Rysia, a raczej nastoletniego chłopaka. Rudy Waltz to syn artysty malarza, serdecznego przyjaciela Adolfa Hitlera. Rudy jest narratorem całej opowieści, opowieści o życiu swoim, swojej rodziny – o życiu pełnym nieszczęśliwych zdarzeń.
Dlaczego „Rysio Snajper”? Mając lat dwanaście, Rudy, przez przypadek zabija, strzelając z karabinu ( absurd by 12-latek miał dostęp do takiej broni, prawda? Jego ojciec sam lubił broń i wychodził z założenia, że syn będzie potrafił się nią ostrożnie obsługiwać..a wyszło..jak zawsze.. ), ciężarną gosposię. Przydomek „snajper” pojawia się, gdy okazuje się, że zabił ją trafiając między oczy. Nieuwaga, nonszalancja, głupi wypadek – rodzice Rysia tracą wszystko. On sam zostaje z etykietką zabójcy, zmuszony do zajęcia się rodzicami – a jednocześnie szukający wybaczenia i możliwości wyjścia na prostą – niestety jak się okazuje: „pech” przykleja się do niego na stałe i każda próba „naprawy” swojego życia kończy się sromotną klęską.

Cała książka do chronologicznie opowiadane losy rodziny Waltz. Zaskakujące ale zaczyna się od dzieciństwa ojca ( niespełnionego malarza artysty egoisty, narcyza ) rozszerzając się na matkę, brata..i wielu innych a jednak powiązanych ze sobą bohaterów. 
Zakończenie historii zaskakuje, przeraża..Książka szalona, mocna..DZIWNA – budząca bardzo skrajne emocje.

Nie będę Wam opowiadała jej treści – w recenzji po prostu nie da się jej opowiedzieć. Książkę trzeba wziąć w ręce i po prostu przeczytać. Uważam, że nie jest to jednak lektura dla wszystkich. Myślę, że osoby lubiące prostą, literaturę obyczajową nie odnajdą się w treści „Rysia” - będą się męczyć, czytając ją i co druga myśl to będzie:”ABSURD, absurd..”


Zdarza Wam się brać do ręki książki, które z samego opisu okazują się nie być Waszym typem, a z każdą przeczytaną stroną wciągają Was w swoją historię?


OLA

20 komentarzy:

  1. Absurd to mój ulubiony gatunek. Choć czasem łapię sie za głowę, to zawsze czytam i czasem nawet po kilka razy, by lepiej zrozumieć fabułę. Tej książki Vonneguta jeszcze nie czytałam, ale o autorze słyszałam same superlatywy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakoś nie mialam takiej sytuacji. Raczej jak przeczytam zapowiedź i jest ciekawa to tak zostaje jeżeli nie to i fabula mnie nie interesuje.

    OdpowiedzUsuń
  3. nie znam tej książki, ciekawa jestem czy bym się z nią polubiła:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zapisuje na swojej liście książek do przeczytania.

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj tak, mam tak czasem, że opis kompletnie mnie nie przekonuje, a potem z każdą kolejną stroną wciągam się coraz bardziej. :) Nie słyszałam wcześniej o tej książce. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeszcze się zastanowię nad lekturą tej książki.:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie zazwyczaj sięgam po książki które mnie właśnie zainteresowały opisem. Ta propozycja raczej nie jest dla mnie

    OdpowiedzUsuń
  8. Tak, mi się zdarzyło tak kilka razy. I mimo oporów, książki zachwycały :)

    OdpowiedzUsuń
  9. No zdarza mi sie tak i to bardzo często opis NIE a książka super.

    OdpowiedzUsuń
  10. Pisałam Ci już na instagramie, że ogólnie nie sięgam po taki gatunek ale tutaj czuję się zainteresowana i może się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Powiem ci że nie jest to jakoś absurdalnego w stanach dzieci spokojnie mają broń i jakoś nie zanosi się na to, żeby coś tam się zmieniło. W każdym razie bardzo zaciekawiłaś mnie tą książką. Z chcecią sprawdzę ją sobie.

    OdpowiedzUsuń
  12. nie do końca odnajduję się w absurdzie w dormie czytanej, co innego film, a ta historia nadaje się na ekranizację :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Rzadko sięgam po takie książki :) nie przepadam po prostu za takimi historiami :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Widziałam u Ciebie na ig post z tą książką, ale nie skorzystam z zakupu. To nie moja bajka niestety.

    OdpowiedzUsuń
  15. O proszę... Starsza niż ja 😁 fajnie czasem sięgnąć po takie książki

    OdpowiedzUsuń
  16. A sądziłam na początku czytanie Twojego wpisu, że mnie nie zaciekawi jakiś tam Rysio snajper. A tu proszę jestem zaskoczona i chętnie poznam bliżej tą książkę.

    OdpowiedzUsuń
  17. Uwielbiam książki Kurta Vonneguta, ten tytuł jeszcze przede mną, ale już stoi i czeka na mojej półce ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Taka specyficzna literatuura to coś dla mnie. Książki Kurta Vonneguta są naprawdę intrygujące :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Raczej książka nie dla mnie, myślę, że nie polubilibyśmy się.

    OdpowiedzUsuń
  20. Właśnie miałam tak kilka razy, ot chociażby z HP - przez lata twierdziłam, ze to nie dla mnie a teraz jestem tpotalną Potteromaniaczką :)

    OdpowiedzUsuń

Na moim blogu używam plików cookies różnych podmiotów (Google, Facebook, Instagram, wtyczki społecznościowe) do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu.
Dodając komentarz pod postem wyrażasz zgodę na zbieranie i przetwarzanie Twoich danych osobowych.