BEZ SŁUCHAWEK JAK BEZ RĘKI..


Jest weekend i będzie dziś weekendowy post. Lekki, przyjemny ( ale nie obiecuję, że będzie krótko ) – i co ciekawe: niekosmetyczny. Ale co czymś co jest ze mną zawsze i bez tej rzeczy czuję się jak bez ręki. Będzie życiowo, z dużą ilością prywatnych wstawek – taka dość nietypowa recenzja. Mimo wszystko, mam nadzieję, że dobrze przyjmiecie tego typu post.

Macie takie przedmioty wśrod siebie, bez których czujecie jakby Wam czegoś brakowało? Coś co zawsze musicie ze sobą mieć – w torebce, w kieszeni? Pewnie zdecydowana większość z Was pomyślała o telefonie, karcie bankomatowej, gumach do żucia...A coś jeszcze oprócz tego? Pewnie pomadka ochronna? Dziś chciałabym Wam pokazać coś co ja zawsze mam ze sobą, ale dopiero jakiś czas temu zaczęłam doceniać możliwość posiadania i korzystania z tego urządzenia.

Na co dzień dość dużo czasu spędzam w samochodzie. Ogarniam nasze życie prywatne, męża – zawodowe, córki – zdrowotne. Czasami mam wrażenie, że w samochodzie spędzam 1/3 swojego dnia. I wiem, że zdecydowanie zdrowiej byłoby na nogach, na rowerze – ale nie zawsze się da. I jest co irytowało mnie do pewnego czasu okrutnie – a mianowicie dzwoniący telefon. Jadę, prowadzę i nagle słyszę jego dzwonek. Nie wyjmę i nie odbiorę ( po pierwsze to mało bezpieczne, a po drugie to szkoda mi pieniędzy na mandaty ), nie zatrzymam się na środku drogi by odebrać. Najczęściej kończy się moim oddzwanianiem, czasami mocno po czasie. Zestawy głośnomówiące – nie wchodzą w grę – rozmawiając w ten sposób mam wrażenie, że wszyscy naokoło słyszą z kim i o czym rozmawiam. Zero prywatności. 

Nie napiszę, że zaczęła się ładna pogoda i w końcu możemy wychodzić na spacery – u nas są one całorocznie – byleby tylko deszcz nie padał. Spacery w moich nogach liczone w kilometrach, u mojej córy na hulajnodze. Wkręciłyśmy w to naszą Babcię, nawet nasz Tata daje się czasem namówić. Taki solidny spacer to samo dobro.  Zazwyczaj mam ze sobą butelkę z wodą, no i telefon. Dzwoni telefon i co dalej? Odebrać i iść z dzieckiem na spacer ze słuchawką przy uchu? Nie ma chyba bardziej olewczo wyglądającego obrazka, prawda?

I takich sytuacji jak te powyższe jest dużo. I wiem – jestem więźniem swojego telefonu. Ale po prostu inaczej się nie da ( z różnych powodów – nie wchodząc w szczegóły ).
Powiecie, że jest rozwiązanie – słuchawki, które były w zestawie z telefonem.. Ha! I wiecznie wiszące i plączące się kable?

Przegrzebałam internet wzdłuż i wszerz i znalazłam coś co – nie ma niepotrzebnych metrów kabli ( bezprzewodowe ) , łączy się z telefonem za pomocą bluetooth, ładnie wygląda ( i mimo że są to słuchawki sportowe to pasują i do stroju spacerowego, i co stroju codziennego ), jest wielofunkcyjne, ma świetną jakość dźwięku i przed wszystkim – jest niedrogie. Urządzenie, które świetnie mi się sprawdza na co dzień, dlatego postanowiłam podzielić się tym z Wami – może ktoś ma podobne do moich dylematy?




Mogłabym Wam przepisać całą specyfikację produktu ze strony sprzedawcy – ale po co? Sami możecie sobie to sprawdzić, a ja wolałabym Wam raczej opisać moje odczucia i wrażenia, jednak wspomnę o kilku najważniejszych technicznych sprawach.

Poszukując słuchawek wiedziałam, że jest kilka kwestii, które są dla mnie istotne i mogą zaważyć jeśli chodzi o podjęcie decyzji. 
To ma być sprzęt do używania – dobrze dopasowany do kształtu ucha. Nie musi być to coś #instafriendly co będzie pięknie wyglądało jak będzie leżało na półce ( ale ładne też ma być – w końcu jestem kobietą! ). Ma mieć dobrą jakość dźwięku i dobry mikrofon – tak by można było spokojnie rozmawiać podczas jazdy samochodem i nie musieć przekrzykiwać silnika. OO i jeszcze dobrze działający bluetooh, który nie będzie mi się sam z siebie rozłączał i będzie stabilnie trzymał połączenie z telefonem, który będzie w torebce, w kieszeni. Do tego – długi czas czuwania i najważniejsza kwestia – pilot, który pozwoli mi odbierać i rozłączać rozmowy, bez konieczności sięgania po telefon.

Naczytałam się ogromnej ilości artykułów w internecie, recenzji różnych sprzętów. I miałam coraz większy mętlik w głowie. I tak w trakcie poszukiwań znalazłam sportowe słuchawki bezprzewodowe  REMAX S18.



Model dostępny jest w dwóch kolorach: czarnym i białym – według mnie biała zdecydowanie lepiej się prezentują, dlatego zdecydowałam się na ten kolor.
Co znajdziemy w zestawie?
Bezprzewodowe słuchawki douszne ( dodatkowo zostały wyposażone w magnes, dzięki któremu można wygodnie zawiesić je na szyi, gdy z nich nie korzystamy ) z dołączonymi 3 parami dousznych nakładek silikonowych w trzech rozmiarach. Kabelek do podłączenia słuchawek do ładowarki ( wystarczy jakakolwiek standardowa ładowarka do telefonu – odpada nam na wyjazdach wożenie dodatkowego urządzenia do ładowania; ps.  o ładowaniu będzie jeszcze za moment, bo przyniosło mi ciekawą zagadkę do rozwiązania ) + instrukcja obsługi w języku angielskim ( bez obaw: są rysunki i bardzo prosty opis – każdy sobie poradzi z rozszyfrowaniem ).

Skoro już zaczęłam kwestię ładowania – to muszę o tym napisać! Ile ja się naszukałam w tych słuchawkach wejścia na ładowarkę..Kombinowałam jak koń pod górę. Ale jest, jest! Oczywiście w jednej ze słuchawek – natomiast wejście jest na tyle subtelne i dyskretne ( ukryte pod zaślepką ), że nie rzuca się w ogóle w oczy.
Rozładowane słuchawki – dziękowo informują nas o konieczności naładowania ( pojawia się głos, który mówi nam „battery level low, please recharge” ) - nie sposób przeoczyć tej kwestii. Dodatkowo mamy jeszcze świecącą na czerwono diodę ( po naładowaniu zmienia kolor na niebieski ).



Parowanie z telefonem i bluetooth. Banalnie proste i kompletnie bezproblematyczne ( i co ważne – połączenie trzyma się, nie zrywa, nie rozłącza ). W ustawieniach telefonu włączamy Bluetooth, a na urządzeniu przytrzymujemy przycisk włączania/wyłączania na pilocie słuchawek przez ok. 3 sekundy. I to wszystko. Słuchawki dźwiękowo informują nas o sparowaniu z telefonem.
Coś co przekonało mnie do zdecydowania się na ten konkretny model słuchawek to również zbudowany, dyskretny pilot. Mimo iż mamy do czynienia z bardzo minimalistycznym i bezprzewodowym urządzeniem, miejsce na pilota musiało się znaleźć. Jest niewielki ( a mimo to korzystanie z niego nie sprawia żadnych trudności ), ukryty pod srebrną, matową listewką.



Nie szukałam słuchawek do odsłuchu muzyki, audiobooków – potrzebne mi było coś do prowadzenia rozmów telefonicznych, coś co ułatwi mi życie i „odwiąże” troche telefon od mojej ręki.
Zestaw posiada wbudowany mikrofon. Podczas testów żaden z rozmówców nie uskarżał się na słabą jakość połączenia, echo, szumy. Ja również wyśmienicie słyszę co ktoś do mnie mówi. Prze pierwsze kilka dni używania – wszystkich pytałam o to czy dobrze mnie słyszą, czy nie ma w tle głosu silnika albo szumów z ulicy. Zaskoczeniem okazało się jak ktoś mówi, że słyszy mnie jak zawsze. Wniosek jest taki, że i same wkładki douszne i mikrofon, który jest wbudowany działają na dobrym poziomie.
Słuchawki spełniły wszystkie moje oczekiwania i jeśli chodzi o tak prozaiczną kwestię jak wygląd, po tę najważniejszą sprawę czyli możliwośc rozmów o dobrej jakości dźwięku, a na cenie kończąc. Jeśli któraś/ryś z Was poszukuje tego typu sprzętu – polecam te słuchawki, które ja mam. Według mnie są znakomite.

Muszę jeszcze znaleźć jakiś niedrogi i dobry jakościowo powerbank, który można wrzucić do torebki i w razie czego mieć jako ratunek dla „padającej” baterii telefonu. Może tym razem Wy polecicie mi coś czego używacie i Wam się sprawdza?

A Wy korzystacie z tego typu słuchawek do rozmów telefonicznych? Czy u Was słuchawki służą raczej tylko do odsłuchu muzyki? Jak radzicie sobie z odbieraniem rozmów telefonicznych, gdy nie możecie sięgnąć po telefon?

SOBOTNIE BUZIAKI
OLA

32 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Myślę, że na siłowni, do słuchania muzyki też się sprawdzą.

      Usuń
  2. Na szczęście rzadko gadam przez telefon, jakoś nie lubię tego robić. Wolę sms, messenger, jakąkolwiek wiadomość testową :D. Słuchawki używam tylko do muzy i to takie z zestawu z telefonem. Kabel rzeczywiście jest problematyczny, wolałabym coś bezprzewodowego, ale znowu ja wolę nauszne, niż douszne. Z powerbankiem nie pomogę, bo nie mam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja w zależności od nastroju - czasami lubię długo pogadać.

      Usuń
  3. Osobiście uważam, że słuchawki lepiej kupić lepsze bo to coś jak się używa to się zużywa. Wybacz, wiem że masło maślane.Po prostu uważam, że szkoda kupować milion tańszych a jedną lepszą

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te kosztują około 70zł więc to nie jest też tanizna za 20zł.

      Usuń
  4. JA lubię te duże nauszne. lepsza jakość dźwięku.

    OdpowiedzUsuń
  5. ja obecnie rzadko używam słuchawek bo do pracy na piechotę chodzę:) ale jak jeździłam mpk to non stop słuchałam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja teraz zastanawiam się jak mogłam w ogóle nie korzystać ze słuchawek.

      Usuń
  6. Ja dość często korzystam ze słuchawek, dodatkowo obecnie poszukuję nowych. Możliwe, że będzie to dość ciekawa propozycja również i dla mnie;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakie ładne są te słuchawki. Ja rzadko ostatnio używam słuchawek, jedynie do jazdy na rolkach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow..wieki nie jeździłam na rolkach, ale to podobno jak z rowerem - tego sie nie zapomina :)

      Usuń
  8. ja bez słuchawek nie ruszam się z domu :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jakoś nigdy nie korzystałam z takich słuchawek, ale myślę, że w końcu by mi się przydały.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też kiedyś myślałam, ze są mi niepotrzebne a teraz nie wyobrażam sobie wyjść bez nich z domu.

      Usuń
  10. Mi tego typu słuchawki zawsze wypadają z uszu :P

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja już przestałam, ale kiedys non stop w słuchawkach

    OdpowiedzUsuń
  12. Jestem całkowicie bez słuchawkowa. Mam jedną parę, którą trzymam w szufladzie

    OdpowiedzUsuń
  13. Warto zainwestować w dobre słuchawki, jeśli się ich dużo używa. Muszę pomyśleć o takich, bo nawet jak prasuję to rozmawiam. I gadam, a jednocześnie ogarniam coś innego:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam dokładnie tak samo. Najlepiej robi się kilka rzeczy naraz :)

      Usuń
  14. Fantastyczna sprawa. U nas w domu to mąż używa słuchawek i faktycznie ma ich kilka, a może lepiej zainwestować w jedne lepsze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście jeśli używa słuchawek to warto zainwestować w coś lepszego. I już masz pomysł na prezent dla niego :)

      Usuń
  15. Ale świetny model wybrałaś! Też wybrałabym białe, bo dużo ładniej się prezentują :) U mnie słuchawki muszą być obowiązkowo, nie tylko do prowadzenia rozmów, czy do słuchania muzyki, ale również do oglądania filmów np na YT ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OO..widzę, że nie tylko ja jestem fanką jasnych akcesoriów :)

      Usuń

Na moim blogu używam plików cookies różnych podmiotów (Google, Facebook, Instagram, wtyczki społecznościowe) do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu.
Dodając komentarz pod postem wyrażasz zgodę na zbieranie i przetwarzanie Twoich danych osobowych.