KOLEJNY NUXE, KTÓRY POKOCHAŁAM..


Zanim przejdę do konkretów, mam do Was takie małe pytanie. Co pielęgnacyjnego stosujecie na noc? Nie chodzi mi o konkretny kosmetyk i firmę a raczej o rodzaj. Czy wolicie na noc stosować kremy? A może serum? Czy raczej należycie do #teamolejek?
Już Wam mówię skąd to pytanie..
W ostatnim czasie sięgałam przy nocnej pielęgnacji raczej po kremy. Miałam przed dłuższy czas przedłużone rzęsy i nie chciałam ich traktować tłustymi kosmetykami ( czyt. olejkiem ). Kilka dni temu rzęsy zdjęłam i wróciłam do olejowej pielęgnacji twarzy na noc.
I? WOW! Nie mam pojęcia jak to działa, ale pielęgnacja kremem była ok - dawał mi to czego oczekiwałam ale nie pojawiło się nic takiego co spowodowałoby, że stojąc przed lustrem powiedziałabym "Ooo..fajnie!". Tak w skrócie rzecz ujmując - po prostu było ok. Natomiast już po pierwszych dwóch wieczorach z olejem na twarzy - kosmos! Od razu zauważyłam różnice w wyglądzie skóry.
No i mam taką rozkminę od kilku dni.. Czy to ten olejek działa takie cuda? Czy raczej moja skóra woli olejową pielęgnację na noc? A może zmiana formuły kosmetyku tak na nią podziałała? Jak myślicie?

No to tak na początek podzieliłam się z Wami moimi wątpliwościami - może ktoś z Was wpadnie na pomysł i wymyśli skąd taki efekt wow na skórze po zmianie kosmetyku. Przyznam, że "męczy" mnie to trochę..


Ale już nie "bleblam" tylko przechodzę do konkretów. Całkiem niezwiązanych z tym przydługim wstępem.

Tak się zastanawiam - z czym kojarzy Wam się marka Nuxe? 
Jestem więcej niż pewna, że 90% z Was wspomni o ich sławnym olejku, tym zwykłym albo tym z drobinkami ( uwielbiam <3 ). Ja oczywiście też do tych procentów należę. Jakby ktokolwiek zapytał mnie o kosmetyki tej marki - powiedziałabym o olejku i tyle..Znam, lubię i polecam. Wiem, że firma ma też inne kosmetyki, ale jakoś nigdy nie było okazji by sięgnąć w kierunku czegoś innego niż ich cudo w szkle.


Pewnie domyśliliście się, że chcę Wam dziś opowiedzieć o "nowym" ( dla mnie ) kosmetyku Nuxe, w który się zaopatrzyłam?

Sięgnęłam po Ultrakomfortowy Balsam do Ciała ( z serii NUXE Rêve de Miel ). 
Czytając opis tego kosmetyku dostajemy obietnicę:
- natłuszczenia skóry
- ukojenia, złagodzenia podrażnień i zmniejszenia napięcia skóry
- odbudowę płaszcza hydro-lipidowego
- wygładzenie i zmiękczenie skóry
- odnowę uszkodzonego naskórka

Brzmi nieźle, prawda? No i ten zapach..Kremowy, trochę kojarzący się z zapachem olejku - mam też wrażenie, że czuję w nim zapach miodu. Niesamowicie przyjemny aromat - z tych delikatnych, ciepłych, otulających. Tak, otulający to chyba najlepsze określenie zapachu tego balsamu. Idealny na jesienne i zimowe wieczory, szczególnie do nocnej pielęgnacji.

skład:
Aqua (Water), Caprylyc (Capric Triglyceride), Glycerin, Sesamum Indicum (Sesame) Seed Oil, Glyceryl Stearate Citrate, Hydrogenated Coconut Oil, Hydroxystearic (Linoleic) Oleic Polyglycerides, Polyglyceryl-3 Stearate, Hydroxyethyl Acrylate (Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer), Cocos Nucifera (Coconut) Oil, Mel (Honey), Magnesium Silicate, Parfum (Fragrance), Hydrogenated Lecithin, Tocopherol, Phenoxyethanol, Gluconolactone, Dimethicone, Cetearyl Alcohol, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil Unsaponifiables, Lauroyl Lysine, Oryza Sativa (Rice) Bran Oil, Tocopheryl Acetate, Butyrospermum Parkii (Shea Butter) Extract, Sodium Benzoate, Allantoin, Tetrasodium Glutamate Diacetate, 1,2-Hexanediol, Caprylyl Glycol, Glycine Soja (Soybean) Oil, Dimethiconol, Polysorbate 60, Sorbitan Isostearate, Argania Spinosa Kernel Oil, Sodium Hydroxide, Hordeum Vulgare Cera (Spent Grain Wax), Calcium Gluconate, Tropolone, Solanum Lycopersicum (Tomato) Fruit (Leaf) Stem Extract, Beta-Carotene, Daucus Carota Sativa (Carrot) Root Extract, Glyceryl Distearate, Polysorbate 80, Linalool, Limonene, Benzyl Salicylate, Citronellol, Farnesol, Coumarin, Citral



Za kwotę około 60zł ( online jest taniej niż stacjonarnie ) dostajemy balsam o pojemności 200ml ( dość standardowa ). Samo opakowanie jest ascetycznie proste, bez żadnych udziwnień, wymyślnych rozwiązań i krzyczących napisów. Ale myślę, że Nuxe jest taką firmą, która ich nie potrzebuje? Prosta beżowa butelka ( z dość twardego materiału,więc im bliżej dna tym ciężej wydobyć kosmetyk, ale wystarczy trzymać buteleczkę do góry nogami i problem znika ), kilka napisów w języku francuskim.

W środku - zastakująco gęsty balsam. Gęsty w konsystencji ale zaskakująco lekki jeśli chodzi o formułę - nie jest to trudny do rozsmarowania kosmetyk, z tępym poślizgiem ( takich przecież nie lubimy, prawda? ). Z łatwością daje się rozprowadzić na skórze i zaskakująco szybko się w nią wchłania ( polecam spróbować zaaplikować go na wilgotną skórę, tuż po prysznicu - wchłania sie ciut wolniej, ale ekspresowo nawilża skórę, odżywia ją.. A do tego jego cudny "pudrowo-miodowy" zapach jest na skórze dłużej wyczuwalny. Czy ja już wspominałam, że to idealny "wieczorny otulacz"?



Co możemy zauważyć jeśli chodzi o efekty jego działania?
Prawie natychmiastowo wyczuwalne jest nawilżenie skóry - solidne "mokre" nawilżenie. Niesamowita ulga, szczególnie jeśli ktoś ma problem z szorstką i napiętą z przesuszenia skórą. Do tego dołóżmy przyjemną gładkość skóry i jej elastyczność, lekkie natłuszczenie ( ale bez klejąco-lepiącego się filmu ). I najlepsze z tego wszystkiego jest to, że nie jest to efekt krótkotrwały – stosując regularnie ten balsam, zauważyłam, że efekt nawilżenia i uelastycznienia skóry utrzymuje się dłużej niż zazwyczaj przy standardowych balsamach.
Jak dodamy do tego wszystkiego ten otulający zapach ( już chyba ze 3 razy o nim pisałam, prawda ) to okazuje się, że mamy naprawdę bardzo fajny kosmetyk.


Olejki, które znam i uwielbiam, teraz balsam..Muszę bliżej poznać markę Nuxe. Może macie jakiś kosmetyk z ich asortymentu, który możecie mi polecić jako Wasz hit? Zastanawiałam się nad balsamem do ust (  tej samej serii co dzisiejszy bohater ) albo Rozświetlającym Balsamem pod oczy Nuxuriance Gold.
Może jest coś jeszcze fajniejszego?


BUZIAKI
OLA

44 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Ja niewiele miałam styczności z ich kosmetykami ale coraz bardziej się do nich przekonuję :)

      Usuń
  2. Z tej marki jeszcze nic nie miałam. A jeśli chodzi o pierwsze pytanie to ja podczas wieczornej pielęgnacji najczęściej wybieram serum i krem. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja jeszcze nic tej marki nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Działanie fajne, ja do olejków Nuxe dodałabym jeszcze piankę do mycia twarzy, bardzo fajny produkt :P

    OdpowiedzUsuń
  5. O marce czytam same pozytywy, ale jeszcze niczego nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Taki balsam znalazł by u mnie napewno zastosowanie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli lubisz zapach kosmetyków Nuxe to myślę, że oprócz działania byłabyś zadowolona z tego balsamu :)

      Usuń
  7. Brzmi fajnie, choć za balsam do ciała nie zapłaciłabym aż tyle wiedząc, że na rynku są tańsze i też mają dobry skład. Jeśli chodzi o pierwsze pytanie to u mnie wygląda to tak, że wieczorem jest krem i serum w chłodniejsze pory riku, laten zaś tylko lekki krem, który nie obciąża cery 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że każda z nas ma swój sposób na najlepszą wieczorną pielęgnację :)

      Usuń
  8. Nie miałam nic z tej marki. Odpowiem na Twoje zapytanie, to zależy... od kondycji mojej skóry. Bardzo lubię wieczorne maseczki, używam na przemian z kremami, olejkami. Bardzo cenię sobie dłuższe kuracje z jednego specyfiku i sprawdzam jak reaguje skóra.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zauważyłam, że jak wracam do olejków ( tak jak napisałam w poście ) to moja skóra dużo lepiej reaguje. Olej z pestek malin jest istnym sztosem.

      Usuń
  9. Myślę, że Twoja skóra woli olejki na noc. Ja prowadzę domowy tryb życia i mogę sobie pozwolić na 3 pielęgnacje twarzy w ciągu dnia. Na noc i przed nałożeniem makijażu (po prysznicy, ok godziny 11:30) kładę krem nawilżający oraz serum pod spód, natomiast rano po umyciu twarzy peelingiem, nakładam olej migdałowy. Pozdrawiam!^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oo..3 razy dziennie..Fajnie, że masz możliwość tak o siebie zadbać..U mnie niestety w grę wchodzi tylko poranna pielęgnacja i wieczorne spa :)

      Usuń
  10. balsam do ust reve de miel jest najlepszy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. U mnie na noc leci tonik, serum i krem.
    Z Nuxe kojarzy mi się balsam do ust właśnie reve de miel, który z całego serca polecam <3 a olejek z drobinkami mi się marzy ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olejek polecam - uwielbiam go, a po balsam do ust na pewno sięgnę :)

      Usuń
  12. Polubiłam tę linię Nuxe, krem do rąk był świetny na jesień właśnie.

    OdpowiedzUsuń
  13. Miałam kilka produktów NUXE i też byłam zadowolona ;) Fajnie, że balsam przynosi ukojenie suchej skórze :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Muszę wypróbować, bo nic z twej marki nie miałam jeszcze :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Z tej firmy miałam jedynie suchy olejek, którego nie polubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. No, powiem Ci, że konsystencja tego balsamu bardzo mnie przekonuje :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja na noc najchętniej używam glinkowej maski na noc od Perfecty. Zawsze robi mi efekt Wow, jak u Ciebie olejki. U mnie olejki chyba mnie zapychają ostatnio, bo stosuje mieszankę aloesu i olejku A rano wyskakują mi drobne krostki. Przy samym aloesie to się nie dzieje. Oczywiście że markę nuxe znam tylko z olejku. O niczym innym skutecznym nuxe nie słyszałam. Balsam który opisujesz brzmi genialnie😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Glinkowa maseczka z Perfecty? Aż się muszę zainteresować tym kosmetykiem. Zaciekawiłaś mnie :)

      Usuń

Na moim blogu używam plików cookies różnych podmiotów (Google, Facebook, Instagram, wtyczki społecznościowe) do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu.
Dodając komentarz pod postem wyrażasz zgodę na zbieranie i przetwarzanie Twoich danych osobowych.