3 NAJLEPSZE PODKŁADY ORIFLAME


Podkłady...Temat rzeka u każdej z nas. Podejrzewam, że każda, ale dosłownie każda, dziewczyna w swoim życiu miała podkładowe przygody. Pamiętam moje makijażowe początki – fakt, było to wieki temu, ale wtedy wyboru nie było – ani jeśli chodzi o rodzaj, formułę – że o kolorach nie wspomnę. Wszystko było zdecydowanie za ciemne i żółto-pomarańczowe albo „świńsko” różowe. A do tego trwałość wołała o pomstę do nieba. Ale to było w poprzednim wieku :)
A teraz? Wybór mamy kosmiczny..Kolory, formuły, konsystencje, trwałość, ceny..Każdy znajdzie coś dla siebie. Tylko czy jak znajdzie to będzie do końca się trzymał jednego produktu? 
Pewnie nie – nasza babska ciekawość na to nie pozwoli, prawda? Każda z nas „przerobiła” z pewnością niezliczoną ilość podkładów ( a jak na tym skorzystały bliskie nam kobietki... - Wy też dajecie Waszym kosmetykom „drugie życie”? ) i znalazła za pewne kilka, które spełniały jej oczekiwania. Co nie przeszkadzało, oczywiście, by sięgać po kolejne i kolejne.



Dziś chciałabym Wam pokazać 3 z całego podkładowego asortymentu firmy Oriflame. Trzy podkłady, którym warto, moim zdaniem, poświęcić uwagę i wziąć je pod uwagę przy chęci poznania czegoś nowego. Trzy produkty, każdy totalnie inny i każdy świetny w swoim działaniu. Ta trójkę zdecydowanie mogę Wam polecić.


Nie przedłużajmy więc – pokrótce przedstawię Wam nasze trio + dodam moje spostrzeżenia – a o tym, na który z nich się zdecydować, podejmiecie decyzję już Wy.
Nie będę opisywała oddzielnie każdego z opakowań – wszędzie mamy 30ml podkładu w szklanych, przezroczystych buteleczkach z aplikatorem w formie pompki ( całość zapakowana jest w lakierowane kartoniki ). Jeśli chodzi o samo opakowanie – nie mam żadnych zastrzeżeń: pompki działają bez problemowo i aplikują odpowiednią ilość podkładu. Z całej trójki wizualnie najlepiej prezentuje się oczywiście podkład z serii Giordani Gold – czarna nakrętka, złote elementy – nie ma co ukrywać to robi wrażenie porządnego produktu ( no cóż..podobno seria Giordani Gold ma być tą makijażową, luksusową serią Oriflame ).


Podkład mineralny Giordani Gold Long Wear SPF 15 – cena: 69,90zł

Pielęgnuj i regeneruj skórę z pomocą podkładu mineralnego Giordani Gold. Jego długotrwała formuła zapewnia pełne krycie. Zawiera filtr SPF 15 i drogocenne minerały wulkaniczne pochodzenia włoskiego, które regenerują skórę i chronią przed starzeniem się.”

odcienie: Porcelain, Light Rose, Natural Beige, Light Ivory, Rose Beige



Ten podkład mam w najjaśniejszym odcieniu – Porcelain. Wydaje mi się, że jest to najbardziej neutralny z tych trzech podkładów, jednak, gdy 3 buteleczki stoją obok siebie, to mamy wrażenie, że GG jest bardzo delikatnie różowawy ( chociaż może to wina tego, że pozostałe dwa podkłady to zdecydowanie te o ziemnym, żółtawym odcieniu ).
To podkład z idealnym kryciem dającym się budować, ( bez efektu maski, „szpachli” ) z jednoczesnym naturalnym i rozświetlonym efektem na skórze. Bardzo ładnie się w nią wtapia, nie pozostawiając smug i plam. Ma lekko satynowe, aksamitne wykończenie. Już przy samej aplikacji czujemy, że mamy do czynienia nie z „bylejakim” kosmetykiem. Z łatwością nałożymy go za pomocą wilgotnej gąbeczki, choć mam wrażenie, że dość szybko schnie na skórze więc aplikując go – nie ma co „myśleć o niebieskich migdałach” - trzeba działać. No i początkowo również mamy wrażenie „mokrości” ale dość szybko zanika, podkład szybko schnie ale nie staje się na skórze matowy. Wymaga sięgnięcia po coś pudrowego by utrwalić nasz makijaż. I co dalej? Jakie efekty? GG sprawia, że nasza skóra jest aksamitnie wygładzona, świeża i wygląda bardzo naturalnie. Sam jest bardzo lekki jeśli chodzi o konsystencje i takie samo wrażenie daje nam na skórze – jest kompletnie niewyczuwalny. Mile zaskoczył mnie tym jak ładnie współpracuje z różnymi kosmetykami – nic się nie ściera, nie roluje, nie waży. Utrzymuje się na twarzy długo, może nie cały dzień - pod koniec dnia lekko się ściera ( równomiernie blaknie, bez robienia na na twarzy nieestetycznych plam ). 



Podkład The ONE Illuskin Aquaboost Foundation SPF 20 – cena: 49,90zł

Ultralekki podkład o średnim stopniu krycia. Ożywia wygląd cery, nadając jej naturalnie promienny wygląd oraz świetnie ją nawilża. Wyjątkowo jedwabista, doskonale się rozprowadzająca formuła z technologią żelową, naturalną wodą z lodowca i filtrem SPF 20. Zapewnia skórze promienność i uczucie nawilżenia nawet do 8 godzin.”

odcienie: Nude Pink, Porcelain, Light Ivory, Vanilla, Fair Nude, Natural Beige


Jeśli chodzi o ten konkretny podkład, tu również mam najjaśniejszy, z dostępnych w gamie, kolorów – Porcelain. Jest to podkład o idealnie żółtym odcieniu w kierunku neutralnego – nie ma tu różowych podtonów. Taki „cielisty” kolor. Kolejną kwestią, o której nie sposób nie wspomnieć jest jego zapach: delikatny, ale jednak wyczuwalny. Przyjemny, taki kwiatowo-pudrowy. Wiem, że nie każdy lubi zapachowe kosmetyki makijażowe, ale w przypadku tego konkretnego podkładu – uważam, że to „plus”, który uprzyjemnia aplikację. Mamy do czynienia z dość ciekawą konsystencją: nie jest ani gęsta ani lejąca ( nie lepi się i nie klei ) – nie utrudnia w żaden sposób aplikacji. Zapytacie więc co jest innego niż w przypadku każdego innego podkładu? Jego niesamowita lekkość. Już przy pierwszej aplikacji tego podkładu miałam jednoznaczne skojarzenie z kwasem hialuronowym. Fantastycznie lekki, taki mokry-”wodnisty” w odczuciu. Te z Was, którym zdarzyło się używać czystego kwasu hialuronowego do nawilżenia twarzy na pewno wiedzą o jakim efekcie mówię. Przy aplikacji na skórę również mamy wrażenie „mokrości” - nie ma mowy o „tępym efekcie”. Skoro już zaczęłam o aplikacji: podkład ten możemy nakładać na twarz i za pomocą pędzla, gąbeczki i palców. Nie smuży się i nie robi plam. Osobiście uważam, że najlepiej współpracuje mu się z delikatnie wilgotną gąbeczką, chociaż początkowo możemy mieć wrażenie, że jest „za mokro” i podkład nie wtopi się ładnie w skórę i zostawi na niej stempelki od gąbki. Bez obaw! Idealnie się wtapia a my uzyskujemy niesamowicie naturalne wykończenie. To świetny dzienny podkład. Krycie ma dość lekkie, w kierunku lekko średniego – nie zakrywa niedoskonałości czy intensywnych zaczerwienień, natomiast fantastycznie wyrównuje koloryt – daje nam półsatynowe, idealnie naturalne wykończenie. Skóra jest wygładzona i uzyskuje takie naturalne rozświetlenie. Przyjemnie nawilża skórę, nie podkreśla suchych skórek, nie wchodzi w zmarszczki czy pory. I co ważne – nie zapycha i nie waży się na twarzy. W ciągu dnia równomiernie się wyciera – bez plam i zacieków na skórze. Trwałość nie jest powalająca – tak jak wspomniałam wcześniej: mamy do czynienia z idealnym podkładem dziennym. Myślę, że najbardziej zadowolone będą z niego posiadaczki cery suchej lub normalnej ale w kierunku suchej. Podkład nada jej „mokrości” dzięki czemu uzyskamy lekki, nienachalny, naturalny i zdrowy „glow”.


Nowa, ulepszona formuła bestsellerowego podkładu The ONE EverLasting zapewnia trwałość przez 24 godziny. Technologia FreshFix zapewnia ultra trwałość podkładu i zwiększa uczucie komfortu skóry. Opatentowany kompleks SkinRenew odżywia, regeneruje i chroni skórę.”
odcienie: Fair Porcelain, Chestnut, Light Ivory, Natural Beige, Porcelain, Fair Nude, Nude Pink


Ostatnim podkładem, o którym chciałabym Wam dziś opowiedzieć to podkład do „zadań specjalnych” - i nie mam tu na myśli krycia a raczej trwałość. To jeden z tych podkładów, które nałożone rano, sprawiają, że wieczorem mamy co zmywać. Trzyma się na skórze cały dzień, nie wyciera ( a mimo tego nie obciąża skóry i nie powoduje jej zapychania, pojawiania się podskórnych gulek ). Mimo dobrych kilku godzin nieskazitelnej trwałości – podkład nie waży się na skórze, nawet w tak newralgicznym miejscu jak np. nos. Jak dla mnie to niezaprzeczalnie jeden z większych atutów tego kosmetyku. Podkład mam oczywiście w najjaśniejszym odcieniu ( nie utlenia się, nie ciemnieje na skórze ) – Fair Porcelain – i tak jak w przypadku podkładu Aqua Boost, mamy do czynienia z kosmetykiem o naturalnym odcieniu z żółtymi podtonami. Fantastyczny odcień, który na skórze nie ciemnieje, nie odcina się. Z łatwością daje się aplikować na skórę i kolejnymi warstwami pozwala stopniować krycie: od delikatnego krycia po całkiem przyzwoite ( ale bez efektu maski, „zaklejenia” twarzy ). Ładnie ujednolica koloryt skóry, przykrywa drobne przebarwienia i zaczerwienienia ( np. popękane naczynka czy niewielkie, niezbyt rozognione niedoskonałości ), sprawiając, że robią się mniej widoczne. Zmarszczki nie są podkreślone, suche skórki nie stają się bardziej widoczne. Podkład z niesamowitą łatwością wtapia się w skórę sprawiając, że pojawia się na niej naturalny, lekko rozświetlony efekt „blur”, a my wyglądamy świeżo, promiennie – jak wypoczęte i pełne życia. To również idealny podkład na dzień, ale on da nam wielogodzinny makijaż bez strachu, że już dawno nam się powycierał i nie mamy go na skórze.

Poniżej znajdziecie swatche wszystkich 3 podkładów z możliwością porówniania ich do siebie. Przypominam, że każdy z nich mam w najjaśniejszym kolorze. Od lewej ( od góry ): Podkład mineralny Giordani Gold Long Wear SPF 15 w kolorze PORCELAIN ( 31802 ), Podkład The ONE Illuskin Aquaboost Foundation SPF 20 w odcieniu PORCELAIN ( 33155 ), THE ONE Podkład The ONE EverLasting w kolorze FAIR PORCELAIN ( 35304 ). 





Ciekawa jestem, który z tej trójki najchętniej zobaczyłybyście u siebie i który z nich byłby idealny dla Was?
OLA



42 komentarze:

  1. Myślę, że dla mnie najlepszy byłby podkład numer dwa. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeszcze nigdy nie miałam podkładu z Oriflame. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Już bardzo dawno nie miałam podkładu z Ori, w ogóle od roku nic od nich nie miałam i jakoś nie czuję, że są mi one potrzebne.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie miałam jeszcze podkładu z Oriflame :) Zastanawiam się nad zamówieniem podkładu ujędrniającego Giordani Gold SPF 8 - w katalogu 17-2019 będzie za 19,99 zł :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dla mnie żaden :P. Nie używam tego typu produktów, a jeśli już miałabym, celowałabym w minerały :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja z Oriflame nie miałam żadnego podkładu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dla mnie te trzy podkłady też są najlepsze jeśli chodzi o asortyment Oriflame. Najbardziej lubię The One EverLasting, to podkład, do którego zawsze wracam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja mam swój ulubiony z Regionu i jego się trzymam :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. hmm z giordani mogłabym skorzystać :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo wyczerpująca recenzja. Ja na ogół rzadko używam podkładu :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Przyznaję się bez bicia, że nigdy nie miałam podkładu z Oriflame :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja ogólnie jestem bardzo marudna w kwestii podkładów 😅 tych 3 akurat nie znam 😊

    OdpowiedzUsuń
  13. Podkładu z oriflame chyba nigdy nie miałam. Jakoś mnie nie skusiły. Zrobiłaś świetne porównanie - i co najważniejsze, wyłowiłaś same perełki!
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy :)

    OdpowiedzUsuń
  14. nie miałam żadnych kosmetyków z tej firmy

    OdpowiedzUsuń
  15. Nigdy nie używałam podkładów tej firmy :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ojej produktów tej marki nie miałam już wieki, a podkładu chyba nigdy. Fajnie, że można tam znaleźć dobre produkty i na pewno osoby, które robią zakupy w Oriflame będą zainteresowane. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Miałam wiele kosmetyków Oriflame, ale chyba nie miałam nigdy podkładu.

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie miałam nigdy podkładu z Oriflame. Wyglądają dobrze, jednak ciemniejszy odcień bardziej by mi pasował.

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja szczerze mówiąc nie używam podkładów. Na co dzień nakładam odrobinę różu i bronzera, a na wyjścia lub do zdjęć blogowych zamiast podkładu wolę puder mineralny:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Swatche jednak mi nie pomogły, podkład to specyficzna kolorówka i czasami trzeba się namęczyć zanmi dobierzemy odpowiedni odcień.

    OdpowiedzUsuń
  21. nigdy wcześniej nie miałam okazji wypróbować tych podkładów ;) u mnie sprawdza się podkład z Revlonu i już od jakiegoś jesteśmy nierozłączni :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Dzięki za recenzję, ostatnio znów się bawię w konsultantkę i każda recenzja mi się przyda

    OdpowiedzUsuń
  23. Podklad Giordani to dla mnie totalny sztos! Uwielbiam go fajnie mi się go nakladalo i fajnie się wpasowuje. Nie robi drażniacego efektu maski. Co dla mnie jest bardzo ważne
    Mój blog i instagram
    by-tala.blogspot.com
    prawdziwa_natalka

    OdpowiedzUsuń
  24. Podkładów nie znam ale pomadki THE ONE uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja bym w końcu chciała sprawdzić słynny klasyczny wariant Giordani, wiele osób mi go polecało.

    OdpowiedzUsuń
  26. Podkładów tej marki jeszcze nie testowałam :)choć kolorówkę Oriflame znam i lubię.

    OdpowiedzUsuń
  27. Chyba najbardziej zaciekawił mnie drugi podkład, choć i trzeci wydaje się wart wypróbowania. Przyznam, że podkładami Oriflame nie miałam jeszcze do czynienia, ale może w końcu warto to zmienić ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Podkładów z oriflame nie miałam okazji testować.

    OdpowiedzUsuń
  29. Ostatni mnie najbardziej zaciekawił, tym bardziej że nie miałam jeszcze nigdy podkładu z Oriflame ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. I follow you on gfc # 1609, follow back?

    https://bubasworld.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  31. Chętnie przetestowałabym te podkłady :D
    Pozdrawiam! wy-stardoll.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  32. Miałam podkład Gordani i sprawdził się świetnie.

    OdpowiedzUsuń
  33. zadenego z nich jeszcze niestety nie miałam okazji testować :D

    OdpowiedzUsuń
  34. Ja ostatnio przeszłam z podkładów na krem firmy Bielenda, który świetnie wyrównuje mój koloryt. Ale myślę, ze kiedys będę miała okazję przetestować któryś z firmy oriflame.:)
    https://klaudia-kowalczyk.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  35. Miałam wiele rzeczy z Oriflame, ale akurat podkładów jeszcze nigdy.

    OdpowiedzUsuń
  36. Często używam kosmetyków Oriflame ale podkładu chyba nigdy nie miałam!

    OdpowiedzUsuń
  37. Niestety nie znam jeszcze ani jednego z nich :-)

    OdpowiedzUsuń
  38. Nigdy nie miałam żadnego podkładu z tej marki. Może pora to zmienić?

    OdpowiedzUsuń
  39. GG nosiło pół mojej rodziny jeszcze kilka lat temu, ale raczej wspominam go źle. Nie podobał mi się jak wtedy u nich wyglądał. Możliwe że była to kwestia niepoprawnej aplikacji. Z sentymentu z przyjemnością bym go przetestowała :D

    OdpowiedzUsuń
  40. Lata temu miałam podkład z tej marki, ale pamiętam, że go nie polubiłam, bo zbyt mało dla mnie krył, ale od tego czasu się moja cera i wymagania bardzo zmieniły, więc teraz pewnie inaczej bym go oceniła.

    OdpowiedzUsuń

Na moim blogu używam plików cookies różnych podmiotów (Google, Facebook, Instagram, wtyczki społecznościowe) do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu.
Dodając komentarz pod postem wyrażasz zgodę na zbieranie i przetwarzanie Twoich danych osobowych.