NATURALNA KURACJA PRZECIWSTARZENIOWA - SAMA ROBIĘ KOSMETYKI!



Dzień dobry!
A raczej chyba powinnam powiedzieć – miłego wieczoru?! Albo spokojnej nocy?
Mam nadzieję, że rozpoczęliście dzień z takim samym powerem jak ja? Pierwszy raz od dawna się wyspałam, wysiorbałam poranną kawę z ukochanej filiżanki, wyprawiłam męża do pracy i córkę do szkoły i miałam czas na dokończenie obiadu na później ( ciężko logistycznie i organizacyjnie gotować dwa całkiem różne obiady, ale daję radę więc nie narzekam! ) i ogarnięcie dzisiejszego postu, który zaczęłam już jakiś czas temu i w końcu „nadejszła wiekopomna chwila” i jest gotowy!

Na co dzień sięgam po najróżniejsze kosmetyki, ale przyznam, że jeśli chodzi o twarz to jeśli jest działanie nawilżające albo anty-aging – chętniej sięgam po takie produkty. W tym roku mam 35 urodziny – nie jestem już nastolatką, która albo użyje kremu albo i nie. W pewnym wieku człowiek po prostu ( chce czy nie ) musi zacząć szczególnie dbać o skórę.
W drogeriach, perfumeriach, aptekach, sklepach online – mamy ogromny wybór kosmetyków o działniu przeciwstarzeniowym. Każdy znajdzie coś dla siebie – wystarczy mieć tylko pieniądze i chęci na zakupy. Mnie jakiś czas temu, na początku roku skusiły zakupy na e-naturalne.plmaski algowe już Wam pokazywałam. Oprócz masek sięgnęłam jeszcze po dwa kosmetyki, i tu Was pewnie zdziwię, - do samodzielnego stworzenia! I tym sposobem miałam maskę przeciwstarzeniową i olejek do twarzy ( również o działaniu „odmładzającym” ). Miałam, bo pojemniczki zrobiły się puste, stoją w pudełku i wołają „NAPISZ O NAS!”.. Musze się pozbyć tych opakowań, bo mój małżonek już dziwnie na mnie patrzy, że nie dość, że w domu jest pełno kosmetyków, to jeszcze zaczęłam przechowywać puste opakowania..



Tak jak wspomniałam Wam wyżej - sięgnęłam po dwa produkty:
- MASKA PRZECIWSTARZENIOWA: koenzym q10, skwalan, witamina E, vitasource, centella asiatica
- OLEJEK DO TWARZY Z KOENZYMEM Q10 dla cery dojrzałej

Zanim opowiem Wam o efektach działania obu kosmetyków, musze zaznaczyć jedną rzecz! Nigdy nie tworzyłam kosmetyków sama, nie podejmowałam prób robienia mydeł, maseł i innych tego typu produktów. Jeśli już to sięgałam po takie gotowe receptury jak te powyższe: gdzie miałam odmierzoną dokładną ilość każdego składnika a moim zadaniem było tylko połączenie tego w jedną całość. Nie ma do tego zdolności ani umiejętności. Całe szczęście w przypadku gotowych receptur mamy wszystko podane jak na tacy jeśli chodzi o konkretne składniki i ich ilość ( wszystko elegancko opisane, więc nie sposób się pomylić ), no i mamy rozpisany sposób zrobienia - krok po kroku! No nie da sie tego zepsuć, prawda?


Zacznę od maski przeciwstarzeniowej i od razu powiem Wam szczerą prawdę, bez owijania w bawełnę - szybko mi się skończyła, bardzo szybko. I nikt jej nie jadł ( chyba? ) mimo iz stała w lodóce, i mimo iz to kosmetyk, który kompletnie nie nadaje się do stosowania na dzień, pod makijaż. Ale jak sięgnął dna to aż mi sie smutno zrobiło..


Jak widzicie - mamy tu kilka składników, wszystko porozdzielane na oddzielne opakowania, opisane - a na stronie WWW mamy dokładny opis składników i recepturę stworzenia maski. Maske zrobiłam - natomiast już teraz wiem jaki popełniłam błąd i na przyszłość na pewno zwrócę na to większą uwagę. Myślę, że użyłam zbyt gorącej wody i za słabo ją wystudziłam bo maska miała trochę problemu ze złapaniem odpowiedniej konsystencji i była bardziej olejkiem niż maską. Ale..wystygła, a trzymana w lodówce elegancko stężała i była kompletnie bezproblematyczna w aplikacji na skórę. Warto też wspomnieć, że jest to ten rodzaj produktu ( chociaż ja się z czymś takim wcześniej nie spotkałam ), który można nakładać pod maski algowe lub pod te glinkowe. Fajnie, prawda? Takie podwójne działanie!

Zadaniem tej maski jest:
- intensywne nawilżanie
- odżywienie skóry
- błyskawiczne przywrócenie jędrności i młodzieńczego wyglądu
- pomóc w walce z pierwszymi objawami starzenia się skóry
- wygładzenie zmarszczek


Maska ma olejkową, tłustawą konsystencję i lekko cytrusowym, ale subtelny i nienachalny zapach. Nie drażni, nie przeszkadza.
Najchętniej sięgałam po nią podczas wieczornej pielęgnacji ( właśnie ze względu na tę konsystencję ) albo porannej ale tylko w te dni, w które wiedziałam, że przez kilka godzin nie muszę ruszać się z domu.
Owszem, tego tej masce nie można odmówić - nawilża ( i to bardzo solidnie ), odżwywia, sprawia, że skóra robi się elastyczniejsza ( da sie to odczuć nawet podczas zwykłego dotyku dłonią ). Jest jednak jedna rzecz, którą "robi" ta maska przez którą pokochałam ją absolutnie.
Ale o tym opowiem Wam tak od tyłu.
Chętnie i często sięgam po kosmetyki, które z założenia maja działanie przeciwzmarszczkowe, odmładzające, liftingujące - tak ogólnie anty-aging. I wcale nie dlatego, że ciężko jest mi się pogodzić z własnym wiekiem. Sięgam po nie bo lubię efekt, który pojawia mi się na twarzy przy stosowaniu tego typu produktów. Znika zszarzenie skóry, zmęczenie..twarz staje się bardziej rozświetlona, zdrowsza..A to wszystko sprawia, że wygląda się lepiej, młodziej, radośniej.
I ta maska jest właśnie takim kosmetykiem - natychmiastowo, już podczas wchłaniania się maski w skórę, zauważymy widoczne rozświetlenie twarzy, rozjaśnienie cieni pod oczami. Skóra na twarzy jest solidnie nawilżona i jędrna ( o czym wspominałam Wam wyżej ) ale gdy dołożymy do tego te rozświetlenie i rozjaśnienie - naprawdę mamy efekt wow! I z pełną odpowiedzialnością możemy stwierdzić, że mamy do czynienia z kosmetykim przeciwstarzeniowym. Przy regularnym stosowaniu tej maski efekt utrzymuje sie zdecydowanie dłużej niż na jeden raz. Jak dla mnie bomba!


A drugim kosmetykiem, który również SAMA stworzyłam ( oczywiście z pomocą dostępnej receptury ) - był olejek do twarzy.


"Olejek do twarzy z koenzymem Q10 to idalne rozwiązanie dla cery dojrzałej, suchej oraz wymagającej regeneracji i walczącej z objawiami starzenia się skóry. Stanowi bogactwo antyutleniaczy, wygładza, ujędrnia, odżywia i nawilża skórę.
Bardzo dobre rozwiązanie jako serum pod maski algowe, glinki i błota oraz idealny produkt do stosowania na noc lub w połączeniu z żelem z kwasem hialuronowym."

skład zestawu:
- kompleks z koenzymem Q10 ( koenzym Q10, skwalan, witamina E )
- olej abisyński
- olej arganowy
- olej z kiełków pszenicy
- isopropyl myristate
- caprylic/capric triglyceride
- witamina E



Mimo iż mamy tu do czynienia z kosmetykiem o typowo tłustej, olejowej konsystencji to jednak w połączniu z kwasem hialuronowym - robi mi taką fajną mieszankę, która bardzp przyjemnie i dość szybko wchłania się w skórę, a dzięki temu nie jestem ograniczona do stosowania tergo kosmetyku tylko na noc.
Lubię sięgać po te olejkowe serum rano, po ciężkiej ( czyt. krótkiej ) nocy. Pod oczy stosuję krem kawowy, o którym niedawno Wam wspominałam, a na resztę twarzy nakładam właśnie to serum. Olejek wchłania się a ja szykuje kawę, śniadanie, śniadaniówki dla domowników.  Później wystarczy skórę przetrzeć delikatnie wacikiem by ściągnąć z niej nadmiar kosmetyku i mogę spokojnie rozpocząć robienie makijżu.
Podoba mi się, że w połączeniu z kwasem hialuronowym znakomicie nawilża skórę i sprawia, że znikają wszelkie suche miejsca. Świetnie przygotowuje skórę do nałożenia podkładu i sprawia, że zdecydowanie lepiej się jej trzyma ( podkład ).
Serum powinno sie przechowywać w temperaturze 15-25 stopni, ja jednak trzymam je w lodówce ( wraz z maską ) i przy nałożeniu na skórę, dzięki jego niższej temperaturze, odczuwamy efekt chłodzenia. Pojawia się złagodzenie nieprzyjemnej opuchlizny po ciężkiej nocy, znika zmęczenie. Skóra wygląda na zdrowsza, bardziej promienną i przede wszystkim - mniej zmęczoną. Twarz robi sie widocznie wygładzona. Mam również wrażenie, że koloryt skóry zostaje wyrównany. Bardzo przyjemnie.

Cieszę się, że nie zamknęłam sie tylko na gotowe kosmetyki, bo dzięki temu zdarza trafiać mi sie na takie fajne cudeńka. W pełni naturalne receptury znakomicie działają na moją skórę, nie powodują jej zapychania, nie porażniają jej ( wręcz przeciwnie, są dla niej bardzo delikatne ).

Ciekawa jestem czy zdarzyło Wam sie kupić takie surowce i samodzielnie tworzyć jakieś kosmetyki? A jeśli tak to jakie? Może macie jakiś swój hit do polecenia?

SPOKOJNEJ NOCY KOCHANI
OLA

49 komentarzy:

  1. Rzadko robię takie kosmetyczne zrób to sam, ale zdarzało się:) Z tego sklepu miałam kiedyś fajne maseczki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakie? Poleć coś! Bo ja się wkręciłam w robienie kosmetyków :)

      Usuń
  2. Aż poczułam potrzebę stworzenia sobie jakiegoś kosmetyku :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co ciekawego chciałabys zrobić? Krem, serum? A może jakiś kosmetyk kolorowy?

      Usuń
  3. Ooo nigdy sama nie robiłam żadnych kosmetyków :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj! Jak się człowiek odważy to okazuje się to być świetną zabawą :)

      Usuń
  4. To nie moja bajka. Nie mam na to czasu, a wybór gotowych receptur jest tak bogaty, że spokojnie znajdę coś dla siebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt. Ale wiesz jaka byłam z siebie dumna, że mi wyszło?!

      Usuń
  5. Ja tylko raz robiłam dla siebie dezodorant :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jak Ci poszło? Wyszło Ci zrobienie? Działał później tak jak oczekiwałaś?

      Usuń
  6. Nigdy nie robiłam kosmetyków, brak czasu.

    OdpowiedzUsuń
  7. Też czasami sama kręcę sobie kosmetyki :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co ciekawego sama ostatnio zrobiłaś?
      Ja chętnie spróbowałabym zrobić np jakiś peeling :)

      Usuń
  8. Podziwiam osoby, które same potrafią zmeszać kosmetyki i maja do tego "dryg". Bardzo pożyteczny dzień. Mam nadzieje, że i obiady dla bliskich wyszły równie owocne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też podziwiam..a jeszcze bardziej te osoby, które same wymyślaja receptury do takich własnoręcznie robionych kosmetyków :) To jest dopiero WOW!

      Usuń
  9. Ja zrobiłam sobie tonik odżywczy i jest super. Na pewno wybiorę coś jeszcze dla siebie :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wspaniały zestaw, kocham działać i sama tworzyć <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dopiero zaczynam w tym temacie. W sumie to moje drugie podejście, ale teraz jakoś się w to wkręciłam i przyznam, że spróbowałabym zrobić jakis fajny olejowy i mocno zapachowy peeling do ciała :)

      Usuń
  11. Ja ostatnio robiłam kremy sobie, zmotywowały mnie do tego studia, ale te zestawy do wykonania w domu są na prawdę proste w obsłudze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak! Masz rację - jak już mamy gotową recepturę i poodmierzane składniki to zrobienie takiego kosmetyku to bajka :)

      Usuń
  12. Lubię czasem pobawić się w domowe kosmetyki :D Już miałam okazję tworzyć z tym sklepem. Mają świetny asortyment :D

    OdpowiedzUsuń
  13. jaka fajna sprawa takie robienie mazideł:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajna! Wiesz jaka dumna z siebie byłam, że mi wyszło?!

      Usuń
  14. Wow! Świetna spraw mieć takie własnoręcznie stworzone kosmetyki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie :) mam chęć na kolejne próby - tak jak pisalam wyżej: jakis peeling :)

      Usuń
  15. Kiedyś muszę i ja wypróbować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj i koniecznie daj znać jak wrażenia i co fajnego Ci wyszło!

      Usuń
  16. Ciekawa opcja, chociaż szczerze mówiąc wolę gotowe kosmetyki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gotowce gotowcami, ale czasami fajnie jest się tak pobawić :)

      Usuń
  17. Gdyby nie ten wieczny brak czasu, też bym sobie zrobiła, a tak ograniczam się do samorobionego peelingu kawowego, pozostałe produkty kupuję gotowe ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. zdarzyło mi się coś ukręcić z BU :) fajna sprawa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, niespodziewałam się, że tyle radości może mi to przynieść.

      Usuń
  19. Nigdy nie robiłam własnych kosmetyków. Powiem szczerze, ze zaciekawiło mnie to. Na razie nie potrzebuje tego typu kosmetyków, ale pewnie za kilka lat...
    Mój blog :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale nie tylko takie przeciwstarzeniowe kosmetyki można tworzyć samodzielnie :)

      Usuń
  20. A ja marzę o tym żeby się porządnie wyspać i moja cera też. Macierzyństwo... :) Tworzenie własnych kosmetyków? Wspaniała inicjatywa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja Droga..znam "ból" niewyspania i bycia Mamą :) I nie pocieszę Cię..z wiekiem dziecka wcale nie robi sie łatwiej :)

      Usuń
  21. W kwestii kosmetyków wolę jednak zdać się na specjalistów...chociaż nie mówię nie. może i ja kiedyś nabiorę odwagi do takiej zabawy?
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnieszka tu masz wszystko od A do Z napisane, odmierzone - kwestia pomieszania w opakowaniu i można używać :) I sama jesteś jak specjalistka od kosmetyków :)

      Usuń
  22. Chyba jeszcze nigdy nie robilam takich kosmetykow nie liczac jakis prostych masek z domowych produktow :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że ja sama nigdy nie robiłam żadnej maseczki z produktów spożywczych? Chociaż dożo czytałam o maseczce miodowej np.

      Usuń
  23. Ja ostatnio polubiłam się z kosmetykami z Biochemii Urody ;) Podoba mi się to, że wiem co mam wtedy w kosmetyku i są to proste formuły bez zbędnych dodatków ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest dokładnie tak jak piszesz. Ja mam chęć na stworzenie swojego peelingu: coś mocno zdzierającego, oleistego w konsystencji ( lubie tłuste peelingi ) i do tego pięknie i słodko pachnącego.

      Usuń
  24. Fajna sprawa z takim domowym laboratorium chemicznym. Chciałabym przetestować na własnej skórze maseczkę :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Powiem Ci, że bardzo mnie kusi ten temat i pewnie kiedyś wypróbuję takie kosmetyki do samodzielnego przygotowania :) Fajnie, że to wszystko jest tak przygotowane i nie ma obaw, że coś pójdzie nie tak ;)

    OdpowiedzUsuń

Na moim blogu używam plików cookies różnych podmiotów (Google, Facebook, Instagram, wtyczki społecznościowe) do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu.
Dodając komentarz pod postem wyrażasz zgodę na zbieranie i przetwarzanie Twoich danych osobowych.