CYTRUSOWE OCZYSZCZANIE


Czuję, że powinnam się wytłumaczyć z mojej nieobecności na Waszych blogach, na moim blogu.. Nie będę Wam opowiadała jakichś „głodnych kawałków” - walę prosto z mostu: ogarnianie różnych domowych i prywatnych spraw doprowadziło do tego, że wielokrotnie, w ciągu jednego dnia, padałam na twarz ze zmęczenia i niewyspania ( czy Wy też tak macie, że w nerwowych sytuacjach macie problemy ze snem nocnym? ). Do tego dołożyła się awaria dysku twardego na głównym domowym komputerze ( „O, Mężu! Dzięki Ci za My Cloud Home!” )..
Komputer już sprawny jak widać ( i śmiga z nowym dyskiem ), bo piszę.. Mam nadzieję, że większość urzędowych spraw ogarnęłam ( idąc do ZUS-u powinnam brać ze sobą ciasto i dzwonić do pań by wodę na kawę wstawiały.. zadomowiłam się tam :) ) więc powinno być już lepiej z moją obecnością.

Dziś pojawiam się z kosmetykiem, który już dawno sięgnął u mnie dna a zdjęcia odnalazły się w trakcie porządków komputerowych. Będzie o jednym z kosmetyków marki Ava Laboratorium, marki której kosmetyki lubię, cenię i w ogromnej większości świetnie mi się sprawdzają.
Nie przedłużając - zaczynajmy!
Czy Wy też w zależności od pory roku zmieniacie sposób swojej pielęgnacji? Czy ktoś tak samo jak ja, jesienią, częściej sięga po kosmetyki o działaniu oczyszczającym?



Emulsja myjąca i oczyszczająca skórę twarzy i szyi z martwych komórek naskórka i innych zanieczyszczeń. Zawiera drobne kuleczki o działaniu złuszczająco – wygładzającym, mikrokapsułki z olejem jojoba i witaminą E – odżywiające skórę oraz środki natłuszczające i łagodzące podrażnienia. Żel wygładza skórę, poprawia jej ukrwienie przyspiesza proces odnowy komórkowej. Skóra staje się bardziej elastyczna, lepiej napięta, miękka i delikatna w dotyku. „

skład:
aqua, coco glucoside, microcrystalline cellulose, cellulose, cocamidopropyl betaine, glycerin, lactitol, xylitol, hydrogenated jojoba oil, centaurea cyanus flower extract, acrylates/c10-30 alkyl acrylate crosspolymer, chromium hydroxide green, triethanolamine, phenoxyethanol, ethylhexylglycerin, citrus grandis peel oil, parfum, benzyl salicylate, butylphenyl methylpropional, limonene, linalool, citral

Pierwsze czym Was zaskoczę to pewnie nuta zapachowa tego kosmetyku. Nie jestem fanka cytrusowych aromatów i o tym mówię już od dawna, a tu.. żel 2w1 to iście mandarynkowo-grejpfrutowy zapach. Jest to tak konkretny aromat, że nie sposób go z czymkolwiek pomylić, a jednak mimo tego nie przeszkadzał mi kompletnie podczas używania go. A skoro jesteśmy przy zapachu to warto zwrócić uwagę na jeszcze jedną rzecz z nim związaną.. Emulsja to kosmetyk stworzony do mycia, oczyszczania, pomagający pozbywać się wszelkiego rodzaju zanieczyszczeń – i trzeba przyznać, że ten cytrusowy aromat idealnie pasuje do takiego rodzaju kosmetyku. Jest świeży, rześki, lekki i odświeżający – same doznania zapachowe powodują, że odczuwamy „tą czystość”.


Mamy do czynienia z dość gęstym żelem ( nie tworzy się piana ani mydliny podczas aplikacji na skórę i przy kontakcie z wodą ), który ma w sobie zatopione drobinki peelingujące. Warto zaznaczyć, że mamy do czynienia z mikrogranulkami z olejkiem jojoba a ich działanie ścierające należy ( zaskakujące! ) do tych silniejszych, ostrzejszych. Jeśli ktoś nie ma zbyt wrażliwej skóry na twarzy to z pewnością ( tak jak ja ) będzie zadowolony z ich złuszczającego działania. Fantastycznie oczyszczona i wygładzona skóra wręcz zachwyca. I nie straszy nas szorstkością, napięciem ani przesuszeniem.
Myślę, że w związku z dość mocnym działaniem mikrogranulek, spokojnie możemy używać tego żelu również do wygładzania skóry ciała i tu też żel będzie nam się fajnie sprawdzał.


Sięgacie po kosmetyki o działaniu złuszczającym jeśli chodzi o pielęgnację twarzy? Czy raczej peelingi służą Wam raczej do dbania o gładką skórę ciała?
A już tak całkiem na marginesie.. Miałyście coś z asortymentu Ava, co zachwyciło Was na amen? Podzielcie się wrażeniami – co to był za kosmetyk?


BUZIAKI
OLA

31 komentarzy:

  1. Nie znam za bardzo asortymentu tej formy, miałam niegdyś bodaj tonik ale wieki temu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię tą markę za fajne kremy do twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. W takim razie trzymam kciuki za to, abyś częściej znajdowała czas na bloga. Nie przejmuj się swoją nieobecnością aż tak bardzo. Myślę, że podobnie jak ja, inni czytelnicy nigdzie się nie wybierają i z niecierpliwością czekają na każdy kolejny wpis na Twoim blogu! Buziaki :*
    p.s. istnieje taki specyfik - hydroksyzyna. To działa i jest naprawdę lajtowe (nietoksyczne). Wiem, że najmniejsze opakowanie można dostać bez recepty pod nazwą atarax.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja zaś lubię cytrusowe klimaty za to peelingów niekoniecznie

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawy produkt, nie wiedziałam że taki istnieje :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ooo cytruski to ja uwielbiam :) coś dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Staram się regularnie używać kosnettkiw zluszczjaacych :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie miałam jeszcze kosmetyków Ava

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo mocno wierzę w oczyszczającą moc cytrusów, więc zdecydowanie Jestem na tak. 😊

    OdpowiedzUsuń
  10. Kocham cytrusowe zapachy i chętnie używałabym takiego produktu do ciała 😉

    OdpowiedzUsuń
  11. Mandarynka i grejpfrut to jak dla mnie połączenie idealne! Zapach musi być boski.

    OdpowiedzUsuń
  12. Oj tak, oczywiście ja też trzymam kciuki za to, żebyś częściej tutaj bywała! Piszesz naprawdę super posty 🖤

    OdpowiedzUsuń
  13. Tez nie lubię takich typowo cytrusowych zapachów ale mandarynka i grejpfrut brzmi kusząco ❤️

    OdpowiedzUsuń
  14. Jestem tak sceptycznie nastawiona do mocnych peelingów do twarzy. Mi średnio pasują. Podobny peeling (pod względem mocy i zapachu cytrusów) ma tołpa. Zapach mi się podobał, a moc czasem tak czasem nie. Zależy od stany skóry. W lecie byłabym bardziej skłonna się na niego skusić ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie znam nie tylko kosmetyku, ale też całej marki niestety

    OdpowiedzUsuń
  16. Ava u mnie bardzo rzadko gości.

    OdpowiedzUsuń
  17. Tak sobie teraz myślę i doszłam do wniosku, że chyba jeszcze nigdy nic nie miałam z tej marki.

    OdpowiedzUsuń
  18. Rzuciłabym się na ten kosmetyk już z samego zapachu- uwielbiam takie cytrusowe misz masze. Firmy jednak nie znam, nigdzie nie widziałam ich produktów. A co do stresujących sytuacji, ja mam na odwrót- gdy stres mnie zjada, śpię jak kamień- jakbym chciała przespać najgorsze;)
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie miałam nic od tej marki :) Ale bardzo lubię cytrusowe kosmetyki :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Kochana wiem, że czasem jest tyle obowiązków, że blogi zostają daleko w tyle.. Znam to. Żel do twarzy bardzo mnie ciekawi. Akurat mój sie kończy :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Podoba mi się to, że drobinki mają moc :) Ja też niestety mam problemy ze snem, gdy mam dużo problemów i rzeczy do załatwienia...

    OdpowiedzUsuń
  22. Czasem tak bywa, że czasu brak;) Dawno nie miałam nic z tej marki:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie znam kosmetyków z tej firmy :)

    OdpowiedzUsuń
  24. KOsmetyków marki Ava miałam już chyba setki! Naprawdę bardzo je lubię :) ostatnio zachwyciła mnie maseczka z serii Bio Alga :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Takie klimaty zdecydowanie lubię. Fajne są te kosmetyki.

    OdpowiedzUsuń
  26. Muszę się rozejrzeć za nim koniecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
  27. Zainteresował mnie. Używam peelingów do twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja uwielbiam cytrusowe kosmetyki, szczególnie jak mocno intensywnie pachną!

    OdpowiedzUsuń
  29. W okresie jesienno-zimowym regularnie sięgam po kosmetyki złuszczające, a przez cały rok stosuję peelingi. Ten żel zapowiada się naprawdę ciekawie i może kiedyś będzie okazja, żeby go wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Nie wyobrażam sobie pielęgnacji cery bez peelingu!

    OdpowiedzUsuń

Na moim blogu używam plików cookies różnych podmiotów (Google, Facebook, Instagram, wtyczki społecznościowe) do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu.
Dodając komentarz pod postem wyrażasz zgodę na zbieranie i przetwarzanie Twoich danych osobowych.