AA REVEAL YOUTH - LUKSUSOWY PROGRAM ODNOWY SKÓRY


Jako jedna z kilkunastu osób miałam możliwość wzięcia udziału we wspólnym testowaniu kosmetyków zorganizowanym przez Michała z bloga Twoje Źródło Urody i firmę Oceanic S.A.
Do testów wybrałam kosmetyki z nowego programu odnowy skóry REVEAL YOUTH i dziś chciałabym Wam opowiedzieć o moich wrażeniach po tej kuracji.
Program REVEAL YOUTH składa się z 5 kosmetyków: kremu antyoksydacyjnego na dzień oraz 4 koncentratów, z których każdy ma całkiem inne działanie. Ja dla siebie ( chyba ze względu na wiek ) wybrałam kuracje wypełniającą zmarszczki oraz kuracje rozświetlającą.


Przy używaniu tych kosmetyków mamy tak naprawdę 3 sposoby:
- samodzielne używanie koncentratu jako intensywnej pielęgnacji
- mieszanie koncentratu z kremem i nakładanie takiego mixu na twarz
albo używanie kuracji krokami: najpierw koncentrat i na niego aplikacja kremu.
Przyznam, że mi najwygodniej używało się sposobu drugiego, czyli miksowania obu rodzajów kosmetyków.
Z dużym zainteresowaniem sięgnęłam po te kosmetyki, bo i dawno nie miałam nic z marki AA a i pierwszy raz chyba spotykałam się z taką pielęgnacją etapową.
Krem antyoksydacyjny jest taką podstawą tego spersonalizowanego programu i dzięki połączeniu go z odpowiednim koncentratem możemy na skórze uzyskać pożądany przez nas efekt.


W wielkim skrócie chciałabym Wam zaprezentować wszystkie trzy kosmetyki, tak zanim przejdę do powiedzenia o moich wrażeniach po przeprowadzeniu całej kuracji.

Najpierw podstawa czyli krem antyoksydacyjny na dzień, który ma utrzymać skórę w dobrej kondycji i sprawić, by wyglądała świeżo i promiennie. Krem ma formułę bogatą w różne ekstrakty i oleje roślinne, które mają odżywiać, nawilżać i wygładzać skórę.
Dzięki działaniu składników aktywnych mamy uzyskać:
- ochronę skóry przed szkodliwym działaniem czynników przyspieszających jej starzenie się
- wyrównanie kolorytu i zapobieganie powstawaniu przebarwień
- odnowę i wygładzenie cery
- pobudzenie skóry do regeneracji


skład:
aqua, dicaprylyl carbonate, ethylhexyl triazone, butyl methoxydibenzoylmethane, octocrylene, dibutyl adipate, isohexadecane, glycerin, isodecyl neopentanoate, cetearyl alcohol, glyceryl stearate citrate, glyceryl stearate, tocopherol, panthenol, 3-o-ethyl ascorbic acid, tocopheryl acetate, carnosine, allantoin, glycine, ubiquinone, histidine, arginine, calcium gluconate, oryza sativa bran oil, dimethicone, tranexarnic acid, magnesium gluconate, squalane, lysine, myristyl/myristate, cupric chloride, manganese chloride, potassium cetyl phosphate, ammonium acryloyldimethyltaurate/vp copolymer, mandelic acid, lecithin, pentylene glycol, ornithine hcl, phenoxyethanol, ethylhexylycerin, parfum



- witaminowe serum, które doskonale nawilża i przywraca skórze jej naturalny, wewnętrzny blask
- receptura z wyciągiem z aceroli rozjaśnia skórę i poprawia jej koloryt
- odżywia i regeneruje, sprawiając, że skóra jest dobrze nawilżona i staje sie gładsza
- witamina E chroni skórę przed szkodliwym działaniem wolnych rodników
- witamina C wzmacnia gęstość skóry, wpywając na zmniejszenie widoczności zmarszczek
- ceramid III generacji wzmacnia i odbudowuje barierę ochronną naskórka

skład:
aqua, propylene glycol, pentylene glycol, glycerin, hydroxyethylcellulose, 3-o-ethyl ascorbic acid, silybum marianum seed oil, malpighia punicifolia fruit extract, borago officinalis seed oil, squalane, ceramide np, butyrospermum parkii butter, behenyl alcohol, glyceryl stearate, stearic acid, palmitic acid, cetyl alcohol, lecithin, myristyl alcohol, lauryl alcohol, tocopheryl acetate, cholesterol, phenoxyethanol, decylene glycol, ethylhexylglycerin, xanthan gum, glyceryl behenate, hydrogenated palm oil, glyceryl stearate citrate, 1,2-hexanediol, parfum



- wygładzający koncentrat
- sprawia, że skóra odzyskuje jędrność, elastyczność i miękkość
- pomaga nawodnić skórę
- intensywnie odżywia
- wpływa na regenerację naskórka
- sprawia, że zmarszczki stają się mniej widoczne
- chroni komórki skóry przed procesami starzenia
- pobudza metabolizm skóry oraz dotlenia

skład:
aqua, pentylene glycol, glycerin, dicaprylyl carbonate, isodecyl neopentanoate, dimethicone, hydrogenated polydecene, propylene glycol, trilaureth-4 phosphate, tocopherol, tocopheryl acetate, hydrolyzed collagen, xylitylglucoside, anhydroxylitol, xylitol, hyaluronic acid, decyl glucoside, caprylyl glycol, hexylene glycol, coenochloris signiensis extract, maltodextrin, lecithin, sodium hyaluronate, potassium cetyl phosphate, methyl perfluorobutyl ether, isododecane, polysilicone-11, butylene glycol, bidens pilosa extract, elaeis guineensis oil, gossypium herbaceum seed oil, linum usitatissimum seed oil, xanthan gum, glycerl behenate, hydrogenated palm oil, glyceryl stearate citrate, borago officinalis seed oil, squalane, cholesterol, ceramide np, polysorbate 80, decylene glycol, 1,2-hexanediol, leuconostoc/sodium acryloyldimethyl taurate copolymer, isohexadecane, ethylhexylglycerin, phenoxyethanol, triolein, parfum


Zacznę od kilku spraw technicznych. Krem umieszczony jest w 50ml szklanym słoiczku. Dokładając do tego pastelową etykietę i srebrne, błyszczące napisy – robi to całkiem przyjemne wrażenie i nie mamy odczucia taniości i bylejakości ( ale słowotwór mi wyszedł, ale na pewno wiecie co miałam na myśli ). Opakowania obu koncentratów utrzymane mamy w podobnej stylistyce z tą różnicą, że mamy tu szklane buteleczki z pipetą. I tu już pierwszy, ogromny plus – lubie tego typu opakowania. Po pierwsze są mega wygodne w aplikacji a po drugie zachowujemy tu pełną higienę. No i cóż ukrywać..fajnie to wygląda.
Przy stosowaniu tej kuracji nie pojawiło się na mojej skórze żadne podrażnienie, nic bolesnego, żadnych niedoskonałości czy podskórnych gulek świadczących o zapchaniu skóry. Czyli zero negatywnych wrażeń, jeśli chodzi o podstawę pielęgnacji. Są to delikatne kosmetyki, które nie obciążają naszej skóry.

Zacznę od podstawy całej tej kuracji czyli od kremu antyoksydacyjnego. Pierwszą rzeczą jaka mnie mocno zaskoczyła przy pierwszym otwarciu słoiczka to konsystencja tego kremu – niesamowicie rzadka, wręcz lejąc się, emulsyjna ( mam skojarzenie z delikatnymi balsamami do ciała, może jak mleczka do demakijażu ). Przyznam, że pierwszy raz spotykam się z aż taką rzadką konsystencją w kremie do twarzy. Trzeba bardzo ostrożnie otwierać słoiczek, bo przy zbyt energicznym machnięciu – połowę kosmetyku będziemy mieli poza słoiczkiem. 
No ale moment! Kremu przecież nie będziemy stosować solo, więc może ta konsystencja to wcale nie jest przypadek?
Krem ma bardzo delikatną konsystencję i niesamowicie lekką formułę – obawiałam się trochę, że stosowany jako krem na dzień, który również ma mi dać całodniowe nawilżenie, będzie za słaby dla mojej lekko przesuszonej skóry i że by dać jej ukojenie, będe musiała sięgnąć po coś dodatkowego. I rzeczywiście – jeśli miałabym go stosować samodzielnie, byłoby to zdecydowanie za mało. Posiadaczki skóry normalnej lub mieszanej ( tej mniej wymagającej w kwestii nawilżenia ) myślę, że byłyby  z niego zadowolone. Ja mam skórę mieszaną ale w kierunku mocno przesuszonej i gdyby nie koncentraty, musiałabym sięgać po coś dodatkowego do nawilżania skóry.

Kuracja wypełniająca zmarszczki ma konsystencję bardzo lekkiego mleczka, o przyjemnym delikatnym, ale wyczuwalnym zapachu. Mam tu skojarzenie z kosmetykami perfumeryjnymi – to taki specyficzny, bardzo przyjemny zapach. Na pewno wiecie co mam na myśli. Koncentrat wchłania się wręcz ekspresowo a na skórze pojawia się uczucie delikatnego chłodu (?) i zauważalnego odświeżenia skóry. Nie pozostawia na niej żadnego filmu i tuż po aplikacji odczuwamy przyjemne odczucie wygładzenia i delikatnego napięcia – nie jest to jednak nieprzyjemne ściągnięcie skóry, które zawsze kojarzymy z jej przesuszeniem. Przy tym delikatnym napięciu skóry, rzeczywiście mamy wrażenie jakby te delikatne linie wokół oczu, były mniej widoczne.

Koncentrat rozświetlający jest ciut inny niż dwa poprzednie kosmetyki. Konsystencja jest nieco inna, jakby bardziej gęsta i żelowa, ale nadal lekka. Mam wrażenie jej lekkiej kleistości.  Tu również pojawia się fantastyczny, perfumeryjny zapach – i wiem, że nie wszystkim może to odpowiadać, ale ja naprawdę lubię jak kremy tak pachną. Wchłanianie się w skórę tego serum trwa dosłownie kilka sekund. Mam wrażenie, że moja skóra wręcz je piła. I tuż po wchłonięciu na skórze pojawiało się uczucie lekkiego jej ściągnięcia ( bez żadnego odczuwalnego filmu na skórze ), które zostało zniwelowane dzięki nałożeniu kremu antyoksydacyjnego. 

Cała kuracja sprawdziła się u mnie całkiem nieźle. Reveal Youth to przyjazne naszej skórze kosmetyki. Delikatne dla skóry ale zauważalne w swoim działaniu. Przy stosowaniu obu kuracji naprzemiennie i wspomagając się kremem antyoksydacyjnym zauważamy przyjemne rozświetlenie skóry, dzieki czemu wygląda ona zdowo i promiennie. A dzięki temu – młodziej. Sprawia ona wrażenie wypoczetej, świeższej, mniej zmęczonej. Nie ma tu jakiegoś spektakularnego efektu odmłodzenia – zmarszczki nie znikają a my nie mamy 10 lat mniej, ale trzeba przyznać, że dzięki regeneracji i odżywieniu skóry, dzięki jej rozświetleniu – wygląda ona zdecydowanie i zauważalnie lepiej.
Przy przeanalizowaniu potrzeb naszej skóry i odpowiednim doborze kuracji – każdy znajdzie coś dla siebie i będzie z pewnością zadowolony z tych kosmetyków.

Ciekawa jestem czy ktoś z Was miał już możliwość używania tych kosmetyków i jakie były jego wrażenia. Jeśli jesteś blogerką i gdzieś o nich pisałaś - zostaw proszę link w komentarzu - na pewno zajrzę.

POZDRAWIAM CIEPŁO
OLA



22 komentarze:

  1. No niestety nie miałam okazji próbować tych kosmetyków. Markę znam, ale jakoś mało ich kosmetyki wpadają w moje ręce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja do tej pory też nie wiele miałam z nimi styczności, ale przyznam, że ta linia mile mnie zaskoczyła.

      Usuń
  2. Gdzie człowiek nie spojrzy tam produkty AA :D Jakoś mnie ta seria nie kusi. Rzadko korzystam z tej marki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajna akcja się pojawiła u Michała i stąd pewnie tak dużo na temat tych kosmetyków czytałaś.

      Usuń
  3. Kuszą mnie bardzo, lubię AA, zwłaszcza serię eco, kiedyś miałam fajny kremik z dynią :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Rozświetlające serum mnie bardzo kusi. Mam bzika na punkcie różnych serum i na punkcie rozświetlania skóry ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też bardzo lubię sięgać po rozświetlające kosmetyki ;) I w pielęgnacji i w makijażu.

      Usuń
  5. Podoba mi się ta kuracja rozświetlająca.

    OdpowiedzUsuń
  6. Znam AA, ale obecnie nic od nich nie mam.trj serii nigdzie nie widziałam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A masz jakiś inny kosmetyk AA, który mogłabyś mi polecic?

      Usuń
  7. kremów mam pod dostatkiem ale obie kuracje mnie ciekawią, zwłaszcza rozświetlająca

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawa kuracja pierwszy raz słyszę o tej serii :) Fajnie że się sprawdziły dzięki z recenzję
    :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie miałam jeszcze okazji ich wypróbować, ale ciekawią mnie przede wszystkim te koncentraty :) Moja pielęgnacja jest bardzo rozbudowana, a serum stanowi jej podstawę, więc z chęcią przetestowałabym obie kuracje, które tu przedstawiłaś ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zerknij, że są jeszcze inne koncentraty do wyboru, oprócz tych które pokazałam ja.

      Usuń
  10. Nie znam tej serii kosmetyków, ale ciekawa jestem tego serum rozświetlającego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo przyjemne są te kosmetyki :) No i nasza polska marka..

      Usuń
  11. Ja tylko słyszałam o tych kosmetykach. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko jeszcze przed Tobą, by poznać je również na żywo.

      Usuń

Na moim blogu używam plików cookies różnych podmiotów (Google, Facebook, Instagram, wtyczki społecznościowe) do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu.
Dodając komentarz pod postem wyrażasz zgodę na zbieranie i przetwarzanie Twoich danych osobowych.