JAK ROZPIEŚCIĆ GRUBOSKÓRNEGO?


Lubię kosmetyki i mam ogromną radochę z poznawania nowości, testowania ich i sprawdzania. Nie ma co się oszukiwać, ale samych kosmetyków mam zdecydowanie za dużo – i mówię tu o tych na półkach..a jeszcze są jakieś tzw. zapasy.
Na półkach w łazience zdecydowana większość zajęta jest przez moje precjoza. Stojąc przed „regałem” w łazience mogę stanąć i pokazywać palcem, mówiąc:”Moje, moje, moje, moje...a tu ta część jest Męża..” Zdarza się jednak, że jego część również naruszam i wtedy jest krzyk:”Oooolaaa!!!” - taki okrzyk z łazienki oznacza, że muszę swoje słoiczki, buteleczki i tubeczki trochę ogarnąć.

Kiedyś mój Małżonek ograniczał się z kosmetykami do niezbędnego sobie minimum. Teraz regularnie podrzucam mu różne męskie specyfiki prosząc później o jakieś wrażenia ( a wiecie jak ciężko jest wyciągnąć coś z faceta, coś więcej niż:„No..fajne..” ).
Kosmetyki drogeryjne to coś po co łatwo sięgnąć przy zwykłych zakupach. Inaczej jest jednak z kosmetykami naturalnymi ( chociaż coraz częściej możemy znaleźć je również w zwykłych sklepach ) - tu trzeba doczytać, ewentualnie zamówić, poczekać..



Po tym ciut przydługim wstępie przechodzę do konkretów. Podrzuciłam Mężowi na półkę dwa kosmetyki, licząc na to, że będzie po nie po prostu odruchowo sięgał. I o ile z jednym rzeczywiście tak było, o tyle drugi wzbudził dziwne zainteresowanie i szereg pytań.
Zacznę oczywiście od tego kosmetyku, którego istnienie na półce Męża wymagało tłumaczenia.

Naturalny, skuteczny, certyfikowany organiczny dezodorant w sprayu dla mężczyzn. Łagodna, niepodrażniająca formuła oparta na ekstrakcie z szyszek chmielu pochodzącego z kontrolowanych upraw organicznych. Ogranicza rozwój bakterii powodujących nieprzyjemny zapach, ekstrakty z organicznej zielonej herbaty, czarnego pieprzu ożywiają skórę świeżym i przyjemnym zapachem. Nie zawiera soli glinu i nie pozostawia śladów na ubraniu.”

ALCOHOL, AQUA, TRIETHYL CITRATE, GLYCERIN, HUMULUS LUPULUS EXTRACT, PIPER NIGERUM FRUIT EXTRACT, CAMELLIA SINENSIS LEAF EXTRACT, LEVULINIC ACID, SODIUM LEVULINATE, CITRIC ACID, PARFUM, GERANIOL, LIMONENE, LINALOOL

Zaczęło się od pytań – co to w ogóle za cudo. Bo opakowanie wcale a wcale nie przypomina dezodorantu w standardowym znaczeniu/oczekiwaniu. Mamy przezroczystą szklaną butelkę z atomizerem ( działa bez zarzutów i aplikuje na skórę delikatną, mokrą mgiełkę ) – w środku płyn. Zapach delikatny ( niesamowicie przyjemny: pachnie męsko, trochę kremowo, trochę jak drzewa iglaste – ciekawy aromat ), aczkolwiek wyczuwalny – ale tak naprawdę dopiero jak przyłożymy nos do skóry. To było delikatne kręcenie nosem – no bo jak to tak dezodorant, który prawie w ogóle nie pachnie.
Rozpylamy/aplikujemy 3-4 pompki na skórę z odległości około 15cm i czekamy aż kosmetyk podeschnie. Ogromnym plusem jest fakt, że spray ten nie zostawia śladów na ubraniach – bez obaw założymy czarne ubranie i nie będzie białych śladów. To efekt braku w składzie soli glinu.
Okazało się jednak, że mimo braku intensywnego zapachu a jednocześnie ogromnej delikatności kosmetyku – fantastycznie chroni skórę ( i ubrania przed plamami potu ) i pozwala zachować świeżość przez wiele godzin. Nie podrażnia skóry nawet po goleniu – co często zdarza się w przypadku zwykłych dezodorantów.
Podsumowując: Mąż zadowolony chociaż cały czas powtarzał, że zapach mógłby być mocniejszy – ciekawa jestem czy to nie jest po prostu kwestia przyzwyczajenia do intensywnych zapachów męskich kosmetyków.


Drugim kosmetykiem był naturalny krem redukujący zmarszczki z wyciągiem z szyszek chmielu MAN ( 50ml/30-40zł ). Na opakowaniu napisane krem, no to mamy krem. Całe szczęście, że małego druczku nie czytał, bo wyraźnie jest tam napisane, że to coś o działaniu anti-wrinkle, a mój Mąż twierdzi, że on jest z tych wiecznie młodych..

Formuła kremu została opracowana do skutecznej i delikatnej pielęgnacji, wymagającej męskiej skóry. Kompleks starannie wyselekcjonowanych składników takich jak ekstrakt z szyszek chmielu pochodzących z kontrolowanych upraw organicznych, koenzym Q10, masło shea, olejek migdałowy, olejek z awokado zapewnia gładką, elastyczną i jędrną skórę. Skóra staje się napięta, wygładzona i rozświetlona a zmarszczki wyraźnie mniej widoczne. Zawartość witaminy E – zmniejsza działanie wolnych rodników i tym samym opóźnia procesy starzeniowe skóry. Spowalnia redukcję kolagenu i elastyny, a także zmniejsza przebarwienia. Dzięki witaminie E komórki skóry wykazują większe zdolności do wiązania wody, przez co skóra jest bardziej nawilżona i gładka.”

AQUA, HELIANTHUS ANNUUS SEED OIL, GLYCERIN, DICAPRYLYL ETHER, PRUNUS AMYGDALUS DULCIS OIL, CETEARYL ALCOHOL, PERSEA GRATISSIMA OIL, BUTYROSPERMUM PARKII BUTTER, GLYCERYL STEARATE CITRATE, GLYCERYL STEARATE, HUMULUS LUPULUS EXTRACT, TOCOPHEROL, XANTHAN GUM, UBIQUINONE, PHYTIC ACID, CITRIC ACID, PARFUM, GERANIOL, LIMONENE, LINALOOL, SODIUM BENZOATE

Krem jest bardzo delikatny o lekkiej konsystencji. Dość szybko się wchłania, ale zostawia na skórze wyczuwalny film wygładzający. Dzięki temu na skórze pojawia się aksamitna gładkość – całkiem przyjemne wrażenie ( podobno! ). Poza gładkością odczuwalne jest również złagodzenie podrażnień skóry, jej suchości i szorstkości – a jednocześnie ( zostało mi zgłoszone ) wyczuwalne napięcie. Zero podrażnień – nawet w kontakcie ze świeżo ogoloną skórą, zero reakcji alergicznych, zapchanej skóry czy pojawiających się niedoskonałości.
Całkiem przyjemny zapach – podobny do tego w dezodorancie ale intensywniejszy – nie miesza się jednak z zapachami perfum i wód toaletowych ( fajnie się z nimi zgrywa ), więc nie pojawia się aromatyczna „mieszanka wybuchowa”.

Dwa fajne męskie kosmetyki – o przyjemnej cenie, fajnym zapachu, niezłym działaniu i wyśmienitym składzie. Czy Wasi partnerzy skusiliby się na tego typu kosmetyk czy woleli by raczej coś tradycyjnego, drogeryjnego?


MIŁEGO WEEKENDU KOCHANI!

15 komentarzy:

  1. Fajna seria i super, że naturalne marki coraz częściej tworzą coś dla Panów :). Może przy okazji swojemu kupię, choć on nauczył się podbierać moje żele, szampony itp :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Kompletnie nie znam tej serii :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Mój mąż też korzysta, ciągle coś mu podrzucam. A naturalne też zawsze się dziwi, dlaczego tak delikatnie pachną. Jednak przyzwyczajony do drogeryjnych zapachów.

    OdpowiedzUsuń
  4. Myślę, że będzie to fajny zestaw dla mojego narzeczonego na prezent. 😊

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja niestety nie umiem mojego męża namówić na stosowanie proponowanych mu kosmetyków. używa niezbędne minimum.....

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie facet czasem mam wrażenie że nie zauważa zmiany kosmetykóW używa bo używa :D
    by-tala.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. O nie wiedziałam, że mają produkty dla mężczyzn :D

    OdpowiedzUsuń
  8. I did not know them, they see good beauty products, I love them, I buy this or a similar one.
    I loved your post, I did not know your blog, do you want to follow us? You already tell me. Cheers

    OdpowiedzUsuń
  9. ojeny! znam to skądś ;D mój mąż w sumie zawsze dbał o siebie, ale też raczej tak minimum pielęgnacji ;) pamiętam jak chciałam żebyśmy sobie zrobili maseczki i dałam mu wcześniej peeling i sam się zaczął jarać, że nigdy nie miał tak gładkiej skóry !;D i teraz używa, od czasu do czasu, ale jednak :D a mnie to cieszy :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Mój minimum i tyle. Nie da się namówić na nic poza tym co musi użyć :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja tam ojcu co rusz podrzucam jakiś kosmetyk, ale głównie zapachowy. Już mu się dwie szufladki zapełniły :)

    OdpowiedzUsuń
  12. JAk chroni to jest najważniejsze :)

    OdpowiedzUsuń
  13. To dobrze że krem szybko sie wchłania.

    OdpowiedzUsuń

Na moim blogu używam plików cookies różnych podmiotów (Google, Facebook, Instagram, wtyczki społecznościowe) do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu.
Dodając komentarz pod postem wyrażasz zgodę na zbieranie i przetwarzanie Twoich danych osobowych.