NIEZBĘDNY DO ŻYCIA - KUBEK TERMICZNY.


Lubicie kawę? Taką gorącą, aromatyczną – gdy bierzesz pierwszego łyka to czujesz jak po całym Twoim ciele rozlewa się jej ciepło a kofeina sprawia, że krew zaczyna szybciej krążyć? Ja uwielbiam! Nie wyobrażam sobie dnia bez kubka, filiżanki kawy.
Pierwszą kawę zazwyczaj wypijam jeszcze ciepłą, a z każdą kolejna jest już gorzej: bo coś do zrobienia, gdzieś muszę pojechać..i niestety później mam raczej już zimną, a ta nie jest już taka smaczna.

Kubki termiczne towarzyszą mi w mojej codzienności już od ponad 10 lat. Jeszcze jak byłam na studiach wszędzie ciągnęłam ze sobą kubek z kawą. Niestety minusem tych „starych” kubków był ( bardzo często ) brak pełnej szczelności, no i ich działanie termo pozostawiało wiele do życzenia.
Później, gdy urodziła się moja córka i ogromną część życia zaczęliśmy spędzać w szpitalu kawa okazywała się często ratunkiem w tym by nie paść na twarz. Nie ma co się oszukiwać – kawy z automatu szpitalnego ( pomijam już kwestię eko i plastikowe albo papierowe kubki ) nie smakują jak kawa, no i nie można ich było wnosić na salę. A ja chciałam być przy dziecku a nie siedzieć na korytarzu i „kawkować”. W takich chwilach kubki termiczne po raz kolejny okazywały się być niezbędne.


W swoim życiu przerobiłam ogromną ilość tego typu kubków. Od tych całkiem tanich reklamowych, za dosłownie kilka złotych – po te ciut droższe. Kupując kubek w większości przypadków patrzyłam czy jest duży pojemnościowo i ładny. Bez sensu! Zamiast skupić się na szczelności ( by móc włożyć go do torby, nieść pod pachą przy zajętych rękach ) i czasie trzymania temperatury – patrzyłam czy jest ładny, czy ma fajny napis.

Jakiś czas temu kupiłam kolejny kubek – no piękny..biały z różową zakrętką, z Minnie na opakowaniu. Kosztował jakieś 25zł więc to raczej z tych tanich. I poszedł do śmieci. Owszem, temperaturę trzymał, ale potrafił niestety „upuścić” mi trochę kawy ( jedziesz autem, robisz łyka a kawa leci Ci po brodzie i bluzce – bomba, prawda?! ) i był istnym koszmarem jeśli chodzi o mycie zakrętki. Niby była możliwość rozłożenia jej na części pierwsze ale nie do każdego zamakarka można było dotrzeć. Nie ma nic obrzydliwszego jak podczas picia kawy czujesz jakąś „starą resztkę”.

Czas najwyższy było zainteresować się czymś porządniejszym. Takie coś znalazłam w asortymencie lokalnej ( ale spoko, można zamawiać też online ) białostockiej firmy – Termokubki. Mój wybór padł na czarny kubek STERLING. Pomyślałam – pal licho! Nie musi być śliczny, babski i z rysunkami ( ale na to też znalazło się rozwiązanie ) – grunt by był niezawodny w działaniu.


Zanim napiszę Wam jak sprawdził mi się ten kubek i czy uważam, że warto w niego zainwestować – kilka takich szczegółow technicznych.

  • Ma pojemność 500ml, czyli konkret. W jednym pojemniku mamy miejsce na dwa kubki kawy. Idealnie. Kubki o pojemności 250/300ml to dla mnie jakieś nieporozumienie.

  • Wykonany ze stali nierdzewnej, posiada podwójne ścianki zapewniające dłuższe utrzymywanie temperatury niż większość kubków dostępnych na rynku.

  • Wg producenta: właściwości termiczne - ciepło 16 godzin, zimno 20 godzin. Te liczby robią wrażenie, prawda? Czytajcie dalej – napiszę Wam jak to z tą temperaturą było..

  • Po zalaniu wrzątku, zewnętrzne ścianki kubka nie są gorące, dzięki technologii próżniowej – bez problemu możemy więc kubek trzymać w ręce i nie obawiać się ciepła, poparzenia.

  • Kubek ma zakręcaną przykrywkę z zaworkiem upustowym, zabezpieczającym przed wyciekiem zawartości. Przyznam, że pierwszy raz spotykam się z tego typu rozwiązaniem – jak widzicie na zdjęciach – minimum zakamarków więc nie ma problemów w domyciem do idealnej czystości. Jeśli mamy skomplikowany system otwierania i przelewania płynu – to możemy mieć problem z jego odpowiednim wyczyszczeniem, co niestety najczęściej wiąże się z tworzącym osadem i bakteriami.

  • Blokada otwierania przykrywki – i nic nam się nie wyleje. Sprawdziłam! Wrzucony do torebki nawet w pozycji totalnie poziomej, nie upuścił mi ani kropelki. Torebka pełna, w rękach worki ze śmieciami do wyrzucenia, na ramieniu plecak dziecka, obok skacząca 8-latka – i gdzie miejsce na kubek? Ano pod pachą i to bez żadnego strachu. Nic się nie wyleje, ubranie się nie ubrudzi.

  • Kształtem i wielkością idealnie dostosowany do uchwytu na kubek w samochodzie ( przynajmniej w moim, ale wydaje mi się, że te uchwyty są raczej standardowej wielkości ), a dodatkowo możemy otworzyć przykrywkę dosłownie 1 palcem więc kubek okazuje się być idealny podczas prowadzenia auta. Sprawdziłam!

  • Możemy używać go nie tylko do napojów gorących ( kawa, herbata ) ale również do zimnych ( koktajl owocowy z lodem przed długi czas był przyjemnie zimny i świeży ), czyli jego działanie termo jest w obie strony.

  • Kubek należy myć ręcznie, nie możemy myć ani samego kubka ani zakrętki w zmywarce. Mimo iż nie znoszę zmywać ręcznie – jakoś przebolałam tę kwestię :)

Miałam o moich wrażeniach napisać na sam koniec, ale nie mogłam się powstrzymać od komentarzy w kwestiach technicznych i przy obietnicach producenta.


Obiecałam wyżej, że napiszę o kwestii temperatury. Tak jak wspomniałam – producent obiecuje mega jakość jeśli chodzi o trzymanie temperatury – 16 godzin ciepła to dla mnie jakiś komos. Większość kubków jeśli w ogóle jakoś radzi sobie z trzymaniem temperatury to jest to maksymalnie 4 godziny i to i tak jest dobry wynik. Więc myślałam, ze te 16h to taka obietnica. Później, gdy odbierałam kubek, w rozmowie bezpośredniej również usłyszam ostrzeżenie w kwestii tej temperatury i bym uważała by się nie poparzyć. Wstyd się przyznać, ale wzięłam te ostrzeżenie trochę z przymrużeniem oka ( o ja głupia! ) i pomyślałam – sprawdzę! Nie ryzykowałam picia kawy ani po godzinie, ani po dwóch od zalania jej do kubka – przy samym otworzeniu zaworka było czuć parujący, gorący napój. Stwierdziłam, że sprawdzę po 4 godzinach – to taki optymalny czas, gdzie w zwykłych kubkach termicznych napój zaczyna się robic chłodny. A tu? A tu miałam temperaturę świeżo zalanej, parującej świeżej kawy – byłam pod wrażeniem ( oczywiście poszedł pierwszy solidny i nieuważny łyk, który sprawił, że prawie poparzyłam sobie język – „Termokubki! Przepraszam za bycie niedowiarkiem – zwracam honor!” ). Kolejna próba była po kolejnych 3 godzinach i nadal miałam mocno ciepły ( ten kubek działa jak termos! ) napój w środku. Aż mi się wierzyć nie chciało, że tak się da!
Kawa zrobiona rano, po dobrych kilku godzinach nadal ciepła, aromatyczna i sprawiająca przyjemność podczas delektowania się naszym ulubionym napojem.

Sterling oczywiście nie jest marką najtańszą. Kubków termicznych na rynku są setki, tysiące – więc w takim zestawieniu, pewnie możemy stwierdzić, że jest nawet trochę drogo. Ale ten kubek jest wart każdej wydanej na niego złotówlki. Mam porównanie do zwykłych, dostępnych wszędzie kubków termicznych i Sterling bije je na głowę i będzie mi służył przez lata.

Czy widzę jakieś minusy tego kubka? Jeśli zaakceptujemy cenę – ale przy takim działaniu, nie da się inaczej, to pozostaje nam tylko kwestia wyglądu. Jako kobieta chciałabym by był też taki babski, mój. Przebolałabym brak grafik, rysunków, napisów – bo nie to jest najważniejsze...ale..Okazało się, że tu też pojawiło się rozwiązanie w postaci spersonalizowanego graweru.


Własny napis, logo – czego dusza zapragnie i wcale nie kosztuje to majątku! Dodatkowo, wyboru dokonujemy wśród 50 dostępnych rodzajów fontów, więc kubek będzie idealnie NASZ. Grawer wykonywany jest za pomocą lasera więc nie zniszczy się, nie powyciera. Zamawiając opcję graweru dostajemy w formie pliku graficznego dwie wizualizacje i mamy również możliwość wprowadzenia dodatkowych poprawek, zanim jeszcze kubek zostanie wykonany. Taki spersonalizowany kubek to świetna sprawa, no i idealnie nadaje się również na sprezentowanie go komuś bliskiemu. Ja wysłałam grafikę z napisem jaki chciałabym by znalazł się na kubku, dostałam dwie wersje do wyboru a oprócz napisu zostały do ozdoby dołożone ziarenka kawy ( urocze! ). Realizacja takiego zamówienia z grawerem – w moim przypadku: 3 dni, więc ekspresowo.

Jestem teraz szczęśliwą posiadaczką profesjonalnego i spersonalizowanego kubka. Działanie – bez zarzutów, wygląd – idealny. Czego chcieć więcej?

Używacie kubków termicznych? Wyobrażacie sobie w ogóle życie bez tego urządzenia? Ja, jako rasowy kawosz – nie!
Teraz muszę chować kubek przed moim Mężem, bo gdy zobaczył jak świetnie się sprawdza, to próbuje mi go podkradać do pracy. Chyba będę musiała jemu też taki sprezentować.


UCIEKAM Z CÓRKĄ NA SPACER. KAWA W KUBKU ZROBIONA WIĘC MOŻEMY RUSZAĆ.

BUZIAKI
OLA

29 komentarzy:

  1. Tak fajnie że trafiłaś na porządny szczelny kubek , ciężko o taki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację - bardzo ciężko, a uwierz mi, że przerobiłam już całe mnóstwo takich kubków i przyznam, że zła jestem bo wydałam na nie kupę pieniędzy a okazało się, że lepiej raz a porządnie.

      Usuń
  2. Ja akurat kubków termicznych nie używam :p Ten wydaje się być naprawdę fajny szkoda, że nie ma wyboru kolorystycznego ale dobrze że chociaż grawer jest :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grawer to świetna sprawa na personalizację. Zastanawiam się czy nie sprawić takiego kubka mężowi z okazji Dnia Ojca :)

      Usuń
  3. codziennie w kubku termicznym zabieram kawę do pracy bo w domu nigdy nie zdążę wypić całej :) dla mnie to niezbędnik

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam dokładnie tak samo :) Ciepła kawa zawsze pod ręką. Wszelkie wyjazdy, wyjścia - no i to takie trochę eko rozwiązanie, bo nawet kupując kawę na stacji benzynowej to mogę od razu z automatu mieć ją w swoim kubku zamiast używać kolejnego plastiku.

      Usuń
  4. Uwielbiam takie kubki. Mam 3 sztuki. Używam w pracy.

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajnie ze dziala.ja milam kilka i wogole ice coffee po 2h

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O nie..takie coś to dla mnie niedopuszczalna kwestia. Kubek termiczny ma trzymac temperaturę.

      Usuń
  6. a ja żyję bez termicznego cudaka i mam się dobrze:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widocznie nie maz potrzeby posiadania takiego kubaska :)

      Usuń
  7. Kiedyś też używałam dużo takich kubków termicznych, ale tanich i każdy z nich nie sprawdził się w 100%.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam, że z tanich kubków żadnego nie mogę polecić. Co z tego, że są z ładnymi rysunkami i w ładnych kolorach skoro nie trzymaja ciepła albo brak im pełnej szczelności?

      Usuń
  8. Elegancki i przydatny gadżet :)

    OdpowiedzUsuń
  9. oj mam taki kubeczek i do szkoły mi sie przydaje :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja od kilku lat nie wyobrażam sobie życia bez kubka termicznego.

      Usuń
  10. też jestem kawoszem. na studiach stawiałam głównie na termos, nie kubek :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ten kubek to jak termos :) 500ml pojemności a temperaturę trzyma lepiej niż termosy.

      Usuń
  11. Uwielbiam kawę, więc taki kubek oczywiście jest mi bardzo potrzebny :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Oj mnie też by się przydał taki kubek, bo ostatnio za często zdarza mi się pić zimną kawę ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. W kwestii kubków termicznych za ceną najczęściej idzie w parze jakość- więc mogę dać więcej i mieć świadomość, że wytrzyma ze mną lata i będzie trzymał ciepło. Swego czasu otrzymałam niepozorny kubek z jednej z firm z gadżetami. Nie spodziewałam się po nim wiele i podobnie jak Ty poparzyłam sobie język. Po 4 godzinach!
    Twój kubek prezentuje się cudnie:)
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Kawy nie pijam, ale do herbaty też przydałby mi się taki kubek. Całą jesień i zimę szukałam jakiegokolwiek, żeby chociaż był szczelny. W większości wypadków trafiałam na takie przy których herbata mi ciekła po brodzie, bo niżej był nieszczelny, nawet nie w miejscu dziubka. Trochę się poddałam z poszukiwaniami. Ten Twój bardzo mi się podoba. Bardzo ładny grawer :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mój nieustanny towarzysz :)

    OdpowiedzUsuń

Na moim blogu używam plików cookies różnych podmiotów (Google, Facebook, Instagram, wtyczki społecznościowe) do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu.
Dodając komentarz pod postem wyrażasz zgodę na zbieranie i przetwarzanie Twoich danych osobowych.