S. SCHOENWALD, G. JAKOBS - WIELKIE MYCIE ZĘBÓW W ZOO.


Mycie zębów to jedna z najważniejszych czynności, od których powinnyśmy zacząć naukę jeśli chodzi o higienę. Tak jak uczymy dzieci myć ręce czy buzię, tak samo powinniśmy zwracać uwagę na zęby. I nie ma, że boli, że później, że się nie chce. Nawyki, które wyrobimy dziecku w dzieciństwie będą nam procentować w późniejszym życiu.
Wiem jednak, że są dzieci, które myć zębów nie lubią. I mimo kupowania kolejnego smaku pasty i najbardziej „wydziwiastej” szczoteczki do zębów, zrobią wszystko by ten zestaw nie wylądował w ich „paszczy”.
Dziecko się buntuje, rodzica coś trafia..Trzeba zacząć szukać sposobu, i wcale nie mam tu na myśli przekupstwa..



Jako jeden z takich sposóbów polecam kontakt z ksiązką „Wielkie mycie zębów w zoo”, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Esteri dosłownie w zeszłym roku.
,,Wielkie mycie zębów w zoo” to książka bardzo młodej dziewczyny, która jest córką dentystki, a jednocześnie mamą małej dziewczynki, która kocha zwierzaki ale nie przepada za myciem zębów. Sophie Schoenwald poniekąd napisała tę książkę z myślą o swoim dzecku, a okazało się, że jej tekst oraz cudowne ilustracje Gunthera Jakobsa ( którego dzieciaki również miały problem z sięganiem po pastę i szczoteczkę ) są znakomitym wsparciem dla rodziców w przekonaniu maluchów o słuszności dbania o zęby.

W całym zoo czuć było nieprzyjemny zapach, ponieważ nikt nie chciał myć zębów. Wszystkie zwierzęta uznały, że to głupie i niepotrzebne..
Pewnego dnia dyrektor zoo, pan Niecierpliwiec, postanowił zmienić ten stan rzeczy, Wymyślił zatem sprytny plan, który zamierzał przeprowadzić za pomocą nieustraszonego jeża Ignacego Miętusa.”




Skąd pomysł u dyrektora?

Zoo bez zwiedzających? Zoo bez zwierząt? Okopny zapach, niemytych zębów, unoszący się w powietrzu był nie do wytrzymania i skutecznie wszystkich odstraszał.
Dyrektor Alfred Niecierpliwiec i jeż Ignacy organizują Wielki Dzień Mycia Zębów. Za zadanie dają sobie konieczność przekonania brudasków, mieszkających w zoo, do dbania o zęby.
Nie będę opowiadała Wam całej książki – by dowiedzieć się jakim cudem dyrektorowi udało się, finalnie, zrobić zdjęcie, gdzie wszystkie zwierzaki pokazują piękne, białe uśmiechy, musicie sami sięgnąć po tę książkę.



Duży format i twarda okładka, niewiele tekstu i raczej napisanego w prostej formie, do tego przepiękne rysunki – to wszystko sprawia, że te kilkanaście minut z tą książką to będzie przyjemność. Z morałem!


Ciekawa jestem czy któraś z Was ( o ile jest już mamą ) borykała się z podobnym problemem jak autorka książki?

BUZIAKI
OLA

9 komentarzy:

  1. Sam tytuł książki już mnie przyciągnął (oj, znam ten problem "radości" mycia zębów), muszę się jej bliżej przyjrzeć, lubię takie pozycje z morałem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uważam, że tego typu książeczki na pewno są fajnym sposobem do zachęcenia dziecka do mycia zębów. To coś innego niż wieczne nawoływanie dziecka do łazienki.

      Usuń
  2. Również znam ten problem. Pamiętam doskonale jak mój młodszy brat nienawidził mycia zębów. W dzisiejszych czasach pewnie mama by go przekonała tą książką :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam, że problem z mycie zębów nas nie dotyczy ale jak słucham koleżanek, które wyrywają włosy z głowy namawiając dziecko do szczotkowania to wierzę, że może to być problematyczna sprawa.

      Usuń
  3. U nas na szczęście nie było tego problemu :) książeczka bardzo fajna. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To macie szczęście - tak jak i my, ale wiem, że wiele mam boryka się z tym problemem.

      Usuń
  4. Bardzo fajna i piękne wydanie :-)

    OdpowiedzUsuń

Na moim blogu używam plików cookies różnych podmiotów (Google, Facebook, Instagram, wtyczki społecznościowe) do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu.
Dodając komentarz pod postem wyrażasz zgodę na zbieranie i przetwarzanie Twoich danych osobowych.