BRONZE & SHIMMER - 2W1. CZY TAK SIĘ DA?


Przyznam Wam, że kiedyś w ogóle nie używałam bronzera. Wiedziałam o istnieniu tego kosmetyku ale jakoś nigdy nie miałam potrzeby sięgnięcia po niego. Ba..myślę, że obawiałam się, że nie będę potrafiła go obsłużyć i że narobie sobie na twarzy smug, plam i czego jeszcze tylko dusza zapragnie ( w najgorszym makijażowym koszmarze ).
Z bronzerami początkowo miałam tak jak do tej pory zostało mi z różami. Sięgałam tylko po te z efektem rozświetlającym ( w kwestii róży nadal mi to zostało i chyba już nigdy nie przekonam się do tych matowych ). Wydawało mi się, że bronzerem z drobinkami, z połyskiem będzie mi się zdecydowanie łatwiej umalować i że nawet jeśli coś nie wyjdzie to ten fail nie będzie się aż tak bardzo rzucał w oczy. Po za tym bronzery rozświetlające mają to do siebie, że można ich używać na kościach policzkowych jak a'la rozświetlacz. Dobre rozwiązanie dla osób, które nie czuję się zbyt pewnie w makijażu.
( a do bronzerów matowych przekonałam się i coraz chętniej sięgam po takie ale tylko do konturowania – haha..uczę się! )



BRONZE&SHIMMER Puder brązująco – rozświetlający to dostępny w 4 odcieniach niby bronzer ale i też rozświetlacz. Ja mam kolor 03: myślę, że dość neutralny, bo nie jest ani za ciemny ani za jasny, ciepły w odcieniu o miedzianym połysku.
Aksamitna, kremowa konsystencja bronzera z rozświetlającymi mikrodrobinkami pozwala cieszyć się lśniącą opalenizną przez cały rok, a także spektakularnie dopełnić makijaż wieczorowy.
BRONZE&SHIMMER idealnie uwydatnia i podkreśla kości policzkowe, jednocześnie konturując i rozświetlając rysy twarzy. Puder nałożony na skórę twarzy, dekolt i ramiona podkreśli i wzmocni naturalny koloryt skóry, nadając jej muśnięty słońcem, wielowymiarowy wygląd. Łatwo się rozprowadza i nie tworzy smug, pozwala na budowanie intensywności koloru.”

Puder umieszczony jest w dość standardowym, okrągłym opakowaniu z przezroczystym wieczkiem ( tu również mamy dodatki kolorystyczne w odcieniu rose gold ). Pudełeczko zrobione jest z dość grubego i solidnie wyglądającego plastiku, , przyznam, że ja chętnie zobaczyłabym ten puder w bardziej „eleganckim i luksusowym” opakowaniu. Mam jednak na uwadze to, że ten bronzer kosztuje około 12zł, więc nie mogę oczekiwać opakowania na miarę kosmetyku za „grube miliony”. Jednakże...zwracam na tę kwestię uwagę ponieważ uważam, że sam puder, jego połyskujący efekt i te przyjemne dla oka tłoczenie – zasługuje na inne opakowanie, w którym lepiej by się prezentował i przyciągał wzrok potencjalnych klientek.


Puder ma przyjemną, trochę miałką konsystencję ( lubię to! ) dzięki czemu dobrze przylega do skóry, nie osypuje się i nie migruje po skórze, w trakcie dnia. Zwrócić muszę uwagę na jedną kwestię – mamy do czynienia z bardzo mocno napigmentowanym kosmetykiem. I te mocno początkujące osoby i te bardziej zaawansowane muszą uważać bo łatwo można przesadzić z ilością i uzyskać komiczny efekt. Zalecam sięganie po bardzo duży, puchaty pędzel – którym w łatwy sposób możemy rozetrzeć bronzer na skórze.

Pięknie rozświetla oraz nadaje delikatny efekt opalenia. Cera delikatnie połyskuje, ale w fajny sposób, nie ma tu efektu kuli disco. Niech no tylko złapią mnie pierwsze promienie słońca – ten bronzer będzie idealny do podkreślenia opalenizny i nadania jej fajnego efektu glow i na twarzy i na ciele ( np. na dekolcie ).





Szykujecie się już na nadejście lata? Sięgacie po takie brązująco-rozświetlające kosmetyki?



BUZIAKI
OLA

40 komentarzy:

  1. Ja nie używam bronzera ani różu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurcze, Bogusiu a ja nie wyobrażam sobie teraz życia bez różu i bronzera. A kiedyś tak jak Ty nie sięgałam po tego typu kosmetyki.

      Usuń
  2. Do bronzerów to ja się najpierw przekonałam. Bardzo często je używam na co dzień :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz jakiś swój ulubiony? Wolisz totalnie matowe czy takie błyszczące jak ten powyższy?

      Usuń
  3. Mam ten bronzer, ale używam go jako rozświetlacza :D
    Dodaję do obs i zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozświetlacze Revers też polecam jeśli lubisz błysk :)

      Usuń
  4. Kolor ma śliczny, ale ja akurat wolę matowe wykończenie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam i matowe i błyszczące bronzery. Te matowe raczej służą mi do konturowania całej twarzy a te błyszczące - no cóż..tu już szaleństwo.

      Usuń
  5. Trochę ciepł ale sam efekt podoba mi się

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz co? Zaskoczył mnie swoją pigmentacją, bo nie spodziewałam się, że kolor będzie aż tak mocny.

      Usuń
  6. Dla mnie chyba odrobinę za ciepły, wolę chłodne odcienie bronzerów. Ale prezentuje się pięknie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chłodnych i matowych bronzerów używam do konturowania twarzy.

      Usuń
  7. Ja jestem zachwycona tymi bronzerami, ale mam jaśniejszy kolorek :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może sięgnę też po jaśniejszy kolor :) Jest gdzieś post u Ciebie na blogu na jego temat?

      Usuń
  8. Piękny jest! Ma naprawdę świetny odcień.

    OdpowiedzUsuń
  9. Wygląda przepięknie :) Lubię rozświetlacze, ale takiego w postaci brązera jeszcze nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Kiedyś używałam brązera, różu, ale od dłuższego czasu ograniczam się do rozświetlacza. Rzadko używam czegoś innego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie wyobrażam sobie makijażu bez bronzera i rozświetlacza...bez różu dam radę przeżyć :)

      Usuń
  11. ja stosowałabym go jako rozświetlacz i cień, bardzo ładny słoneczny odcień

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pasuje mi jako taki bronzero-rozświetlacz. Teraz jak jest słońce to tylko po niego sięgam - idealny!

      Usuń
  12. Do twarzy lubię matowe, ale super wyglądają takie do ciała albo na obojczykach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja po matowe sięgam przy konturowaniu, a ten połyskujący idealnie nadaje się teraz do letniego makijażu.

      Usuń
  13. Ślicznie wygląda! Ja lubię takie rozświetlające bronzery, bo w lato pięknie wyglądają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Teraz jak jest ciepło i słonecznie to codziennie po niego sięgam.

      Usuń
  14. Jaki on piękny! Ciepła tonacja w sam raz dla mojego typu urody :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja akurat nie umiem stosować brązoerów :P Lubię za to używać je w roli cieniu do powiek :D

    OdpowiedzUsuń
  16. O ile bronzery uwielbiam: te w kamieniu, na mokro, sypkie, tak rozświetlających nie mogę używać. Nie umiem, nie podoba mi się ten efekt, w ogóle nie jestem do nich przekonana ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak..każda z nas lubi co innego. Ja chętnie sięgam po takie błyszczące kosmetyki.

      Usuń
  17. Sięgam ale bardzo rzadko :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Wow ma pigmentację jak cień do powiek! Ja uwielbiam bronzer w swoim makijażu i sięgam po ten matowy. Ostatnio trafiłam na mieniący się róż do policzków w kolorze Peach i łudząco przypomina mi bronzer a nie róż.... więc stosuję go jak bronzer ;D taka mieniąca się skóra latem wygląda przepięknie :)

    OdpowiedzUsuń

Na moim blogu używam plików cookies różnych podmiotów (Google, Facebook, Instagram, wtyczki społecznościowe) do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu.
Dodając komentarz pod postem wyrażasz zgodę na zbieranie i przetwarzanie Twoich danych osobowych.