STARE W ODŚWIEŻONEJ WERSJI – BEAUTY FORMULAS


Kosmetyki Beauty Formulas pewnie większości z Was są znane, a przynajmniej tym, którzy regularnie odwiedzają SuperPharm ( bo właśnie tam można je m.in. znaleźć w największej ilości ).
Przyznam, że ja jakoś nieszczególnie zwracałam uwagę na te kosmetyki – nawał nowych, pojawiających się w drogeriach, marek powoduje, że by zaspokoić ciekawość sięgałam po nowości – jednocześnie odpuszczając marki od dawna dostępne na rynku. Ale..totalna zmiana designu i nowe kosmetyki, które pojawiły się pod marką Beauty Formulas, sprawiły, że pojawiła się u mnie chęć by sięgnąć po nie, sprawdzić i zobaczyć jakie będą moje wrażenia.

Dziś chciałabym pokazać Wam 3, całkiem różne kosmetyki służące pielęgnacji twarzy. Ciekawa jestem czy którejś z Was coś podpasuje na tyle by wybrać się do SuperPharm po zakupy ( można zamawiać też online! ).
Będzie o:

  • detoksykującej maseczce do twarzy z kwasem glikolowym ( maska w płacie ) - 9,99zł
  • kojącej maseczce do twarzy z różową glinką ( maska w kremie/paście ) - 14,99zł
  • stymulujących chusteczkach do twarzy z kwasem hialuronowym – 12,99zł



I przyznam Wam, że chyba te chusteczki najbardziej mnie ciekawiły na początku, bo to takie coś nowego jeśli chodzi o formułę i rodzaj kosmetyku, coś z czym nie miałam jeszcze do czynienia.

Zainspirowana cudownymi właściwościami natury linia Natures Formula daje Ci fantastyczną gamę dobroczynnych i przyjaznych produktów do pielęgnacji skóry. Skuteczność działania zapewniają starannie skomponowane, naturalne składniki obecne w produktach.”

Zacznijmy jednak od maski w płacie.
Mamy do czynienia z maseczką o złuszczającej formule, zawierającej naturalne ekstrakty z limonki, awokado i baobabu.


AQUA (WATER), DIPROPYLENE GLYCOL, GLYCERETH-26, 1,2-HEXANEDIOL, GLYCERIN, GLYCOLIC ACID, TREHALOSE, BUTYLENE GLYCOL, POLYGLYCERYL-10 LAURATE, CAMELLIA SINENSIS (GREEN TEA) LEAF EXTRACT, ADANSONIA DIGITATA (BAOBAB) SEED EXTRACT, CITRUS AURANTIFOLIA (LIME) FRUIT EXTRACT, PERSEA GRATISSIMA (AVOCADO) FRUIT EXTRACT, VITIS VINIFERA (GRAPE) FRUIT EXTRACT, PYRUS MALUS (APPLE) FRUIT EXTRACT, SODIUM HYALURONATE, ARGININE, POLYGLYCERYL-10 MYRISTATE, NIACINAMIDE, CARBOMER, CITRUS AURANTIUM DULCIS (ORANGE) FRUIT EXTRACT, CITRUS LIMON (LEMON) FRUIT EXTRACT, CITRUS PARADISI (GRAPEFRUIT) PEEL OIL, ETHYLHEXYLGLYCERIN, DISODIUM EDTA, LIMONENE

Detoksykująca maseczka z kwasem glikolowym została stworzona tak, aby zmiękczyć i rozluźnić martwe komórki naskórka, ułatwiając ich usunięcie. Dzięki wspaniałym ekstraktom z jabłek, zielonej herbaty, limonki, awokado i baobabu skóra staje się jaśniejsza, zdrowsza i w pełni odżywiona.
Awokado jest naturalnym źródłem składników odżywczych i niezbędnych kwasów tłuszczowych.
Jabłko jest źródłem składników odżywczych i witamin, jest szczególnie bogate w witaminę C.
Limonka znana jest z właściwości odmładzających, dzięki kompozycji przeciwutleniaczy, flawonoidów i witaminy C.
Zielona herbata otrzymana z liści rośliny Camellia Sinensis jest pełna dobroczynnych polifenoli o silnych właściwościach antyoksydacyjnych.
Baobab zawiera niezbędne kwasy tłuszczowe Omega 3-6-9, sterole i białka.”


Nie będę opowiadała Wam w jaki sposób należy stosować tę maskę, bo myślę, że każdy wie „o co chodzi” z maskami w płacie. Wiecie, prawda?
Powiem po prostu o moich wrażeniach i powiem Wam, czy warto po tę konkretną maseczkę sięgnąć.
Sam płat jest dość cienki i delikatny więc przy wyjmowaniu z saszetki i nakładaniu na twarz trzeba uważać. Coś co mnie mile zaskoczyło to to jak dobrze jest wycięty. Idealnie daje się dopasować do twarzy i nie mamy nagle otworu na oko – na nosie. Sama maska nie jest ani za duża ani za mała.
Drugą kwestią jest ilość serum – jest do naprawdę dużo i sama maska również jest solidnie nim nasączona.( taka mała dygresja – pamiętacie takie skompensowane płaty gotowce, których można użyć jeśli posiada się serum? Takie mini kapsułki..Ja mam takich ogromny zapas po jakimś zamówieniu i w końcu się przydały, bo serum z maski detoksykującej było tak dużo, że mogłam zastosować go na dwa użycia ).
Kolejna kwestia to zapach – delikatny, bardzo świeży z lekko cytrusową nutką. Przyjemny, niedrażniący nosa.
Jeśli chodzi o działanie serum i maski: nie ma mowy o jakimkolwiek podrażnieniu skóry i jej zaczerwienieniu; nic nie szczypie, nic nie piecze – podczas tych 15 minut relaksu mamy wrażenie takiego delikatnego chłodzenia skóry. Po zdjęciu maski i wklepaniu resztek serum nasza skóra jest przyjemnie nawilżona, miękka i gładka ale to nie to jest tym fajnym efektem. Przyznam Wam, że mile zaskoczył mnie efekt zdrowego kolorytu i takiego przyjemnego rozświetlenia skóry ( taki zdrowy blask ). To taki efekt jak po porządnej porcji wieloetapowej pielęgnacji – fakt, krótkotrwały, bo to tylko maseczka ale efekt robi wrażenie.
Po ten kosmetyk na pewno raz na jakiś czas będę sięgać. Zastanawiam się jak ta maseczka spisywałaby się jako kosmetyk bankietowy, przed większym wyjściem..

Lecimy dalej – kolej na różową glinkę w paście.
Luksusowa maseczka do twarzy została stworzona do oczyszczania skóry z głębokich zanieczyszczeń. Zawiera skuteczną mieszankę składników, w tym bogatą w minerały różową glinkę, która pomaga ukoić skórę.
Nasiona Chia doceniane za zawartość kwasu tłuszczowego Omega-3 i bogactwo antyutleniaczy.
Różowy grejpfrut bogaty w składniki i odżywcze, witaminy i przeciwutleniacze, skutecznie chroni przed szkodliwym działaniem wolnych rodników.
Gujawa stanowi doskonałe źródło witaminy C oraz minerałów.”


AQUA (WATER), KAOLIN, BENTONITE, GLYCERIN, CETEARYL ALCOHOL, STEARIC ACID, GLYCERYL STEARATE SE, COCO-GLUCOSIDE, POLYSORBATE 20, ILLITE, CITRUS PARADISI (GRAPEFRUIT) EXTRACT, SALVIA HISPANICA (CHIA) SEED EXTRACT, PSIDIUM GUAJAVA (GUAVA) FRUIT EXTRACT, PARFUM (FRAGRANCE), SODIUM HYDROXIDE, PHENOXYETHANOL, ETHYLHEXYLGLYCERIN, SODIUM LEVULINATE, POTASSIUM SORBATE, LIMONENE, LINALOOL, CI 17200

Mamy do czynienia z dość gęstym, ale jednocześnie kremowym mazidłem o przyjemnym owocowym zapachu. Mimo konkretnej konsystencji – nie ma problemu z aplikacją ( o dzięki! Za silikonowy pędzelek ). Maska zasycha na twarzy ( pamiętacie, że nie możemy pozwolić zaschnąć glince na wiór, prawda? ) ale do do końca – ja zawsze wspomagam nawilżenie tego typu masek za pomocą hydrolatów.


Maska świetnie wycisza wszystkie zaczerwienienia i podrażnienia. Łagodzi pojawiające się niedoskonałości, a w przypadku tych w pełni rozkwitu – wspomaga ich gojenie. Świetnie sprawdza się jako produkt łagodzący a jednocześnie przynoszący mnóstwo ulgi, skórze po demakijażu. Po zmyciu maski skóra jest przyjemna w dotyku, zmiękczona i przygotowana na dalsze pielęgnacyjne zabiegi.

I na koniec zostawiłam sobie coś co pewnie i Was bardzo zaciekawi, a mianowicie chusteczki z kwasem hialuronowym.


Łagodne a zarazem skuteczne chusteczki do twarzy z naturalnymi ekstraktami granatu, owoców głogu i smoczej krwi do codziennego stosowania Piękny, pobudzający zapach i kompozycja starannie wyselekcjonowanych składników myjących, zapewnia skuteczne działanie oczyszczające skórę z zanieczyszczeń. Zawarty w składzie kwas hialuronowy zapewnia trwałe nawodnienie. Pozostawiają skórę czystą i świeżą i w pełni nawilżoną.
Granat jest bogatym źródłem przeciwutleniaczy, witamin i składników odżywczych.
Wyciąg z owoców głogu ze względu na dużą zawartość cennych surowców leczniczych jest cennym składnikiem kosmetyków.
Smocza krew to czerwona żywica uzyskana z drzewa Croon Lechleri, znana ze swoich dobroczynnych właściwości.”

AQUA (WATER), PEG-7 OLIVATE, PEG-6 CAPRYLIC/CAPRIC TRIGLYCERIDES, CAPRYL/CAPRAMIDOPROPYL BETAINE, CRATAGUS MONOGYNA (HAWTHORN BERRY) FRUIT EXTRACT, PUNICA GRANATUM (POMEGRANATE) FRUIT EXTRACT, CROTON LECHLERI RESIN (DRAGONS BLOOD) EXTRACT, SODIUM HYALURONATE, PEG-40 HYDROGENATED CASTOR OIL, BUTYLENE GLYCOL, PROPYLENE GLYCOL, PARFUM (FRAGRANCE), CITRIC ACID, SODIUM CITRATE, CHLORPHENESIN, PHENOXYETHANOL, ETHYLHEXYLGLYCERIN, SODIUM BENZOATE, DMDM HYDANTOIN, LIMONENE, LINALOOL


Przyznam, że początkowo nie wiedziałam jak się do tych chusteczek zabrać i czemu tak naprawdę mają mi służyć. Nie są to chusteczki do demakijażu, które wspomogą nas w pozbyciu się kosmetyków kolorowych z naszej twarzy. Nie są to również typowe chusteczki oczyszczające skórę.
No to do czego ich używać?
Świetnie spisują się do „doczyszczenia” resztek kolorówki po demakijażu. Można użyć ich jako pierwszego etapu pielęgnacji: po umyciu twarzy żelem ( mydłem ) przecieramy skórę chusteczkami łagodząc nieprzyjemne napięcie po solidnym oczyszczeniu, dając skórze pierwszą dawkę nawilżenia – przed kremem/serum. Są też świetne w przypadku chęci odświeżenia skóry w podróży, na siłowni.. Odświeżają i oczyszczają z sebum i potu, dają nam delikatne nawilżenie skóry.
Przyznam, że chusteczki nie są jakimś niezbędnym nam kosmetykiem – to taki gadżet, który jednak w niektórych sytuacjach okazuje się być bardzo pomocny.


To tyle jeśli chodzi o nowości Beauty Formulas. Te trzy kosmetyki okazały się być na tyle ciekawe, że mam ochotę sięgnąć po coś jeszcze tej marki i sprawdzić jakie będą moje wrażenia.
A Wy znacie Beauty Formulas? Zwróciłyście uwagę na te kosmetyki na półce w SuperPharmie? A może macie w asortymencie tej firmy produkt, który możecie polecić innym?



MIŁEGO DNIA
OLA

29 komentarzy:

  1. Coś z tej marki miałam, ale nie pamiętam już co;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam marki, ale muszą zobaczyć co jeszcze mają :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Maseczka mnie zainteresowała :) Tak to jest jak się namiętnie testuje maski :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie również zaciekawiła maseczka. 😊

    OdpowiedzUsuń
  5. Przyznam, że ja nie znam tych produktów. Ale maseczka mnie mocno zainteresowała.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie miałam wcześniej doczynienia z tą marką ale przyznaję że maska mnie zaciekawiła
    by-tala.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Maseczkę muszę koniecznie przetestować.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie wiem jak to jest możliwe ale nie słyszałam nigdy o tych kosmetykach 😊

    OdpowiedzUsuń
  9. Maseczkę muszę kiedyś wypróbować, bo podoba mi się jej działanie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. O mamo, jednak jest jakaś marka, której jakimś cudem jeszcze nie znam, haha.

    OdpowiedzUsuń
  11. Szata graficzna mi się podoba ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. O tych husteczkach słyszę po raz pierwszy. Świetna sprawa!

    OdpowiedzUsuń
  13. A ja nie słyszałam nigdy o nich.

    OdpowiedzUsuń
  14. NIe znam ale powiem ze szta grafincza zacheca do zakupu

    OdpowiedzUsuń
  15. Maseczka z kwasem glikolowym ❤️ Musi być moja!

    OdpowiedzUsuń
  16. Miałam te maseczkę i bardzo mi odpowiada

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie znam kompletnie tej marki ;p zaciekawiła mnie najbardziej ta maska glinkowa ;p

    OdpowiedzUsuń
  18. U mnie te kosmetyki się nie sprawdzają ;/

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie znałam wcześniej tej marki, jednakże produkty mnie zaciekawiły :D
    Pozdrawiam! wy-stardoll.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  20. miałam coś z tej marki ale bardzo słabiutkie było...

    OdpowiedzUsuń
  21. Kiedyś coś miałam od nich, ale jeszcze w starej szacie graficznej :-)

    OdpowiedzUsuń
  22. Całe wieki nie miałam nic z Beauty Formulas - fajna zmiana designu :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie bywam w SuperPharm więc generalnie pierwsze widzę;)
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Miałam jeden żel do twarzy z beauty formulas i strasznie mnie wysuszył od tamtej pory raczej omijam tą markę ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Nigdy nic tej marki nie miałam ale kiedyś musze sprawdzić jak u mnie sprawdzą się te produkty :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Kocham glinki, więc ta wersja maski najbardziej mnie ciekawi :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Maska, która wycisza podrażnienia to jest produkt dla mnie. Zazwyczaj po zastosowaniu maski mam jeszcze gorsze czerwone plamy :(

    OdpowiedzUsuń
  28. Chętnie przetestuję taką maseczkę, jak tutaj.

    OdpowiedzUsuń

Na moim blogu używam plików cookies różnych podmiotów (Google, Facebook, Instagram, wtyczki społecznościowe) do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu.
Dodając komentarz pod postem wyrażasz zgodę na zbieranie i przetwarzanie Twoich danych osobowych.