AWARYJNA POMADKA TOREBKOWA - VIVAT SHINE LIQUID LIPSTICK


O tym, że nie jestem fanką błyszczyków trąbię już od jakiegoś czasu. Lubię konkretne w kolorze i koniecznie matowe, pomadki. Od jakiegoś czasu tylko takich używam i wszystkie błyszczyki jakie posiadałam puściłam w ludzi.. 
Zapewne też tak macie w przypadku kosmetyków, które leżą i tylko sie u Was "marnują" - po co trzymać je na półce skoro można dać im życie u kogoś innego, prawda?

Z matowymi pomadkami, w mocnym kolorze jest tylko jeden problem ( szczególnie z tymi mniej trwałymi ), że ciężko jest w ciągu dnia, na szybko, zrobić poprawki. Nie ma mowy o tym by w trakcie dnia, bez lusterka i chwili świętego spokoju poprawić kolor, który mamy na ustach. I trzeba przyznać, że w takich sytuacjach błyszczyki ratują życie. Dwa razy machniemy po ustach i kolor poprawiony i czasami udaje się to zrobić nawet bez lusterka.



Znalazłam jednak błyszczyk, który na ustach da mi konkretny kolor ( co prawda błyszczący a nie matowy ) a jednocześnie jest na tyle bezproblemowy, że mogę wrzucić go do mojej kosmetyczki, którą zawsze mam w torebce i sięgnąć po niego w każdej chwili chcąc poprawić makijaż. 
To taki mój awaryjny kosmetyk, gdy "zjem" pomadkę a nie chcę chodzić z "gołymi" ustami.

Pomadka do ust w płynie VIVAT SHINE LIQUID LIPSTICK to nie zwykły błyszczyk. Mimo metalicznego połysku mamy tu naprawdę konkretny kolor, nie jest to produkt transparentny. 

"Rozpieszczaj swoje usta i zmysły z metaliczną, płynną pomadką o zapachu kuszącej czekolady. Niezwykła formuła Vivat Shine nasycona wielowymiarowymi, odbijającymi światło drobinkami dodaje ustom niebywałego metalicznego blasku. Usta błyskawicznie stają się pełniejsze, gładsze oraz niezwykle kuszące. Głębokie i intensywne kolory o wysokim stopniu krycia doskonale utrzymują się na powierzchni ust zapewniając nieskazitelny efekt przez wiele godzin. 
Produkt możemy aplikować samodzielnie lub na dowolną pomadkę, tak aby dodać ustom olśniewającego blasku."

Dostępnych mamy obecnie 12 kolorów, od bardzo jasnych i delikatnych po mega ciemne i intensywne ( każdy za niespełna 11zł ). W sklepie Revers możecie znaleźć próbnik z kolorami, ale przed wyborem polecam jednak przejrzeć blogi i instagrama i swatche zrobione przez blogerki - na pewno będą pomocniejsze w wyborze bo kolor pokazany na swatchu ( nawet na zdjęciu ) jest realniejszy niż taki "drukowany" próbnikowy.


Vivat Shine Liquid Lipstick w kolorze 04 Seville to intensywnie różowy, malinowy odcień o opalizującym, lekko złotawym połysku. Jest to pomadka o raczej chłodnym odcieniu - pamiętajcie to przy wyborze koloru. Ja zdecydowanie lepiej wyglądam w zimnym odcieniach i po takie sięgam najczęściej. Chociaż początkowo w przypadku Seville miałam wrażenie, że będzie to coś w kolorze rose gold..
W oko wpadł mi jeszcze odcień 03 Bangkok i myślę, że zaryzykuję jego zakup skoro Seville fajnie mi się sprawdza.




Coś co mnie bardzo zaskoczyło w tym produkcie to jego trwałość. Nie wiem dlaczego ale spodziewałam się, że będzie się szybciej ścierał, "zjadał" a okazało się jednak, że jak podeschnie na ustach to, mimo tego, że pojawia sie na ustach lekko lepiący efekt, to jednak kolor pozostaje. Nie migruje, nie ściera się zbyt szybko - zdecydowanie ma formułę, działanie, bardziej pomadkowe niż błyszczykowe. 

Kolejną kwestią, która mile zaskakuje to zapach. Rzeczywiście jest lekko czekoladowy ( bezsmakowy! ) ale na tyle delikatny, że nie drażni i nie przeszkadza. A w związku z tym iż jest bezsmakowy nie kusi też na oblizywanie ust i zjadanie go.

Na co jeszcze należy zwrócić uwagę w przypadku tego kosmetyku? Gęstość - nie jest to rzadki, lejący się kosmetyk, co również ułatwia aplikaccję na tzw. "szybko". No i do tego pełne krycie po jednym, konkretnym pociągnięciu po ustach - tak jak wspominałam: nie jest to kosmetyk transparentny - tu mamy intensywny kolor. 


Podsumowując: myślę, że ta błyszczyko-pomadka to całkiem przyzwoity kosmetyk w niewielkiej cenie. Jeśli ktoś szuka ( tak jak ja ) produktu, który daje kolor a jednocześnie pozwala na szybkie poprawki w ciągu dnia i nie przeszkadza mu połysk - spokojnie może sięgnąć po któryś z kolorów Vivat Shine.


Jaką pomadkę, błyszczyk nosicie w swojej podręcznej, torebkowej kosmetyczce? Co macie ze sobą zawsze na poprawki w ciągu dnia?

BUZIAKI
OLA

32 komentarze:

  1. Gdy wiem, że nie będę miała jak poprawić pomadki w trakcie dnia, to używam maybelline super stay matte ink. W przypadku formuł, które łatwo jest zaaplikować bez lusterka to są słabe pod względem trwałości i to mi bardzo przeszkadza. Błyszczyki stosuję tylko przy delikatnych makijażach, gdy nie mam ochoty na pełen makeup, a chce wyglądać jak człowiek czyli np. na zakupach ;) i ja wolę gdy kolor błyszczyku jest delikatny. Dawno, jak nie nigdy nie miałam kosmetyków z delii i cieszę się że przypomniałaś mi o tej marce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt Maybelline jest totalnie niezniszczalna - wytrzymuje u mnie spokojnie prawie 12 godzin bez poprawek. To już szok, ale nie mogę znaleźć idealnego koloru..

      Ps. to nie Delia..To Revers :)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Fajny jest, wrzucony do torebki i zawsze mogę po niego sięgnąć :)

      Usuń
  3. Bardzo ładnie się prezentuje więc chętnie z niej skorzystam. 😊

    OdpowiedzUsuń
  4. Ładny kolor :) Opakowanie ma bardzo podobne do pomadek Delii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesteś już drugą osobą, która zwraca na to uwagę, a przyznam, że mi asortyment Delii nie jest zbyt dobrze znany.

      Usuń
  5. Mi akurat nie przeszkadza połysk i lubię taki efekt, wizualnie fanie się prezentują :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie mój kolor i nie to wykończenie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też nie przepadam za błyszczykami. Używam na zmianę pomadek matowych i takich klasycznych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie jak pomadka to jednak mimo wszystko najlepiej by byla kompletnie matowa :)

      Usuń
  8. Świetnie, że ma ten konkretny kolor :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Też mam ten odcień, jest śliczny :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Pięknie się prezentuje, ale ja stawiam na mocne odcienie ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Lubię takie bezproblemowe i szybkie pomadki :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ładny kolorek, błyszczyk zawsze znajdę w swojej torebce ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Śliczny jest ten odcień i faktycznie wydaje się być idealny do dziennych makijaży :)
    Ja też muszę mieć pod ręką taki awaryjny kosmetyk do makijażu ust ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Piękny kolorek, muszę sobie koniecznie kupić :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. U mnie pomadki tylko z polyskiem ostatnio, nie to by mat mi przeszkadzał, ale jakoś połysk to połysk. Pomadka wydaje sieę być cudna aczkolwiek musiałabym ją sama wypróbować ❤️

    OdpowiedzUsuń

Na moim blogu używam plików cookies różnych podmiotów (Google, Facebook, Instagram, wtyczki społecznościowe) do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu.
Dodając komentarz pod postem wyrażasz zgodę na zbieranie i przetwarzanie Twoich danych osobowych.