CZY ALPECIN NAPRAWDĘ DZIAŁA?


O produktach marki Alpecin dowiedziałam się już dawno temu – powiedziałabym, że wręcz kilka lat temu migneły mi gdzieś na jakimś beauty blogu, ale w natłoku pojawiających się różnych firm i nowości, po prostu o nich zapomniałam. Ale jakiś czas temu znowu zaczęły pojawiać się w instagramowym feedzie, blogerki zaczęły zwracać uwagę na te produkty i w końcu ja również sobie o tej marce przypomniałam.
Alpecin kojarzy mi się tak naprawdę tylko z jednym – z walką o włosy. Z wypadaniem boryka się każdy z nas – jeden w mniejszym stopniu i nie zwraca na to szczególnej uwagi, inni maja większy problem i ilość osłabionych, wypadających włosów jest u nich znacząca i naocznie zauważalna.
U mnie nie jest to w wysokim stopniu problematyczne, ale..mam bardzo słabe włosy, takie „bylejakie mysie kitki” - często więc sięgam po szampony, wcierki, które za zadanie mają wzmocnić osłabione cebulki włosów. No i właśnie kofeinowy szampon Alpecin ma taki być.



Alpecin Caffeine Shampoo dzięki opatentowanej substancji aktywnie działającej na skórę głowy, stymuluje cebulki włosów do wzrostu.
Producent zaleca nam by podczas mycia, zaaplikować szampon na włosy, spienić go i...zostawić na włosach przez około 2 minuty. Przez ten czas kofeina zawarta w jego składzie ma czas by wchłonąć się do mieszków włosowych i rozpocząć swoje działanie.

Tak się zastanawiam...czy jakbym zobaczyła taką butelkę na drogeryjnej półce to czy zwróciłabym na nią uwagę? Czy w ogóle skojarzyłaby mi się z takim produktem jak szampon do włosów? Nie wiem..Chociaż myślę, że jeśli już to potraktowałabym kosmetyk jako coś dla mężczyzn. Prosta ciemno-szara butelka z czerwonym korkiem. 250ml kosmetyku za około 30zł – jak na kosmetyk, od którego oczekujemy konkretnego działania ( i pod warunkiem, że spełni nasze oczekiwania ) to wcale nie jest to jakoś szczególnie dużo. Myślę, że nie ma co porównywać ( mam na myśli cenę ) takich „specjalistycznych” szamponów do tych zwykłych drogeryjnych, które mają nam służyć tylko do umycia, oczyszczenia włosów.



Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Laureth-2, Disodium Laureth Sulfosuccinate, Sodium Lauroyl Glutamate, Sodium Chloride, Caffeine, Panthenol, Parfum, PEG-120 Methyl Glucose Dioleate, Hydrolyzed Wheat Protein, Citric Acid, Sodium Citrate, Menthol, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Potassium Sorbate, Polyquaternium-7, Disodium EDTA, Sodium Benzoate, Zinc PCA, Niacinamide, Limonene, Tocopherol, Phenoxyethanol, Methylparaben, Propylparaben, CI 42090, CI 60730.

Co znajdziemy w środku tej butli? Dość gęsty, niebieskawy płyn o zapachu, który jednoznacznie kojarzy nam się z męskimi kosmetykami. Ja miałam wrażenie, że szampon Alpecin pachnie po prostu wodą kolońską. „Męski” aromat wcale nie przeszkadzał mi w tym, by po niego sięgnąć i używać, szczególnie, że zapach dość szybko się ulatnia, nie osiada na włosach ( poza tym ja jeszcze po szamponach używam masek i odżywek a to jednak one są zdecydowanie intensywniejsze zapachowo ).
Płyn dobrze  się rozprowadza na włosach , świetnie się pieni i bardzo dobrze oczyszcza włosy ( z codziennego brudu i środków do stylizacji ) i skórę głowy. Po aplikacji wyczuwamy delikatne mrowienie na skórze, taki efekt „chłodzący” - całe szczęście dość szybko zanika. Po umyciu czuć, że i skóra głowy i same włosy są porządnie oczyszczone. No i jak o tym oczyszczeniu mowa..niestety moje włosy wymagają solidnej dawki nawilżenia ( i silikony też lubią niestety ) i używanie tylko oczyszczającego szamponu wiąże się z tym, że włosy są szorstkie, splątane, trudne do rozczesania a po wysuszeniu mam na głowie koszmarnego pudla. Dlatego maski i odżywki są tu koniecznie – jednak w żaden sposób nie wpływają na działanie szamponu a jedyne co to poprawiają wygląd moich włosów.


Ciekawi Wam pewnie jakie efekty działania, kofeinowego szamponu, zauważyłam? Pierwszą rzeczą, która mnie zdziwiła to takie..hm.jakby „napompowanie” włosów. Miałam wrażenie, że zdecydowanie zyskały na objętości, grubości – i nie mam tu na myśli samej fryzury a po prostu ilość włosa ( kucyk wydawał mi się grubszy, a uwierzcie, że przy cienkich włosach każda różnica jest zauważalna ). Po drugie to zauważyłam, że na szczotce, po rozczesaniu włosów, jest zdecydowanie mniej tych, które straciłam. Oczywiście nie mówię, że ta różnica pojawiła się już po pierwszym myciu, ale jednak po jakimś czasie, regularnego stosowania Alpecinu, była. I po trzecie – coś co chyba mnie najbardziej ucieszyło to wysyp baby hair. Ja wiem, że wiele osób irytuje pojawianie się tych małych „antenek” na linii włosów ( bo są ciężkie do okiełznania ), ale jak tylko zaczynają odrastać to cieszą. Oj cieszą..

Ja jestem zdecydowanie zadowolona z kuracji Alpecinem i na pewno co jakiś czas będę do niego wracać – szczególnie wtedy, gdy będę zauważała, że moje włosy potrzebują solidnej dawki wzmocnienia.



OLA

28 komentarzy:

  1. Ostatnio ten szampon jest bardzo popularny na blogach. :D Super, że działa, myślę że mogłabym go wypróbować i sprawdzić jak spisze się u mnie. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam ogromną ochotę wypróbować ten szampon. 😊

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja bym chyba nie zwróciła uwagi na tek szampon na półce w drogerii. Jednak jeśli jest skuteczny jestem w stanie go wypróbować

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię testować nowe szampony, więc i na ten pewnie kiedyś się zdecyduję :D
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. dla mnie totalna nowść, której jeszcze wcześniej nie znałam ;D

    OdpowiedzUsuń
  6. Też mam go teraz w użyciu i naprawdę lubimy się ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mój mąż używa tego szamponu, od dawna wypadały mu włosy a nie chciał wcierwk, więc ma szampon. Widać delikatne zatrzanie włosów ale na lepsze efekty czekamy jeszcze

    OdpowiedzUsuń
  8. Też na półce sklepowej nie zwróciłabym pewnie uwagi na ten produkt, a po działaniu widać, że warto :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zupełnie nie kojarzę tego szamponu, chyba nawet na półkach sklepowych go nie widziałam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Muszę wypróbować dany produkt. Lubię dbać o swoje włosy i to coś dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Osobiście nie mogę go stosować bo mam straszny łupież i podrażnia mnie. Mąż jednak jest bardzo zadowolony z tego szamponu i zauważył już efekty :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Niestety marki nie znam i nie stosowałam.

    OdpowiedzUsuń
  13. Mi się to opakowanie kojarzy z jakimś klejem albo lakierem do podłóg :) jednak po Twojej recenzji widzę, że nie warto oceniać produktu po okładce. Ostatnio sporo o tej marce słyszę i mam coraz większą ochotę, by wypróbować ten szampon :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ciągle ostatnio widzę te produkty. Wyglądają trochę jak coś do butów albo auta, ale jestem ciekawa czy by się u mnie sprawdziły :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Fajnie, że działa. Ostatnio jest bardzo sławny ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Jakbym zobaczyła taką butelkę na półce to pomyślałabym, że kto się pomylił i nie odłożył na miejsce z jakimiś olejami do samochodu czy innymi takimi rzeczami :D szamponu nie miałam, ale ostatnio jest bardzo popularny na blogach.

    OdpowiedzUsuń
  17. Mój mąż używa ten szampon i bardzo sobie go chwali. Ale nie zauważył by włosy po nim mniej wypadały lub szybciej rosły.

    OdpowiedzUsuń
  18. Zupełna nowość jak dla mnie. Przyjrzę się bliżej tej marce.

    OdpowiedzUsuń
  19. Jesteś kolejna osoba, która jest zadowolona z z tego szamponu do włosów. Z chęcia sprobuje na swoich włosach.

    OdpowiedzUsuń
  20. Kilka lat temu dostałam go od mojej przyjaciółki z Niemiec. Bardzo dobrze się u mnie sprawdzał choć w większości kradł go mąż :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Moje włosy potrzebują wzmocnienia więc chętnie zakupię ten produkt i go przetestuje.

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie znam, ale faktycznie jeśli jesteś zadowolona to z chęcią wypróbuję :) U mnie był taki problem, że zawsze bałam się tych kosmetyków ze względu na opakowanie - wygląda dość przerażająco!

    OdpowiedzUsuń
  23. Mi czarny szampon kiedyś bardzo pomógł z wypadaniem, więc polecam.

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie miałam okazji jeszcze poznać tych kosmetyków, ale chętnie po nie sięgnę przy najbliższej okazji

    OdpowiedzUsuń
  25. Mam ten szampon i trzeba przyznać, że wygląda bardzo niepozornie. Dopiero po kilku użyciach widać jego prawdziwą moc.

    OdpowiedzUsuń
  26. Używałem go przez miesiąc i był elegancki, ale zapach mnie denerwować zaczynał... więc dałem sobie tymczasowo luz

    OdpowiedzUsuń
  27. Przyznam szczerze, że mi się od początku ten szampon kojarzy z męskim kosmetykiem ;) jeszcze nie miałam okazji go próbować :)

    OdpowiedzUsuń

Na moim blogu używam plików cookies różnych podmiotów (Google, Facebook, Instagram, wtyczki społecznościowe) do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu.
Dodając komentarz pod postem wyrażasz zgodę na zbieranie i przetwarzanie Twoich danych osobowych.