TYLKO DLA KOBIET.


Spokojnie. Dwa oddechy!
Mimo, że na zdjęciach z dzisiejszego postu są produkty Gentle Day – produkty, kosmetyki do higieny intymnej nie będzie to post z recenzją. Bez obaw. Takich kilka moich spostrzeżeń..

Higiena intymna kobiet jeszcze niedawno była ( chociaż czasami mam wrażenie, że nadal jest tematem wstydliwym ) tematem tabu. Teraz ( przynajmniej część z nas ) bez skrępowania się o niej mówi i pisze. I dobrze, bo właśnie przez wstyd i różne niedopowiedzenia słyszymy później o iście absurdalnych sytuacjach, które powodują, że zbieramy przesłowiową koparę z ziemi.

Chemię” znajdziemy wszędzie i niestety raczej nie da się jej uniknąć. Chociaż zauważamy już od jakiegoś czasu ten problem i sięgamy po kosmetyki do pielęgnacji o tych lepszych składach, pojawiły się rówież kosmetyki kolorowe w wersji eko ( uogólniam.. ), detergenty.. Coraz bardziej robi się popularny ruch „zero waste”. Chyba powoli zaczynamy mieć świadomość co nam zagraża jeśli nie zaczniemy zmieniać naszego podejścia.

Przyznam, że o ile w swoim domu zaczynam wprowadzać różne eko zmiany – segregacja, wielokrotne wykorzystywanie, zmiana używanych płynów do sprzątania na te lepsze dla środowiska..Zwracam coraz bardziej uwagę na kosmetyki, których używam ( choć tu jeszcze przede mną BAAARDZO długa droga )..Że nie wspomnę o kwestii żywności..



Jeśli jednak chodzi o produkty typowo kobiece, stosowane do higieny intymnej, wstyd się przyznać, ale kompletnie nie zwracałam na tę kwestię uwagi. Od lat używam dokładnie tych samych produktów i zmieniam tak naprawdę tylko płyny do mycia – ale też bez przywiązywania szczególnej uwagi do ich jakości i składów. Wychodziłam z założenia, że „no jak można naładować chemię” do takich rzeczy jak podpaski czy tampony”? No bez jaj.. Gdy zaczęłam jednak zagłebiać temat okazało się, że nawet nie mamy świadomości ile „świństwa” znajdziemy w produktach, których ( chcemy czy nie ) używamy co miesiąc. Wybielacze?! Trochę mnie to przeraziło, bo nie ma chyba na ciele delikatniejszych miejsc, o które trzeba w sposób szczególny dbać. Podrażnienia, świąd, pieczenie, ból – żadna z nas tego nie lubi, ale tak naprawdę czy kiedykolwiek ktoś się zastanowił z czego może to wynikać? Czy raczej pojawiało się takie myślenie „o jakaś infekcja się przyplątała i trzeba iść do lekarza..”


Popyt na produkty o niskiej cenie zmusza producentów do poszukiwania nowości, które obniżają koszty ich wytwarzania, często tracąc na jakości produktów i zwracając mniejszą uwagę na bezpieczeństwo i komfort produktów.
Wszystkie produkty Gentle Day® są tworzone i produkowane starannie dobierając materiały, uwzględniając ich jakość oraz korzyści dla organizmu ludzkiego. Wkładki i podpaski Gentle Day uzyskały certyfikat potwierdzający wysoką jakość i bezpieczeństwo produktów - MADE FOR HEALTH. Certyfikat jest stworzony jako symbol bezpieczeństwa chemicznego i biologicznego w sektorze opieki zdrowotnej dla wszystkich wyrobów tekstylnych. To oznakowanie zapewnia bezpieczeństwo chemiczne oraz bezpieczeństwo biologiczne produktu końcowego na podstawie przeprowadzonej kontroli mikrobiologicznej oraz badań zgodności biologicznej.”


Wśród asortymentu tej firmy każda z nas znajdzie coś dla siebie – nawet ta najbardziej wybredna i ta najnowocześniejsza ( np. kubeczki menstruacyjne – ale ja chyba jestem zbyt staroświecka na takie rozwiązania ).
Mamy podpaski na dzień, na noc ( te o zwiększonej chłonności ), wersję mini dla nastolatek ( pierwszy raz się spotykam z czymś takim – daaawno nie byłam nastolatką ), znajdzie się też coś dla świeżych mamuś – podpaski poporodowe ( wiele się pewnie zmieniło przez 9 lat, od momentu kiedy ja rodziłam swoją córkę – ale wtedy nie było za dużego wyboru jeśli chodzi o tego typu produkt: była 1-2 produkty wcale nie jakiejś szałowej jakości ). Wśród asortymentu Gentle Day znajdziemy też wkładki i tampony – każda z nas ma możliwość znalezienia dla siebie odpowiedniej ochrony podczas miesiączki.
Dziwnym byłoby nie znaleźć płynu do higieny intymnej czy chusteczek nawilżanych, ale coś co mnie totalnie zaskoczyło to specjalna bielizna z bawełny organicznej. Została wykonana w 92% z bawełny organicznej, dzięki czemu jest bardzo przyjemna w dotyku, ale również zapewnia ochronę oraz odpowiednio przepuszcza powietrze. W pozostałych 8% został zastosowany elastan, dzięki czemu bielizna z powodzeniem formułuje się na każdej kobiecej sylwetce. Dodatkowo ( np. cheekini ) zostały nasycone jonami srebra, które zapewniają ochronę antybakteryjną skóry, zapobiegając podrażnieniom oraz rozprzestrzenianiu się bakterii, wpływają również na niwelację przykrego zapachu. Ja jestem pod wrażeniem! I mimo iż ta bielizna do najtańszych nie znależy to w przypadku kobiet, u których infekcje i podrażnienia to wręcz codzienność, warto łapać się każdego sposóbu na pomoc.

Muszę tu tylko wspomnieć o tym cudacznym pasku anionowym, który znajdziemy w niektórych produktach ( bo pewnie tak jak i ja – nie macie zielonego pojęcia o co w tym wszystkim chodzi ). W podpaskach Gentle Day® wklejono pasek anionowy, który usuwa nieprzyjemny zapach i zatrzymuje rozprzestrzenianie się bakterii wewnątrz wkładki. Taka innowacja. Opatentowana!


Zagłębiłam się w całą filozofię firmy, doczytałam na innych stronach na temat możliwych zagrożeń dotyczących różnych produktów higienicznych. Ja czuję się przekonana.

I okazało się, że ani nie ma problemów z dostępnością produktów Gentle Day ( gdzie kupić? ) a ich cena, wbrew pozorom ( eko wcale nie musi być drogie ), nie jest jakoś szczególnie wygórowana. A czy dbając o własne zdrowie nie warto czasem zapłacić ciut więcej?


MIŁEGO WIECZORA KOCHANI!
OLA

25 komentarzy:

  1. Super że ktoś w końcu zwrócił uwagę na problem składów środków higienicznych dla kobiet! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ostatnio często natrafiam na recenzje produktów tej marki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nareszcie recenzja tych produktów. Wielkie dzięki!

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam okazję stosować produkty tej marki i bardzo polubiłam wkładki higieniczne z jej oferty :) Mam jeszcze ochotę skusić się na tampony ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie miałam okazji testować tych produktów, jednak super, że ktoś zwraca uwagę na skład środków higienicznych:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie znam tej marki. Z ciekawością wypróbuję przy najbliższej okazji :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo sobie chwalę te produkty ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. nie miałam ale czuję się zachęcona;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja jeszcze ich nie miałam, ale znam markę z blogów :)

    OdpowiedzUsuń
  10. To fakt, że często ignorujemy produkty do higieny intymnej. Sama do pielęgnacji używam w większośći kosmetyków naturalnych, ale nie bardzo zwracam uwagę na to czego używam w okolicach intymnych. Wiem, że to błąd i teraz zacznę bardziej selekcjonowac płyny, wkładki i podpaski, w końcu tu chodzi o zdrowie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Markę znam, coraz bardziej mnie interesuje. Swego czasu w Shiny był ich produkt, ale trafiłam bodajże na wkładki i przekazałam dalej :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam produkty ztej marki i sobie je chwale :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Odnoszę wrażenie, że byłoby nam łatwiej, gdyby nie było tak, że wszystko jest tabu i wstydliwe. Jak może być wstydliwe, skoro dotyczy nas wszystkich?

    OdpowiedzUsuń
  14. Zgadzam się, że był to temat tabu. Fajnie, że teraz więcej się mówi :) a markę znam i używałam.

    OdpowiedzUsuń
  15. Znam te produkty i są naprawdę komfortowe w noszeniu.

    OdpowiedzUsuń
  16. Poznałam te produkty już jakiśczas temu :) Uważam, że są naprawdę godne uwagi i POROZMAWIANIA :) To nie powinien być temat tabu :(

    OdpowiedzUsuń
  17. Przyznam, że słyszałam o nich i chciałabym wypróbować:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Miałam chyba próbkę tych podpasek, ale nie jestem pewna …

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie mialam okazji testowac tych produktow, ale wygladaja na spoko 🖤

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie znam, ale muszę się im przyjrzeć :-)

    OdpowiedzUsuń
  21. Świetny pomysł! Ja bardzo zwracam uwagę na jakość produktów do higieny intymnej.

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja zwracam uwagę na jakość produktów te wygladają swietnie

    OdpowiedzUsuń
  23. Już od jakiegoś czasu używam ich produktów ❤

    OdpowiedzUsuń

Na moim blogu używam plików cookies różnych podmiotów (Google, Facebook, Instagram, wtyczki społecznościowe) do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu.
Dodając komentarz pod postem wyrażasz zgodę na zbieranie i przetwarzanie Twoich danych osobowych.