TOTALNY MATT CZY SATYNOWY LOOK?


Puder wykańczający – dla jednych konieczny etap przy makijażu, dla innych całkiem zbędny. Przyznam, że ja kiedyś totalnie nie zwracałam uwagi na pudry, po które sięgałam – grunt żeby był mat i tyle. Przez lata dojrzewałam makijażowo i teraz już WIEM, czego szukam jako wykończenie makijażu. Mat i owszem, ale najbardziej lubię lekko rozświetlające ( chociaż może to za duże słowo ), satynowe wykończenie.

Puder, który pokochałam całym sercem i zawsze wszystkim go polecam jest puder Lily Lolo Translucent Silk. Jeśli ktokolwiek pyta o polecenie jakiegoś kosmetyku Lily Lolo to ten puder jest jednym z trzech najczęściej polecanych ( znam go od 2015 roku i uważam, że jest hitem nad hity ) przeze mnie kosmetyków. Spełnia wszystkie moje oczekiwania jeśli chodzi o wykończenie makijażu.


Na stronie Costasy ( dystrybutora Lily Lolo w Polsce ) znajdziemy w sumie 3 pudry wykańczające i dziś chciałabym Wam opowiedzieć o drugim z nich, który mnie zachwycił i przyznam, że musiałabym się mocno zastanowić, który wolę bardziej: czy mój ukochany Translucent Silk czy bohatera dzisiejszego postu – Flawless Silk.

Flawless Silk zrobił na mnie duże wrażenie, mimo iż miałam niewielkie obawy przed jego użyciem. Obawy spowodowane były jego odcieniem – nie jest to typowy puder wykańczający w kolorze białym ( który na twarzy łapie „przezroczyste” wykończenie ). Ma lekko różowo-brzoskwiniowy odcień i przyznam, że obawiałam się, że może się on pojawić na skórze. Dużym zaskoczeniem jednak okazało się, że puder idealnie wtapia się w skórę – nie zmienia jej odcienia, nie wpływa również w żaden sposób na kolor podkładu. Pamiętać trzeba jednak o jednej, ale bardzo istotnej kwestii – o umiarze ( ale to jak ze wszystkim, prawda? ).


Sam puder jest bardzo drobno zmielony i wręcz aksamitny w dotyku. Coś co jednak zaskakuje to jego formuła – nie jest to typowo pudrowo-suchy produkt. Jest sypki, ale do suchości jednak trochę mu brakuje, ma taką kremową – jakby lekko „wilgotną” konsystencję ( może „miałką” ).



Pewnie ciekawi Was dlaczego uważam, że warto sięgnąć po ten puder? Coś co mnie w nim zachwyca to bardzo delikatny i naturalny efekt zdrowego rozświetlenia makijażu. Nie jest to aż tak intensywny glow jak w przypadku Translucent Silk – to dużo delikatniejszy efekt, a jednak widoczny, dający nam zdrowy blask i taki wypoczęty, promienny wygląd. Jego niewątpliwym i ogromnym atutem jest właśnie te rozświetlenie cery i fantastyczne, właśnie satynowe wykończenie makijażu. Co, dodatkowo, uzyskujemy po aplikacji tego pudru? Lekkie zatuszowanie rozszerzonych porów i drobnych zmarszczek wokół oczu.




Flawless Silk, jak wszystkie kosmetyki Lily Lolo, umieszczony został w czarno-białym kartoniku z logo marki. A w środku znajdziemy opakowanie dość standardowe dla sypkich pudrów – zakręcany słoiczek z sitkiem. Kosmetyku mamy 4,5g i może się wydawać, że to wcale nie tak dużo – jednak wydajność tego pudru jest powalająca – nie wiem kiedy uda mi się do zużyć ( podobno kosmetyki kolorowe się używa a nie zużywa...prawda to? ).

Kolejny fantastyczny kosmetyk w czarno-białym opakowaniu. Nie wiem czy mają w ogóle w swoim asortymencie coś czym nie byłabym zachwycona.

A Wy jaki efekt na skórze lubicie najbardziej jeśli chodzi o wykończenie makijażu?




MIŁEGO POPOŁUDNIA
OLA

30 komentarzy:

  1. Satyna zawsze będzie dobrze wyglądać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. uwielbiam satynę i mam właśnie od nich produkt i uwielbiam :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam ten pudee kiedys i bardzo mi odpowiadal ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam produkty Lily lolo. Sa świetne: )

    OdpowiedzUsuń
  5. uwielbiam kosmetyki Lily Lolo :) genialne są

    OdpowiedzUsuń
  6. Marka ma wiele świetnych produktów :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Też lubię satynowe wykończenia. Ogólnie ciekawi mnie ten puder i to tak bardzo bardzo, ale obawiam się konsystencji.. Bałabym się coś tak zlepionego nakładać na mokry podkład. Może to tylko mylne wrażenie zdjęciem :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Z tej firmy kosmetyki są genialne dla mnie

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja zazwyczaj stawiam na mat :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo lubię kosmetyki Lily Lolo, jedynie puder matujący daje tak mocny mat, że aż czasami za mocny :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Lubię produkty tej marki :) Zapewne na tym kosmetyku też bym się nie zawiodła :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetna marka stawiająca na dobry skład. Uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie miałam żadnego kosmetyku Lily Lolo, ale tym pudrom będę musiała się przyjrzeć ;D
    Raczej stawiam na mat bo z natury się świecę xd

    OdpowiedzUsuń
  14. Miałam wersję matującą pudru z Lily Lolo i ten produkt z miejsca stał się moim ulubieńcem :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Znam ten puder, jest zdecydowanie przydatny :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Kocham ten puder! W połączeniu z moim podkładem daje on cudownie mile satynowe wykończenie.

    OdpowiedzUsuń
  17. nie miałam jeszcze nic z tej marki. Ale na pewno wybrałabym mat:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie wyobrażam sobie makijażu bez wykończenia go pudrem :) Wybieram te lekkie i transparentne.

    OdpowiedzUsuń
  19. Ten puder jest naprawdę świetny :-)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja kiedyś uwielbiałam totalny mat. Dla mnie to był obowiązek w makijażu :) Teraz często wybieram satynowe wykończenie :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie lubię totalnego matu ani świecącej się skóry dlatego używam pudru i rozświetlacza

    OdpowiedzUsuń
  22. Używam pudru i rozświetlacza :-)

    OdpowiedzUsuń
  23. Kiedyś na pewno go wypróbuję, bo jestem wielką fanką pudrów sypkich i używam ich w każdym makijażu. I bardzo lubię te, o satynowym wykończeniu, dzięki któremu, skóra wygląda zdrowo i promiennie :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Myślę, że w końcu się na niego skuszę, bo mnóstwo osób go poleca i lubię tego typu wykończenie ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Najbardziej lubię mat. Ale on u mnie krótko trwa, bo mam mocno przetłuszczającą się skórę :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja sobie nie wyobrażam życia bez tych pudrów.

    OdpowiedzUsuń
  27. Bardzo mi się spodobał ten puder :) koniecznie muszę go wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń

Na moim blogu używam plików cookies różnych podmiotów (Google, Facebook, Instagram, wtyczki społecznościowe) do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu.
Dodając komentarz pod postem wyrażasz zgodę na zbieranie i przetwarzanie Twoich danych osobowych.