NIE TYLKO DROGERYJNE KOSMETYKI.. ORGANICZNY MAKIJAŻ.


Dawno nie było u mnie nic o kosmetykach do makijażu prawda?
Wszyscy szaleją z listami zakupowymi na zbliżającą sie promocję kolorówkową..Albo porównują ceny w drogeriach online w poszukiwaniu najlepszej promocji na dany kosmetyk. Jeśli spodziewacie się listy zakupowej - no to nie to..
Ja dzisiaj na przekór wszystkiemu chciałabym Wam pokazać:
- kosmetyk, którego nie znajdziecie w większości drogerii stacjonarnych ( możecie go kupić online w One Organic
- kosmetyk, który musicie (!)  mieć jeśli zwracacie uwagę na skład
- kosmetyk, który służy do makijażu ( a w gruncie rzeczy to jest jego podstawą - przynajmniej u mnie )
- kosmetyk, który okazał sie być ciut inny niż bym się po nim spodziewała


Duże zaskoczenie? Ja  - fanka mocno kryjących podkładów i krem BB? Coś tu nie gra w tym duecie, prawda?
Dziś zapraszam Was na post z moimi wrażeniami z używania organicznego kremu BB marki boho green make-up. Kosmetyk jeden - tubki dwie, ze względu na dobór kolorów. Bardzo ciężko jest znaleźć swatche tych kremów w internecie - udało mi się odszukać je na jakiejś włoskiej albo hiszpańskiej stronie - ale powalające jakością nie były -  i jeśli któraś z Was przed zakupem tego kremu bb też by na nie trafiła to radzę raczej jakoś szczególnie się nimi nie sugerować, bo niestety są trochę mylące i nie do końca oddają rzeczywiste barwy tego kremu.
Krem BB boho ma w swojej gamie kolorów aż 6 odcieni:
- 01 beige diaphane
- 02 beige clair
- 03 beige rose
- 04 medium
- 05 beige dore
- 06 sable dore
Ja mam u siebie 02 i 04 - będą zdjęcia i mam nadzieję, że jak najbardziej udało mi sie uchwycić ich odcień i kolor. Ale o tym za moment bo wypadałoby Wam w ogóle przedstawić bohatera dzisiejszego postu.



Mamy tu do czynienia z organicznym, wegańskim kosmetykiem. O tym czym są kremy BB chyba nie muszę Wam mówić bo zapewne każda z Was przynajmniej raz po tego typu krem sięgnęła.
Tu dodatkowo, oprócz właściwości makijażowych ( za moment o nich opowiem ) mamy jeszcze coś co działa pielęgnacyjnie, a mianowicie nawilżające działanie organicznych olejów tłoczonych na zimno ( olej żurawinowy, olej jojoba ).
Krem BB boho to 98,98% naturalnych składników, z czego 22,37% stanowią certyfikowane składniki organiczne. Brzmi nieźle, prawda?

Boho Green to piękno, naturalność, wydajność oraz zaangażowanie, wszystko w imię jasnej i świadomej idei dostępnej klientowi. Boho Green to szeroki wachlarz naturalnych i organicznych kosmetyków, wypracowanych zgodnie z normami ( certyfikat Bureau oraz znak COSMEBIO ) w oparciu o 59% produktów określonych jako organiczne.


skład:
AQUA (WATER), VACCINIUM MACROCARPON (CRANBERRY) FRUIT WATER*, CAPRYLIC/CAPRIC TRIGLYCERIDE, PROPANEDIOL, DICAPRYLYL CARBONATE, CETEARYL ALCOHOL, HYDROGENATED VEGETABLE OIL, LAUROYL LYSINE, BUTYROSPERMUM PARKII (SHEA BUTTER)*, CETEARYL GLUCOSIDE, BENZYL ALCOHOL, MICROCRYSTALLINE CELLULOSE, GLYCERYL CAPRYLATE, PARFUM (FRAGRANCE), SODIUM STEAROYL GLUTAMATE, XANTHAN GUM, FAGUS SYLVATICA BUD EXTRACT*, TOCOPHEROL, AVENA SATIVA (OAT) KERNEL EXTRACT**, SIMMONDSIA CHINENSIS (JOJOBA) SEED OIL*, VACCINIUM MACROCARPON (CRANBERRY) SEED OIL*, CELLULOSE GUM, DEHYDROACETIC ACID, SODIUM PHYTATE, SODIUM BENZOATE, BENZOIC ACID, ALCOHOL, LINALOOL, LIMONENE, CI 77891 (TITANIUM DIOXIDE), CI 77492 (IRON OXIDES), CI 77491 (IRON OXIDES), CI 77499 (IRON OXIDES)



Zacznę od wyjaśnienia, dlaczego ten kosmetyk okazał się być inny niż bym się po nim spodziewała.
Zazwyczaj sięgam po mocno kryjące podkłady, do takich się przyzwyczaiłam, takie lubię najbardziej. Mimo iż nie mam problemów ze skórą. Ostatnio jednak, chyba w związku ze zbliżającą się wiosną ( a później i latem ) pomyślałam, że warto zainwestować w coś zdecydowanie lżejszego: jakies podkłady rozświetlające, może krem BB (?).
Tak jak wspomniałam ( odkąd pilnuję tego co zjadam ) nie mam żadnych problemów z wypryskami, podskórnymi bolesnymi gulami itp. Moja cera wygląda nieźle ( jak na moje 30+ ) więc pomyślałam, że zaryzykuję i sięgnę po krem BB - a do rozkwitu wiosny jest jeszcze trochę czasu więc zdążyłabym poznać kosmetyk i wiedzieć czy warto o nim myśleć jako o tym, który miałby być podstawą mojego makijażu. I tak trafiłam na markę Boho Green.
Wybierając odcienie sugerowałam się właśnie tą jedyną stroną ( o której wspominałam wyżej ) i o ile 02 Beide Clair jest w gruncie rzeczy ok, o tyle 04 Medium jest za ciemny ( ale zaczeka na lato jak moja skóra załapie trochę koloru i myślę, że wtedy będzie dobrze dopasowany ).
Ok, nie przedłużając pokażę Wam kolory, a później napiszę o moich wrażeniach.







W przypadku kremu Boho mamy do czynienia z bardzo lekkim kosmetykiem. Jak na krem koloryzujący przystało. Nie obciąża nam skóry, nie robi na niej maski.
Jeśli chodzi o aplikację - w tym przypadku najlepiej sprawdzą nam się nasze własne dłonie. Najlepiej się go nanosi po rozgrzaniu w dłoniach niewielkiej ilości - prawie jak zwykły krem pielęgnacyjny. Gąbeczki, pędzle nie mają tu racji bytu. Próbowałam gabeczką ( tak jak robię zazwyczaj przy podkładach ), ale ciężko było mi równo rozłożyć ten kosmetyk. Ewidentnie potrzebuje on odrobiny temperatury. 
Magia zaczyna się już po aplikacji. Spodziewałam się delikatnego wyrównania kolorytu skóry i nie liczyłam tak naprawdę na żadne krycie. Tu jednak ten kosmetyk mnie zaskoczył. Koloryt wyrównuje i owszem, ale dodatkowo pojawia sie również delikatne krycie. Porównałabym ten efekt do jakiegoś lekkiego i delikatnego podkładu. I to podkładu lekko rozświetlającego. W przypadku tego BB kremu nie ma obaw o jakiekolwiek drobinki i brokaty, bo to nie tego typu rozświetlenie pojawia nam się na skórze. Po aplikacji kremu twarz łapie zdrowy koloryt, promienność. Wygląda świeżo. 
I druga sprawa, która mnie zaskoczyła to trwałośc tego kosmetyku. Po dołożeniu do kremy korektora i przypudrowaniu całości pudrem wykańczającym - makijaż trzymał mi się zaskakująco długo.Tego się kompletnie nie spodziewałam. Fakt, wraz z upływem godzin, ścierał się - ale za to równomiernie, nie robiąc mi na twarzy plam. Zaskoczenie nadeszło wieczorem, przy demakijażu. Myślałam, że skoro to krem bb i skoro utrwaliłam go zwykłym pudrem transparentnym - to nie będzie do zmywać. Pomyliłam się - musiałam zrobić normalny demakijaż, płatki kosmetyczne były zabrudzone podkładem/kremem bb. W życiu bym sie nie spodziewała, że taką trwałość ma ten zwykły, organiczny bb krem. 
I na zakończenie taki mały szczegół: podkład ( wiem, wiem..krem bb ) nie podkreśla suchych skórek, nie przesusza nam skóry, nie powoduje jej nieprzyjemnego napięcia ani ściągnięcia.

Ten krem bb okazał się być dla mnie dużym zaskoczeniem. Ma świetny skład, ładnie poprawia koloryt naszej skóry, rozświetla ją i sprawia, że wydaje sie być promienniejsza. Dba o poziom nawilżenia naszej skóry. No i zachowuje nam sie trochę jak lekki podkład, bo pojawia sie krycie.

Jeśli poszukujecie jakiegoś lekkiego kremu koloryzującego z delikatnym kryciem i efektem promiennej skóry, a do tego zwracacie uwagę na skład kosmetyków - to z pełną odpowiedzialnościa mogę Wam polecić BB CREME od BOHO GREEN.

Ciekawa jestem czy gdy wzrastaja temperatury Wy również zmieniacie formuły kosmetyków, po które sięgacie?

BUZIAKI
OLA

29 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. To fakt. Niby takie proste a jednak coś w sobie mają ich etykiety :)

      Usuń
  2. Bardzo fajna propozycja, jestem na tak jeśli chodzi o bio kosmetyki.
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Raczej nie używam kremów BB, ale po Twojej recenzji chętnie bym wypróbowała ten jasny odcień :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też raczej nie przepadam za kremami BB ale te Boho wyjątkowo mi podpasowały.

      Usuń
  4. Kremy BB to nie jest coś po co sięgam, właśnie dlatego, że na ogół nie maj krycia. Jak robi się mega upalnie to po prostu rezygnuję z podkładu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niestety nie za dobrze się czuje bez makijażu, więc szukam alternatyw dla zwykłych podkładów.

      Usuń
  5. Ja nie szukam mocno kryjących podkładów, ale gdy próbowałam kiedyś kremu BB, to jego krycie było dla mnie jednak zbyt słabe. Tutaj widzę, że jest o wiele lepiej. Mogłabym się do nich przekonać. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te są zdecydowanie mocniejsze jeśli chodzi o krycie w porównaniu do standardowych kremów bb.

      Usuń
  6. Lubię kremy bb stosować latem. Musiałabym chyba mieć jeszcze jaśniejszy odcień. Zwłaszcza, że nawet latem się nie opalam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musiałabyś zerknąć na dostępną palete podkładów i wtedy znaleźć coś odpowiedniego dla siebie.

      Usuń
  7. Ja widziałam Bo-Ho w Rossmannach (w Katowicach przy dworcu i w Warszawie w Galerii Mokotów), więc może ktoś się nawet załapie na promocję ;). Nie miałam przyjemności z kremami BB, ale za to uwielbiam ich kredkę do brwi (jest gdzieś u mnie w archiwach wpis o niej)! To było totalne zaskoczenie – kupiłam ją z ciekawości i do dziś z przyjemnością używam kolejną sztukę! Jak znowu spotkam się stacjonarnie z ich szafą (mam nadzieję, że wciąż jest w Rossmannie w GM), to sobie wymacam ten BB :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz! Nawet nie wiedziałam, że można re kremy dostać gdzies stacjonarnie.

      Usuń
  8. Nie używam kremów BB, ale dla fanek to może być strzał w dziesiątkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem są bez porównania lepsze od standardowych, drogeryjnych kremów koloryzujących.

      Usuń
  9. ja ostatnio tlyko stawiamna lekkie krycie;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Już nie pamiętam kiedy ostatnio używałam kremów BB :)

    OdpowiedzUsuń
  11. po kremy BB sięgam głównie latem, a że wizualnie kosmetyki bardzo mi się podobają to będę o nich pamiętać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam. Mam nadzieję, że będziesz miała pozytywne wrażenia.

      Usuń
  12. Pierwszy raz mam okazję czytać o tej marce, ale przyznam, że czuję się zachęcona do wypróbowania tego kremu BB. Krycie ma faktycznie zacne, a jeśli przy tym jest trwały, to czego chcieć więcej? ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Pierwszy raz spotykam się z tą marką, ale już mi się podoba, na co dzień też używam bardziej kryjących podkładów, ale na lato chętnie wypróbowałabym tego bb zwłaszcza, że składowo też jest ok :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja robię dokładnie tak jak Ty - całorocznie kryjące podkłady ale latem wolę sięgać po coś zdecydowanie lżejszego.

      Usuń
  14. Rzadko korzystam z kremów bb i tym podobnym. Lubię podkłady bo i tak praktycznie nigdy nie wyglądają u mnie ciężko :)

    OdpowiedzUsuń

Na moim blogu używam plików cookies różnych podmiotów (Google, Facebook, Instagram, wtyczki społecznościowe) do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu.
Dodając komentarz pod postem wyrażasz zgodę na zbieranie i przetwarzanie Twoich danych osobowych.

Copyright © 2014 Kosmetyki Pani Domu , Blogger