SENI CARE - DLA ODPOWIEDNIEJ PIELĘGNACJI WYMAGAJĄCEJ SKÓRY


Marka Seni od wielu lat towarzyszy osobom oraz opiekunom osób chorych i niepełnosprawnych, dostarczając im produkty pielęgnacyjne doskonałej jakości.

Produkty Seni i Seni Care otrzymały rekomendację Polskiego Towarzystwa Gerontologicznego - ogólnonarodowej organizacji non-profit skupiającej naukowców, praktyków, gerontologów, geriatrów i innych profesjonalistów, którzy poświęcają się sprawie poprawy zdrowia i jakości życia oraz niezależności ludzi starszych.

I pewnie większości z Was marka Seni kojarzy się właśnie z produktami, z kosmetykami dla osób starszych lub chorych ( gdy moja córka długo leżała w szpitalu po operacji – my również siegaliśmy po te produkty: pianka do mycia na sucho to istny sztos! ). Okazuje się jednak, że nie tylko takim osobom dedykowane są te produkty. Nie zniechęcajcie się więc widząc o jakiej marce jest dzisiejszy post.



Wśród asortymentu Seni mamy fantastyczną linię kosmetyków zaspokajających szczególne potrzeby skóry: odżywienie, nawilżenie i regenerację. Wszystkie kosmetyki zostały przebadane dermatologicznie.
W linii REGENERACJA znajdziemy kosmetyki takie jak: olejek pielęgnacyjny, odżywczy krem do stóp lub do rąk, emulsja nawilżająca czy balsam regenerujący. A ja dziś chciałam pokazać Wam i opowiedzieć o moich wrażeniach ze stosowania trzech kosmetyków: balsam u regenerującego do skóry suchej, odżywczego kremu do rąk oraz kremu do suchej i zrogowaciałej skóry.


Zacznijmy od kremu, który chyba najbardziej polubiłam..

pojemność 100ml: 7,20zł
Krem z 10% mocznikiem Seni Care polecany jest do regeneracji wysuszonych i zrogowaciałych miejsc. Utrzymuje odpowiedni poziom pH oraz nawodnienie naskórka zmniejszając jego szorstkość, doskonale odżywia, nawilża i natłuszcza zrogowaciałą skórę, np. kolan, stóp czy łokci. Polecany do codziennej pielęgnacji suchej, łuszczącej się skóry.”


skład:
aqua, paraffinum liquidum, urea, decyl oleate, butyrospermum parkii butter, cyclopentasiloxane, glycerin, lanolin, cety PEG/PPG-10/1 dimethicone, linum usitatissium seed extract, dicaprylyl ether, microcrystaline wax, polyglyceryl-4 isostearate, hydrogenated castor oil, phenoxyethanol/methylparaben/ethylparaben/propylparaben/butylparaben, tocopheryl acetate, panthenol, sodium chloride, allantoin, ozokerite, parfum, lactic acid, PEG-8/tocopherol/ascorbyl palmitate/ascorbic acid/citric acid

Składniki aktywne:
- 10% mocznika - nawilża i ułatwia wiązanie wody przez skórę. Poprawia jej sprężystość. Zmiękcza i natłuszcza zrogowaciałe komórki naskórka.
- Biokompleks lniany – działa odżywczo, wzmacnia barierę hydrolipidową naskórka i podwyższa odporność skóry na czynniki drażniące.
- Lanolina - zmniejsza odparowywanie wody z naskórka i zatrzymuje wodę w pobliżu powierzchni skóry. Zmniejsza szorstkość skóry.
- Witamina E - posiada właściwości odżywcze, regenerujące i nawilżająco-natłuszczające. Wspomaga ochronę skóry przy leczeniu podrażnień.
- Pantenol - odpowiada za utrzymanie prawidłowego nawilżenia naskórka. Szczególnie ważny składnik w przypadku skóry łatwo ulegającej podrażnieniom.
- Gliceryna - silnie i dogłębnie nawilża i regeneruje skórę.
- Kwas mlekowy - wpływa na nawilżenie i nawodnienie skóry, utrzymując prawidłowy poziom wilgoci w naskórku. Skutecznie odbudowuje pH skóry i przywraca jego naturalny, fizjologiczny odczyn. Wykazuje działanie antybakteryjne.

Tak jak blog prowadzę kilka lat, tak od tych kilku lat narzekam Wam na suchą skórę. O ile z większością częścią mojej skóry ( jakby to nie brzmiało ) radzę sobie za pomocą porządnie nawilżających kremów, balsamów, olejków – o tyle są takie miejsce o których nie mogę zapomnieć i wymagają większej uwagi i kosmetycznej opieki. Mam na myśli łokcie i pięty – chociaż te drugie chyba zdecydowanie bardziej. Nikt nie lubi szorstkiej i nieprzyjemnej w dotyku skóry, która ( nie ma co ukrywać ) ładnie nie wygląda.
Niestety należę do tej grupy osób, które w przypadku skóry stóp muszą sięgać po produkty z dużą zawartością mocznika i przede wszystkim regularnie pilnujące pielęgnacji tej części ciała. Zaniedbania wiążą się z pękaniem pięt, a każdy kto chociaż raz to przeżył wie jak może to być uciążliwe i bolesne.
W przypadku kremu Seni wystarczyła codzienna aplikacja cienką warstwą i zrobiona, raz w tygodniu, maska na noc. Krem łatwo daje się rozsmarować, wchłania się średnio – trzeba dać mu moment zanim zaczniemy wędrować. Na skórze pojawia się widoczny i odczuwalny film ( nie klejący się! ). Przy reguralnym stosowaniu zauważamy znaczące zmiękczenie skóry, nawilżenie jej i natłuszczenie. Problem suchej skóry i jej rogowacenia znika. Mam w domu już którąś tubkę tego kremu i wiem, że ten produkt zostanie ze mną na dłużej i ciężko będzie znaleźć coś co da mi podobne działanie w tak przyzwoitej cenie.


pojemność 75ml: 5,10zł
Polecany do codziennej pielęgnacji suchej i delikatnej skóry dłoni szczególnie u osób często myjących ręce lub mających regularny kontakt z detergentami. Skutecznie zmiękcza i wygładza skórę przywracając jej naturalną równowagę. Regeneruje naskórek i zwiększa elastyczność skóry tworząc jedwabistą warstwę ochronną.”


skład:
aqua, paraffinum liquidum, urea, glycerin, cetearyl alcohol/ceteareth-20, linum usitatissium seed extract, isopropyl myristate, cetyl alcohol, linum usitatissium seed oil, vitis vinifera seed oil, allantoin, panthenol, parfum, methylparaben, propylparaben, lactic acid, carbomer, caprylic/capric triglyceride/sodium acrylates copolymer, tocopheryl acetate, PEG-8/tocopherol/ascorbyl palmitate/ascorbic acid/citric acid, sodium hydroxide, 2-bromo-2-nitropropane-1,3-diol

Składniki aktywne:
- 3% mocznika - poprawia nawilżenie i sprężystość skóry. Zmiękcza i natłuszcza zrogowaciałe komórki naskórka.
- Biokompleks lniany – działa odżywczo, wzmacnia barierę hydrolipidową naskórka i podwyższa odporność skóry na czynniki drażniące.
- Pantenol - odpowiada za utrzymanie prawidłowego nawilżenia naskórka. Szczególnie ważny składnik w przypadku skóry łatwo ulegającej podrażnieniom.
- Olej z pestek winogron – nawilża i delikatnie natłuszcza skórę. Łagodzi podrażnienia, poprawia jędrność skóry oraz pomaga hamować procesy starzenia się.
- Gliceryna - silnie i dogłębnie nawilża i regeneruje skórę.
- Witamina E - posiada właściwości odżywcze, regenerujące i nawilżająco-natłuszczające. Wspomaga ochronę skóry przy leczeniu podrażnień.
- Kwas mlekowy - wpływa na nawilżenie i nawodnienie skóry, utrzymując prawidłowy poziom wilgoci w naskórku. Skutecznie odbudowuje pH skóry i przywraca jego naturalny, fizjologiczny odczyn. Wykazuje działanie antybakteryjne.

Krem do rąk to kosmetyk, którego zużyte ilości, w naszym domu, można liczyć chyba w litrach. Mam mocno przesuszającą się skórę dłoni i nawet głupie zmywanie naszyń powoduje pojawienie się nieprzyjemnego napięcia i konieczność zastosowania jakiegoś nawilżacza. Sięgam po różne produkty – te mniej i bardziej nawilżające, pięknie pachnące i te w których zapach ciężko znaleźć. Najważniejsze jest dla mnie nawilżenie skóry, jej natłuszczenie i zniwelowanie nieprzyjemnego napięcia i przesuszonych skórek wokół paznokci. Odżywczy krem do rąk Seni również mi się sprawdził i jego stosowanie dało mi oczekiwane przeze mnie efekty. Nie będę jednak pisała Wam, że ten krem jest jakiś wyjątkowy w tej kwestii ( tak jak ten powyżej przeze mnie opisywany – do rogowaciejącej skóry – ten jest wyjątkowy! ), bo znam też inne kremy o podobnym działaniu. Jednak, gdy uda Wam się trafić na ten krem, to te 5zł, które kosztuje to naprawdę niewiele a działanie mamy całkiem fajne. Po co więc przepłacać i kupować coś zdecydowanie droższego?


pojemność 250ml: 9,43zł
Polecany do codziennej pielęgnacji odwodnionej skóry, w tym u osób narażonych na skrajne przesuszenia z powodu długotrwałego unieruchomienia. Przynosi ulgę skórze, zmniejszając jej szorstkość i likwidując nadmierne łuszczenie. Uzupełnia niedobory lipidów w skórze i chroni przed szkodliwym wpływem środowiska.”


skład:
aqua, olea europea oil, paraffinum liquidum, butyrospermum parkii butter, glycerin, theobroma cacao seed butter, pentaerythrityl distearate, cetearyl alcohol/ceteareth-20, canola oil, linum usitatissium seed extract, cetearyl glucoside/cetearyl alcohol, calendula officinalis flower oil, panthenol, elaeis guineensis oil, sodium polyacrylate, methylparaben, propylparaben, parfum, 2-bromo-2-nitropropane-1,3-diol

Składniki aktywne:
- Biokompleks lniany – działa odżywczo, wzmacnia barierę hydrolipidową naskórka i podwyższa odporność skóry na czynniki drażniące.
- Pantenol - odpowiada za utrzymanie prawidłowego nawilżenia naskórka. Szczególnie ważny składnik w przypadku skóry łatwo ulegającej podrażnieniom.
- Ekstrakt z nagietka - wspomaga proces gojenia się ran i stymuluje odbudowę naskórka. Działa regenerująco i nawilżająco.
- Masło kakaowe – posiada właściwości antyoksydacyjne. Wspomaga regenerację naskórka oraz działają hamująco na procesy zapalne. Nawilża i uelastycznia skórę.
- Masło Shea – regeneruje i odżywia skórę. Łagodzi zmiany alergiczne i posiada właściwości ochronne.
- Olej Canola – natłuszcza, zmniejsz uczucie swędzenia i przesuszenia skóry.
- Oliwa z oliwek – koi i łagodzi podrażniony naskórek. Wzmacnia naturalną odporność skóry, likwiduje jej szorstkość.
- Olej ze złotej palmy - odżywia i przyspiesza regenerację tkanek.

Ten bardzo treściwy i gęsty balsam świetnie sprawdzi się u osób, które szukają intensywnego natłuszczenia skóry mocno przesuszonej, wręcz łuszczącej się. Świetnie radzi sobie z jej natłuszczeniem i przede wszystkim niweluje swędzenie spowodowane suchością – dzięki temu, tuż po aplikacji, odczuwamy zdecydowaną ulgę. Co prawda wymaga dobrej chwili zanim będziemy mogli założyć jakąś odzież bez ubrudzenia jej ( trochę zajmuje mu wchłonięcie się do zera ), ale uczucie ulgi na dobre kilka godzin – w zupełności rekompensuje nam ten niewielki dyskomfort.


Ciekawa jestem czy marka Seni jest Wam w ogóle znana? Czy kojarzy Wam się tylko i wyłącznie z produktami przeznaczonymi do stosowania u osób starszych lub chorych? Zdarzyło Wam się sięgnąć po jakikolwiek ich kosmetyk?




POZDRAWIAM
OLA

15 komentarzy:

  1. Nie wiedziałam, że oni mają też kosmetyki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mi w sumie chyba z niczym się nie kojarzy, nawet chyba na blogach nie widziałam wcześniej. Nie są to jednak produkty dla mnie, dla własnej przyjemności itp. omijam produkty tego typu bazujące na parafinie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem :) Każda z nas uważa na jakieś konkretne składniki które jej nie służą.

      Usuń
  3. zdecydowanie znam ja przez używanie dla seniorów, ale dobrze wiedzieciec ze maja tez inne kosmetyki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tu duże zaskoczenie, bo nie tylko babcie i dziadkowie mogą korzystać z ich produktów.

      Usuń
  4. Nie słyszałam wczesniej o tej marce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o...to fajnie, że udało mi się pokazać Ci coś nowego.

      Usuń
  5. Pierwszy raz słyszę o tej marce :)

    OdpowiedzUsuń
  6. fajnie, ze rozszerzyli gamę produktów bo są naprawdę swietne dla skóry wymagającej i borykającej się z różnymi porbemami

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo fajnie :) Ja uważam, że ich no.1 jest pianka do mycia na sucho!

      Usuń
  7. Mi marka Seni jest znana z blogów, osobiście nic nie miałam od nich.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie miałam nic z tej serii :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jeszcze nie zawiodłam się na kosmetykach do pielęgnacji tej marki :)

    OdpowiedzUsuń

Na moim blogu używam plików cookies różnych podmiotów (Google, Facebook, Instagram, wtyczki społecznościowe) do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu.
Dodając komentarz pod postem wyrażasz zgodę na zbieranie i przetwarzanie Twoich danych osobowych.