POLSKIE, DROGERYJNE..A JAKŻE PRZYJEMNE DLA NOSA..


Wiem, że ciężko jest się zdecydować na zakup jakiegoś zapachu bez wcześniejszego powąchania go. Ciężko po samym opisie podjąć decyzję. Przyznam jednak, że mi wielokrotnie się to zdarzało i po „przegrzebaniu” wzdłuż i wszerz internetu, przeczytaniu wielu opinii ( często nie do końca zbieżnych ze sobą ) - potrafiłam wyczuć czy dana woda toaletowa, perfumy będą mi pasowały.
Jasne, najfajniej jest móc powąchać, a jeszcze lepiej „psiknąć” dany zapach na swoją skórę i zobaczyć jak będzie się na niej rozwijał, niestety nie zawsze mamy taką możliwość.

W lipcu, w Drogeriach Natura pojawiły się nowe zapachy, polskiej firmy MAYbe Cosmetics - Arashe Parfums. Wsród 5-ciu zapachów każdy znajdzie coś dla siebie, bo mamy i coś świeżego, i zdecydowanie cięższego. Jest intrygująco...no ale o tym za moment.
Ciekawa jestem jakie podejście macie do zapachów drogeryjnych o przyjemnych, dla portfela, cenach ( 50zł/50ml )? Czy jesteście zwolenniczkami kupienia jednego, drogiego flakonu w perfumerii czy wolicie mieć kilka, tańszych zapachów do wyboru?



Wróćmy jednak do kolekcji Arashe.
Każda z pięciu wód perfumowanych zapakowana jest w biały, elegancki kartonik, który dodatkowo zabezpieczony jest folią. Mamy więc 100%-tową pewność, że nikt przed nami, nie włożył do nich swojego nosa. Opakowanie zdobi złota etykietka z nazwą marki. Jest prosto i minimalistycznie aż do bólu, a dzięki temu elegancko i przyznam, że patrząc na same pudełko – nie mamy wrażenia jakbyśmy mieli w ręce produkt drogeryjny. Powiem prosto z mostu – nie wygląda to tanio i byle jak.

W środku znajdziemy równie minimalistyczne flakony – opatrzone jedynie złotą etykietą z nazwą zapachu i złotym, opływowym, w kształcie, korkiem. I to tak naprawdę jedyne ozdoby. Flakony są z przezroczystego szkła i co ciekawe – każdy zapach ma inne kolor płynu. I taka ciekawostka – kolor idealnie odzwierciedla zapach, który znajdziemy w środku.


Poniżej zapraszam na krótkie przedstawienie każdego z zapachów, no i oczywiście moje wrażenia i odczucia. Z góry przepraszam za ilość zdjęć :) Tak jakoś mi się strasznie podobają..


Ahlena
Nuta głowy: mandarynka, jaśmin, imbir
Nuta serca: sól, wanilia
Nuta bazy: kaszmir, drzewo sandałowe

Kiedy w opisie jakiegoś zapachu pojawia się słowo „wanilia” to w mojej głowie zapala się mała lampka! Fakt – nie w każdym połączeniu ten zapach dobrze wypada, ale..czy wanilia, jaśmin i drzewo sandałowe – nie brzmi dobrze? Przy takim połączeniu mogłybyśmy spodziewać się mocno słodkiego, otulającego, ciepłego zapachu ( może trochę duszącego ), prawda? Warto jednak zauważyć, że mamy tu również mandarynkę i imbir ( oraz sól, ale o tym za moment ), które sprawiają, że ta słodycz robi się lekko ostrzejsza, orzeźwiająca.
Według mnie jest to dość mocny zapach, ale przełamany delikatną słodyczą. Zasugerowałabym, że mamy do czynienia z zapachem typowo wieczorowym, eleganckim i kobiecym, trochę zmysłowym.
Nie mamy tu do czynienia z typowo waniliowym zapachem, mam wręcz wrażenie, że jej nuta jest gdzieś z tyłu, jako dopełnienie. Na pierwszy plan wybija mi się sól, taka karmelowa sól – przyznam, że pierwszy raz spotykam się z tego typu aromatem, ale bezbłędnie byłam w stanie go określić. Rozwijając się na skórze Ahlenę zaczyna być czuć jaśminem i drzewem sandałowym, z przebijającymi się świeżymi nutami zielonej mandarynki i ostrzejszymi – imbiru.
Nie jest to oczywisty zapach, który pasuje wszystkim i który wszystkich zauroczy – ale mamy do czynienia z czymś niesamowicie oryginalnym i głębokim.


Elnath
Nuta głowy: pieprz różowy, kwiat pomarańczy
Nuta serca: kawa, jaśmin, lukrecja
Nuta bazy: wanilia, ,paczula, cedr, kaszmir

Coś o czym muszę wspomnieć już na samym początku to trwałość to trwałość tego zapachu. Mam wrażenie, że jest najsilniejsza z całej piątki. Zaskakująco długo utrzymuje się na ubraniach, długo jest wyczuwalny na skórze. Mam wrażenie, że to zapach, który czuć wokół nas. Jest dość ciężki, więc większość osób będzie wolała zostawić go na sezon jesienno-zimowy, ewentualnie na porę wieczorową.
Po otwarciu flakonu pojawia się ostrzejsza nuta różowego pieprzu i „cierpka” (?) kwiatu pomarańczy. Początkowo miałam skojarzenie z hydrolatem z kwiatu pomarańczy, jednak ten różowy pieprz sprawia, że zapach nie jest mdły a lekko pikantniejszy. Z czasem jednak zapach pięknie rozwija się na skórze i coś co mnie zaskoczyło to jego drastyczna przemiana. Znowu mamy wyczuwalną moją ukochaną wanilię, ale jako fantastyczny dodatek mamy tu też kawę. Niesamowite połączenie – pachnie jak piękna, warstwowa latte z waniliowym syropem. Pyycha! Dodając do tego cedr i kaszmir pojawia się zmysłowe, eleganckie połączenie aromatów, które sprawia, że Elnath jednoznacznie kojarzy nam się z elegancką, wytworną, dorosłą kobietą.

 

Hadar
Nuta głowy: migdał, kawa
Nuta serca: tuberoza, jaśmin
Nuta bazy: fasolka tonka, kakao, drzewo sandałowe, wanilia

Zapach jest mocno kwiatowy i słodki, a jednocześnie dość rześki i lekki. Nie jest to zapach, który otula nas, „oblepia”. To taki aromat, który mimo swojej słodyczy kojarzy się z lekkością bryzy. Dość uniwersalny – będzie pasował wielu osobom, na różne okazje. Bez żadnego konkretu typu: wieczorowa kolacja, czy jesienny wieczór. To taki zapach, który po prostu dobrze się nosi.
Mamy migdał, wanilie ( znowu! ), drzewo sandałowe i kawę – słodko, ciepło i otulająco, prawda? Dodajcie do tego jednak tuberozę, jaśmin i słodycz fasoli tonka. Nadal jest słodko, ale już bardziej z nutami świeżych kwiatów, z lekkością. Fantastyczne w tym zapachu jest to, że z czasem na skórze zyskuje na zwiewności i łagodności. Nie jest to aromat, który na skórze, rozwijając się, zyskuje na mocy i intensywności zapachu. Przyjemnie kobiecy aromat i myślę, że i te młodsze i starsze kobiety będą z niego zadowolone.


Shaula

Nuta głowy: liść czarnej porzeczki

Nuta serca: róża, frezja

Nuta bazy: wanilia, paczula, nuty drzewne


Tu mamy do czynienia z całkiem innym zapachem niż wcześniejsza trójka. Tamte były raczej z tych słodkich przełamanych inną nutą, która nadawała im charakteru, a tu mamy dość intensywny zapach, ale z tych lżejszych, łagodniejszych, romantycznych ( ale to tylko pozorne, takie jest pierwsze wrażenie ). Przyznam Wam, że początkowo, ze względu na różany aromat, ten zapach nie bardzo mi podpasował i nie byłam nim jakoś szczególnie zachwycona. Coś co powoduje, że ta kompozycja jednak może nas zaciekawić to jej rozwijanie się na skórze: początkowo wyczuwalna mocno jest róża ( a nie jest to mój ulubiony zapach w kosmetykach ), trochę frezja. Później na skórze zaczynają się pojawiać lekko duszące, orientalne może trochę kadzidłowe aromaty. I właśnie przez te nuty uważam, że ten zapach zachwyci starsze, dojrzałe kobiety – jest róża, a później coś orientalnego. Zmysłowy, kobiecy a jednocześnie powodujący powstanie jakiegoś niewidzialnego dystansu.



Misamo

Nuta głowy: kwiat kaktusa

Nuta serca: jaśmin, kwiat róży, frezja

Nuta bazy: nuty drzewne, cedr


Niezwykle lekki i łagodny, orzeźwiający, świeży. Zielony. Fantastycznie pasujący na letnie, ciepłe dni. Myślę, że bardziej zachwyci te młodsze kobiety. Typowo kwiatowy zapach a jednocześnie ma w sobie tyle orzeźwienia, że nie jest mdły.

Słodkie, kwiatowe – z wyczuwalną nutą róży, frezji, ale nie jest to „oblepiający, klejący” aromat. Nie wiem skąd ale pojawiają się tu jakieś lekko cytrusowe nuty, a później coś „zielonego” ( pewnie kaktus ) - kojarzącego mi się z aloesem. I to właśnie te cytrusowo – zielone nuty sprawiają, że zapach zamiast typowej duszącej, kwiatowej słodyczy – zyskuje na świeżości i lekkości. To aromat dla żywej, dynamicznej kobiety – fantastycznie pasuje do osoby pełnej radości i życia.



Ciekawa jestem, który z tych zapachów najbardziej by Wam podpasował? A może któraś z Was miała już styczność z zapachami tej marki?


BUZIAKI
OLA

55 komentarzy:

  1. Przy okazji powącham każdy z tych zapachów. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Elnath i Hadar są moimi faworytami, jakoś najbardziej do mnie trafiły :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam 2 te zapachy iiiii są specyficzne - inne, mocne ale ok ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oo..rzeczywiście..słowo "specyficzne" jest odpowiednie w przypadku tych zapachów :)

      Usuń
  4. Elnath chyba byłby moim faworytem :) muszę powąchać, jak będę w Naturze

    OdpowiedzUsuń
  5. całkiem ładne opakowania, coś mi one przypominają...

    OdpowiedzUsuń
  6. Flakony na wzór pewnej luksusowej marki tylko trochę w gorszym wydaniu ;p

    OdpowiedzUsuń
  7. Chyba Misamo przypadł by mi do gustu choć muszę go powąchać 😉

    OdpowiedzUsuń
  8. OjjOjj podobają mi się,nawet opakowania bardzo ładne. Muszę obczajić testery :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Ostatnio głośno było w blogosferze o tych zapachach... nie powiem, kuszące. Wszystkie bym chciała:D
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy okazji wizyty w Naturze - powąchaj sobie te zapachy :)

      Usuń
  10. Tobie zapala się lampka na wanilię na plus, a mi na minus. Bardzo rzadko kiedy podoba mi się zapach, który gdzieś w nutach zapachowych ma ten składnik. Jednak nie jestem fanką słodkich zapachów. Dlatego chyba jedynie ten ostatni mógłby mi się spodobać :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja mam zarówno perfumy z perfumerii, jak i te tańsze z drogerii. Te tańsze używam na co dzień.
    Ja też bardzo lubię zapachy z wanilią w składzie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli mamy bardzo podobnie :) I też musisz miec duży wybór?

      Usuń
  12. Wanilia chyba nie jest dla mnie :) ale ciekawią mnie te zapachy. Flakony wpadają w okk

    OdpowiedzUsuń
  13. Mają naprawdę ładne opakowania. Chętnie wyprobuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem, który z zapachów najbardziej Ci podpasuje :)

      Usuń
  14. Ja mam nawet problem wybrać jak macham,bo wszystkie zapachy mi się mieszają hahha. Piękne maja opakowania.

    OdpowiedzUsuń
  15. Powiem Ci, że jak patrzę na te zdjęcia to flakony totalnie mnie urzekły :) I chociaż mam już swoje sprawdzone zapachy to z przyjemnością sięgnęłabym po takie cuda :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Pięknie się prezentują! Tak świeżo, słodko i dziewczęco.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem który z tych zapachów by Ci podpasował :)

      Usuń
  17. Wybiorę się na pewno w najbliższym czasie do drogerii i powącham, szczególnie, że mam ochotę na coś nowego. Odkryłam do tej pory kilka fajnych polskich zapachów, które o dziwo utrzymują sie na skórze tak samo długo jak drogie perfumy z sephory.

    Zauroczyly mnie flakoniki, Uwielbiam łaczenie złota z pastelami ( mam sporo takich akcentów w domu) tak wiec na pewno nie wstydziłabym się postawić takiego flakonika na mojej toaletce. Mam szczególnie ochotę na te miętowe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem czy akurat własnie ten miętowy w kolorze, zapach Ci podpasuje :)

      Usuń
  18. Ja unikam lekkich i słodkich zapachów. Nie przepadam tez za waniliowymi nutami w perfumach.

    OdpowiedzUsuń
  19. Te perfumy mają niesamowicie piękne flakoniki! Proste, ale bardzo eleganckie, lubię klasę w takim wydaniu.

    OdpowiedzUsuń
  20. Mam wszystkie 5 zapachów i jestem w nich zakochana <3

    OdpowiedzUsuń
  21. Prezentują się ciekawie nuty zapachowe też mi odpowiadaja musze sie zanimi rozejrzec

    OdpowiedzUsuń
  22. Przeurocze. Nawet nie wiesz jak marzy mi się własna produkcja perfum 🖤

    OdpowiedzUsuń
  23. Miałam okazję je kiedyś wypróbować, ale się nie zdecydowałam. Same flakoniki ładne:)

    OdpowiedzUsuń

Na moim blogu używam plików cookies różnych podmiotów (Google, Facebook, Instagram, wtyczki społecznościowe) do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu.
Dodając komentarz pod postem wyrażasz zgodę na zbieranie i przetwarzanie Twoich danych osobowych.