PLASTIK NIE JEST FANTASTIK!


Przygotowując dzisiejszy post przejrzałam internet wzdłuż i wszerz w poszukiwaniu pewnych informacji i wiecie co mnie zaskoczyło? Że są nie do znalezienia. Oficjalnego oczywiście. Można trafić na różne posty na blogach ale na stronach producentów jakoś tak cicho.. Ale o tym za moment.

Od jakiegoś czasu ogarnął nas trend na bycie eko. Chociaż może nazywanie tego trendem nie jest odpowiednim sformułowaniem. Jesteśmy coraz bardziej świadomi konieczności niektórych naszych zachowań. Segregacja śmieci robi się naszym obowiązkiem a nie wymysłem – oprócz dodatkowych opłat, kontenerów pojawiają się również kary za „mieszanie” różnego rodzaju odpadków. Zostały wprowadzone dodatkowe opłaty za plastikowe reklamówki co powoduje, że coraz częściej sięgamy po materiałowe ( albo papierowe ) torby wielokrotnego użytku. Jesteśmy coraz bardziej świadomymi kosmetycznymi konsumentkami – przeglądamy składy, sięgamy po kosmetyki eko, bio.. Część z nas na półkach w sklepach szuka również eko detergentów. Ciekawa jednak jestem – ile z Was wybierając płatki kosmetyczne, patyczki higieniczne, podpaski, czy tampony ( albo pampersy dla dzieci ) – również szuka przyjaznych dla środowiska ( i nas samych ) rozwiązań?

Nie ma co się oszukiwać – zdecydowana większość kobiet sięga po swoje ulubione, może sprawdzone od lat produkty – kompletnie nie zastanawiając się nad tym z czego są zrobione, co mają w składzie i ile dziesiątek lat będą się rozkładać i jaki to ma wpływ na nasze środowisko.


I tu chciałabym wrócić do pytania sprzed kilku linijek..zauważyłyście, że na produktach do higieny intymnej na próżno szukać dokładnych składów? Reklamy telewizyjne mówią o świeżości, o komforcie, o niezawodności, o zapachach..Same plusy, prawda? Nikt nie mówi o materiałach, z których stworzone są te najpopularniejsze na rynku podpaski czy tampony. Nie bez powodu – bo nie ma się czym chwalić. Śnieżnobiała biel, intensywne zapachy, siateczki – skądś się do musi brać. A czy zastanawiałyście się kiedykolwiek skąd pojawiła się u Was infekcja, dyskomfort mimo zachowania najwyższego stopnia higieny i dbania o siebie?
Pestycydy, dioksyny, barwniki - to właśnie te substancje zawierają w sobie popularne na rynku podpaski i tampony. Szok? Niedowierzanie? Ja sama zaczęłam się zastanawiać – jakim cudem?!

Nie będę się mądrzyć i w najprostszy z możliwych sposobów, postaram się to w skrócie opisać. Większość podpasek, tamponów i innych produktów związanych z higieną intymną kobiet to mieszanka celulozy i plastiku. Owszem – znajdziemy tam również bawełnę, ale nikomu nie zależy na tym by w odpowiedni sposób ją uprawiać i by ograniczać do niej dostęp różnego rodzaju chemikaliów ( pestycydy działają! ). Ma być dużo i tanio – a przy obostrzeżniach eko upraw, tak się nie da. Wracając jednak do tematu zwykłych drogeryjnych podpasek i materiału, z którego są zrobione.. Syntetyczny jedwab stworzony z celulozy „nie wygląda”, więc by zachęcić do zakupu swoim śnieżnobiałym kolorem, trzeba podziałać chemią. Do wybielania takiego „jedwabiu” stosowany jest czysty i najtańszy chlor ( dużo i tanio..pamiętacie? ),podczas tego procesu uwalniają się dioksyny, czyli toksyczne substancje o działaniu rakotwórczym. Dioksyny powstają głównie dzięki działalności człowieka, a dokładnie są jej efektem ubocznym. Składają się z atomów węgla, chloru i wodoru. Dużo i często z dioksynami ( jak można łatwiej jak nie poprzez regularny/comiesięczny, bliski? ) kontakt= wiele chorób i schorzeń, a także wpływać min. na układ rozrodczy czy limfatyczny. Poszukajcie też informacji na temat rozwoju endometriozy i wpływu na niego chlorowanych podpasek i tamponów z dioksynami. Przerażające..
Po co więc ten chlor? Dla śnieżnobiałej bieli i pozornego poczucia czystości i sterylności. Tylko czy kolor tak naprawdę ma aż takie znaczenie? Czy robi Wam różnicę kolor podpaski?
Do kompletu tych szkodliwych składników dołóżmy jeszcze plastik. W podpaskach? Ano i owszem – ta siateczka uwielbiana przez kobiety to nic innego jak plastik. To zła wiadomość, bo syntetyczne siateczki są wręcz idealnym miejscem do rozwoju bakterii, które wywołują problem z gronkowcem czy paciorkowcem.
No i dołóżmy na sam koniec jeszcze substancje zapachowe..Perfumy, rumianek..zapachów tyle ile rodzajów produktów. Tylko po co? Po co intensywny zapach tamponów czy podpasek, że o wkładkach czy płatkach kosmetycznych nie wspomnę? Ano po to by ukryć zapach użytej chemii. Sorry..nie róbcie sobie nadziei, że to po to by była przyjemna woń ( po raz n-ty pytam: po co? ). Jakoś chemiczne aromaty trzeba ukryć a najłatwiej „zabić” je intensywnym perfumowanym zapachem.
Jak złożymy to wszystko do kupy to nie dziwne, że pojawiają nam się jakieś dziwne swędzenia, zaczerwienienia czy infekcje? Jak inaczej może odreagować tak delikatna okolica ciała na taką ilość ukrytej chemii?


Przyznam Wam, że im bardziej jestem świadoma niektórych zagrożeń tym częściej świadomie podejmuję wybory jeśli chodzi o detergenty czy właśnie środki higieniczne. Są coraz bardziej dostępne nawet w zwykłych drogeriach czy marketach, ich bardziej popularne się stają tym i ceny robią się przyjemniejsze.

Jedną z firm, na której produkty polecam Wam zwrócić uwagę jest hiszpańska Masmi, która specjalizuje się w produkcji pełnej gamy produktów do higieny intymnej kobiet ( i nie tylko ) - ze 100% czystej bawełny organicznej – wszystkie są hypoalergiczne ( przetestowane dermatologicznie ) posiadają certyfikaty organiczne ICEA i GOTS.


Bawełna używana do produkcji  wyrobów MASMI jest bielona (oczyszczona) bez użycia chloru. Produkty te nie zawierają substancji zapachowych, celulozy, wiskozy ani dioksyn, które mogą podrażniać delikatną skórę okolic intymnych.
Czyli da się?! 0% chemii, 0% GMO, 0% chloru! Ekologicznie i skutecznie, jak popularne tampony czy podpaski.
Ceny takich eko produktów do higieny intymnej to około: 14 – 16zł w przypadku podpasek ( ok. 10 sztuk ), wkładek ( 30szt ) – 14-16zł, tamponów 30szt – 18-20zł – ok..najtaniej nie jest ( w porównaniu do zwykłych drogeryjnych produktów ) ale w co mamy inwestować jak nie w siebie i nie w nasze zdrowie? Po za tym czy tyki wydatek raz w miesiącu to tak naprawdę takie ogromne obciążenie dla portfela? Myślmy przyszłościowo, o konsekwencjach naszych zachowań i efektach wprowadzanych przez nas zmian.


Na temat „intymnej ekologii” można znaleźć coraz więcej informacji, higiena intymna kobiet przestaje być tabu.. Temat jest bardzo rozległy i ciężko go wyczerpać w jednym poście na blogu, ale myślę, że te z Was, które zainteresują się tematem – bez problemu znajdą więcej interesujących je informacji.

A teraz życzę Wam miłego dnia a sama uciekam do pieczenia chleba, placków z jabłkami a później z córą na rehabilitację – zasadniczo plan dnia jest!

OLA

34 komentarze:

  1. Musze je poznać :) Miłego dnia, no i te placki ach <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pieczone - bez cukru i grama tłuszczu :) i bezglutenowe bo na mące gryczanej :)

      Usuń
  2. Jeśli mogę to unikam, bardzo się cieszę, że na rynku jest coraz więcej podobnych produktów, a my jesteśmy coraz bardziej świadomi do czego prowadzi taka wyniszczająca przyrodę produkcja.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja się cieszę,że jesteśmy bardziej świadomi moony tak dalej. A marke znam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo fajnie, że poruszasz taki temat. Plastik warto ograniczyć w każdej grupie produktów :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Warto wiedzieć takie rzeczy, ja zaczęłam się bardziej interesować tematem jak zaszłam w ciążę. Niepojęte ile produceni ładują chemii do podpasek czy tamponów

    OdpowiedzUsuń
  6. Zupełna nowość jak dla mnie, muszę przetestować :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Już dawno czytałam o tej chemii w podpaskach, jakaś dziewczyna twierdziła nawet, że przez nią trafiła do szpitala - chociaż po przeczytaniu jej historii nasunął mi się inny wniosek, ale nie o tym... Ja przestawiłam się póki co na papierowe patyczki do uszu, a co do podpasek to mam swoje ulubione, którym ufam, bo nigdy mnie nie zawiodły i póki co, mimo wszystko jakoś nie czuję wewnętrznego głosu, który mówiłby mi, że czas na zmianę. Ale może nadejdzie ten dzień, gdy i w tej kwestii postawię na bycie eko. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo ważne jest, abyśmy podnosili swoją świadomość odnośnie tak istotnego tematu.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja nie przepadam za zapachowymi podpaskami czy wkładkami, a siateczka mnie odparza :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bawełna jest dodatkowo znacznie delikatniejsza więc na pewno wypróbuje :)
    by-tala.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Ty wiesz, że nigdy nie zastanawiałam się nad tym z czego produkowane są tampony i podpaski. Od lat sięgam po tą samą markę, bo mi przypasowała i tyle... ale po tym wpisie chyba to się zmieni.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja ogólnie staram się ograniczać plastik, ale jest on dosłownie wszędzie!

    OdpowiedzUsuń
  13. Fajnie, że ludzie są coraz bardziej świadomi i poruszają takie tematy. Sama już od dłuższego czasu zwracam uwagę na skład. Choć powiem szczerze, że nigdy nie zastanawiałam się nad tym w temacie podpasek czy tamponów. Dziękuję, że mnie uświadomiłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  14. A wiesz, że nigdy się nie zastanawiałam nad jakością i składem kosmetyków do higieny intymnej?! Może to mój błąd, ale jest dokładnie tak jak mówisz, sięgam po ulubione i sprawdzone produkty, które nigdy nie zrobiły mi krzywdy bez względu na ich zawartość :))

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja raczej zwracam uwagę na działanie a nie na skład, no chyba że chodzi o produkty do włosów na punkcie których mam świra:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Poruszasz ważny temat. Ja nie zawsze zwracam uwagę na skład.

    OdpowiedzUsuń
  17. lubie masmi koncza mi sie niestety

    OdpowiedzUsuń
  18. To prawda, że często wybieramy sprawdzone produkty, kosmetyki i nie zwracamy uwagi z czego są wykonane :(

    OdpowiedzUsuń
  19. Ten temat tabu na temat higieny intymnej powinien dawno zaniknąć, jest to przecież normalna kolej rzeczy i nie ma się czego wstydzić. A ze składami bywa różnie, czasami się w nie zagłębiam czasami nie.

    OdpowiedzUsuń
  20. Miałam kilka próbek produktów marki MASMI i muszę przyznać, że są faktycznie bardzo delikatne i komfortowe w noszeniu. Natomiast cieszy mnie fakt, że higiena intymna, przestaje być tematem tabu i coraz więcej się o tym pisze i mówi :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Świetny wpis! Podpaski nasączone zapachem, siateczki, które mają na dłużej zapewnic suchośc tak naprawdę nie służą ani zdrowiu, ani środowisku. Marki Masmi kompletnie nie znam, ale na pewno po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Jeszcze nie poznałam tych produktów, ale chętnie bym wypróbowała.
    Co prawda mam swoje ulubione od lat, tak jak pisałaś, ale chętnie wypróbowałabym coś nowego :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ciężko od razu wszystko rzucić, małymi kroczkami staram się jak najmniej produkować zbędnych śmieci

    OdpowiedzUsuń
  24. Dobrze, że poruszasz ten temat, zwłaszcza teraz liczy sie każdy gest

    OdpowiedzUsuń
  25. Faktycznie nigdy nie zastanawiałam się z czego zrobione są podpaski czy wkładki, a przecież to produkty, który mają kontakt w wrażliwymi miejscami. Gdybyśmy my konsumentki były bardziej wyczulone na skład właśnie tych produktów zapewne i sam producent zwrócił by uwagę.
    Chętnie wypróbuje te produkty.

    OdpowiedzUsuń
  26. Wstyd się przyznać, ale nigdy nie zastanawiałam się nad tym z czego są wykonane :(

    OdpowiedzUsuń
  27. Świadomość w sprawach ekologii jest ważna. Reklamy mamią nas, że wszystko, co jest pachnące i ładnie oznakowane to na pewno będzie dla nas dobre, a wcale tak nie jest. Dobrze, że teraz tyle się o tym mówi. Naturalne podpaski są tylko niewiele droższe od standardowych, drogeryjnych, a mają też wpływ na nasze zdrowie.

    OdpowiedzUsuń
  28. Se ve estupendo todo! 👌👌👌 Espero tu opinión en mi reciente entrada! Feliz noche! 💓💓💓

    OdpowiedzUsuń
  29. ważny i warty poruszenia temat... ja np przestałam kupować wodę w plastiku i mam jedną butelkę którą napełniam i noszę ze sobą

    OdpowiedzUsuń
  30. Ważny temat! Muszę kiedyś użyć, jak będzie okazja. Ciekawi mnie czy faktycznie będzie różnica.

    OdpowiedzUsuń
  31. Bardzo! Bardzo Ci dziękuję za ten wpis... jestem coraz bardziej świadoma i ciągle się uczę :)

    OdpowiedzUsuń

Na moim blogu używam plików cookies różnych podmiotów (Google, Facebook, Instagram, wtyczki społecznościowe) do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu.
Dodając komentarz pod postem wyrażasz zgodę na zbieranie i przetwarzanie Twoich danych osobowych.