OD PRZYJACIÓŁ DLA PRZYJACIÓŁ. FROM A FRIEND.


Dziś chciałabym Wam pokazać, kompletnie nową ( dla mnie ) polską markę, przecudownych, naturalnych kosmetyków. Gwarantuję Wam, że tak jak i ja, pokochacie From a Friend, całym sercem.

Chcemy, żebyś je polubił/a, cieszył/a się ich zapachem i pielęgnującym działaniem, czystą, nawilżoną i zdrową skórą. Chcemy, żebyś na moment odrzucił/a obowiązki, stres i codzienną rutynę i znalazł/a czas aby z miłością zadbać o własne ciało, o siebie. Dlatego znajdziesz u nas kosmetyki pachnące świeżymi kwiatami, ziołami i owocami, delikatne scruby, nawilżające, puszyste masła i aksamitne olejki - kosmetyki, które uwodzą wszystkie zmysły.”
- wegańskie, przyjazne dla ludzi i natury
- bez sztucznych barwników, aromatów i konserwantów
- ręcznie robione z naturalnych składników ( tworzone na bieżąco, w niedużych partiach – więc zawsze świeże )


Pierwszy raz chyba spotkałam się z tak szczegółowym opisem stosowania:
- Olejki i masła do ciała stosuj po kąpieli na świeżo osuszoną skórę tak często jak potrzebujesz.
- Olejki do twarzy wchłoną się lepiej, jeśli wmasujesz je w skórę wilgotną. Ponieważ te kosmetyki nie zawierają fazy wodnej, zostawią na skórze delikatny aksamitny film, który ochroni ją na długo.
- Olejki eteryczne, które u nas znajdziesz to olejki klasy spożywczej - możesz je dodać do swoich kosmetyków, używać do aromaterapii lub dodać do ciasta ;) Pamiętaj, że są to bardzo skoncentrowane substancje, nie stosuj ich na skórę bez rozcieńczenia!
- Scruby i peelingi używaj 1-2 razy w tygodniu masując wilgotną skórę przez 2 do 5 minut, a następnie spłucz ją ciepłą wodą.
- Zawsze zwracaj uwagę, żeby nie dopuścić do nalania wody do słoika ze scrubem lub masłem, jeśli tak się stanie, zużyj kosmetyk w ciągu dwóch tygodni.”


Ja mam/miałam styczność z trzema kosmetykami i dziś chciałabym Wam opowiedzieć o moich wrażeniach. Kosmetyki poznawałam długo, dokładnie i przede wszystkim starałam się używać ich regularnie – w przypadku kosmetyków naturalnych, uważam, że to bardzo ważna kwestia. Kosmetyki drogeryjne mają różne wspomagacze, które pozwalają nam zobaczyć efekt „już”, kosmetyki naturalne potrzebują czasu by pokazać nam na co je stać.


Zacznę od mojego ulubieńca – peelingu cukrowego. Fantastyczny, niesamowicie aromatyczny i jak się okazało – jadalny! Pyszny jest ale nie warto go wcinać, bo swoim działaniem robi nam zdecydowanie więcej dobrego – i nie idzie w boczki!

- dostępny w dwóch pojemnościach: 65g – 36zł, 230g – 85zł, ale powiem Wam szczerze, że nie warto się rozdrabniać i od razu warto wybrać 230g a i tak będziecie żałować, że jest go tak mało

Z czym mamy do czynienia?
Skoncentrowany cukrowy peeling do ciała przygotowany ręcznie ze starannie dobranej mieszanki organicznych olei i maseł nasycony odżywczymi ekstraktami, który skutecznie oczyści, złuszczy i ujędrni skórę.
...Oparty o cukier trzcinowy zamiast zmielonej kawy zawiera zatem podwójną dawkę kofeiny: dużą ilość organicznego oleju z ziaren kawy arabskiej oraz ekstrakt nadkrytyczny z kawy. Oba są źródłem nie tylko kofeiny, ale też masy fitosteroli (głównie beta-sitosterolu) oraz aktywnej witaminy E. Działają przeciwzapalnie, stymulują i ujędrniają skórę, która staje się bardziej elastyczna i naprężona. Ich działanie wzmacnia głęboko wnikający olej makadamia, olej z orzechów laskowych, który pobudza krążenie i chroni naczynia krwionośne oraz rozgrzewający olej z nasion sezamu połączone z silnie regenerującym masłem kakaowym i shea oraz nawilżającym wyciągiem z wanilii.”

Skład to samo dobro: cukier trzcinowy, olej z nasion kawy arabskiej, masło kakaowe, wyciąg z wanilii w oleju migdałowym, olej kokosowy, puder owsiany, olej z orzechów makadamia, masło shea, olej z orzechów laskowych, olej z nasion sezamu, gliceryna roślinna, wosk ryżowy, krzemionka, ekstrakt CO2 z kawy arabskiej, monogliceryd kwasu kaprylowego, naturalna witamina E, olej słonecznikowy, alkohol cetylowy


Ten kosmetyk to istny cud. Pachnie przeobłędnie – jak świeżo zaparzona, prawdziwa kawa – taka, której zapach czuję codziennie rano w mojej kuchni. Gwarantuję, że wszyscy kawosze będą nim zachwyceni. Nie mamy tu kawowych drobin, dzięki czemu – w łazience będzie czysto. Ile razy każda z nas narzekała na brudną wannę lub kabinę prysznicową, po użyciu typowego kawowego peelingi? Chyba każda z nas zna konieczność szorowania łazienki użyciu takich specyfików. W zamian peeling naładowany jest ziarnami cukru trzcinowego, które pozwalają nam wykonanie naprawdę solidnego peelingu. Nie jest to jakieś „miziulkanie”, którego nie odczujemy i w gruncie rzeczy, ja, nie widzę sensu robić. Tu jest konkret i mamy na skórze spodziewany efekt: jest gładko na maksa – pozbywamy się wszystkiego co nie potrzebne, a skóra robi się elastyczna i jędrna. Jest też konkretne natłuszczenie skóry – co akurat dla mnie ma ogromne znaczenie w przypadku solidnych zdzieraków: oprócz pozbycia się martwego naskórka, pojawia się również element pielęgnacyjny. Mogłabym Wam cały post wystosować na temat wspaniałości tego kosmetyku – jest mega!


Mam jeszcze jedną cudowność, chociaż nie wiem czy każdemu będzie pasował jego zapach – chociaż tak sobie myślę, że po tego typu kosmetyki sięgaja najczęściej osoby świadome ich naturalnych zapachów i lubiące je. Tu mamy szklaną, 100-ml butelkę z atomizerem ( 55zł ) pełną świeżego, lekko herbacianego, cytrusowego płynu. To aromatyczny hydrolat z mięty cytrynowej – coś idealnego na upalne lato i słońce.


Mięta cytrynowa, bergamotowa lub nawodna to stosunkowo mało znany gatunek mięty, który w zapachu niczym mięty nie przypomina :) - pachnie cytrusowo z lekką tylko nutą mięty.
Hydrolat ma działanie odświeżające, uspokajające, koi podrażnienia i przyspiesza gojenie. Jest doskonały dla skóry lekko tłustej lub problematycznej; tak jak hydrolat z lawendy delikatnie ściąga pory, ale nie wysusza skóry.”

Skład: hydrolat z liści mięty cytrynowej, ferment z rzodkwi

Używam tego hydrolatu już od jakiegoś czasu i przyznam, że najchętniej sięgam po niego, gdy jest bardzo ciepło i słonecznie na zewnątrz. I na pewno pojedzie ze mną na wakacje nad morze ( bo będzie słonecznie, prawda? )
Oprócz odświeżającego zapachu mamy również takie samo działanie. Ukojenie, wyciszenie podrażnionej słońcem skóry to coś co ten hydrolat robi perfekcyjnie. Ulga następuje praktycznie od razu po aplikacji a ja mam wrażenie, że na rozgrzanej słońcem skórze, pojawia się delikatne odczucie chłodu. Znika zmęczenie twarzy a my dostajemy zastrzyk świeżej energii.
Warto wspomnieć o tym, że hydrolat ten nie powoduje przesuszania skóry, nie pojawia się jej nieprzyjemne napięcie.
Hydrolat sprawdził mi się również w jeszcze jednej sytuacji. Jak wszystkie kobiety wiedzą - w drugiej połowie cyklu, zdecydowana większość z nas boryka się z pojawiającymi się na twarzy niedoskonałościami. Związane to jest z wysokim poziomem progesteronu, który ma wpływ na wzmożoną produkcję łoju, a ten na stan naszej skóry ( wybaczcie ten skrót myślowy – ale wierzę, że wiecie co mam na myśli ). Nie ma nic gorszego niż jakaś czerwona „bulwa”, która pojawia się nam w najbardziej widocznym miejscu twarzy..i boli. Dlaczego o tym wspominam? Bo ten hydrolat ratuje nam skórę w takich sytuacjach. Łagodzi zaczerwienioną skórę, delikatnie ją ściąga i przyspiesza gojenie się tak niemile widzianych przez nas niedoskonałości. Wystarczy regularnie po niego sięgać i aplikować na oczyszczoną skórę. Jak dla mnie bomba!



Z asortymentu From a Friend mam jeszcze jeden kosmetyk – nie jest to dla mnie żadna nowość, to raczej coś co ZAWSZE muszę mieć w swoim kosmetycznym asortymencie i zarażam tą potrzebą, znajome kobietki. Mowa o prawdziwym, naturalnym oleju z pestek malin.
Aktywność dermatologiczna i kosmetyczna oleju z malin pozwala mu uzupełniać barierę lipidową naskórka, poprawiać nawilżenie, wymiatać wolne rodniki, przyspieszać gojenie ran, oparzeń. Olej z pestek malin jest jednym z najlepszych olei do cery trądzikowej i podrażnionej, łagodzi, uspokaja i reguluje wydzielanie sebum. Stosowany na skórę wchłania się szybko, poprawia strukturę skóry i jej odcień. Może być stosowany jako uzupełnienie ochrony przeciwsłonecznej (jako samodzielny filtr SPF jest zbyt niestabilny i nie do końca określony!).”

Skład: nierafinowany, tłoczony na zimno olej z pestek malin wzbogacony organicznym ekstraktem z owoców maliny, stabilizowany naturalną witaminą E (0,2%).



Mała ( 30ml – 46zł ), szklana ( ciemne szkło ) bueteleczka z pipetą – mój ulubiony typ opakowania jeśli chodzi o oleje, których używam do twarzy. Dzięki takiej formie aplikacji kosmetyk staje się bardziej wydajny ( nie marnujemy niepotrzebnie zbyt dużej ilości ).
Mamy tu dość charakterystyczny krzaczasto-malinowy, lekko słodkawy i trochę cierpki zapach. Nie sposób pomylić go z czymś innym.
Wchłania się zaskakująco szybko, a na skórze pozostawia delikatny film, ale nie jest to tłusta, oleista warstwa. Przyjemnie nawilża skórę, ale nie jest to mój jedyny kosmetyk, który stosuję w tym celu. Świetnie sprawdza się również przy łagodzeniu podrażnień i pojawiających się na skórze zaczerwienień.


I to tyle ode mnie. Ciekawa jestem kto z Was zna tę polską markę? A może mieliście już do czynienia z kosmetykami z jej asortymentu?
Jeśli miałybyście się zdecydować na któryś z tych trzech kosmetyków – to który by to był? Czyżby peeling?


BUZIAKI
OLA

27 komentarzy:

  1. Cappuccino zawsze mnie kusi :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I wyobraź sobie, że tu możesz go sobie spróbować :)

      Usuń
  2. Pierwszy raz czytam o niej u Ciebie...zdecydowanie do bliższego zapoznania- wypada bardzo obiecująco!
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam rozejrzeć się w ich asortymencie, ale peeling polecam z pełną odpowiedzialnością. Warto brać go w ciemno :)

      Usuń
  3. No zapowiada się fantastycznie ta marka:) Opisem peelingu już zostałam do niej przekonana:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zamawiaj w ciemno i zobaczysz, że nie będziesz żałować :)

      Usuń
  4. Nie znałam wcześniej tej marki, ale przyznam, że czuję się zaintrygowana ;) Ten peeling wygląda tak obłędnie, że z wielką chęcią by go wypróbowała :) No i kusi mnie również hydrolat ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie znałam wcześniej tej marki, ale narobiłaś mi skutecznie ochoty :). Bardzo fajne produkty pokazałaś. Przemyślane składy i fajne składniki zdecydowanie zachęcają :). Z wielką przyjemnością bym je poznała bliżej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że gadam jak katarynka, ale polecam rozpocząć przygodę od peelingu a gwarantuję Ci, że zakochasz się w tej marce..

      Usuń
  6. O matko, chcę ten peeling <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam takie produkty, koniecznie muszę je dorwać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również jestem ich wielką fanką..ręcznie robione, w małych ilościach więc na pewno świeże i do tego te wspaniałe składy i fantastyczne działanie :)

      Usuń
  8. Taki peeling chętnie bym przygarnęła :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Marki nie znam, ale peeling mnie zaciekawił :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zamysł marki super. Tu mnie kupili. Uwielbiam peelingi cukrowe, nigdy nie spotkałam się zeby któryś był jadalny. Nawet tak wygląda. Przypomina mi ciasto z cynamonem. Mam straszną chrapkę na niego. Od dłuższego czasu chcę kupić jakiś hydrolat. Na nic konkretnego nie mogę się zdecydować. Jak przeczytałam opis producenta tego hydrolatu który opisujesz to pomyślałam że nie dla mnie, bo nie mam większego problemu z niedoskonałościami. Dopiero Ty mi uświadomiłaś że koić może też skórę po działaniu słońca i wtedy dopiero poczułam się zainteresowana. Olejku malinowego nie miałam. Zaintrygowało mnie to że to twój must have. Jak ja mogłam go nie mieć. Przez ostatnie tygodnie intensywnie myślę o naturalnej pielęgnacji i chyba wreszcie znalazłam coś co bardzo, bardzo, bardzo mnie ciekawi i mam ochotę kupić nawet bardziej niż cokolwiek z drogerii. Będę pamiętać o from friend przy najbliższych zakupach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę że nie można ich kupić online, o nie :(

      Usuń
    2. Myślę, że jak napiszesz do Ani na @ to da się coś zaradzić w tej kwestii :)


      Olej malinowy w moim przypadku to samo dobro dla skóry - pije go jak oszalała, więc chyba potrzebuje? Plus jego przeciwstarzeniowe działanie..

      Ciekawa jestem na co naturalnego się zdecydujesz na sam początek..

      Usuń
  11. Scrub do ciała Podwójne Cappuccino mnie kusi niesamowicie <3

    OdpowiedzUsuń
  12. Ten peeling mnie kusi bardzo :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Beatko, wcale się nie dziwię. Działa znakomicie, pachnie obłędnie..no i smakuje!

      Usuń

Na moim blogu używam plików cookies różnych podmiotów (Google, Facebook, Instagram, wtyczki społecznościowe) do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu.
Dodając komentarz pod postem wyrażasz zgodę na zbieranie i przetwarzanie Twoich danych osobowych.