DUŻA ZMIANA W ŻYCIU KAŻDEGO DZIECKA


Dziś chciałabym Wam zaprosić na wpis całkiem inny niż zawsze, jednak nadal bardzo bliski mojemu sercu - a mianowicie będzie coś o dzieciach i zmianach w ich życiu. Chciałabym Wam też opowiedzieć jakie zmiany czekają nas w najbliższym czasie.
Zacznijmy jednak od początku..
Dowiadujemy się, że jesteśmy w ciąży ( pomijam wszystkie aspekty medyczne i różne dziwne strachy ) i w pewnym momencie zaczynamy chodzić po sklepach w poszukiwaniu ubranek, kosmetyków, akcesoriów, mebli. Wyszukujemy tapet, farb, dywanów. Większość kobiet, które znam, wpadły w szał wyszukiwania najróżniejszych rzeczy dla dziecka i zanim jeszcze pojawiło się na świecie: pokoik ( z całą otoczką ) był gotowy i czekał na pojawienie się w nim dzidziusia. W związku z tym, że noworodkowi, niemowlakowi wszystko jedno ( w wielkim uogólnieniu ) jedno jak wygląda jego pokój - mama może szaleć i wymyślać: sama wybierała kolorystykę, akcesoria, dodatki. I przyznam, że mile wspominam tamten okres w moim życiu ( a było to 9 lat temu ), chociaż myślę, że niektóre rzeczy bym zmieniła, a z innych na pewno zrezygnowała.
Później dziecko zaczyna rosnąć ( no taka kolej rzeczy, prawda? ) i naturalnym jest, że zmienia się jego otoczenie: ubranka, zabawki, meble..

Jak moja córka miała około 3 lat podjęliśmy decyzję o zmianie szczebelkowego, dziecięcego łóżeczka na coś dla przedszkolaka. Wtedy dla niej liczyło się by łóżeczko było różowe i z księżniczkami, wróżkami ( miało być różowo i słodko do bólu ) - tego typu jak na poniższym zdjęciu, tylko, że dużo niższe ( moja córka jest calineczką-kruszynką ), ale również z szufladami pod spodem i z zabudowanymi boczkami. Ona wybrała łóżeczko, my zainwestowaliśmy w porządny materac i wszyscy byli zadowoleni.
Dwa lata temu przeprowadzaliśmy się i dostała pozwolenie na wybór kolorów w pokoju. Miała wtedy 6 lat więc nadal była na fali różu i fioletu. Ma różowo-fioletowy pokój. Mimo, iż była i jest jeszcze dzieckiem, wyszliśmy z założenia, że decyzję o kolorze swojego pokoju spokojnie może podjąć sama. Różowe łóżeczko dalej pasowało. .



I tego typu łóżko służy jej do dziś dzień, ale jest pewne ale..( za momencik! )
Na szerokość jest ok, na długość mamy jeszcze zapas - materac wymieniliśmy w wakacje ( pamiętacie, że trzeba dziecku wymieniać materac? tak żeby całą żywotność łóżka nie był jeden i ten sam? ). Jako nowy mebel w pokoju pojawiło się biurko ( białe, w kolorze pozostałych mebli - oprócz łóżka.. ). Zaczęła się szkoła, więc tego typu mebel był koniecznością. I to taki kolejny krok w "dorosłość".
I teoretycznie mogłoby tak zostać..
Tylko, że moja córka ma w tym roku 9-te urodziny i już nie jest bezkrytycznie zachwycona różem. O ile ściany jakoś jeszcze znosi i nie marudzi ( może dlatego, że to pastele? ) o tyle różowe łóżko z księżniczkami to juz "obciach" i od jakiegoś czasu wspomina by jej dziecięce łóżko wymienić na coś dla starszych dziewczyn. 
W zupełności ją rozumiem - jeśli uważa, że soczysty róż i księżniczki Disney'a w pokoju 9-latki to lekka przesada, trzeba coś podziałać. I tu niestety już nie wybiorę za nią ja, wybiera ona - ja tylko dyskutuję nad ceną.
Okazało się jednak, że moje dziecko ma w swojej głowie jakiś nikczemny plan i świetnie wie jakie łóżko by chciała..ba..ona nawet wie jakie zmiany chce wprowadzić w swoim pokoju.
Moje dziecko wymarzyło sobie białe (!) łóżko w stylu domku ( i to niby ta "dorosłość"? ):



Do białego łóżka(!) mają koniecznie być cotton ball'sy ( skąd ona w ogóle wynajduje takie pomysły? ). Troche różu może zostać, ale fioletowy dywan ma zniknąć na rzecz czegoś jaśniejszego ( i kto to będzie odkurzał i prał?? ) i najlepiej mega włochatego. I jakaś doroślejsza lampka nocna a nie intensywny róż ze szwedzkiego sklepu. A..i rolety ( dzien-noc ) które są w kolorze ciemnego fioletu też mają zniknąć na rzecz czegoś jaśniejszego. Czy moje dziecko ma świadomość, że w tym domu sprzątam ja a nie krasnoludki?!
Całe szczęście pozostała część pokoju to istny minimalizm ( to jeszcze ja przeforsowałam, bo nie znoszę niepotrzebnych kurzu i tzw. "durnostojek" ) więc nie ma żadnych obrazków, figureczek i innych tego typu akcesoriów, które wymagałyby zmian. Więc może nie zbankrutuję?
Rolety, cotton ballsy, lampka to takie finansowe drobiazgi. Jak już wprowadzamy zmiany to wypadałoby też odświeżyć ściany - farby też nie kosztują majątku. Porządny, włochaty dywan ( czy przy zakupie takiego dywanu dostanę karton środków do jego czyszczenia i prania?? ) swoje kosztuje, no i łóżko.. Drewniane łóżko to już koszt powyżej ( często nawet dużo ) 1000zł - nam udało się je znaleźć w promocji ( ostatnie sztuki ) za niespełna 750zł ( taką obniżkę znalazłam w sklepie Edinos.pl ) - z drewna sosnowego ( dodatkowo dostaliśmy kupon rabatowy o wartości 15zł - jakby ktoś chciał skorzystać to zostawiam: 73ccaedi ). Więc myślę, że całkiem nieźle wyszliśmy finansowo na dorastaniu naszej córki. I znowu to napiszę - "podobno to moje kosmetyki najwięcej kosztują?"

Zmiana łóżka, pojawiające się szafki, biurko - znikające wszechobecne pluszaki i lalki - czy to objawy dorastania dziecka?

POZDRAWIAM CIEPŁO
OLA

16 komentarzy:

  1. na każdym etapie życia pokój dziecka powinien wyglądać trochę inaczej, dziewczynki z czasem wyrastają z różu ale nie z cotton ball'sów, sama je mam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja świecących kulek nie mam, ale moje dziecko jest nimi zachwycone więc pewnie czeka nas zakup..

      Usuń
  2. Bardzo podobają się właśnie takie łóżeczka w kształcie domków :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo mi sie podoba taki pokoj :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. Takie inne są..Obawiam się tylko, że cały będzie obwieszony różnymi rzeczami, no ale to jej pokój i jej łóżko.

      Usuń
  5. Oficjalnie nadal jestem dzieckiem, bo też bym chciała takie łóżko! W sumie jego projekt jest bardzo łatwy i samemu można coś takiego sklecić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będziesz miała łóżko w kształcie domku? I cotton ballsy?

      Usuń
  6. Słodkie to różowe łóżeczko :) Szkoda, że nie miałam takiego jak byłam mała ;) hihi :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Pamiętam jak szalałam z urządzaniem pokoju dla synka kiedy byłamw ciąży. Teraz maluch ma już 2,5 roku i niestety części dekoracji musiałąm się pozbyć, bo był za dzidziusiowe :) ehhh jak te dzieciaczki szybko rosną....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaczekaj jeszcze trochę aż sam powie Ci, że niektóre rzeczy już sie do jego pokoju nie nadają :)

      Usuń
  8. Sama bym spała w takim łóżku domku :D. Nie no żartuję, ale swojemu dziecku na pewno bym kupiła. Jest świetne!. Białe meble i dywan nie są takie problematyczne jak się wydaje. Nie jest źle sprzątać, mówię z doświadczenia ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te łóżeczko jest prześwietne..Nie dziwie się, że moje dziecko sie nim zauroczyło..Za moich czasów ( jak byłam dzieckiem ) nie było takich fajnych łóżek.

      Usuń

Na moim blogu używam plików cookies różnych podmiotów (Google, Facebook, Instagram, wtyczki społecznościowe) do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu.
Dodając komentarz pod postem wyrażasz zgodę na zbieranie i przetwarzanie Twoich danych osobowych.