BURSZTYNOWY ZESTAW IDEALNY - BOSKOŚĆ SKÓRY ZAPEWNIONA!


Standardowo zaczynam od prywaty – zanim przejdę do konkretów.
Piszę petycję o wydłużenie doby. Czy ktoś jest chętny na podpisanie? Nie wiem kiedy ( jak najszybciej! ) i do kogo ją wysłać ale bezapelacyjnie potrzebuje ze 2 godziny snu więcej ( dajboże 5h na dobę to zdecydowanie za mało ) i jeszcze ze 2 godziny na ogarnięcie codzienności. Lecę na dwóch kalendarzach, tysiącach list i mam wrażenie, że wszystko zyskuje na objętości zamiast maleć.. No to kto podpisze moją petycję?

Jak zwykle trochę pomarudziłam a teraz musi być już kosmetycznie, prawda? Mam nadzieję, ze te moje wstępy Wam nie przeszkadzają - „upuszczę sobie trochę krwi” i od razu jakoś mi lepiej.
Pisząc ( jakoś niedawno.. ) post o mydełkach z bursztynem wspominałam Wam, że szykuję post o jakimś mega bursztynowym cudzie. I przepraszam z góry – nie będzie trzymającego w napięciu wstępu. Nie warto. Tym kosmetykom nie trzeba oratorskiego przedstawienia i budowania atmosfery – one same w sobie...A resztą czytajcie!

Zasadniczo kosmetyki są dwa ale wg mnie nierozerwalnie wiążą się ze mną i stosowane razem tworzą pielęgnacyjny duet idealny. Czy może być coś lepszego niż połączenie fantastycznego peelingu i niesamowitego masła do ciała?



A to wszystko w cudownie eleganckiej odsłonie. Białe, półlakierowane ( duże! ) pudełka ze złotymi lamówkami i złotymi, błyszczącymi napisami. Trzeba przyznać, że już pierwsze wrażenie jest wow! Ale później jest już tylko lepiej. W środku znajdziemy duże ( 200ml ) słoiki z przezroczystego, solidnego tworzywa - etykietami zachowanymi w tej samej, spójnej stylistyce – jest biel i złoto. Trzeba przyznać, że całość robi naprawdę fajne wrażenie.

I jak to mówią „im dalej w las, tym więcej drzew”.. Otwieramy słoiczek ( chociaż te zdrobnienie w przypadku tych dużych opakowań to chyba lekka przesada z mojej strony ) i mamy kolejną rzecz, która nas zachwyca – zapach. Fantastyczny, niesamowicie luksusowy. Przyznam, że ciężko jest mi ten zapach z czymś konkretnym skojarzyć. Nie jest to nic sztucznego, napakowanego perfumeryjnym aromatem. To taki kremowy, ciepły i otulający zapach. Nic drażniącego nos. Trzeba przyznać, że w przypadku masła jest zdecydowanie bardziej wyczuwalny, a w peelingu to coś dużo delikatniejszego – ale to ta sama nuta zapachowa, ten sam klimat. I w przypadku tych dwóch kosmetyków bardzo fajnie to współgra.



PEELING AMBER DUST to naturalny kosmetyk do pielęgnacji, który idealnie wygładza skórę. Drobiny są dość twarde ale nie jest to nic co może podrażnić wrażliwą skórę – bez obaw! Połączenie drobin cukru i pyłu bursztynowego z masłami shea i kakaowym tworzy idealną kompozycję pielęgnacyjną. Przy wygładzeniu skóry, pobudzeniu jej mikrokrążenia, oczyszczenia – peeling jednocześnie zapewnia nam nawilżenie i natłuszczenie skóry. Wiem, że nie wszyscy lubią tłuste peelingi – ale tu tego nie mamy. Scrub ten nie zostawia na skórze oleistej, tłustej i błyszczącej warstwy, która wiele osób drażni. Po samym zabiegu skóra jest lekko natłuszczona ale masła i oleje, które znajdziemy w składzie – fantastycznie i ekspresowo wchłaniają się w skórę, sprawiając, że robi się przyjemnie gładka, odżywiona i nawilżona. Nie czuć jej szorstkości czy nieprzyjemnego, spowodowanego przesuszeniem czy podrażnienie, napięcia skóry.

A w składzie znajdziemy nawilżające i natłuszczające skórę masło shea i masło kakaowe, olej ze słodkich migdałów, olej makadamia, działający przeciwstarzeniowo olej z nasion malin ( uwielbiam! ) i działający przeciwzapalnie i bakteriobójczo – kwas bursztynowy. Samo dobro!


SODIUM CHLORIDE, SUCROSE, PRUNUS AMYGDALUS DULCIS ( SWEET ALMOND ) OIL, BUTYROSPERMUM PARKII ( SHEA BUTTER ) FRUIT, COCOS NUCIFERA ( COCONUT ) OIL, PARFUM, CERA ALBA, OLEA EUROPEA ( OLIVE ) FRUIT OIL, RUBUS IDEALUS ( RASPBERRY ) SEED OIL, THEOBROMA CACAO ( COCOA ) SEED BUTTER, TOCOPHERYL ACETATE, AMBER POWDER

Peeling to jednak sam początek góry lodowej. Naszej pielęgnacji dopełni fantastyczne masło do ciała. I przyznam Wam, że to po nie sięgnęłam w pierwszej kolejności i zachwyciło mnie już od pierwszego użycia. W słoiczku dość zbite o solidnej konsystencji, pod wpływem ciepła naszej skóry i tarcia - „rozpuszcza się”. Moja przesuszona „zimą” i okresem grzewczym skóra wręcz je „pije” - jest jednak coś co mnie zaskoczyło.. Czyste masła shea mają to do siebie, że zostawiają na skórze błyszczącą i tłustą warstwę, co skutecznie nie pozwala nam na założenie ( zbyt szybko ) jakiejkolwiek odzieży. W przypadku MASŁA AMBER DUST mamy trochę inną sytuację: owszem początkowo kosmetyk zachowuje się jak masło shea ( jest ono na pierwszym miejscu w składzie ) ale zdecydowanie lepiej i szybciej się wchłania, dzięki czemu już po chwili możemy spokojnie założyć np. piżamę i nie obawiać się jej ubrudzenia czy zatłuszczenia. Jak dla mnie to ogromny plus i jestem pewna, że ta kwestia dla wielu z Was również ma duże znaczenie.

A skoro o składzie mowa to tu również ( tak jak i w przypadku peelingu ) główną rolę grają najbardziej ukochane przeze mnie masła: shea, kakakowe i oleje: ze słodkich migdałów, makadamia, z nasion malin. Wszystkie te składniki uwielbiam używać również oddzielnie, w czystej postaci.



BUTYROSPERMUM PARKII ( SHEA BUTTER ) FRUIT, PRUNUS AMYGDALUS ( SWEET ALMOND ) OIL, COCOS NUCIFERA ( COCONUT ) OIL, MACADAMIA ( MACADAMIA TERNIFOLIA ) SEED OIL, OLEA EUROPEA ( OLIVE ) FRUIT OIL, PARFUM, CERA ALBA, RUBUS IDEAUS ( RASPBERRY ) SEED OIL, THEOBROMA CACAO ( COCOA ) SEED BUTTER, TOCOPHERYL ACETATE, SUCCINIC ACID

Czego możemy oczekiwać po tym masełku? Cudownie nawilżonej, natłuszczonej skóry, która zachwyci nas swoją aksamitną gładkością i jędrnością. I uwierzcie mi, że nie przesadzam pisząc o tym kosmetyku w takich superlatywach. Masło idealnie odżywia skórę i regeneruje nawet te najbardziej przesuszone i szorstkie jej części. Zabezpiecza naszą skórę przed zadmierną utratą wody ( i przed mrozem! ) więc nie musimy się obawiać, że już po kilku godzinach od aplikacji znowu zaczniemy odczuwać jej przesuszenie.

Z całego serca polecam Wam ten zestaw i uważam, że te dwa kosmetyki tworzą kosmetyczny, pielęgnacyjny pakiet idealny. Świetny skład, fantastyczny zapach i niesamowite działanie. Czego chcieć więcej?


Macie jakiś swój ulubiony peeling do ciała?


BUZIAKI
OLA

28 komentarzy:

  1. Bardzo zaciekawiły mnie te kosmetyki i chętni bym je wyprobowala

    OdpowiedzUsuń
  2. Czuję, że oba te kosmetyki muszą być moje. 😊

    OdpowiedzUsuń
  3. ja ogólnie za peelingami nie przepadam, ale ten wygląda pięknie

    OdpowiedzUsuń
  4. Pielęgnacja ciała to coś dla mnie;) A w ogóle nie znam marki;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Peeling wygląda cudownie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Peeling wygląda jak smalec ze skwarkami :) Produkty mi nieznane zupełnie:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zestaw bardzo mnie interesuje. Świetnie. Muszę sobie kupić.

    OdpowiedzUsuń
  8. Masło bardziej mnie zaciekawiło, peeling niestety z solą, a za takimi nie przepada moja skóra :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo interesujące są te kosmetyki, chętnie sprawdziłabym ich działanie na swojej skórze ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja chętnie dopiszę siebie do tej petycji!!
    Co do peelingów to ja polubiłam ostatnio Fresh&Natural, choć zwykle sama robię peeling kawowy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Matko jak pięknie się prezentują! Sama chętnie bym ich wypróbowała ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kochana ja podlosuje jako pierwsza :D a co do produktów to bym chętnie wypróbowałam:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam bursztyn w kosmetykach ❤️Działa prawdziwe cuda.

    OdpowiedzUsuń
  14. Zarówno peeling jak i masło do ciała wyglądają świetnie. Dawno już nie miałam nic z bursztynem.

    OdpowiedzUsuń
  15. Wow jakie składy! A ten peeling wygląda tak, że chciałoby się go zjeść :D Te kosmetyki to dla mnie kompletna nowość, już mydełkami mnie zaciekawiłaś.

    OdpowiedzUsuń
  16. Podpisuję petycje, ale podziel się tymi kosmetykami! Prezentują się boskk

    OdpowiedzUsuń
  17. Peeling to dla mnie taki mały must have! :) Ale jak tak patrzę to uważam, że wyglądają bardzo elegancko i ekskluzywnie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Interesujący peeling, aczkolwiek sama za bardzo ich nie używam. Kosmetyki są dla mnie nowe, ale chętnie bym je wypróbowała bo prezentują się świetnie.

    wpadniesz do mnie? byłabym wdzięczna ;)
    https://maruta-no-sekai.blogspot.com/2020/02/oferta-pracy.html

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie mam swojego ulubionego peelingu. Lubię testować nowości, ale lubię gdy peeling ma ładny zapach :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie znam kompletnie tych kosmetyków ale peeling zaciekawił mnie bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Pięknie wyglądają te kosmetyki i bardzo naturalnie. Własnie szukałam czegoś, co odżywi moją skórę po zimie!

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie spotkałam się z tymi kosmetykami, ale skład masła - cudo! Chyba się skuszę!

    OdpowiedzUsuń
  23. Peelingi mnie zachwycają tym jak pięknie wyglądają w opakowaniach, ten nie jest wyjątkiem. Masło wydaje mi się że ma fajną dla mnie konsystencję. Lubię zbite masła ;).

    OdpowiedzUsuń
  24. hmm ja chyba nie miałam jeszcze kosmetyku z bursztynami. Swoja droga peelingi do ciała ja uwielbiam i ciągle mogłabym je używać :)

    OdpowiedzUsuń

Na moim blogu używam plików cookies różnych podmiotów (Google, Facebook, Instagram, wtyczki społecznościowe) do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu.
Dodając komentarz pod postem wyrażasz zgodę na zbieranie i przetwarzanie Twoich danych osobowych.