ECOLAB - SCRUB DO TWARZY


Marka ECO Laboratorie do pewnego momentu była mi kompletnie nieznana. Widziałam recenzje tych kosmetyków na różnych blogach - niektóre pełne zachwytu, inne raczej z zawodem. Ciekawa byłam jak te kosmetyki spiszą się u mnie..
Moim pierwszym kontaktem z marką i jej kosmetykami był scrub do twarzy Głębokie Oczyszczanie.


Pojemność dość standardowa dla tego typu kosmetyków ( 150ml ), cena bardzo przyzwoita bo raptem niespełna 16zł. Kosmetyk opisywany takimi słowami jak "natural", "organic" - warto spróbować.

"Głębokie Oczyszczanie" to produkt przeznaczony dla osób o skórze tłustej i problemowej, trądzikowej, mieszanej ( to moja! ). Podobno zawiera 99% komponentów roślinnych: organiczny ekstrakt kosaćca i imbiru, pestki moreli i granatu, masło shea i olejek z granatu. Poniżej znajdziecie pełny i dokładny skład tego produktu:
aqua, organic iris extract, organic zingiber officinale extract, butyrospermum parkii shea butter, prunus armeniaca seed, punica granatum seed, caprylic/capric triglycerides, cetearyl alcohol, glycerin, punica granatum seed oil, glyceryl monostearate, glyceryl stearate, xanthan gum, perfume, citric acid, sorbic acid, benzyl alcohol


I okazało się, że po raz kolejny trafiłam na kosmetyk, który mnie zaskakuje i okazuje się być całkiem innym niż bym się po nim spodziewała.
Scrub do twarzy - taki kosmetyk kojarzy mi się raczej z gęstą pastą, naszpikowaną drobinkami peelingującymi, do granic możliwości. Okazało się, że ten produkt nie jest pastą a bardzo rzadką emulsją - po otwarciu tubki i przechyleniu jej wylewa się z opakowania, więc trzeba bardzo uważać przy używaniu tego kosmetyku ( przy takiej konsystencji zdecydowanie lepiej spisałoby się opakowanie z pompką a nie stojąca na nakrętce tuba ). Nie mamy tu też ogromnej ilości drobinek - owszem są zauważalne maleńkie i dość twarde pesteczki, ale wcale nie ma ich dużo. Myślę, że gdyby było ich zdecydowanie więcej scrub byłby całkiem solidnym zdzierakiem i ta lejąca się konsystencja nie przeszkadzałaby zbytnio. Przyznam, że pierwsze wrażenia - mocno średnie. To piękny przykład tego jak oczekiwania mogą zniekształcać naszą rzeczywistość.
Ok - ja się nie zniechęcam i stwierdziłam, że spróbuję i zobaczę jak ten kosmetyk mi się spisze.

Nie jest to produkt, który może służyć nam do mycia twarzy - nie jest mydlany, nie pieni się. Nie jest to też nic co zostawia na naszej skórze jakiś film - nie ma żadnej tłustości. Zapach - początkowo wyczuwalny ( ale to nic konkretnego ), szybko jednak się ulatnia. 

Według mnie nie jest to produkt, który nazwałabym "głęboko oczyszczającym". Jest zdecydowanie za mało drobinek a konsystencja jest za rzadka. Ten emulsyjny scrub spisuje się jako kosmetyk uzupełniający codzienną pielęgnację. Możemy używać go codziennie: po zmyciu makijażu, podczas codziennego wieczornego prysznica sięgniemy po ten scrub i spokojnie użyjemy go przy oczyszczaniu twarzy z resztek makijażu i całodziennego brudu. Spokojnie możemy go też mieszać z jakimś zdecydowanie gęstszym kosmetykiem do mycia twarzy i mamy żel do mycia twarzy z lekko peelingującym efektem.

Przyznam, że mam takie mocno mieszane odczucia jeśli chodzi o ten kosmetyk. Niby niewiele kosztuje, ma świetny skład, ale w gruncie rzeczy bardziej "mizia" nas po twarzy niż głęboko oczyszcza. Do codziennego stosowania bez wielkich oczekiwań jesli chodzi o złuszczanie - to tak, ale jeśli ktoś oczekuje mega oczyszczenia to jednak chyba trzeba poszukać czegoś innego.

Czy któraś z Was miała ten scrub? Jeśli tak to jakie były Wasze odczucia jeśli chodzi o ten kosmetyk? Dajcie proszę znać!

POZDRAWIAM
OLA

30 komentarzy:

  1. Nie znam tego produktu, ale stosuję już kolejne opakowanie pianki do mycia twarzy, wersję odmładzającą i jestem bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam tę markę, a przede wszystkim toniki. Skoro nazywasz go takim deliktanym peelingiem, myślę, że byłby dobry dla mojej wrażliwej cery :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesteś już kolejną osobą , która wspomina mi o tonikach tej marki - muszę w końcu po nie sięgnąć.

      Usuń
  3. Kiedyś miałam na niego ochotę, ale cieszę się, że się na niego nie zdecydowałam, bo lubię konkretne peelingi :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Coś czuję, że dla mnie byłby stanowczo za słaby.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli wolisz coś konkretniejszego, to ten kosmetyk mogłby być za słaby.

      Usuń
  5. Moja cera nie lubi się z peelingami mechanicznymi, więc kosmetyku nie znam i raczej się nie skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wolisz ensymatyczne czy po prostu omijasz ten etap w pielęgnacji?

      Usuń
  6. Pierwszy raz go widzę :) szkoda że ma tak mało drobinek. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Hmm, no to niezły gagatek z tego peelingu :) Lejąca konsystencja raczej do mnie nie przemawia. Taki mechaniczny peeling zapewnia mi maseczka z miodu i gałki muszkatołowej <3 O lejącej konsystencji nie ma mowy, raczej o klejącej, także polecam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz..Muszę koniecznie dopytać Cię o jakieś proporcje i spróbuję go sama zrobić.

      Usuń
  8. Szkoda, że nie spełnia swojego głównego zadania! Marka coraz mocniej mnie ciekawi, ale pewnie przygodę z nią zacznę od wypróbowania kosmetyków do pielęgnacji włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie znam w ogóle tej marki, a szkoda.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie miałam okazji go stosować, może kiedyś wpadnie mi w ręce ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Akurat tego produktu z Eco Labu nie miałam, teraz jestem na etapie enzymatyków, bo choć kocham konkretne zdzieraki to zawsze mnie po nich wypryszcza :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jakoś nie moge się ogarnąć z peelingami enzymatycznymi - mam wrażenie, że słabiej działają. Ale to może być tylko moje wrażenie.

      Usuń
  12. Zaskakująco, ale mogłabym się z nim polubić, o ile chciałoby mi się po niego często sięgać :P Przy mojej skórze wrażliwej, dogłębne oczyszczanie zazwyczaj oznacza rozdrażnienie skóry :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście - w Twoim przypadku ten peeling mógłby się doskonale sprawdzać.

      Usuń
  13. Mam z tej firmy olejek do włosów ale tego produktu nie widziałam :)

    OdpowiedzUsuń

Na moim blogu używam plików cookies różnych podmiotów (Google, Facebook, Instagram, wtyczki społecznościowe) do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu.
Dodając komentarz pod postem wyrażasz zgodę na zbieranie i przetwarzanie Twoich danych osobowych.

Copyright © 2014 Kosmetyki Pani Domu , Blogger