DOMOWA KURACJA WYSZCZUPLAJĄCA CAUDALIE


Piękna pogoda za oknem - my w domu ( nie liczę krótkich spacerów w mniej zaludnione miejsca ). Człowiek zaczyna szukać sobie zajęć - czegoś czym może się zająć.. Byle nie jedzeniem, prawda? Możliwości mamy dość ograniczone, co jednak nie znaczy, że nie możemy nic robić. Nie będę marudzić i jęczeć, że odkąd siedzę w domu mam wrażenie, że robię zdecydowanie więcej niż zazwyczaj, że czasu na nudę mi brak. Pewnie większość z Was tak ma. Ale..możemy spokojnie pomyśleć o sobie, o zadbaniu o stan naszej skóry, włosów..Łatwiej jest złapać jakąś systematyczność jeśli chodzi o różnego rodzaju kuracje.
Ja jakiś czas temu sięgnęłam po najnowszą kurację kosmetyków Caudalie. Kurację wyszczuplającą..I moment! Zanim zaczną się okrzyki, że "kosmetyki nie odchudzają!".. Pilnując sposobu żywienia, ilości wypijanej wody i jakiegokolwiek ( w miarę możliwości ) ruchu, gdy dołożymy do tego jakieś fajne i ( przede wszystkim ) działające, pielęgnujące kosmetyki - możemy oczkiwać całkiem przyjemnych efektów.


Kuracja Caudalie składa się z 3 kosmetyków ( peeling, balsam i koncentrat ) + zestawu ekologicznych ziołowych herbat o działaniu, które ma wspomóc nas w pozbyciu sie toksyn. Herbaty detox mam swoje sprawdzone, ale nowym kosmetykom nigdy nie powiem "nie". I to właśnie o tych kosmetykach i ich działaniu chciałabym Wam dziś opowiedzieć.
Pielęgnacja wyszczuplająca Caudalie inspirowana jest profesjonalnymi zabiegami skutecznie modelującymi sylwetkę i wyraźnie ujędrniającymi skórę. 


"Podobnie jak skóra twarzy, skóra ciała jest narażona na działanie wielu czynników - promieni słonecznych, zmian hormonalnych, wahań wagi czy otarć odzieżą. Sprzyja to utracie jędrności skóry we wrażliwych obszarach." I tak jak Wam wcześniej wspomniałam "odpowiednia pielęgnacja z regularną aktywnością fizyczną i zdrowym odżywianiem pozwala opóźnić ten proces i zapewnic skórze jędrność i elastyczność."

Jak stosować program wyszczuplający Caudalie?
1. Złuszczaj skórę 2-3 razy w tygodniu PEELINGIEM CRUSHED CABERNET
2. Raz dziennie, rano, ujędrniaj skórę LIFTINGUJĄCO-UJĘDRNIAJĄCYM BALSAMEM DO CIAŁA, wykonując okrężnymi ruchami masaż
3. Raz dziennie, wieczorem, wzmacniaj skórę KONCENTRATEM WYSZCZUPLAJĄCYM
~ drenuj skórę DRENUJĄCYMI HERABTKAMI BIO, zaparzając codziennie 3 saszetki w 1,5l wody


Przejdźmy, więc do konkretów - kilka najistotniejszych informacji o samych kosmetykach i moich wrażeniach z ich stosowania.



Cóż mogę Wam powiedzieć - peeling to mój zdecydowany ulubieniec z całej ekipy.
SCRUB CRUSHED CABERNET to kultowy produkt pielęgnacyjny serii Vinotherapie, jako pierwszy etap programu wyszczuplającego. 
"Dzięki zawartości pestek wunogron i 6 olejków eterycznych pozostawia skórę gładką, miękką i jedwabistą. Przygotowuje skórę na pielęgnację produktami wyszczuplającymi."
- naturalny zapach: nuty cytryny, rozmarynu, owoców jałowca i trawy cytrynowej

skład:
SUCROSE, VITIS VINIFERA (GRAPE) SEED OIL, PEG-6 CAPRYLIC/CAPRIC GLYCERIDES, VITIS VINIFERA (GRAPE) SEED POWDER, MEL/HONEY/MIEL, CERA CARNAUBA/COPERNICA CERIFERA (CARNAUBA) WAX/CIRE DE CARNAUBA, GLYCERYL DISTEARATE, PEG-100 STEARATE, GLYCERYL STEARATE, CAPRYLIC GLYCOL, CITRUS LIMON (LEMON) PEEL OIL, PARFUM (FRAGRANCE), JUNIPERUS COMMUNIS FRUIT OIL, PELARGONIUM GRAVEOLENS FLOWER OIL, TOCOPHEROL, ROSMARINUS OFFICINALIS (ROSEMARY) LEAF OIL,CUPRESSUS SEMPERVIRENS OIL, CYMBOPOGON CITREATUS LEAR OIL, CITRAL, CITRONELLOL, GERANIOL, LIMONENE, LINALOOL 


Drugim krokiem jest balsam i przyznam Wam, że jakoś tak nie wiem..strasznie szybko mi sie skończył. Czyżbym go nadużywała?



LIFTINGUJĄCO - UJĘDRNIAJĄCY BALSAM DO CIAŁA to napinający skórę balsam, który działa na 4 kluczowe strefy ciała, modelując w ten sposób sylwetkę.
"Wzbogacony przeciwutleniającymi polifenolami z winogron i ujędrniającym wyciągiem z irysa, działa jednocześnie na ramiona, brzuch, biust i pośladki - i ujędrnia skórę już po pierwszym miesiącu stosowania.Skóra staje się gładka, dobrze napieta i wyraźnie jędrniejsza. Masło shea bio zapewnia nawilżenie niezbędne, aby elastyna zachowała giętkość. 
Konsystencja bitej śmietany ułatwia masaż i zmiękcza skórę, nie pozostawiając na niej tłustej warstwy.
Podczas nakładania balsamu można poczuć jego zapach z delikatnymi nutami kwiatu pomarańczy."

skład:
AQUA/WATER/EAU, GLYCERIN, COCO-C APRYLATE/CAPRATE, VITIS VINIFERA (GRAPE) SEED OIL, BUTYROSPERMUM PARKII (SHEA) BUTTER EXTRACT, BUTYLENE GLYCOL, HEXYLDECYL STEARATE, ISOCETYL STEARATE, OCTYLDODECYL MYRISTATE, ARACHIDYL ALCOHOL, GLYCERYL STEARATE, TOCOPHEROL, HELIANTHUS ANNUUS (SUNFLOWER) SEED OIL, IRIS FLORENTINA ROOT EXTRACT, PALMITOYL GRAPE SEED EXTRACT, SODIUM PCA, BEHENYL ALCOHOL, PALMITIC ACID, STEARIC ACID, ARACHIDYL GLUCOSIDE, PENTAERYTHRITYL DISTEARATE, POLYACRYLATE CROSSPOLYMER-6, CAPRYLYL GLYCOL, ETHYLHEXYLGLYCERIN, POTASSIUM SORBATE, XANTHAN GUM, CITRIC ACID, SODIUM PHYTATE, PARFUM (FRAGRANCE), CITRAL, GERANIOL, LIMONENE, LINALOOL



I na sam koniec kosmetyk, który wzbudził moje zaciekawienie - przyznam Wam, że chyba do tej pory nie miałam z tego typu produktem do czynienia.



KONCENTRAT WYSZCZUPLAJĄCY - suchy olejek, który tonizuje i upiększa sylwetkę, wygładza skórę i pozostawia na niej delikatne, satynowe wykończenie.
"Jego formuła wnika głęboko w skórę, poprawia wygląd sylwetki, redukuje widoczność cellulitu i działa drenująco. Skóra jest stonizowana i wygładzona.
Otuli Cię naturalny zapach łączący nuty cytryny, rozmarynu, owoców jałowca i trawy cytrynowej, który doda Ci energii i świeżości."

skład:
VITIS VINIFERA (GRAPE) SEED OIL, CITRUS LIMON (LEMON) PEEL OIL, JUNIPERUS COMMUNIS FRUIT OIL, PELARGONIUM GRAVEOLENS FLOWER OIL, ROSMARINUS OFFICINALIS ( ROSEMARY) LEAF OIL, CUPRESSUS SEMPERVIRENS LEAF/NUT/STEM OIL, CYMBOPOGON FLEXUOSUS OIL, HELIANTHUS ANNUUS (SUNFLOWER) SEED OIL, ROSMARINUS OFFICINALIS (ROSEMARY) LEAF EXTRACT, LIMONENE, CITRAL, CITRONELLOL, GERANIOL, LINALOOL, ISOEUGENOL, EUGENOL (PFVRELMINCO5)



Nie wiem co marka Caudalie w sobie takiego ma, ale ja po prostu lubię ich kosmetyki. Wszystkie, z którymi miałam do tej pory do czynienia, świetnie mi się sprawdzały i w gruncie rzeczy nie mam im nic do zarzucenia.
Peeling - nie jest to mocny zdzierak ale to też nie kosmetyk, który delikatnie "pomizia" nam skórę i w gruncie rzeczy efektów stosowania byłoby brak. Mamy do czynienia z czymś pośrednim ( wyczuwalne cukrowe drobinki ) co przy dość intensywnym masażu skóry, pozwoli pozbyć nam się martwego naskórka, odczuwalnie wygładzi skórę, rozgrzeje ja i przygotuje na kolejne etapy pielęgnacji. Nie sposób nie wspomnieć o jego zapachu - niby dość świeży, orzeźwiający z wyczuwalną, lekko ziołową nutą. Mam nierozerwalne skojarzenie z aromatami, które spotykamy w salonach spa, gabinetach masażu. Sam peeling całkiem fajnie "przylega" do skóry podczas aplikacji - nie mamy więc wrażenia marnowania kosmetyku i żalu, gdy widzimy jego ogromne ilości na dnie kabiny prysznicowej. Warto też wspomnieć, że możemy łączyć go z krokiem 3 - koncentratem wyszczuplającym. Oprócz wygładzenia skóry, dołożymy też działanie natłuszczające. No i damy skórze pierwszy "zastrzyk" działania antycellulitowego.
Balsam do ciała to kosmetyk, który z całej trójki, jakoś najszybciej mi się zużywał. Fantastyczny, luksusowy zapach kwiatu pomarańczy zachęcał do częstego sięgania po niego. Do tego treściwa a zarazem dość lekka konsystencja pozwala na łatwą aplikacje na skórę i bezproblematyczne rozsmarowywanie ( bez bielenia! ). Przy systematycznym i regularnym stosowaniu, już po około 3 tygodniach zauważymy zwiększenie napięcia skóry i różnicę w jej elastyczności. Skóra staje się przyjemnie miękka, aksamitnie gładka w dotyku ( to też pewnie skutek działania peelingu ).
I na sam koniec koncentrat. Powiem to po raz kolejny - chyba pierwszy raz sięgnęłam po kosmetyk, którego działaniem ( oprócz samego wyszczuplania ) ma być tonizowanie skóry. Zapach samego olejku utrzymany w tonacji całej serii, chociaż jak dla mnie mógłby być ciut delikatniejszy - szczególnie, że jest to kosmetyk, który stosowałam na noc przed snem. Cytrusowo-rozmarynowe nuty sa jednak wyczuwalne - przydałaby sie odrobina słodyczy. Mamy to do czynienia z typowym suchym olejkiem, po który najlepiej sięgnąć tuż po kąpieli, na jeszcze wilgotną i rozgrzaną skórę. Fajnie się wtedy wchłania, nie pozostawia na skórze tłustej i brudzącej warstwy. Po wchłonięciu kosmetyku możemy odczuwać lekkie napięcie skóry ale nie jest to nic nieprzyjemnego - wręcz przeciwnie: po prostu wiemy, że olejek działa!

Czy po kuracji Caudalie będziemy szczuplejsze? No chyba żadna z nas nie jest już na tyle naiwna, by wierzyć, że jakikolwiek kosmetyk ( bez naszej dodatkowej ingerencji ) sprawi, że z rozmiaru 40 wskoczymy na 36 ( itp.. )? Ale..prowadząc zdrowy tryb życia ( ruch i odpowiedni sposób żywienia ) a do tego dokładając tego typu kurację pielęgnującą skórę - możemy zauważyć poprawę wyglądu naszej skóry, jej wygładzenie, zwiększenie elastyczności i jędrności. A przy tym wszystkim to i rozmiar poleci nie wiadomo kiedy. Warto więc spróbować - poprawa wyglądu i samopoczucia gwarantowana.

MIŁEGO DNIA KOCHANI
OLA

15 komentarzy:

  1. Jeszcze nie miałem przyjemności z tą marką(prócz maseczek)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jako dodatek do całego procesu odchudzania może być całkiem fajna. 😊

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja tam bardzo lubię takie wspomagacze. Sama mam wielką ochotę na Caudalie i nie dziwię się, że przepadasz za tą marką :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam kosmetyki Caudalie więc obowiązkowo muszę je mieć w swojej łazience :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Scrub to mój must have i nie wyobrażam sobie pielęgnacji bez niego. uwielbiam :) tego nie stosowałam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten marki miałam chyba tylko letnie kosmetyki :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie mialam nic z tej marki ale peeling mnie zaciekawil

    OdpowiedzUsuń
  8. z tą marką spotykam się tylko na blogach i na insta

    OdpowiedzUsuń
  9. Baaardzo ładnie te kosmetyki się prezentują :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Może same kosmetyki nie wyszczuplą, ale w połączeniu z dieta, ćwiczeniami i masażem będą skuteczne :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ten peeling zdecydowanie muszę przetestować na swojej skórze!

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam już trzecie opakowanie tego peelingu - na początku nie lubiłam jego zapachu, teraz jestem wręcz w nim zakochana! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie znam marki, ale taki zestaw chętnie bym przetestowała. Zwłaszcza zaciekawił mnie peeling, bo uwielbiam tego typu produkty :)

    OdpowiedzUsuń
  14. teraz już wiem, że taki zestaw sobie zażyczę na dzień matki! a co!

    OdpowiedzUsuń

Na moim blogu używam plików cookies różnych podmiotów (Google, Facebook, Instagram, wtyczki społecznościowe) do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu.
Dodając komentarz pod postem wyrażasz zgodę na zbieranie i przetwarzanie Twoich danych osobowych.