NIEWIELKIE ZMIANY A WIELKA RÓŻNICA..


Dzień dobry o poranku!
Pewnie jesteście już na nogach i po pierwszej kawie? A może dopiero zasiadacie z pierwszym kubkiem?
W ramach relaksu zapraszam Was na krótki, poranny post.
Prawie 3 lata temu zbieraliśmy się do przeprowadzki a ja przeglądałam wzdłuż i wszerz różne gazety i portale dotyczące remontów, urządzania wnętrz itp. Szukałam inspiracji na nadchodzące nas zmiany.
Nie wiem jaka teraz jest moda jeśli chodzi o kolorystykę wnętrz, ale wtedy królowała biel i jasne kolory. I tym sposobem mamy salon w beżach z dębowymi ( kolorystycznie ) meblami, szaro-srebrno białą łazienkę ( różowy pokój córki to coś całkiem spoza mody )..
Problematyczna była natomiast kuchnia. Marzyła mi się taka jasna, szara z jakimś konkretnym kolorem. W pierwszej wersji była szaro-beżowa z dodatkami w postaci ostrej kolorystycznie limonki. Bylo ok ale wydawało się tak szaro-buro i coś nie grało. Nie jestem fanką takiej jasności w kuchni, ale rozumiem, że każdy ma swój gust i o tym się nie dyskutuje. Mi brakowało więcej koloru..I tak mój mąż wpadł na pomysł pomalowania jednej, głównej ściany na limonkową zieleń. I to okazało się strzałem w dziesiątkę! Była jasność i szarość, ale był też konkretny kolor, który sprawił, że kuchnia wydawała się jaśniejsza i weselsza.
Niestety była to główna ściana, na której była tylko część mebli, a część ściany była po prostu "goła". Już wtedy zaczęłam sie zastanawiać nad zamówieniem jakiejś grafiki ( czegoś z bielą i zielenią ) związanej z kuchnią. Niestety obrazy na płótnie i w rozmiarze, który mnie interesował kosztowały jakieś absurdalne pieniądze - ponad 200zł ( Objechałam wtedy chyba wszystkie możliwe markety budowlane i takie były właśnie ceny, no i ciężko było znaleźć wzór, który mi się zamarzył. A online jakoś bałam się zamawiać. ). Jakiś kosmos?! Przy robieniu generalnego remontu ( robieniem wylewek, kuciem ścian itp ) każdy grosz się liczył, więc temat obrazu odpuściłam i polecieliśmy "lekką" prowizorką a na ścianie wylądowały naklejki ( poniżej macie kawałek tej twórczości radosnej ).


Do chwili obecnej nie wiem co mnie wtedy natchnęło?!
Naklejki mnie drażniły, bo nie wyglądały ani ładnie ani nie robiły mi tego efektu zapełnienia ściany i rozjaśnienia jej.
Wiedziałam, że muszę zrobić drugie podejście w tym temacie - tylko, że stacjonarnie nic się nie zmieniło, a wręcz przeciwnie: ceny wzrosły. Ok - jest ryzyko, jest zabawa. Zamawiamy online!

Ha! Część z Was przyczyniła się do naszego wyboru - głosując w ankietach na instastory i pomagając mi wybrać spomiędzy wzorów, które wpadły mi w oko. Zadomowiłam się na kilka dni w dziale obrazy do kuchni. Wybrałam ( całe szczęście Wam podobało się i to co mnie! ), zamówiłam i ( wow! ) już za dwa dni miałam obraz w domu, dostarczony przez kuriera.




Zacznę od tego co od początku było argumentem do zakupienia takiego obrazu online - a mianowicie cena. Obraz o wymiarach, które nam były potrzebne ( 70x50cm ) kosztował niespełna 100zł ( 96zł! ). Różnica między tym co mieliśmy zapłacić w stacjonarnym sklepie a w sklepie online - duża, powiedziałabym nawet, że bardzo duża. I myślę, że w związku z tak przyjemną dla portfela ceną, wybiorę jeszcze jeden taki obraz - tak by mieć coś na zmianę.

Obawiałam się odrobinę o jakość wydruku, ale tu drukarnia ( Galeria Druku ), w której zamówiłam obraz, nie zawiodła - jakość jest doskonała - wszystko wyraźne, ostre, o niesamowicie soczystych kolorach. Dokładnie tak jak chciałam.

Jeden jedyny pech jaki pojawił się w całej sytuacji to brak mojego męża w domu i niestety musiałam poczekać aż wróci z delegacji i zawiesi obraz na ścianie. Mimo ogromnego sukcesu z półką ( instagram! ), z obrazem i wieszaniem go, wolałam sama nie kombinować.
Małżonek powrócił, obraz zawiesił a ja w końcu cieszę się moją limonkową ścianą ozdobioną kuchenną grafiką - tak jak chciałam od początku.




JEST RÓŻNICA, PRAWDA?
BUZIAKI
OLA

20 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Ja mam wrażenie, że moja kuchnia wygląda całkiem inaczej. Taka niewielka zmiana a taka różnica.

      Usuń
  2. Fajnie to wyszło- energia aż bije po oczach!
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta zieleń mnie tak pozytywnie nastraja co rano, jak wchodzę do kuchni zrobić sobie pierwszą kawe.

      Usuń
  3. Bardzo fajnie to wygląda! :) my teraz kończymy remont w domu i ciągle oglądam różne rzeczy :) jeśli chodzi o kolory to ja zawsze stawiam na coś jasnego ale mam też jedną ścianę w innym kolorze :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie cały dom jest jasny: i salon, i łazienka, i pokój córki ( mimo, że to róże i fiolety to jednak pastelowe )..nawet garderoba jest jasna..A w kuchni - bach! i taka limonka.

      Usuń
  4. Fajny pomysł z taką wyraźną ścianą ;D Ja jetem team jasna kuchnia i nic na ścianie ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkkoda, że nie mam jak pokazać Wam całości, bo wszystko jest w dwóch odcieniach szarego + srebrne sprzęty i nagle bach! taka zielona ściana + limonkowe dodatki.

      Usuń
  5. Oj ja lubię kolor w domu :P W kuchni meble mam białe, szary blat i jasną intensywnie żółtą szybę nad blatem i od razu w czuję, że żyję :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli też masz kuchnię z jednym konkretnym kolorem a pozostała część jest grzeczna i spokojna.

      Usuń
  6. Jest ogromna różnica! Bardzo mi się podoba Twój wybór i muszę przyznać, że ten obraz ożywia ścianę, i przyciąga wzrok :) Chyba też zajrzę do tej drukarni i poszukam czegoś dla siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zerknij, bo maja zaskakująco konkurencyjne ceny i ekspresowo zrealizowali moje zamówienie.
      A obraz przychodzi kurierem zapakowany tak jakby był conajmniej ze szkła.

      Usuń
  7. Teraz to jest petarda moja droga :) Iście wiosenne kolory <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to fakt. Ale dzięki tej zieleni kuchnia jest taka żywa a nie szaro-bura.

      Usuń
  8. Ale ładny odcień limonki. No i widzę że dodatki też idealnie dobrane pod kolor. Fanką naklejek nie jestem, a obraz wpisał się bardzo ładnie <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystkie dodatki mam w odcieniu limonki + chromowane :) I całośc, wydaje mi się, jakoś fajnie współgra.

      Usuń

Na moim blogu używam plików cookies różnych podmiotów (Google, Facebook, Instagram, wtyczki społecznościowe) do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu.
Dodając komentarz pod postem wyrażasz zgodę na zbieranie i przetwarzanie Twoich danych osobowych.

Copyright © 2014 Kosmetyki Pani Domu , Blogger