W POSZUKIWANIU IDEALNEGO PODKŁADU..


Nie wiem czy uwierzycie, ale powykańczałam swoje podkładowe zapasy i muszę ( czy chcę czy nie ) zakupić kilka nowych sztuk. Nie mam już chyba nic kryjącego ani matującego - oprócz produktu, który dziś Wam pokażę. Przyznam, że cieszę się, że udało mi się trochę uszczuplić tę "kolekcję kosmetyków", w końcu..
W związku z całkiem udanym początkiem przygody z marką Revers Cosmetics, stwierdziłam, że zaryzykuję również poznanie podkładu z tej firmy, szczególnie, że zbiera całkiem niezłe opinie na innych blogach. A co najczęściej kusi nas do zrobienia zakupów i poznania kolejnych kosmetyków? Nie nikt inny jak inne koleżanki blogerki.
Zastanawiałam się między podkładem kryjącym z serii COVER a matującym IDEAL MATT i stwierdziłam, że najpierw ten drugi - jeśli się sprawdzi sięgnę po COVER. Nie ryzykuję zbyt wiele, bo podkład kosztuje niespełna 20zł ( za standardowe 30ml ) i po zdjęciach dostępnej palety barw na stronie sklepu Revers ( 4 odcienie ), wydawał się być raczej tym jasnym. By nie ryzykować - sięgnęłam po najjaśniejszy odcień IDEAL MATT nr 13.



Kosmetyk ten opisywany jest jako długotrwały podkład matujący, przeznaczony do cery normalnej, tłustej i mieszanej.

Zasadniczo jeśli wybieram podkład to zwracam uwagę na kilka kwestii. 
Chciałabym, żeby był to podkład z tych długotrwałych, który wytrzyma na twarzy dobrych kilka godzin, a nie po 2-3 zacznie znikać mi z twarzy i będę cała w plamach. Zauważyłam właśnie, że taką tendencję maja u mnie te średnie podkłady jeśli chodzi o trwałość - wyciera się broda, nos, linia włosów - a ja wyglądam jakbym była cała w plamach.
Druga kwestia to, że podkład ma mieć albo matującą albo rozświetlającą formułę. Jeśli jest to podkład rozświetlający - wtedy najczęściej nie sięgam po bazę w ogóle albo łapię za coś zwykłego. Jesli jednak decyduję się na podkład matujący to sięgam po bazę rozświetlającą. I wiem, że brzmi to trochę nielogicznie: no bo po co matujący podkład i rozświetlająca baza? Ale to ma sens. Baza doda nam zdrowego blasku, a podkład zmatowi skórę i nie będzie się nam błyszczałaod swojej naturalnej "tłustości". Czy ktoś z Was też w ten sam sposób łączy różne produkty? Czy raczej jak mat to oba produkty i nie mieszacie?
I trzecia kwestia - dość istotna, to: krycie. Mimo, iż nie miałam nigdy wielkich problemów ze skórą ( a odkąd zmieniłam sposób swojego odżywiania i pilnuję wszystkich etapów pielęgnacji: nie mam żadnych problemów, wyprysków, podskórnych bulwek ) lubię podkłady kryjące, które sprawiają, że mam wrażenie totalnej jednolitości skóry, ukrycia piegów, wygładzenia delikatnych zmarszczek. Ale wiem, że każda z nas ma inaczej i inny rodzaj podkładu woli.


Podkład Revers IDEAL MATT spełnia większość moich warunków: jest matujący, długotrwały i raczej z tych kryjących. Zaryzykowałam, wybrałam kolor i mam.
Niestety, mimo iż sięgnęłam po najjaśniejszy z możliwych odcieni, okazał się on dla mnie teraz ciut za ciemny i musiałam wspomagać się kosmetykiem rozjaśniającym ( wystarczył ten, który miałam w domu - zwykły drogeryjny i całe szczęście nie wpływał on w żaden sposób na formułę podkładu ).





Mamy całkiem fajne opakowanie: szklana butelka z pompką. Jest to chyba jedno z moich ulubionych - wygląda schludnie i estetycznie, nie niszczy się.I jest ogromny jego plus: przezroczystość. Na bieżąco mogę kontrolować zużycie podkładu i nie zostanę zaskoczona ostatnią kropelką.
Nie mamy tu do czynienia z lejącym się podkładem ani z jakimś wyjątkowo gęstym ( a zdarzało mi się na takie trafiać w przypadku podkładów matujących ): konsystencja jest dość standardowa i bezproblematyczna w aplikacji. Zauważyłam, że zdecydowanie lepiej aplikuje się go na skórę za pomocą gąbeczki ( palce nie sprawdzają sie w ogóle, a z pędzli raczej już rezygnuję jeśli chodzi o podkłady: doceniam to, że ktoś wpadł na genialny pomysł stworzenia gąbeczek do podkładu! ).
Kolejna kwestia to zapach: przyjemny, kremowy i lekko perfumeryjny ( ale bardzo delikatnie ).
Kilka słów o aplikacji. Tak jak wspomniałam jest bezproblematyczna. Podkład rozkłada sie na skórze dość równomiernie, nie tworzy ani plam ani smug. 
Aby uzyskać mat ( choć moim zdaniem jest to raczej satynowy mat a nie coś kompletnie płaskiego ) trzeba chwilke odczekać aż podkład podeschnie. Ładnie się w nią wtapia i przez około 5-6 godzin nie wymaga dodatkowego przypudrowania. Później zaczyna sie delikatnie świecić na czole, nosie i brodzie ale bez problemu możemy potraktować go pudrem transparentnym i dalej cieszyć się matową ale zdrowo rozświetlona ( dzięki bazie ) cerą. Nie waży się ani na brodzie ani na nosie, więc jest dobrze. 
I kolejnym jego plusem jest to, że sie nie utlenia, dzieki czemu nie ciemnieje nam na skórze. Ostatnio sięgnęłam do pudełka z zapasami po ostani z moich podkładów ( dośc tania, polska, drogeryjna marka ) i okazało się, że tuż po wydobyciu go z buteleczki ma kolor idealny dla mnie ( kolor porcelain ), a dosłownie po kilku sekundach robi się przynajmniej o dwa tony za ciemny: postaram się Wam to pokazać na instastory - tak by przestrzec przed jego kupnem.
Przez cały dzień odrobine traci na swojej trwałości, ale ściera sie równomiernie i nie robi nam plam. Okazuje się jednak, że wieczorem było co zmywać przy demakijażu, więc nie znika kompletnie.
Nieźle współpracuje z różnymi korektorami - ładnie zlewa się z tymi stosowanymi przeze mnie w okolicy pod oczami. 
Nie podrażnia, nie uczula i co najważniejsze: nie zapycha! Nie pojawiły mi się żadne wypryski ani podskórne gule podczas jego stosowania.

Gdyby był ciut jaśniejszy i nie wymagał stosowania ( w moim przypadku ) rozjaśniacza, powiedziałabym, że mam do czynienia z podkładem idealnym. Chociaż sięgnę po niego jeszcze raz jak troche się opalę ( bladość zimowa jest porażająca ) i wtedy może sie okazać idealny kolorystycznie. Mam jednak chęć na zrobienie kolejnego zamówienia i wypróbowania jakiegoś innego podkładu tej marki, może coś z serii COVER?

Czy któraś z Was miała styczność z podkładami Revers Cosmetics? Czy którys jest jakiś szczególny i warto po niego sięgnąć i wypróbować?

POZDRAWIAM CIEPŁO
OLA

22 komentarze:

  1. Bardzo fajny podkład, może kiedyś się skusze na niego, tylko musze dobrać odpowiedni odcień.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie przejrzyj swatche dostępne na innych blogach i myślę, że wtedy uda Ci się znaleźć kolor dla siebie.

      Usuń
  2. Robię tak samo jak Ty z bazą rozświetlająca pod podkład matujący. Bo gdy dałam wszystko matujące: krem, baza i podkład, a na to puder. To wszystko wyglądało nienaturalnie.

    Ja sama mam ten podkład w innej serii i sprawuje się bardzo dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uff..całe szczęście, bo myślałam, że tylko ja tak kombinuję z tą bazą :)

      Usuń
  3. dla mnie ma fajną jakość, konsytencję, ale nie umiem odnaleźć swojego koloru :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja też lubię tem efekt rozświetlenia, ale że nie mam szczęścia do baz pod makijaż, bo najczęściej mnie zapychają, używam ulubionego kremu do twarzy jako bazy, a potem dopiero mieszam delikatnie puder z rozświetlaczem i efekt jest super :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oo..musze jeszcze spróbować mieszanki rozświetlacz+podkład :)

      Usuń
  5. No właśnie wydaje mi się jakiś taki ciemny bardzo...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety :( rozjaśniacz do podkładu był mi niezbędny..

      Usuń
  6. Tej marki podkładu nigdy nie używałam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Podkładu nie miałam :) oj ja też doceniam pomysł stworzenia gąbeczki do podkładu ostatnio coraz gorzej używa mi się pędzla a palcami już nie potrafię nałożyć podkładu :D Jednak najlepszy efekt uzyskuje przy użyciu gąbki :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Szczerze przyznam, że nie słyszałam o tym produkcie :) Ale może dlatego, że kurczowo trzymam się minerałów, które świetnie się u mnie sprawdzają. Mam tendencję do zapychania, a odkąd odstawiłam płynne podkłady - jest znacznie lepiej! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również sięgam po minerały, ale nie zawsze mam czas na zabawę z nimi ( makijaż minerałami robię zdecydowanie dłużej niż tradycyjnymi kosmetykami ).

      Usuń
  9. Nie znam, ale może dałabym radę ograć taki kolor, choć chwilowo ciut jaśniejsza jestem, ale zaraz pewnie byłby ok :P Nie miałam jeszcze nic od nich :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ubolewam nad tym, że nie ma jeszcze jaśniejszego odcienia - ale radziłam sobie z rozjaśnianiem..Myślę, że gdyby marka pomyślała o rozszerzeniu gamy swoich podkładów o te dla bladziochów - zyskali by duże grono nowych klientek.

      Usuń
  10. Nie miałam jeszcze styczności z podkładami tej marki, ale czytałam na ich temat wiele pozytywnych opinii. Jestem ciekawa, czy w ich gamie kolorystycznej, znajdzie się kolor odpowiedni dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozejrzyj się po blogach i poszukaj swatchy w internecie - może uda Ci się znaleźć coś dla siebie, a jak nie to zawsze możesz sięgnąć po rozjaśniacz do podkładu tak jak ja :)

      Usuń
  11. Ja miałam podkład od nich Mineral Perfect (chyba) i byłam bardzo zadowolona z niego, bo był bardzo naturalny i idealny na co dzień :) Tego nie znam, ale lubię wykończenie satynowe, więc pewnie skuszę się by wypróbować go i ciekawa jestem jak będzie z kolorem u mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zerknę na podkład o którym wspominasz. Pisałaś może o nim na blogu?

      Usuń

Na moim blogu używam plików cookies różnych podmiotów (Google, Facebook, Instagram, wtyczki społecznościowe) do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu.
Dodając komentarz pod postem wyrażasz zgodę na zbieranie i przetwarzanie Twoich danych osobowych.

Copyright © 2014 Kosmetyki Pani Domu , Blogger