AA CICA BENEFIT - REGENERACJA PO POLSKU..


Dzięki Michałowi z bloga Twoje Źródło Urody, mam możliwość uczestniczenia w testach najnowszych kosmetyków AA i przyznam Wam, że to fajna akcja, bo do tej pory raczej rzadko zerkałam w stronę pielęgnacji tej firmy. Na rynku jest mnóstwo firm kosmetycznych, nowe pojawiają się jak grzyby po deszczu i raczej zerkam w stronę nowych marek. A tu mam możliwośc wyboru czegoś nowego z asortymentu „starej firmy”.

Dziś chciałabym Wam opowiedzieć o moich wrażeniach jeśli chodzi o kosmetyki AA z serii Cica Benefit.
AA CICA benefit to kompleksowa, linia kosmetyków stworzona w celu regeneracji skóry wrażliwej, suchej i podrażnionej, której bariera ochronna została naruszona. Bogate receptury oparte na dobroczynnym działaniu wąkrotki azjatyckiej Centella Asiatica skutecznie wzmacniają strukturę naskórka, przywracając skórze wysoki poziom nawilżenia.”


Do testów wybrałam dwa, całkiem różne kosmetyki: płyn micelarny i balsam do ciała, i to o nich dziś chciałabym Wam opowiedzieć.

Kojący płyn micelarny szybko i skutecznie usuwa makijaż i wszelkie zanieczyszczenia, nie podrażniając skóry i nie naruszając jej równowagi hydrolipidowej.”
- przeznaczony do skóry wrażliwej
- kompletnie bezzapachowy
- oczyszcza, łagodzi podrażnienia, nawilża i regeneruje


„Wąkrotka azjatycka poprawia mikrokrążenie skórne, dzięki czemu głęboko nawilża wysuszoną skórę. Zapobiega przeznaskórkowej utracie wody i poprawia funkcje barierowe oraz gładkość skóry, chroniąc ją przed czynnikami zewnętrznymi.
Kompleks cukrowy DEX-4X skutecznie oczyszcza i zmniejsza widoczność rozszerzonych porów, w efekcie skóra odzyskuje miękkość w dotyku.
D-pantenol pielęgnuje, koi i łagodzi podrażnienia.”

- 250ml/ok.13,50zł ( sklep online )
- opakowanie dość standardowe jak na tego typu kosmetyki: prosta buteleczka z zamknięciem typu zakrętka na zatrzask. Dużym plusem jest przezroczystość opakowania, więc na bieżąco kontrolujemy zużycie kosmetyku.
- jako kosmetykowi, który ma służyć do demakijażu – nie mam mu nic do zarzucenia. Radzi sobie z podkładami, pudrami, cieniami..Wszystko zmywa bez jakiegoś szczególnego problemu i konieczności tarcia wacikiem po skórze.
- dużym plusem tego kosmetyku jest to, że mimo porządnego oczyszczenia skóry nie powoduje jej napięcia czy przesuszenia; nie pojawia się efekt ściągniętej skóry, którego bardzo nie lubimy
- nie podrażnia, nie powoduje szczypania oczu i ich łzawienia


Balsam kojący o wyjątkowo lekkiej hydro-żelowej formule, łatwo rozprowadza się na skórze i szybko się wchłania, pozostawiając skórę długotrwale nawilżoną i odżywioną.”
- przeznaczony do pielęgnacji skóry bardzo suchej
- o świeżym zapachu
- łagodzi podrażnienia, nawilża, regeneruje i wygładza skórę


Wąkrotka azjatycka przyspiesza regenerację naskórka, przez co skóra odzyskuje właściwą ochronę przed czynnikami zewnętrznymi.
Koktajl owocowy poprawia kondycję skóry, ujędrnia ją i wygładza.
D-pantenol pielęgnuje, koi i łagodzi podrażnienia.”

- 200ml/ok.14,80zł ( sklep online )
- tu również mamy do czynienia z takim dośc standardowym opakowaniem jeśli chodzi o typ kosmetyku: tuba, stawiana na korku ( miękka więc nie ma problemu z wydobycie balsamu z opakowania )
- podoba mi się szata graficzna tej linii: nie wiem dlaczego ale mam skojarzenie z czymś aptecznym, czyli czymś do leczenia (?)
- w przypadku tego kosmetyku mamy do czynienia z zapachem, ale jest to nic mocnego, perfumowanego co mogłoby drażnić nos – mamy raczej dośc świeży i przyjemny aromat
- dośc gęsta kremowo-żelowa konsytstencja ale bezproblematycznie daje się rozprowadzić na skórze i zaskakująco szybko się wchłania, nie pozostawiając lepkiego filmu na skórze
- sam balsam całkiem nieźle nawilża skórę, przynosi uczucie ulgi i ukojenia przy podrażnieniach – niestety tylko na chwilę. Efekt nawilżenia jest bardzo krótkotrwały ( przynajmniej w moim przypadku ) i aplikacja balsamu a raczej jej powtórzenie jest niezbędne po dośc krótkim czasie.


Przyznam Wam, że mam chęć sięgnąć po więcej kosmetyków tej marki i sprawdzić czy warto?
Ciekawią mnie np. płyny micelarne, których ostatnio duużo na instagramie – zbierają wyśmienite opinie..
Macie może do polecenia jakiś kosmetyk AA? Jakiś taki Wasz hit nad hity?



MIŁEGO WIECZORA
OLA

29 komentarzy:

  1. ja za mazidłami tej marki średnio przepadam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja już dawno nic tej marki nie miałam, ale lubię testować nowe płyny micelarne więc może się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Hello, thanks for the information. Have a nice day

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja nie używałam żadnych kosmetyków AA ale za to moja mama już tak i sobie je bardzo chwaliła
    by-tala.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Dawno nie sięgałam po ich produkty i nie wiem, czy to się prędko zmieni. Micel wydaje się fajniejszy. Nie przepadam za balsamami na silikonach.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ojej nie pamietam kiedy ostatni raz stosowałam ich produkty...

    OdpowiedzUsuń
  7. Słabo nawilża ten balsam moim zdaniem, a konsystencja jest lejąca i jak dla mnie bardziej żelowa niż kremowa ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie słyszałam wcześniej o tej serii, ale moja skóra ostatnio bardzo się polubiła z kosmetykami, które w swoim składzie zawierają wąkrotkę azjatycką :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie wiedziałam, że AA ma też takie kosmetyki w ofercie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Mnie zainteresował ten micel :)

    OdpowiedzUsuń
  11. przypadl mi do gustu ten duet:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Lubię kosmetyki z AA, ale tej serii nie znam.

    OdpowiedzUsuń
  13. You have a wonderful blog! The topics you write about are very close to me. Thank you for sharing your thoughts!

    I follow you through GFC! If you want, go to my blog :)

    MY NEW POST ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  14. Oj kosmetyków AA dawno nie miałam ;p więc nie bardzo coś mogę polecić :D Płynu chętnie wypróbuje ich nigdy nie jest za dużo :D

    OdpowiedzUsuń
  15. bardzo wiele sprzecznych opinii ma ta seria kosmetyków ;p

    OdpowiedzUsuń
  16. Dawno już nie miałam nic od AA, muszę przejrzeć ich ofertę nowości i nadrobić.

    OdpowiedzUsuń
  17. Już dawno nie miałam niczego tej marki :-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Tej marki kosmetyki kupuję rzadko. Jakoś mi nie podchodzą :-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Przez esencję aloesową zainteresowałam się pielęnacją AA. Płyn pewnie byłby okej, bo dla mnie najważniejsze jest nie szczypanie w oczy. Balsam mimo że krótkotrwale nawilża odpowiadałby mi konsystencją i szybkością wchłaniania. Co o nich sądzę po Twojej recenzji. Fajne, w niewygórowanej cenie, ale bez jakiegoś szału :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Tych produktów nie miałam, ale z AA dużo testowałam i zawsze u mnie się sprawdzał. Teraz testuje wody z płatkami kwiatów. Genialne :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Uwielbiam produkty tej firmy a te są dla mnie jednak zupełną nowością.

    OdpowiedzUsuń
  22. Zdarza mi się sięgać po kosmetyki z wakrotka. Teraz mam np dr Jart. Polskich nie próbowałam;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Z AA dawno nic nie miałam. Nie licząc kolorówki :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Kosmetyki AA wiele razy mnie urzekły, mają naprawdę bogatą ofertę i ciekawe produkty :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja mam z tej serii krem. Też sobie chwale

    OdpowiedzUsuń
  26. Moja mama kocha AA, od lat głównie ich produkty widzę w jej łazience. Teraz już wiem co mogę dać jej w prezencie!

    OdpowiedzUsuń
  27. Te kosmetyki są naprawdę według mnie fajne!

    OdpowiedzUsuń
  28. Ok, przyznaje sie bez bicia. Nigdy o tym nie slyszalam!

    OdpowiedzUsuń

Na moim blogu używam plików cookies różnych podmiotów (Google, Facebook, Instagram, wtyczki społecznościowe) do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu.
Dodając komentarz pod postem wyrażasz zgodę na zbieranie i przetwarzanie Twoich danych osobowych.