TROCHĘ NOWOŚCI - TAK NA SZYBKO :)


Dzisiejszy post to taka ekspresówka z nowościami.
Młoda od 8 w szkole, Mąż od 7 w pracy - ja z grubsza mam już ogarnięty obiad ( wiem, wiem..wcześnie ale popołudniu idę ogarnąć swoje paznokcie ) i w końcu mam czas na ciepłą kawę :) A do takiej kawy, w ukochanym kubku ( pokazywałam na Insta - widziałyście? ), trzeba odpalić komputer i można postukać w klawiaturę :)

Jak co jakiś czas pojawiły się u mnie kolejne nowości marki Oriflame ( a widziałam już najnowszy katalog i uwierzcie mi, że będzie nowościowy sztos! - obowiązuje od wczoraj i obejrzeć możecie go online ).
Nie przedłużając - Go Girl!


Jak widzicie: jest coś dla mnie ( w zdecydowanej większości ) pielęgnacyjnego i makijażowego, ale znalazło sie też coś dla Męża. 
Woda toaletowa FLAMBOYANT ujęła mnie na tyle swoim zapachem, że stwierdziłam, że chciałabym by mój facet tak pachniał - stąd decyzja o jej wyborze. I przyznam, że gdyby pojawiły się jakieś inne kosmetyki ( oprócz dostępnego dezodorantu ) z tym zapachem to na pewno bym po nie sięgnęła.


Woda toaletowa FLAMBOYANT ( 19639 ) - 104,90zł
"Ten facet nie lubi stać w cieniu! Dynamiczny zapach cytrusów porywa swoją świeżością, po czym subtelnie przechodzi w bardziej wyrafinowane, pikantne nuty serca. Orientalna woń drzewa cedrowego i piżma dodaje kompozycji wytworności. Będziesz chciał więcej!"

Trzeba przyznać, że sam flakon również robi całkiem niezłe wrażenie - solidne grube szkło i do tego metalowe elementy. Jest prosto i bez zbędnych udziwnień, z nutą elegancji. Ale pewnie nie sam flakon Was interesuje a zapach? Owszem cytrusy są wyczuwalne ale to taki ostrzejszy, pikantniejszy aromat - nie wiem dlaczego ale mam skojarzenie z goździkami ( mimo iż nigdzie nie ma o nich mowy ). Z czasem aromat robi się ciut delikatniejszy z wyczuwalnym piżmem ale nadal jest to ostrzejszy zapach. Idealnie pasujący do dorosłego faceta - myślę, że całkiem młodym mężczyznom czy chłopakom nie będzie pasował ( mam takie odczucia, że panowie młodsi wiekiem sięgają raczej po bardziej "wodne" zapachy ). 




Jeśli chodzi o kosmetyki kolorowe to tym razem zdecydowałam się na dwa produkty do ust ( jakbym miała mało, prawda? ), w raczej podobnych odcieniach ( takie wydają się w opakowaniu ) ale o całkiem innej formule.


Mamy tu matową pomadkę z serii OnColour w kolorze BLUSH ROSE ( 39801 - 19,90zł ) oraz kolejna matowa ( no bo jakżeby inaczej?! ) pomadka  The ONE Lip Sensation Matte Velvet w kolorze SILKY ROSE ( 38460 - teraz w promocji za 24,99zł a normalna cena to 42,90zł więc warto zrobić zakup jeśli przymierzaliście się do tych pomadek ). 

BLUSH ROSE - "matowa pomadka w intensywnych odcieniach. Kremowa formuła jest łatwa w aplikacji i trwała. Odczekaj 3 minuty po nałożeniu koloru, by zmaksymalizować efekt matowych ust i przedłużyć trwałość pomadki."

SILKY ROSE - "nienaganne, matowe wykończenie i intensywny kolor zapewnią efektowny look. Trwała pomadka o wysokiej zawartości pigmentów jest łatwa w aplikacji, dzięki specjalnie zaprojektowanemu, precyzyjnemu aplikatorowi i aksamitnej formule."




Jeśli chodzi o pielęgnację sięgnęłam tylko po kosmetyki do oczyszczania twarzy - jest żel oczyszczający i odnawiający peeling z mojej ulubionej serii NovAge.


Żel oczyszczający do twarzy ESSENTIALS Nourising Complex ( 36196 - 9,99zł, a regularna cena to 14,90zł za 75ml ).
"Krem do mycia, który usuwa zanieczyszczenia bez przesuszania skóry. Zawiera kompleks odżywczy z mieszanką olejów z awokado i migdałów oraz masła kakaowego. Pomaga zachować miękkość i elastyczność skóry."

Nie śmiejcie się, ale ja zdecydowałam się na ten żel ze względu na jego zapach. W poprzednim katalogu seria tych kosmetyków pojawiła się jako nowość i była strona zapachowa ( co w ogóle myślicie o tego typu stronach w katalogach? Są pomocne przy wyborze kosmetyków zapachowych? ). No i właśnie ten zapach skusił mnie do zakupu. A już tak na marginesie narzekam na braki jeśli chodzi o kosmetyki do mycia twarzy - więc 2w1: zapach i konieczność.



Odnawiający peeling NovAge ( 33988 - 39,90zł )
"Odnawiający peeling NovAge delikatnie, lecz skutecznie złuszcza naskórek, widocznie poprawiając powierzchnię skóry. Pomaga wygładzać drobne zmarszczki oraz sprawia, że cera jest promienna i wygląda młodziej. Zawiera efektywną mieszankę alfa-hydrokwasów ( AHA ) i beta-hydrokwasów ( BHA ), a także enzymy granatów, znane ze swoich właściwości złuszczających.

Peeling do twarzy również był mi potrzebny ( nie wiem jakim cudem ale tu też nie miałam żadnego kosmetyku w zapasach ), a serię NovAge bardzo lubię. Zobaczymy jak spisze mi się ten kosmetyk. Na pewno dam Wam znać jakie są moje odczucia.



Jak widzicie nie było jakiegoś ogromnego szaleństwa - grzecznie..i same niezbędne rzeczy.
Za to katalog 15 obfituje w nowości, fajne nowości ( i podkład i zapach... )  i coś czuję, że może być wesoło!


A u Was jest wyglądają październikowe nowości? Wpadło już coś kosmetycznego czy nic Wam nie było potrzebne ani "niezbędne" ( kolejna..1500 szminka )?


BUZIAKI
OLA

34 komentarze:

  1. Nie było szaleństwa, ale i tak sporo nowości wpadło :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja już od jakiegoś czasu planujevtam zakupy hihihi 😂 te kolory szminek mnie urzekły

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne nowości, miłego używania :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ta woda toaletowa mnie zaciekawiła...

    OdpowiedzUsuń
  5. Podoba mi się kolorystyka produktów do ust :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten zapach najbardziej mnie kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  7. W oko wpadła mi ta matowa pomadka. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Tym razem nic mnie nie zaciekawiło ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo fajne kolorki do ust widzę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ten peeling to zdecydowanie coś dla mnie, kolory pomadek niesamowicie mi się podobają:) lecę zobaczyć cały katalog, bo trochę mi się uszczupliły zapasy kosmetyków;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Pomadki jak dla mnie wyglądają świetnie! Chętnie bym je sobie sprawiła :DDD

    Pozdrawiam! :*

    OdpowiedzUsuń
  12. Ładne odcienie pomadek :) Z serii OnColour mam odcień ''Blush Nude'' :) Kuszą mnie też te matowe i pewnie w końcu zamówię :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Te pomadki wyglądają na naprawdę fajne, lubię takie kolory ostatnio.

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo spodobali się flakon tego męskiego zapachu :)) Ciekawa jestem jak pachnie.

    OdpowiedzUsuń
  15. średnio lubię kolorowe kosmetyki z Oriflame, ale z serii NoveAge uwielbiam bazę pod makijaż - jest mega sztosem !:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Boże nawet nie pamiętam kiedy miałam coś z oriflame, takiego kolorówkowego, bo perfumy jeszcze mi się zdarzały :D. A co do ilości, to w porównaniu do mnie sporo Ci tego przyszło, ja już z jakiś miesiąc nic nie kupiłam :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Uwielbiam pomadki w takim kolorze! I do tego jeszcze maty! Rewelacja!

    OdpowiedzUsuń
  18. Ciekawa jestem wody. A pomadki maja piękne odcienie :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Fajne te nowości :) chyba muszę zrobić zakupy :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Z tych produktów akurat jeszcze niczego o dziwo nie znam:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Podobają mi się te pomadki. Śliczne kolory :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Boskie kolory tych pomadek. Jaśniejsza skradła moje serce.

    OdpowiedzUsuń
  23. Matowa pomadka od razu wpadła mi w oko :) W ogóle na ustach jakoś bardziej lubię mat :)

    OdpowiedzUsuń
  24. peeling odnawiający mnie kusi i matowa pomadka

    OdpowiedzUsuń
  25. Wow fajne te nowości i super color przede wszystkim 🖤

    OdpowiedzUsuń

Na moim blogu używam plików cookies różnych podmiotów (Google, Facebook, Instagram, wtyczki społecznościowe) do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu.
Dodając komentarz pod postem wyrażasz zgodę na zbieranie i przetwarzanie Twoich danych osobowych.