NIETOLERANCJA LAKTOZY. SMACZNE GOTOWANIE BEZ CUKRU MLECZNEGO.

NIETOLERANCJA LAKTOZY. SMACZNE GOTOWANIE BEZ CUKRU MLECZNEGO.



Mleko? Cóż, wielu osobom jedynie przysparza problemy. Ale co można poradzić na to, że cukier mleczny wydaje się obowiązkowym składnikiem większości produktów spożywczych? Najlepszym rozwiązaniem będzie samodzielne gotowanie. Dzięki smakowitym przepisom jedzenie bez mleka, śmietany i całego mlecznego kramu będzie równie pyszne jak wtedy, gdy nic nas nie ograniczało. Trzystopniowy plan, przejrzyste ilustracje i wiele porad dotyczących zakupów i gotowania będą dodatkowym wsparciem podczas zmiany nawyków żywieniowych.
Bóle brzucha? Od dziś nigdy więcej!
Nasi specjaliści nie tylko wręczą Ci najbardziej odpowiednie przepisy, ale również w zrozumiały sposób wyjaśnią wszystko, co warto wiedzieć na temat nietolerancji laktozy i dadzą mnóstwo przydatnych na co dzień wskazówek.”



Pora na kilka słów o drugiej z książek z serii JEDZMY ZDROWO, którą mam i po którą często sięgam. Pierwsza z nich to wprowadzenie do gotowania bez glutenu, dziś o cukrze mlecznym, a raczej o jego braku w diecie.


Nie będę pisała czym jest nietolerancja laktozy ani jak ją zdiagnozować. Jest na ten temat mnóstwo informacji w internecie, w książkach – chociaż ja uważam, że najlepszym źródłem wiedzy będzie tu porządny lekarz specjalista.
Chciałabym jednak wspomnieć bardzo krótko o tym jakie są objawy nietolerancji i jakich reakcji organizmu możemy się spodziewać.
Laktoza ( cukier mleczny ) naturalnie występuje w mlekach ssaków. Ale..laktozę znajdziemy nie tylko w produktach nabiałowych ( mleko, twaróg, jogurty.. ), ale we wszystkim co zawiera ich dodatek. Mogą to być produkty takie jak np. słodycze, ale także produkty, w których składzie nie spodziewalibyśmy się ich spotkać.

Objawy nietolerancji laktozy mogą pojawić się w każdym wieku, chociaż większość z nich dotyczy osób dorosłych.
Z czego wynika pojawienie się objawów nietolerancji? Ano z tego, że laktoza nie jest w stanie przedostać się do naszej krwi i zaczyna zalegać w jelitach, co powoduje wzdęcia, przelewanie w brzuchu, biegunki o charakterystycznym kwaśnym zapachu, ból brzucha i inne nieprzyjemne reakcje ze strony układu pokarmowego. Niestety, długofalowo nie kończy się tylko na tego typu objawach. Częste biegunki, podrażnienie błony śluzowej układu pokarmowego i zaburzona równowaga flory bakteryjnej skutkują zaburzeniem wchłaniania wielu składników pokarmowych. I z czasem mogą pojawić się zaburzenia takie jak spadek wagi, zaburzenia nastroju z depresją włącznie, zmiany skórne.. Istotnym jest więc jak najszybsze zdiagnozowanie nietolerancji i wprowadzenie diety eliminacyjnej.




Książka, o której dziś chcę Wam opowiedzieć to praktyczne porady do zastosowania na co dzień. Podzielona jest na dwie główne części. Pierwszam z nich mówi o takich ogólnych informacjach dotyczących samej nietolerancji. Dowiemy się to o objawach, o sposobach diagnozy. W tej części znajdziemy przede wszystkim rady dotyczące tego w jaki sposób wprowadzić zmiany naszych nawyków żywieniowych. Książka zawiera również spis zamienników produktów mlecznych oraz tabelę z zawartością laktozy poszczególnych produktów.

W tej części Anne Kamp pisze również o wprowadzeniu 3-etapowego procesu: w pierwszej fazie przede wszystkim rezegnacja z produktów zawierających laktozę, drugi etap to faza testów ( prawie 2-miesięczna ), gdzie sprawdzamy reakcje naszego organizmu, układu pokarmowego na wprowadzone zmiany; trzeci i ostatni etap to wprowadzenie na stałe żywienia bezlaktozowego.



Druga część książki to ta moja ulubiona – przepisy! I niesamowicie apetyczne zdjęcia, od oglądania których robimy się po prostu głodni.
Ta część podzielona jest na rozdziały dotytczące poszczególnych rodzajów posiłków: pieczywo, pasty kanapkowe, śniadania i przekąski, zupy, dania mięsne, dania rybne, dania wegetariańskie, sałatki i sosy, lody i desery, napoje, ciasta i ciasteczka oraz słodycze i przekąski. Każdy znajdzie tu coś dla siebie, ilość przepisów jest ogromna.
W tej części znajdziemy propozycje na szybkie i proste, w przygotowaniu, dania ale miłośnicy spędzania czasu „w garach” też znajdą tu coś dla siebie na kuchenne szaleństwa.


Wprowadzenie żywienia bezlaktozowego nie powinno być spowodowane modą, a raczej poparte wynikami badań i wsparciem lekarza. Co nie znaczy, że osoby nie mające nietoleracji nie mogą skorzystać z niektórych przepisów – te deserowe są wyjątkowo fajne!


Sięgacie po książki z takimi specyficznymi przepisami?


OLA

FANTASTYCZNE DO WSZYSTKIEGO - NATURALNE OLEJE.

FANTASTYCZNE DO WSZYSTKIEGO - NATURALNE OLEJE.


Gdy zaczynamy myśleć o zmianie naszego odżywiania szukamy różnych zdrowych rozwiązań. Produkty eko, bio – po takie sięgamy najczęściej. Białko, węglowodany i tłuszcze – szukamy informacji po co sięgnąć i gdzie szukać najlepszego dla nas rozwiązania. O ile ze znalezieniem informacji na temat węglowodanów czy białka – nie miałam żadnego problemu, ale jak tylko zaczęłam zagłębiać temat tłuszczy to miałam wrażenie, że ginę i tonę w gąszczu najróżniejszych informacji. Szukałam wiadomości na temat naturalnych olei roślinnych, których spożywanie przynosiłoby dużo korzyści naszemu organizmowi. Chciałam też trafić na takie produkty, które można użyć w różny sposób – nie tylko jedząc.

Po przegrzebaniu miliona stron, blogów podjęłam decyzję o stosowaniu 3 olejów i to o nich chciałabym Wam pokrótce dziś opowiedzieć i zaciekawić nimi.



OLEJ LNIANY – chyba najbardziej popularny z tych „innych”. To jeden z najzdrowszych ze względu na najlepszą, najbardziej korzystną dla nas proporcję kwasów omega 3 i 6 - kwasów tłuszczowych wielonienasyconych ( tzn. takich niewytwarzanych przez nasz organizm a koniecznych do jego zdrowego i prawidłowego rozwoju – konieczne jest ich dostarczanie z pożywieniem ).
Decydując się na zakup oleju lnianego – koniecznie sięgnijcie po ten tłoczony na zimno. Taki świeży olej ma bardzo wyrazisty smak i zapach. Nie da się go z niczym pomylić. Jest to ten tym oleju, który spożywany może być tylko na zimno – absolutnie nie smażymy na nim, nie gotujemy, nie pieczemy. Należy chronić go przed wysokimi temperaturami, gdyż kwasy tłuszczowe, które ma w składzie, przy wysokiej temperaturze, ulegają niszczeniu ( przechowujemy w lodówce! ).


Jak i z czym można jeść olej lniany? Stosowany samodzielnie – świetnie działa na żołądek i wszelkie związane z nim problemy – nie jest jednak jakoś szczególnie smaczny więc nie każdy będzie dawał radę spożywać go bez dodatków. Możemy dodawać go do sałatek, zup czy koktajli. Spełni swoją rolę a nie wpłynie jakoś znacząco na zmianę smaku potrawy ( a w przypadku sałatek doda im takiego akcentu ).




Jakie są pozytywne skutki spożywania oleju lnianego?

- znalazłam informację o tym iż poprawia uwagę i kontrolę oraz łagodzi impulsywność u dzieci ze stwierdzoną nadpobudliwością psychoruchową ( przyznam, że ten temat bardzo mnie zaciekawił i chętnie doczytam na ten temat coś więcej )
- jego stosowanie wpływa również na złagodzenie negatywnych oddziaływań PMS oraz przebiegu menopauzy ( kobietki! )
- sprzyja odchudzaniu, usprawnia trawienie ( osobom z tego typu problemami polecam codziennie rano, naczczo taką mieszankę: 1 łyżka stołowa oleju lnianego, 1 łyzka stołowa ciepłego mleka i kropla miodu dla smaku – przy regularnym spożywaniu takiej mikstury wszelkie problemy znikną )
- chroni serce i zapobiega chorobom układu krążenia, zwiększa wydolność organizmu

- może zapobiegać nowotworom ( wykazuje silne działanie antyoksydacyjne )

- wspiera działanie układu nerwowego

A jeśli chodzi o typowo urodowe działanie? Pomaga w walce z celulitem, zwalcza stany zapalne skóry, wspomaga w leczeniu łuszczycy czy atopowego zapalenia skóry, jest świetny do wzmocnienia włosów oraz paznokci. Samo dobro, prawda?




OLEJ Z ORZECHA LASKOWEGO – tu również mamy do czynienia z olejem, który lubi chłód i zimno: powinien być trzymany w ciemnym i chłodnym miejscu, najlepiej w lodówce. To również olej, który nie lubi być podgrzewany: nie jest to tłuszcz, który może być stosowany do smażenia czy pieczenia. 90% jego składu to zdrowe kwasy. Przeważają tu te z grupy omega-9, a do listy wartościowych substancji w składzie dołożymy również: witaminy A, C oraz E, witaminy z grupy B, a także minerały takie jak cynk, fosfor, kobalt, wapń, sód oraz żelazo.


Z jakiego powodu powinniśmy sięgać po olej z owoców leszczyny? W przypadku tego tłuszczu bardziej chciałabym zwrócić Waszą uwagę na jego urodowe działanie.

- idealny do stosowania jako serum do włosów: świetnie nawilża przesuszone końcówki włosów i chroni je przed negatywnymi wpływami pogodowymi ( temperatury, wiatr )
- pozostając w temacie włosów: jego regularne stosowanie wpływa na przyspieszenie i zagęszczenie: jest nieocenioną pomocą w zagęszczaniu brwi oraz rzęs
- sprawdzi się również przy pielęgnacji włosów farbowanych: będzie chronić kolor oraz wzmacniać włosy po samym fabowaniu

Po olej z orzechów laskowych możemy również sięgnąć przy pielęgnacji skóry twarzy.
- dodawany do kremów czy balsamów świetnie złagodzi spiechniętą skórę ( jest doskonałym nawilżaczem ) - i nie ma obaw o zapychanie, bo nie jest to olej jakoś szczególnie komedogenny
- polecany jest do stosowania osobom o skórze tłustej, łojotokowej, trądzikowej – wspomaga kontrolowanie wydzielania sebum
- może być również stosowany jako środek na niektóre blizny i rozstępy, dzięki swojemu antybakteryjnemu działaniu ( jest pełen witaminy E, która może pomóc w blaknięciu blizn )

Przekonałam Was, że warto po niego sięgnąć?

I na koniec jeszcze..





OLEJ Z PESTEK DYNI – to również tłuszcz, który lubi zimno. Wysoka temperatura niszczy jego strukturę i pozbawia go wszystkiego tego co w nim najlepsze ( lodówka będzie dla niego idealnym domem ).


- jest bogaty w witaminę E i witaminy z grupy B, które świetnie działają na układ nerwowy i jego funkcjonowanie
- w składzie znajdziemy również pierwiastki takie jak selen i cynk, które działają na wzmocnienie naszej odporności ( i poprawiaja samopoczucie! )
- olej z pestek dyni wpływa na poprawę pracy naszego serca i ogólne funkcjonowanie całego krwioobiegu ( to jeden z tych tłuszczy, które pomagają ustabilizować prawidłowy poziom cholesterolu )
- wspomaga pracę układu moczowego oraz płciowego ( szczególnie polecany mężczyznom )
Jeśli chodzi o działanie typowo urodowe: wzmacnia włosy i przywraca im ich naturalny blask, wspomaga leczenie włosów z tendencjami do rozdwajania się końcówek. Jest doskonałym środkiem do walki i redukcji wypadania włosów.
Olej z pestek dyni to jeden z tych naturalnych olejów, który również możemy stosować na twarz. Ma właściwości regenerujące, łagodzące podrażnienia, świetnie radzi sobie ze stanami zapalnymi skóry. Olej dyniowy to również skuteczna broń w walce z bliznami i przebarwieniami ( oczywiście pod warunkiem regularnego i systematycznego stosowania ).

Ciekawa jestem jakie oleje można znaleźć w Waszych kuchniach/łazienkach? Może zaskoczycie mnie czymś czego działania nie znam?



BUZIAKI
OLA
 TOUS TYPES DE PEAUX - DLA WSZYSTKICH RODZAJÓW SKÓRY

TOUS TYPES DE PEAUX - DLA WSZYSTKICH RODZAJÓW SKÓRY


Kosmetyki francuskiej marki SO BIO kuszą mnie od dłuższego czasu. Zastanawiałam się po jaki kosmetyk sięgnąć by pierwsze spotkanie nie było zawodem i żebym nie zniechęciła się do marki. Woda micelarna była chyba najbezpieczniejszym rozwiązaniem?

Coś więcej o samym SO' BIO ETIC?
- niezanieczyszczające opakowania nadające się do ponownego przetworzenia ( wolne od materiałów szkodliwych lub nieulegających biodegradacji )
- nietestowane na zwierzętach kosmetyki
- bez parabenów, fenoksyetanolu, OMG, silikonu, parafiny i nanocząsteczek, bez pestycydów
- testowane dermatologicznie

Kosmetyk, na który się zdecydowałam to produkt z linii zapobiegającej się starzeniu skóry ( linia uczestniczy w akcji 1% dla Ziemi i wspiera marokańską organizację „Terre et Humanisme”)..i wiem, wiem – cudów nie ma :) I od razu przyznam się, bez bicia, skąd decyzja akurat o tym konkretnym płynie micelarnym, dlaczego nie sięgnęłam po wersję aloesową czy nagietkową..Opakowanie! Te złote i błyszczące roślinne motywy spowodowały, że akurat ta wersja mnie skusiła. Cóż poradzę, że sroka ze mnie okrutna i nawet takie drobiazgi potrafią pomóc w wyborze kosmetyku.


Woda micelarna o działaniu anty age, wzbogacona olejkiem arganowym, kwasem hialuronowym oraz wodą kwiatową z rumianku. W delikatny sposób oczyszcza skórę i usuwa makijaż oraz sprawia, że skóra jest miękka i wzmocniona. W ten sposób przygotowana czysta i ujędrniona skóra jest gotowa do przeprowadzenia codziennych zabiegów pielęgnacyjnych.”

cena: 49,90 zł ( ja swoja wodę znalazłam w sklepie Matique.pl – to jeden z nielicznych sklepów, który miał ten kosmetyk w kwocie poniżej 50zł )
pojemność: 500ml 

Skład: Aqua (Water), Anthemis Nobilis Flower Water*, Glycerin, Sodium Levulinate, Benzyl Alcohol, Caprylyl/Capryl Glucoside, Sodium Benzoate, Parfum (Fragrance), Argania Spinosa Kernel Extract*, Sodium Hydroxide, Lactic Acid, Sodium Hyaluronate, Linalool, Potassium Sorbate, Geraniol 
*z rolnictwa ekologicznego 
99% składników jest pochodzenia naturalnego 
11% składników pochodzi z rolnictwa ekologicznego


Arganowa woda SO' BIO to jedenz tych kosmetyków, który nigdy się nie kończy. Używając w tym samym czasie kilku produktów do demakijażu, mamy wrażenie, że akurat z tej, 500ml butelki, niewiele nam ubywa. Pojemność jednak robi swoje. A poza tym to niesamowicie wydajny produkt: naprawdę niewielka ilość płynu w zupełności wystarcza by pozbyć się z twarzy pełnego makijażu. Wiem jednak, że są osoby, które szybko nudzą się używanymi kosmetykami i chętnie sięgają po coraz to nowsze produkty, i tu pojemność tego micelka może być problematyczna. Ale uwierzcie mi, że nie jest – jest to na tyle fajny w działaniu kosmetyk, że wcale nie mamy ochoty się go pozbywać lub wymieniać na coś innego.

Do czynienia mamy z bardzo przyjemnym kosmetykiem. Nie dość, że ładnie i delikatnie pachnie – ja mam skojarzenie z kwiatami, to nie jest to zapach, który oblepia skórę i drażni.
Skoro o lepkości mowa to warto również wspomnieć o tym, że kosmetyk też nie powoduje lepienia się, klejenia skóry. Po aplikacji i użyciu ładnie się wchłania i pozostawia skórę odświeżoną i ukojoną. Nie ma obaw o nieprzyjemne ściągnięcie skóry czy jej napięcie – w składzie tej wody znajdziemy olej arganowy i kwas hialuronowy, które jak wiemy mają świetne działanie nawilżające ( no i pewnie stąd też mowa o działaniu przeciwzmarszczkowym? ).

Tak jak pisałam Wam już wcześniej – odkąd poznałam wody, płyny micelarne – to właśnie po ten rodzaj kosmetyków sięgam najchętniej i najczęściej jeśli chodzi o demakijaż i pozbywanie się makijażu. To chyba najszybszy i najskuteczniejszy sposób na oczyszczenie twarzy.
Trzeba przyznać, że przeciwzmarszczkowa woda micelarna SO' BIO to fantastyczny w użytkowaniu, kosmetyk. Jest bardzo delikatna dla skóry a jednocześnie skuteczna w działaniu. Świetnie oczyszcza skórę – wystarczy delikatnie przetrzeć nasączonym płatkiem, skórę i gotowe. Bez powtarzania czynności w nieskończoność, bez tarcia skóry. Woda również doskonale zmywa makijaż oczu – cienie czy tusze wcale jej nie straszne. A my nie musimy niepotrzebnie trzeć powiek.


Cóż więcej? Za przyzwoite pieniądze mamy skuteczny kosmetyk o świetnym składzie i znakomitym działaniu. Warto? Warto!

Jeśli ktoś z Was miał styczność z marką SO' BIO Etic będę wdzięczna za polecenie jakiegoś kosmetyku. Mocno mnie zaciekawiły i zastanawiam się po co jeszcze mogłabym sięgnąć.


MIŁEGO WIECZORA KOCHANI
OLA

 MASZ CHEĆ ZOSTAĆ AMBASADORKĄ AKCJI #PIĘKNASOBOTA?

MASZ CHEĆ ZOSTAĆ AMBASADORKĄ AKCJI #PIĘKNASOBOTA?


Dzisiejszy post, czuję, że potrzebuję, rozpocząć od przeprosin. Wyjazd i związany z nim brak mojej obecności na Waszych blogach i instagramach wywołuje u mnie okropne poczucie winy. Przepraszam i obiecuję poprawę. Dziś wracam do pełnej aktywności w moich social mediach i mam nadzieję, że ten chwilowy oddech da mi więcej energii :)

Blog Świat Pani Domu prowadzę od kilku dobrych lat ( przy zmieniających się nazwach ). Mam lepsze chwile, gdy piszę i piszę i posty pojawiają się non stop a ja mam możliwość spełnienia się i przyjemność z pisania o tym co lubię najbardziej..ale są też gorsze okresy, kiedy dopada mnie totalna niemoc, niechęć do pisania i pojawiają sie myśli czy nie rzucić blogowania w kąt. Całe szczęście do tej pory nie doszłam do etapu zostawienia tego mojego miejsca w sieci.
Bo blogowanie to świetna sprawa: sposób na spędzenie czasu, na realizację hobby, na poznanie nowych osób, nowych produktów, które pojawiają się na rynku.
I nie napiszę Wam, że nie lubię jak pojawia sie u mnie przesyłka niespodzianka. Byłabym hipokrytką. I nie uwierzę nikomu kto pisze, mówi, że on takich przesyłek z nowościami nie lubi. Litości..

Zanim wyjechałam w zeszłym tygodniu - właśnie taka paczka do mnie dotarła. Była kompletną niespodzianką i przyznam się, że mocno się zdziwiłam odbierając karton od kuriera - bo nie oczekiwałam na żadne zamówienie, na żadną przesyłkę. Gdy zobaczyłam zawartość - pojawiła się duża radość: letnie nowości od Oriflame. Tym razem ucieszyłam się nie tylko ja - jest też możliwość by ktoś z Was cieszył się rocznym zapasem kosmetyków Oriflame. Pozwólcie jednak, że najpierw pokażę Wam jaką niespodziankę znalazłam ja - a niżej znajdziecie informacje o akcji #PięknaSobota w której każda z Was ma szansę zostać ambasadorką.


Widzicie ile szczęścia? I to same nowości: od zapachów zaczynając, poprzez letnie żele pod prysznic, po coś związanego z kąpielami słonecznymi..idealny letni kolor pomadki a do tego wakacyjne akcesoria: torba, saszetka i okulary przeciwsłoneczne. Można ruszyć na podbój lata!


Wszystkie te dobroci popakowane były w iście letnią torebkę ENERGY ( 41253 ).
"Torebka odzwierciedlająca najgorętszy trend sezonu! Stylizowana na koszyk, z laserowo wyciętym wzorem i wewntętrzną torebką z materiału. Idealna na co dzień, na zakupy czy na plażę."
wymiary: 25 x 25,5 x 12,7 oraz 23,5 x 12,5 x 23,5
cena: 149,99zł



W torebce znalazłam okulary przeciwsłoneczne również z serii ENERGY ( 41278 ) - zapakowane w przyjemne w dotyku i idealnie kolorystycznie dopasowane do torebki, etui.
"Okulary przeciwsłoneczne o oprawkach w najmodniejszej formie prostokątów. Klasyczny i zarazem nowoczesny szylkretowy wzór. Pasują do niemal każdego kształtu twarzy i stylizacji. W zestawie etui w żywym odcieniu żółci i ściereczka do czyszczenia. 100% ochrona przed promieniowaniem UVA i UVB."
cena: 39,99zł


Żadne wakacyjne wyjście nie może się udać bez wakacyjnego koloru pomadki na ustach. Przychodzi lato i w kąt odkładamy brązy, bordo ( po które najchętniej sięgamy zimą ) a sięgam po żywe czerwienie, róże czy pomarańczki.
Pomadka The ONE Colour Obsession Lipstick w kolorze TEMPTING ORANGE ( 35160 ) idealnie wpasowuje się w obecnie panujące letnie trendy.
"Rewolucyjna szminka, której wyjątkowo intensywne, odważne odcienie przyciągają uwagę. Każdy z 10 odcieni to wyjątkowa moc barw, dzięki której zostaniesz zauważona. Technologia ChromaLoad zapewnia niezrównaną intensywność kolorów. Niezwykle lekka, bogata w składniki nawilżające, formuła doskonale stapia się ze skórą, czego efektem jest żelowo-kremowe wykończenie o mocno nasyconej barwie."
cena: 19,90zł ( w tej chwili jest w promocji, jej regularna cena to 42,90zł )



Z pewnością wśród nas ( choć pewnie nikt sie teraz nie przyzna ) są osoby, które maja problem z opanowaniem się przy kąpielach słonecznych i gdy tylko czas na to pozwala grzeją się na słońcu. Niestety często gęsto kończy sie to, daj boże tylko, podrażnieniem skóry. W takim wakacyjnym niezbędniku znalazłam również NAWILŻAJĄCY BALSAM PO OPALANIU do twarzy i ciała ( 34897 ).
"Chłodzący balsam z naturalnym aloesem, zapewniający intensywne i trwałe nawilżenie skóry po ekspozycji na słońce. Przywraca komfort, odżywia i pomaga przedłużyć opaleniznę. Lekka, nietłusta formuła szybko sie wchłania i ma świeży, letni zapach."
cena: w promocji 14,90zł ( 100ml ), a regularna cena to 24,90zł


Letni niezbędnik nie może się równiez obejść bez letnich zapachów. Tym razem Oriflame przygotowało dla nas dwie wersje: LOVED UP i WAKE UP - wody toaletowe i żele pod prysznic o tych samych zapachach.


Woda toaletowa LOVED UP FEEL GOOD ( 37214 ) 29,99zł zamiast 59,90zł
"Podążaj za głosem serca i wprowadź się w miłosny nastrój. Zmysłowa, orientalno-owocowa kompozycja z grzesznie kuszącymi nutami śliwki i czarnego pieprzu, specjalnie opracowana, by odkryć Twoja namiętną i uwodzicielską stronę."

Żel pod prysznic LOVED UP FEEL GOOD ( 35993 ) 9,99zł zamiast 19,90zł
"Żel pod prysznic o uwodzicielskim zapachu śliwki i czarnego pieprzu, stworzonym by wprowadzić zmysły w miłosny nastrój."



Woda toaletowa WAKE UP  FEEL GOOD ( 37213 ) 29,99zł zamiast 59,90zł
"Zapach, który działa jak potężny zastrzyk energii! Orzeźwiający zapach, łączący lśniące nuty yuzu i świeżość liści mięty - stworzony, by zapewnić Ci doskonałe samopoczucie i witalność na cały dzień. Zrównoważone pH."

Żel pod prysznic WAKE UP FEEL GOOD ( 35991 ) 9,99zł zamiast 19,90zł
"Zapewnij sobie energię na cały dzień! Żel pod prysznic o orzeźwiającym, pobudzającym zapachu yuzu i mięty. Testowana dermatologicznie formuła z naturalnymi olejkami eterycznymi. Nie zawiera mydła."


Ciekawa jestem jak podobają Wam sie letnie nowości zaproponowane przez Oriflame? Coś wpadło Wam w oko? A co dołożylibyście do tego zestawu od siebie? Bez czego nie wyobrażacie sobie kosmetycznego, letniego niezbędnika?


I tak jak obiecałam - pora na kilka słów na temat ambasadorskiej akcji #PięknaSobota.



Oriflame i piosenkarka Natalia Szroeder postawili sobie ambitny cel: przekonać każdą kobietę, że w sobotę może znaleźć czas, by zadbać o własne samopoczucie i urodę.
Tak narodziła się ogólnopolska akcja #PięknaSobota!

„My kobiety chcemy czuć się pięknie i czerpiemy przyjemność z dbania o siebie. Niestety brakuje nam czasu, by poświęcić go tylko sobie. Dlatego Oriflame ogłasza SOBOTĘ dniem piękna wszystkich kobiet.”


Dołącz do akcji i świętuj z nami Piękne SOBOTY!
Co trzeba zrobić?
Pokaż nam, jak spędzasz swoją piękną sobotę! Umieść na Instagramie zdjęcie lub wideo i oznacz @oriflamepoland oraz #pięknasobota i #mojapięknasobota.
Do wygrania są karty podarunkowe, urządzenia kosmetyczne, kosmetyki Oriflame i koszulki!
Na zgłoszenia czas jest do 2lipca!


Dołącz do naszej akcji i zostań instaambasadorką projektu #PięknaSOBOTA.
Co trzeba zrobić?
Na swoim profilu na Instagramie wstaw zdjęcie lub wideo z uzasadnieniem, dlaczego to Ty powinnaś zostać instaambasadorką akcji i dołączyć do Natalii Szroeder. Pamiętaj, aby oznaczyć post #AmbasadorkaPięknejSoboty, #PięknaSobota i @oriflamepoland.
Do wygrania jest współpraca z firmą Oriflame i roczny zapas najlepszych kosmetyków marki.
Na zgłoszenia czas jest do 10 lipca!

"MYCIE ZĘBÓW JEST SUPER!"

"MYCIE ZĘBÓW JEST SUPER!"


Wesołe rysunki Munro Leafa i dowcipny tekst sprawiają, że mali i duzi czytelnicy nie mają wątpliwości, że zarówno bycie zdrowym, jak i zdrowy rozsądek są super. Ten wesoły podręcznik higieny może stać się nieocenioną pomocą w dobrze znanych sporach z dziećmi na temat znaczenia zdrowia.”

 


ZDROWIE jest czymś, o czym nie myślimy zbyt często aż do momentu, gdy nam go zabraknie.” W jakże prosty, a jednak prawdziwy sposób, zaczyna się trzecia z serii książek Munro Leafa. Oczywiście wszyscy o tym wiemy, że warto dbać o zdrowie, badać się i pilnować by nasz organizm był w pełni sił, ale tak naprawdę niewielu z nas pilnuje tego na co dzień. A tym bardziej na pewno do tych osób nie należą dzieci.

Książeczka mimo iż w tytule mówi o myciu zębów, tak naprawdę zwraca uwagę na wiele aspektów, których musimy pilnować by być zdrowym. O samym myciu zębów jest raptem jeden króciutki rozdział. Zaczęłam zastanawiać się skąd więc w tytule te zęby. Okazało się, że w oryginale książka miała tytuł :”Health Can Be Fun”, czyli tak naprawdę mowa była o zdrowiu a zęby pojawiły się przy reedycji tej książki i polskim tłumaczeniu. Patrząc na zawartość tej pozycji uważam, że pierwotny tytuł spokojnie mógłby zostać.


Munro Leaf w prosty sposób ( tak jak i w poprzednich częściach serii: trochę tekstu i proste obrazki ) zwraca uwraca uwagę na: właściwe odżywianie, ubieranie się w odpowiedni do pogody sposób, na zachowanie aktywności fizycznej, sen i wypoczynek, dbanie o higienę ( toaleta, zęby, włosy i paznokcie.. ). Wszystko to według autora ma wpływ na zachowanie odpowiedniego stanu organizmu. W gruncie rzeczy ma rację, oprócz tego, że niektóre kwestie, np. odżywianie, to takie trochę „stare myślenie”. Mowa jest o konieczności picia 3 szklanek mleka, konieczności jedzenia mięsa, ryb i jaj oraz świeżych owoców i warzyw, zbóż i podobno tylko to może nam zapewnić siłę i zdrowie. A przecież już w tej chwili wiemy, że nie wszystkie te składniki są nam niezbędne by być zdrowymi ( btw. od ponad roku jem bezglutenowo i bezlaktozowo i jestem zdrowa a wyniki mam takie, że aż sama się dziwię – czyli da się! ).

W książce autor dzieci nie lubiące jeść nazywa „Jedzeniowymi Marudami”. Co jedna z tych kwestii , z którymi ja osobiście się nie zgodzę. Należę do grupy osób, które wychodzą z założenia, że nie wolno wmuszać siłą w dziecko jedzenia, że raczej należy szukać sposobu na zachęcenie go do spróbowania niektórych rzeczy. Sama jestem mamą dziecka jedzącego bardzo wybiórczo, więc mam temat „niejedzenia” przerabiany od ponad 8 lat od A do Z i wiem, że zmuszanie, groźby, próby przekupstwa na nic się zdadzą jak dziecko jeść nie chce.


Mimo tych moich niewielkich zastrzeżeń co do treści książki i takiego „starego wychowania”, o którym pisze Munro Leaf uważam, że to książka po którą warto sięgnąć, szczególnie, gdy mamy w domu malucha, przedszkolaka. W książce w prosty sposób zwraca się uwagę na sposoby na zachowanie zdrowia i z wieloma nie sposób się nie zgodzić. Dla dzieci w wieku przedszkolnym te sposoby nie zawsze będą oczywiste, a książka w prosty sposób je wyjaśnia: pojawiają się tu konkretne rady dotyczące codziennej higieny, konieczności częstego spędzanie czasu na świeżym powietrzu..

Mycie zębów jest super” to ułatwienie w rozpoczęciu rozmów na temat zdrowia i naukę samodzielności w przypadku małych dzieci.


Znacie może jeszcze jakieś tego typu pozycje dla dzieci, mówiące o zdrowiu i konieczności dbania o siebie?


BUZIAKI
OLA
"DOBRE MANIERY SĄ SUPER!"

"DOBRE MANIERY SĄ SUPER!"



Niezwykle zabawne rysunki autorstwa Munro Leafa oraz uroczy tekst sprawiają, że podstawowe zasady grzeczności i życzliwości stają się łatwe do zapamiętania, a bohaterowie, tacy jak PAN JA MUSZĘ BYĆ PIERWSZY czy JĘCZYDUSZA, wywołują salwy śmiechu. Sięgając do sedna sprawy – do sensu dobrych manier – Munro Leaf zaoferował rodzicom i dzieciom nieocenioną pomoc – dziecięcą klasykę, dzieło, które jest aktualne dziś tak samo, jak było dawniej. Ten wesoły „przewodnik po zasadach dobrego wychowania” będzie z pewnością „miłym gościem” w domu każdego dziecka.”

Ponad 40 lat po śmierci Munro Leaf pojawiły się kolejne polskie tłumaczenia serii jego bestsellerowych książek. Ostatnio pokazywałam Wam „Czytanie jest super” a dziś chciałabym zwrócić Waszą uwagę na książkę „Dobre maniery są super” – jako drugą z trzyczęściowej serii.



Ta książka jest wizualnie bardzo podobna do wcześniej przeze mnie omawianej. Bardzo skromne wnętrze nie rozprasza dziecka. Wszystkie rysunki zostały stworzone przez autora książki, który w zabawny i wręcz prosty, sposób ilustruje tekst umieszczony na danej stronie. Czyta się łatwo i przyjemnie – a myślę, że te dzieci, które już zaznajomione są z literkami i nie maja problemów ze składaniem ich w wyrazy i zdania, spokojnie mogą brać tę książkę do ręki. Ksiązka napisana jest z dowcipem, na wesoło.
Munro Leaf w swojej książce zwraca uwagę na to dlaczego warto okazywać dobre maniery i przede wszystkim na tym się skupia. Mowa jest o używaniu „czarodziejskich słów”, o dbaniu o zwierzęta ( „bo one również mają uczucia” ), jest o przestrzeganiu reguł w trakcie wspólnej zabawy. Wszystko podane w łatwy i przyjemny sposób. Nie ma tu raczej pokazania skutków nie stosowania pewnych zasad. Jest za to taki bardzo prosty przekaz, który myślę, ze zostanie zrozumiany nawet przez przedszkolaki. Autor pokazuje dzieciaki „bez manier” w dość specyficzny sposób, np.: „chytrusy” ( ludzik ze świńskim nosem ), „jęczydusze” ( ogromny dziób ), „pan ja muszę być pierwszy” ( gruby człowiek z wielgachnym nosem ) i przyznam, że ja nie bardzo rozumiem nawiązanie wyglądu do nazwy, ale dla dzieci to prosta informacja: nie mądź marudą, „jęczyduszą” bo będziesz mieć ogromny dziób. Ze względu właśnie na tego typu przekaz wydaje mi się, że ta pozycja lepsza będzie dla młodszych dzieci. Starsze, te w wieku szkolnym są już chyba zdecydowanie za „cwane” na tego typu zagrywki.


Nie jest to książka, która przyniesie nam jakieś nowości jeśli chodzi o zasady życia wśród ludzi, ale na pewno pozwoli w łatwy sposób przedstawić je dziecku.
BUZIAKI

OLA
S. SCHOENWALD, G. JAKOBS - WIELKIE MYCIE ZĘBÓW W ZOO.

S. SCHOENWALD, G. JAKOBS - WIELKIE MYCIE ZĘBÓW W ZOO.


Mycie zębów to jedna z najważniejszych czynności, od których powinnyśmy zacząć naukę jeśli chodzi o higienę. Tak jak uczymy dzieci myć ręce czy buzię, tak samo powinniśmy zwracać uwagę na zęby. I nie ma, że boli, że później, że się nie chce. Nawyki, które wyrobimy dziecku w dzieciństwie będą nam procentować w późniejszym życiu.
Wiem jednak, że są dzieci, które myć zębów nie lubią. I mimo kupowania kolejnego smaku pasty i najbardziej „wydziwiastej” szczoteczki do zębów, zrobią wszystko by ten zestaw nie wylądował w ich „paszczy”.
Dziecko się buntuje, rodzica coś trafia..Trzeba zacząć szukać sposobu, i wcale nie mam tu na myśli przekupstwa..



Jako jeden z takich sposóbów polecam kontakt z ksiązką „Wielkie mycie zębów w zoo”, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Esteri dosłownie w zeszłym roku.
,,Wielkie mycie zębów w zoo” to książka bardzo młodej dziewczyny, która jest córką dentystki, a jednocześnie mamą małej dziewczynki, która kocha zwierzaki ale nie przepada za myciem zębów. Sophie Schoenwald poniekąd napisała tę książkę z myślą o swoim dzecku, a okazało się, że jej tekst oraz cudowne ilustracje Gunthera Jakobsa ( którego dzieciaki również miały problem z sięganiem po pastę i szczoteczkę ) są znakomitym wsparciem dla rodziców w przekonaniu maluchów o słuszności dbania o zęby.

W całym zoo czuć było nieprzyjemny zapach, ponieważ nikt nie chciał myć zębów. Wszystkie zwierzęta uznały, że to głupie i niepotrzebne..
Pewnego dnia dyrektor zoo, pan Niecierpliwiec, postanowił zmienić ten stan rzeczy, Wymyślił zatem sprytny plan, który zamierzał przeprowadzić za pomocą nieustraszonego jeża Ignacego Miętusa.”




Skąd pomysł u dyrektora?

Zoo bez zwiedzających? Zoo bez zwierząt? Okopny zapach, niemytych zębów, unoszący się w powietrzu był nie do wytrzymania i skutecznie wszystkich odstraszał.
Dyrektor Alfred Niecierpliwiec i jeż Ignacy organizują Wielki Dzień Mycia Zębów. Za zadanie dają sobie konieczność przekonania brudasków, mieszkających w zoo, do dbania o zęby.
Nie będę opowiadała Wam całej książki – by dowiedzieć się jakim cudem dyrektorowi udało się, finalnie, zrobić zdjęcie, gdzie wszystkie zwierzaki pokazują piękne, białe uśmiechy, musicie sami sięgnąć po tę książkę.



Duży format i twarda okładka, niewiele tekstu i raczej napisanego w prostej formie, do tego przepiękne rysunki – to wszystko sprawia, że te kilkanaście minut z tą książką to będzie przyjemność. Z morałem!


Ciekawa jestem czy któraś z Was ( o ile jest już mamą ) borykała się z podobnym problemem jak autorka książki?

BUZIAKI
OLA
AKCJA ROSSMANNA - TYLKO DLA KOBIET!

AKCJA ROSSMANNA - TYLKO DLA KOBIET!




Stań na własnych nogach” – to nowa akcja firmy Rossmann zachęcająca kobiety do zakładania własnych biznesów.
Zgłoszenia do programu ruszyły 15 czerwca. Warto, bo do wygrania są granty o łącznej wartości 60 tys. złotych.

Wiele kobiet hobbystycznie szyje dziecięce ubranka, wyrabia domowe maseczki, zdobi świece czy ramki na zdjęcia. Obdarowują nimi rodzinę, przyjaciół i znajomych przyjaciół. Akcja Rossmanna to szansa na to, by przestać działać „po godzinach” i „na boku”, ośmielić się rozpocząć działalność na większą skalę. Sprawić by pasja stała się źródłem utrzymania.


Stań na własnych nogach” ma zachęcić kobiety do pochwalenia się swoimi wyrobami. Granty, które mogą dzięki temu zdobyć, umożliwią im udoskonalenie produktów i rozwój własnego biznesu. Pomogą w tym członkowie Klubu Rossmann oraz Fundacja Mamo Pracuj, która od lat wspiera aktywizację zawodową kobiet i właśnie dlatego została partnerem merytorycznym akcji.

Już od 15 czerwca posiadaczki aplikacji Rossmann PL, będące osobami fizycznymi bądź prowadzącymi jednoosobową działalność gospodarczą, mogą zgłaszać swoje pomysły na biznes za pośrednictwem strony internetowej www.rossmann.pl/stannawlasnychnogach.
Aby to zrobić należy: zaakceptować regulamin konkursu, wypełnić formularz zgłoszeniowy, dołączyć fotografię lub filmik o produkcie, a także jego opis. Do zgłoszenia należy także dodać tzw. biznesplan, ale SPOKOJNIE ( ! ): na stronie będzie dostępny specjalny dokument, który ułatwi jego samodzielne przygotowanie (biznesplan jest wyłącznie dla wiadomości jury i nie będzie publikowany ).

Produkty można zgłaszać w pięciu kategoriach: uroda, zdrowie, moda i akcesoria, drobne artykuły wyposażenia wnętrz oraz artykuły dla dzieci. Na zgłoszenia klubowiczki mają czas do 20 lipca.

Kolejnym etapem konkursu będzie głosowanie na jeden z (maksymalnie) 50 najlepszych, zdaniem jury, zgłoszonych projektów. W komisji zasiądą przedstawiciele firmy Rossmann oraz Fundacji Mamo Pracuj. Oceniane będą: oryginalność, innowacyjność, walory użytkowe i artystyczne produktów. Od 1 sierpnia do 5 września wszyscy posiadacze aplikacji Rossmann PL będą mogli głosować na jeden z projektów. Każdy klubowicz może oddać tylko jeden głos.

We wrześniu zostaną ogłoszone nazwiska trzech zwyciężczyń. Nagroda główna to 30 tys. zł., a dwa kolejne miejsca są wyróżnione grantami w wysokości 20. i 10. tys. zł. Pieniądze te, zgodnie z regulaminem, mają zostać przeznaczone na prace nad zgłoszonym produktem, a pośrednio – na rozwój własnej działalności.

Weźmiecie udział? A może znacie kogoś komu taki grant by się przydał?


BUZIAKI
OLA



Kochani! W związku z moim wyjazdem w dniu dzisiejszym, będzie mnie przez najbliższych kilka dni mniej na Waszych blogach. Na Świat Pani Domu posty będą się pojawiały, postaram sie być aktywna na instagramie - zapraszam!
Obiecuję, że wszystko nadrobię od wtorku, jak tylko wrócę. Proszę o wyrozumiałość :)
4 LIFT SKIN. KORYGUJĄCY KREM POD OCZY ACTICE GLYCOL

4 LIFT SKIN. KORYGUJĄCY KREM POD OCZY ACTICE GLYCOL


Kolejna nowość, która trafiła do mnie dzięki testom z Twoim Źródłem Urody to korygujący krem pod oczy Lift 4 Skin by Oceanic z linii Active Glicole. Ta linia kosmetyków nowej generacji inspirowana jest profesjonalnymi zabiegami kosmetycznymi z użyciem exfoliantów, które w widoczny sposób poprawiają wygląd skóry, stymulując ją do odnowy.



Korygujący krem pod oczy, dzięki starannie dobranym składnikom aktywnym, zmniejsza opuchnięcia oraz cienie pod oczami. Formuła z kompleksem minerałów i aminokwasów wpływa na poprawę nawilżenia i jędrności skóry, a lekka konsystencja sprawia, że krem doskonale się wchłania, nie pozostawiając na skórze uczucia lepkości.”

Składniki aktywne:
- Witamina B3 wpływa na zmniejszenie widoczności zmarszczek i drobnych linii wokół oczu oraz rozjaśnia skórę.
- Złoto koloidalne i peptyd nowej generacji aktywują syntezę kolagenu w skórze, nadając skórze gładkość, elastyczność i młody wygląd.
- Masła i oleje roślinne oraz witamina E dogłębnie odżywiają, nawilżają i chronią skórę przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych, a także łagodzą podrażnienia.

Aqua, Hydrogenated Polydecene, Myristyl Myristate, Pentylene Glycol, Isohexadecane, Glycerin, Arachidyl Alcohol, Niacinamide, Betaine, Octyldodecanol, Pentaerythrityl Tetraisostearate, Aluminum Starch Octenylsuccinate, Cetearyl Alcohol, Isodecyl Neopentanoate, Behenyl Alcohol, Palmitic Acid, Sodium Hyaluronate, Persea Gratissima Oil, Calcium Gluconate, Lecithin, Ornithine HCL, Carnosine, Glycine, Histidine, Lysine, Magnesium Gluconate, Cupric Chloride, Manganese Chloride, Butyrospermum Parkii Butter, Cichorium Intybus Root Oligosaccharides, Lauryl Alcohol, Glyceryl Stearate Citrate, Caesalpinia Spinosa Gum, Gluconolactone, Glyceryl Stearate, Stearic Acid, Silybum Marianum Seed Oil, Acetyl Heptapeptide-9, Colloidal Gold, Cetyl Alcohol, Myristyl Alcohol, Allantoin, Cholesterol, Glyceryl Behenate, Hydrogenated Palm Oil, Borago Officinalis Seed Oil, Squalane, Ceramide NP, Arachidyl Glucoside, Canola Oil, Tocopheryl Acetate, Panthenol, Avena Sativa Kernel Extract, Sodium Acrylate/Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Polysorbate 80, Citric Acid, Phenoxyethanol, Sodium Benzoate, Silica, Ethylhexylglycerin, Xanthan Gum

Dbając o twarz, dbamy także o skórę pod oczami. Ponieważ jest ona dużo cieńsza i delikatniejsza, istotny wybór odpowiedniej pielęgnacji. Okolice oczu to te najbardziej problematyczne, bo najszybciej starzejące się okolice i najbardziej widoczne. Ważne jest więc by nasza pielęgnacja tej okolicy była naprawdę na najwyższym poziomie.


Krem pod oczy 4 LIFT SKIN został zamknięty w niewielkim opakowaniu z pompką. Uważam, że tego typu opakowanie to super sprawa jeśli chodzi o tego typu kosmetyk. Zwykle takie mazidła są umieszczone w tubkach, słoiczkach, a tu mamy pompkę i mega higienę.

Sam kosmetyk jest koloru białego o lekkiej konsystencji i przyjemnym, aczkolwiek niesamowicie delikatnym, ledwie wyczuwalnym i subtelnym zapachu. Konsystencja kremu jest dość delikatna a zarazem daje się odczuć, że jest treściwa. Kosmetyk wchłania się szybko i co najważniejsze, nie pozostawia na skórze tłustego i lepkiego filmu ( pozostawia jednak delikatną warstwę ochronną, która po jakimś czasie się wchłania więc możemu również używać tego kosmetyku przy porannej pielęgnacji, przed nałożeniem makijażu ), dzięki czemu nie obciąża skóry.

Krem przyjemnie wygładził moją skórę wokół oczu, drobne linie zmarszczek stały się mniej widoczne. Ale..oczywiście nie wygładzi wszystkich zmarszczek i załamań skóry, bo to jest po prostu niemożliwe. Niektóre rzeczy są po prostu nieosiągalne. Niemniej jednak porządnie wypielęgnowana i nawilżona skóra prezentuje się znacznie lepiej, a dzięki temu i młodziej. Śmiało mogę zwrócić uwagę na poprawę elastyczności i sprężystości skóry. Krem całkiem nieźle nawilża, delikatnie odżywia, łagodzi podrażnienia, delikatnie zmniejsza obrzęki. Nie podrażnił mnie, nie uczulił, ani nie wywołał żadnych nie pożądanych efektów podczas stosowania, nie powoduje teź łzawienia.


W ogólnym rozrachunku mamy do czynienia z całkiem przyjemnym kosmetykiem. Przyznam, że zastanawiam się czy sięgnę po niego po raz kolejny, ale na pewno gdy ktoś mnie zapyta o opinię o nim to raczej będę polecać.

A Wy sięgacie już po kosmetyki do pielęgnacji tej delikatnej skóry pod oczami? Na co zwracacie uwagę wybierając taki kosmetyk?


POZDRAWIAM
OLA