"DRWAL. MIŁOŚĆ, KTÓRA NARODZIŁA SIĘ Z NATURY." - K.N.HANER


Wróciłam..Odpoczęłam, zrelaksowałam się..I po urlopie.
Wróciłam - rok starsza, bo kilka dni temu miałam... 35 urodziny (!) - uwierzycie? I jako mama 3-cioklasistki ( w to sama nie mogę uwierzyć, że mam już takie duże dziecko! ).

Wracam do pisania tutaj, do czytania u Was.. Do normalnej aktywności blogowej. Odpoczynek był mi potrzebny i odcięcie się od internetów, ale przyznam Wam, że po jakimś czasie zaczyna brakować tego wszystkiego..
Mój powrót zacznę od recenzji książki, którą, jak się domyślam, czytały już pewnie wszystkie kobiety, które tu zaglądają..Koniecznie dajcie znać jak Wasze wrażenia - zostawcie też w komentarzu link do recenzji jeśli gdzieś ją zamieściłyście!

"Drwal.Miłość, która narodziła się z natury" to pierwsza książka K.N. Haner, która trafiła w moje ręce. Przyznam, że zastanawiałam się mocno nad jej przecztaniem. Teoretycznie to nie jest mój ulubiony gatunek literacki natomiast sama książka zbiera fantastyczne opinie w internecie i to zachęciło mnie do podjęcia próby przeczytania.
Zawsze uważałam, że na czytanie romansów szkoda mi czasu. Wolałam książki, które powodują przyspieszenie bicia serca, pojawienie się lekkiego strachu. „Romansidła” wydawały mi się lekturą dla starszych pań ( takich jak moja Babcia, która zaczytuje się w tego typu książkach ). I zaskoczyłam samą siebie sięgając po coś tak lekkiego, przyjemnego w odbiorze – czytanego bez stresu, strachu – tak dla relaksu i przyjemności. I co mnie zaskoczyło? Nudno wcale nie jest..

Drwal” to samotnik, rzeźbiarz-pasjonat – dawno temu mocno skrzywdzony przez nabliższych: narzeczoną i najlepszego przyjaciela. Zraniony zaszywa się w leśnej samotni, unika ludzi – ceni sobie samotność i towarzystwo zwierząt – psów. Żyje zgodnie z naturą, którą kocha, która jest dla niego azylem. I tu pojawia się pierwsze zaskoczenie w tej książce: spodziewałam się raczej, że główny bohater będzie przysłowiowym macho a mamy do czynienia z niesamowicie wrażliwym, miłym i opiekuńczym mężczyzną, który z „romansidłowym draniem” nie ma nic wspólnego.


No ale przecież nie może być tak kolorowo, prawda? Pojawienie się kobiety zawsze namiesza.. W „Drwalu” jest Samantha – początkująca dziennikarka, która chce przeprowadzić wywiad z Jasonem, poznać jego otoczenie i stworzyć tekst, który zaakceptuje jej szefostwo. Samantha nie jest cichą, szarą myszką ( chyba? ) - to przebojowa, pełna energii kobieta. Czy Jason się jej nie „przestraszy” i znajdą jakąś nić porozumienia? ( Taka mała dygresja z mojej strony – Sam nie wzbudza pozytywnych uczuć, moich w każdym razie. Momentami miałam wrażenie, że drażni mnie i irytuje – zastanawiałam się jak tak miły i skrzywdzony człowiek jak Jason ma się związać z taką „dziennikareczką”.. Pomyślałam jednak, że skoro takie emocje wzbudza we mnie ta bohaterka, to znaczy, że autorka powieści „robi swoją robotę” ).

Zaintrygowany Jason zgadza się odpowiedzieć na kilka pytań Samanthy i okazuje się, że kobieta zaczyna go fascynować, intrygować..i przede wszystkim powoduje uwolnienie uczuć, o których istnieniu Drwal zdawał się już nie pamiętać. Wydaje się, że jesteśmy świadkiami początku przyjemnie zapowiadającej się znajomości.

Nie opowiem Wam całej fabuły bo to zniechęciło by Was do sięgnięcia po te niespełna 300 stron. Więc pora na wielki skrót.. Sam odjeżdża i wraca do NY. Następnego dnia Jason znajduje jej rozbity samochód – ratuje ją i zabiera do szpitala a później do swojej samotni. Tu rozpoczyna się upojny romans i.. różne zawiłości.. Sam ponownie wyjeżdża do NY. Jason nie mogąc wytrzymać bez niej, podąża za nią i niestety przed oczami pojawia mu się najmniej spodziewana ( dla niego oczywiście ) scena: Sam z innym mężczyzną. Jason po raz kolejny czuje się oszukany i zdradzony – wraca do domu i....

I jeśli chcecie wiedzieć czy los połączył drogi życiowe Jasona i Sam – koniecznie sięgnijcie po „Drwala”. I takie moje małe spostrzeżenie na koniec – to przyjemna do czytania książka – napisana łatwym do zrozumienia językiem – nie wymaga od nas niewiadomo jakiego skupienia – idealna do wieczornego kubka herbaty – w ramach relaksu i odpoczynku po całym dniu.



OLA

20 komentarzy:

  1. Jesteśmy w podobnym wieku :D Książkę zapamiętam na jesień :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Słyszałam o tej książce. Mimo że lubię romanse to ta mnie nie porwała opisem i raczej się nie skuszę. Niemniej znam kilka fajnych książek autorki ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wakacje to idealny czas właśnie na takie romansidła. I ja skusiłam się na kilka książek tego typu, dwie tej samej autorki o której piszesz w Drwalu. Jednak...kurcze...męczyłam się. Czy wszystkie romansidła muszą być tak płytkie i naiwne? Może w tym tkwi urok tej literatury...
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Też nie przepadam za romansami, jednak zaciekawiłaś mnie tą książką:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Super, zachęciłaś mnie :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. słyszałam o tej pozycji ale nie jestem fanką romansów:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dla mnie akurat ten tytuł autorki to porażka :) Potem kolejna jej nowość, Ring Girl również i w ten o to sposób pożegnałam się z jej twórczością, bo uważam, że idzie na ilość a nie jakość, a szkoda. Ale cieszę się, że Tobie się podobała. No i że wróciłaś :)
    www.whothatgirl.pl

    OdpowiedzUsuń
  8. wszedzie jest ta ksiazka :) i dobrze bo juz zapamietalam:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wszystkiego najlepszego z okazji minionych urodzin ❤️🍀💐 Jesteś tylko rok starsza od mojej starszej córki. Jej córka właśnie zaczęła liceum, a urodziła ją jeszcze przed maturą, na początku roku szkolnego 😀 Jak ten czas szybko leci 😀

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zeapomniałabym. Książka mnie bardzo zaciekawiła :)

      Usuń
  10. Ja pochłaniam książki jak tylko mam wolną chwilę. Tytuł zapamiętam:).

    OdpowiedzUsuń
  11. Romanse to totalnie nie moja bajka. Próbowałam starałam się ale to mnie nudiz i w żaden sposób nie umiem się przekonać. Czytam za to zdecydowanie inną tematykę
    by-tala.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Mi by się podobała, chociaż staro się nie czuje. Romanse zawsze lubiłam.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja również jestem w podobnym wieku, a mam już 13 latka i 9 latka, więc szook -jak ten czas szybko leci (po dzieciach to widać). Książki nie czytałam, jak będzie w bibliotece chętnie wypożyczę ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. baaraardzoc chę przeczytać teraz !

    OdpowiedzUsuń
  15. Wszystkiego pozytywnego z okazji urodzin :* :) Moja córka już 5 klasa, a dopiero szła do przedszkola...haha czas zaiwania porządnie :) Książkę mam chęć przeczytać, ale zapewne już nie w tym roku, bo kupkę mam sporą :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Książka jak dla mnie ciekawa, a dla Ciebie dużo zdrówka i uśmiechu z okazji urodzin:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nazwisko tej autorki jest na mojej liście książek do przeczytania i już nie mogę się doczekać długich, jesiennych wieczorów, bo one są idealne, do nadrabiania czytelniczych zaległości ;)

    OdpowiedzUsuń

Na moim blogu używam plików cookies różnych podmiotów (Google, Facebook, Instagram, wtyczki społecznościowe) do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu.
Dodając komentarz pod postem wyrażasz zgodę na zbieranie i przetwarzanie Twoich danych osobowych.