IDEALNA PIELĘGNACJA - DEMAKIJAŻ Z CAUDALIE


Chyba nikomu nie trzeba tłumaczyć tego jak ważny jest demakijaż? Chyba każda z nas wie, że jest to nieodłączny krok w naszej pielęgnacji i nie ma mowy by o nim zapomnieć. Nawet jeśli danego dnia nie mamy makijażu w postaci kosmetyków kolorowych to i tak należy sięgnąć po jakieś mleczko, płyn micelarny, coś do umycia twarzy – tak by pozbyć się całodziennego „brudu”, sebum. Pamiętacie o tym, prawda?
Ja od pewnego czasu codziennie robię makijaż, no czasami w weekendy sobie odpuszczam, gdy wiem, że danego dnia nie będę ruszała się z domu. I ten codzienny makijaż to nie przymus, nie konieczność a raczej taka mała przyjemność tylko dla mnie. Więc luuuzik, nie wstydzę się wyjść z domu bez „tapety”.

Każda z nas ma swoje ulubione rodzaje kosmetyków demakijażowych – niektóre używają zestawu mleczko+tonik, inne tylko płynu micelarnego, a jeszcze inne sięgają po pełną pielęgnację demakijażową: i płyn micelarny i tonik i mleczko, pianka do mycia twarzy czy żel. Każdy ma swoje przyzwyczajenia i nie ma co na siłę tego zmieniać jeśli ten rodzaj pielęgnacji nam się sprawdza. Ale..na rynku mamy całe mnóstwo różnych firm i np. samych pianek do mycia twarzy jest kilkadziesiąt najróżniejszych. A, że ja lubię poznawać różne nowości – często szukam nowych kosmetyków i sprawdzam czy nie okażą się być lepsze niż te stosowane przeze mnie dotychczas.

Jakiś czas temu w mojej łazience rozgościła się marka Caudalie i to właśnie o tych kosmetykach chciałabym Wam dziś opowiedzieć. Trzy całkiem różne kosmetyki – wszystkie dbające o naszą skórę i służące perfekcyjnemu demakijażowi. Nie przedłużając – zapraszam Was na kilka słów moich wrażeń po znajomości z Caudalie.



Tak naprawdę z tych trzech kosmetyków wystarczyłyby mi dwa jako niezbędne minimum: pianka oczyszczająca i płyn micelarny, ale..ja lubię różnorodność i przyznam Wam, że dodając do mojego demakijażowego zestawu, mleczko – stwierdziłam, że brak mi toniku. Niestety nie udało mi się znaleźć go stacjonarnie – nad czym bardzo ubolewam. Za to pozostałe kosmetyki okazały się być na tyle fantastyczne w działaniu, że wiem, że po ten zestaw sięgnę jeszcze raz ( zamówię online ) i rozszerzę go o tonik i wodę rozświetlającą. No i już na samym początku zdradziłam Wam, że będą zachwyty, ochy i achy.. Wybaczycie, prawda?

Pierwszym krokiem mojego demakijażu jest zawsze pozbycie się przynajmniej pierwszej warstwy makijażu, usunięcie tych najmocniejszych kosmetyków – rozpuszczenie ich za pomocą olejku albo jakiegoś mleczka/emulsji ( podczas pisania tego postu okazało się, że Caudalie ma też olejek do demakijażu! ) – ta opcja świetnie mi się zawsze sprawdza. I to właśnie od mleczka do demakijażu chciałabym dziś zacząć.


To aksamitne mleczko delikatnie oczyszcza i usuwa makijaż z twarzy i oczu, sprawdza się także w przypadku skóry wrażliwej. Bogaty w aktywne składniki odżywcze i łagodzące podrażnienia. Chroni skórę przed przesuszeniem i zapewnia jej natychmiastowe i trwałe uczucie komfortu. Skóra jest przyjemnie nawilżona, czysta i gładka. Mleczna konsystencja podczas stosowania daje wrażenie miękkości i odżywienia. Jego aromatyczny zapach to połączenie nuty liści cytryny, bergamotki, lawendy i drzewa sandałowego.”

AQUA/WATER/EAU, CETEARYL ISONONANOATE*, BUTYLENE GLYCOL*, GLYCERIN*, CETYL ALCOHOL*, PRUNUS AMYGDALUS DULCIS (SWEET ALMOND) OIL*, SIMMONDSIA CHINENSIS (JOJOBA) SEED OIL*, SODIUM COCOYL GLUTAMATE*, DECYL GLUCOSIDE*, BUTYROSPERMUM PARKII (SHEA) BUTTER EXTRACT*, MALTODEXTRIN*, CARBOMER, POTASSIUM CETYL PHOSPHATE, CAPRYLYL GLYCOL, HYDROLYZED VEGETABLE PROTEIN*, ACRYLATES/C10-30 ALKYL ACRYLATE CROSSPOLYMER, POTASSIUM SORBATE, TREHALOSE, SODIUM HYDROXIDE, TOCOPHEROL*, PROPYLENE GLYCOL, SODIUM GLUTAMATE*, PARFUM (FRAGRANCE), SODIUM CHLORIDE, COCONUT ACID*, CENTAUREA CYANUS FLOWER EXTRACT*, AVENA SATIVA (OAT) KERNEL EXTRACT*, PALMITOYL GRAPE SEED EXTRACT*, SODIUM BENZOATE, HEXYL CINNAMAL, LIMONENE, LINALOOL (049/022) *Origine végétale - Plant origin


Jeśli chodzi o ten kosmetyk to mamy do czynienia z dość typową, dla tego rodzaju kosmetyków, konsystencją i formułą – kremowe, aksamitne i zaskakująco, dość lekkie mleczko. Bez tłustości – a tym samym i działania zapychającego. Trzeba przyznać, że mamy do czynienia z zaskakująco delikatnym kosmetykiem – i odczuwamy to na naszej skórze – nie mamy wrażenia jej zaklejenia i lepkości, nie ma też mowy o tłustym filmie, który daje nam wrażenie niedomytej skóry.
Mleczka nie używam jako pojedynczego kroku/kosmetyku w demakijażu. Tak jak wspomniałam wcześniej – tego typu produkty służą mi do rozpuszczenia, zmycia pierwszej warstwy makijażu – pomaga w pozbyciu się części ciężkiego podkładu, pierwszej warstwy tuszu, tłustej pomady z brwi..I tu sprawdza się znakomicie i nie mam mu nic do zarzucenia. Jeśli miałabym używać tylko tego mleczka do demakijażu to jest ciut za słabe w działaniu i nie zawsze radzi sobie ze zmyciem wszystkiego do zera. Warto też wspomnieć, że mleczko jest o tyle fajne, że przy zmywaniu makijażu oka, nie mamy później efektu „mgły” - na pewno wiecie co mam na myśli. Duży plus.
Mleczko nie podrażnia skóry – jest dla mniej bardzo delikatne, zero zaczerwienienia i przeuszenia. No i ten przepiękny zapach! Ale chyba wszystkie kosmetyki Caudalie mają to do siebie, że pachną wyjątkowo pięknie.
Pierwszy krok demakijażu z Caudalie – mamy z głowy. Pora na część drugą, czyli płyn micelarny ( pamiętacie, że jego też trzeba się później pozbyć ze skóry, że po użyciu płynu micearlnego trzeba umyć twarz i na tym etapie nie można zakończyć demakijażu! ).


PŁYN MICELARNY ( 200ml/61,80zł )
Płyn Micelarny to ważny element codziennego rytuału pielęgnacyjnego. Jednym gestem oczyszcza i usuwa makijaż twarzy i oczu. Jest niezwykle delikatny, dzięki czemu wspomaga naturalną równowagę skóry. Wzbogacony o wodę winogronową bio zapewnia nawilżenie i ukojenie nawet najbardziej wrażliwej skórze. Oczyszcza skórę, pozostawia ją miękką i zapewnia uczucie komfortu. Przygotowuje ją w pełni do kolejnych etapów pielęgnacji. Świeży zapach łączy nuty mandarynki z nutą liści cytryny, arbuza i świeżej mięty.”

AQUA/WATER/EAU, GLYCERIN*, POLOXAMER 188, VITIS VINIFERA (GRAPE) FRUIT WATER*, HEPTYL GLUCOSIDE*, CAPRYL/CAPRAMIDOPROPYL BETAINE, SODIUM LEVULINATE*, SODIUM ANISATE*, SODIUM CHLORIDE, PARFUM (FRAGRANCE), CHAMOMILLA RECUTITA (MATRICARIA) FLOWER EXTRACT*, CITRIC ACID*, VITIS VINIFERA (GRAPE) JUICE*, SODIUM BENZOATE, POTASSIUM SORBATE (067/178) * origine végétale /plant origin


Przyznam Wam, że nie wiem jak wcześniej udawało mi się żyć bez płynu micelarnego. Nie wyobrażałam sobie jak „woda” może poradzić sobie ze zmyciem makijażu, z domyciem jego resztek, których nie może „ruszyć” żaden inny kosmetyk. Jakie ogromne było moje zaskoczenie, gdy okazało się, że ta „woda” radzi sobie znakomicie z ciężkimi podkładami, „niezmywalnymi” tuszami czy mega mocnymi szminkami, które wżerały nam się w skórę ust. No da się! I te zmywanie przechodzi totalnie bezproblemów, bez tarcia i zużywania niezliczonej ilości wacików. Dlatego chętnie sięgam po tego typu kosmetyki i od jakiegoś czasu są moją codzienną rutyną demakijażową.

A jak jest w przypadku płynu marki Caudalie?
Kurcze...no cudnie pachnie! Świeży, delikatny zapach o lekko słodkawej nucie – bez wrażenia gorzkości. Luksusowo.
Jestem mile zaskoczona tym płynem – zmywa bez żadnego problemu rozpuszczone ( po użyciu mleczka ) resztki makijażu, ale bez obaw – z takim nieruszanym wcześniej również wyśmienicie sobie radzi. Bez problemu domywa tusz, intensywny w kolorze eyeliner czy cienie z powiek. Kryjące, długotrwałe podkłady nie są mu straszne. Ba..radzi sobie również z wodoodpornym makijażem, chociaż w przypadku takowego musimy już trochę popracować z demakijażem. No i kolejna kwestia, która podejrzewam, że dla większości jest jedną z istotniejszych ( oprócz samego zmywania makijażu ) - to fakt, że płyn jest nad wyraz delikatny dla oczu: nie powoduje ich szczypania i pieczenia, nie wzbudza łzawienia. Mega plus!
Skóra również nie odczuwa jego działania – może inaczej, odczuwa ale nie w negatywnym tego słowa znaczeniu, jest dokładnie oczyszczona z resztek makijażu, sebum; czujemy delikatne chłodzenie i odczuwalne ukojenie. Gotowa na dalsze zabiegi!

I pora na ostatni krok w myciu, oczyszczaniu, demakijażu – a mianowicie, kolej na piankę oczyszczającą.


PIANKA OCZYSZCZAJĄCA ( 150ml/61,80zł )
Płynna przezroczysta formuła zwiększa objętość i zamienia się w lekką piankę dla przyjemnego i delikatnego oczyszczenia twarzy. Dba o naturalną równowagę skóry, zapewnia jej komfort i dodaje blasku. Oczyszczona i pozbawiona zanieczyszczeń skóra odzyskuje blask, miękkość i świeżość. Piankowa formuła nawilża skórę i zapewnia łagodną i przyjemną aplikację. Zapach Fleur de Vigne łączy kwiatową nutę białej róży z nutą arbuza i czerwonego pieprzu.”

AQUA/WATER/EAU, GLYCERIN*, SODIUM COCOYL GLUTAMATE*, CAPRYLYL/CAPRYL GLUCOSIDE*, COCAMIDOPROPYL BETAINAMIDE MEA CHLORIDE*, SALVIA OFFICINALIS (SAGE) LEAF EXTRACT*, CHAMOMILLA RECUTITA (MATRICARIA) FLOWER EXTRACT*, VITIS VINIFERA (GRAPE) FRUIT EXTRACT*, COCO-BETAINE*, CAPRYLYL GLYCOL, PARFUM (FRAGRANCE), SODIUM COCOYL ISETHIONATE*, SODIUM METHYL COCOYL TAURATE*, SODIUM PHYTATE*, BUTYLENE GLYCOL, SODIUM CHLORIDE, CITRIC ACID*, POTASSIUM SORBATE, BUTYLPHENYL METHYLPROPIONAL, CITRONELLOL, LINALOOL *origine végétale /plant origin

Jeśli chodzi o ostatni z dzisiaj opisywanych produktów – piankę, nie sposób ukryć zachwytów tym produktem. Nie mam mu nic a nic do zarzucenia choćbym nie wiem jak się doszukiwała.
Przyjemne dla oka opakowanie i co najważniejsze – funkcjonalne! Jest płyn, który z pomocą specjalnej pompki, zmienia się w lekką jak chmurka, delikatną, aksamitna piankę. Nie ma tu mowy o jakichkolwiek mydlinach – a no bo i sam produkt mydła nie zawiera. W kwestii samej konsystencji należy zwrócić uwagę na jeszcze jedną rzecz – część produktów tzw. piankowych, z którymi miałam do czynienia, niestety podczas aplikacji na wilgotną rękę zamieniało się w zabielony, wodnistą emulsję – co z pianką nie ma nic wspólnego. To takie swego rodzaju oszustwo – jakbym chciała kupić emulsję to bym ją kupiła – a ja chcę mieć piankę! I w przypadku Caudalie, dokładnie tak mam – kupuję piankę i podczas aplikacji nadal mam ją w dokładnie tej samej konsystencji.
No i działanie: jest to chyba jeden z najdelikatniejszych produktów do mycia twarzy z jakim miałam do czynienia. Idealny dla każdego wrażliwca. Delikatna dla skóry, pielęgnująca – bez podrażnień, szczypania, pieczenia i zaczerwienień; a jednocześnie w delikatny sposób oczyszczająca skórę z sebum, resztek makijażu ( które się tam zapodziały.. ). Po zmyciu produktu i wysuszeniu skóry nie ma mowy o szorstkości twarzy, o nieprzyjemnym napięciu spowodowanym jej oczyszczeniem. Jest gładko i miękko – idealnie na kolejne pielęgnacyjne zabiegi – serum, krem, olejek...czego dusza zapragnie.



3 kosmetyki i idealny, bezproblematyczny demakijaż i oczyszczenie skóry. I tak jak wspomniałam Wam na początku postu – po te kosmetyki sięgnę na pewno + rozszerzę linię o dodatkowe.

Ciekawa jestem jak wygląda Wasza codzienna rutyna jeśli chodzi o demakijaż?! Jakich kosmetyków używacie do pozbycia się makijażu?



MIŁEGO WIECZORA
OLA

20 komentarzy:

  1. Bardzo lubię kosmetyki tej marki:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Z Caudalie kusi mnie krem z kolorem i mgiełka :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mleczek nie lubię, ale płyny to u mnie podstawa. Pianki lubię stosować rano :)

    OdpowiedzUsuń
  4. NIe mialam okazji probowac tych kosemtykow :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zakręciłaś mnie do wdrożenia pielęgnacji przy użyciu tych kosmetyków. 😊

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajne produkty, szczególnie pianka mi się podoba, jakoś ostatnio mam słabość do tego typu formy kosmetyków :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałam ten zestaw z Caudalie i przyznaję, że świetnie się u mnie sprawdził :) Lubię kosmetyki tej marki :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie miałam jeszcze kosmetyków tej marki. Lecz tak jak piszesz, demakijaż to naprawdę podstawa, bez względu na to, jak późno wróciło się z imprezy;)
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dla mnie demakijaż to przyjemność, a te produkty wydają się takimi, które mogłyby mi tę przyjemność zapewnić. Chociaż marki nie miałam okazji poznać :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie miałam okazji jeszcze testować.

    OdpowiedzUsuń
  11. Rzadko robię makijaż, wiec i o demakijażu nie wiem zbyt wiele. Te produkty mi pomogą w ogarnięciu tematu :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Ich produkty świetnie się u mnie sprawdziły.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja jestem zachwycona tą marką. Najbardziej lubię maseczki, ale po inne produkty sięgam równie często. Ta seria z winogronem bardzo przypadła mi do gustu i moja cera się z nią polubiła :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie miałam jeszcze nic tej marki, ale bardzo mi się podoba ich szata graficzna.

    OdpowiedzUsuń
  15. Jejku od dawna marzą mi się kosmetyki z Caudalie, a jeszcze nigdy nie miałam okazji próbować.

    OdpowiedzUsuń
  16. Zachęciłaś mnie do zakupu tego produktu.

    OdpowiedzUsuń
  17. Od jakiegoś czasu ogromnie kusi mnie ta marka 😉

    OdpowiedzUsuń
  18. U mnie obowiązkowo płyn micelarny a potem jeszcze żel do mycia a koniec hydrolat lub tonik :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Szczególnie pianka mnie zainteresowała. Dawno żadnej nie miałam...

    OdpowiedzUsuń

Na moim blogu używam plików cookies różnych podmiotów (Google, Facebook, Instagram, wtyczki społecznościowe) do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu.
Dodając komentarz pod postem wyrażasz zgodę na zbieranie i przetwarzanie Twoich danych osobowych.