BO BŁYSK TO JEST TO CO KOCHAM.. STROBE & GLOW HIGHLIGHTER


Wiosna za oknem - piękne słoneczko, robi się coraz cieplej i my...SIEDZIMY w domu! Młoda ma zapalenie ucha i od niedzieli jest na antybiotyku - kurujemy się intensywnie, bo jutro o 8 rano ma konkurs matematyczny i dobrze by było ogarnąć ją na tyle by się na nim pojawiła. I proszę mnie nie linczować, że wysyłam chorego dzieciaka..Ucho już nie boli, gorączki nie ma i nie było. Katar - no cóż.."leczony trwa 7 dni a nieleczony tydzień" więc jeszcze trochę.. Do szkoły nie chodzi, grzecznie bez wychodzenia z domu się kurujemy a na ten konkurs czekała pół roku, sumiennie się do niego przygotowując - i co mam jej teraz powiedzieć, że NIE?! Nie krzyczcie, tylko jutro o 8.30 zaciskajcie kciuki za tego mojego "matematycznego mózga" co by sie nie zestresowała za bardzo.

A ja dzisiaj, w ramach relaksu - przyszłam Wam pokazać coś bez czego nie wyobrażam sobie mojego codziennego makijażu.
Każda z nas ma jakiś swój ulubiony kosmetyk kolorowy - pomijam już takie podstawy jak podkład, puder i tusz ( to musi mieć każda ), ale jedne lubią bronzery, inne róże, jeszcze inne osoby pomadki ( matowe i intensywne w kolorze - <3 ).A ja...a ja kocham rozświetlacze! W płynie ( do stosowania pod podkład jako baza - chociaż po bazy rozświetlające też chętnie sięgam, albo do mieszania z podkładem ), w mgiełce, w pudrze, w sticku, w kamieniu..UWIELBIAM! Różne formuły, konsytencje, no i kolory. Gdy na rynku pojawia się coś nowego i ma przyzwoitą cenę ( omijam te mocno drogie - skoro mam tyle innych rodzajów zdecydowanie tańszych ) mam ogromny problem by się powstrzymać przed zakupem ( piękny przykład sprzed kilku dni - przez przypadek zauważyłam nowe LUMI STROBING i baaaardzo chcę je mieć )
No i dziś właśnie będzie o rozświetlaczach - o całej gamie kolorystycznej: no bo przecież nie da sie wybrać, który jest NAJ, a jest ich tylko 4..




REVERS STROBE & GLOW HIGHLIGHTER to aksamitny puder rozświetlający, który ma dodać naszej skórze świetlistego blasku. Do wyboru mamy 4 kolory i mimo, iż nie różnią się diametralnie od siebie to jednak każdy z nich jest inny i ma swój urok. W związku z tym, że kosztują niespełna 10zł za sztukę ( tyle kosztują w firmowym sklepie online Revers Cosmetics ) - spokojnie można "zaszaleć" i mieć całą gamę kolorów, tak jak ja.

Rozświetlona cera ( ale bez przesady ) sprawia, że nasza twarz wygląda na świeżą, wypoczętą i zrelaksowaną. Oczywiście pod warunkiem zachowania umiaru i zwrócenia uwagi na to by rozświetlacz nałożyć w odpowiednim miejscu na twarzy ( ja np zauważyłam, że jeśli nałożę go zbyt blisko nosa od razu twarz sprawia wrażenie okrąglejszej, dlatego się pilnuję ). Warto też nakładać go w dziennym świetle - ja malując się w łazience, gdzie mam sztuczne białe światło, mam tendencję do przesadzania z ilością.

Rozświetlacze Revers to bardzo delikatne kosmetyki. Mimo iż mamy do czynienia z produktem stałym, w tzw. "kamieniu" są one bardzo lekkie w konsystencji. Wystarczy delikatnie dotknąć je  pędzlem by mieć kosmetyk już na włosiu - tu też trzeba uważać z ilością. Lepiej mniej a kilka razy, niż raz a porządnie i później "narzekać" na zbyt duży błysk ( ale czy da sie by było go za dużo? ).

Pokażę Wam kolory, bo pewnie ich jesteście najbardziej ciekawe. Mamy do czynienia z 4 kolorami dość jasnych rozświetlaczy: lewy górny róg to 01 UNICORN, lewy dolny róg - 02 ETERNAL, prawy górny róg - 03 CHAMPAGNE, i ostatni dolny - 04 HARMONY. Wydawałoby się, że oba "lewe" rozświetlacze nie różnią się zbytnio od siebie, ale jednak.. Cała czwórka to błyszczące kosmetyki.



01 UNICORN - to bardzo jasny kolor, który wydawałby się wręcz srebrzysto-biały, jednak po nałożeniu na skórę okazuje się jakby holograficzny i opalizuje na kolor cudownego, pudrowego różu. Widoczne też są bardzo subtelne drobinki.

02 ETERNAL -  tu również wydawałoby się, ze będzie bardzo jasno, ale tu mamy bardzo jasny rozświetlacz opalizujący na  bardzo jasno złoty odcień ( pokazywałam Wam go na instastory i dostałam kilka zapytań o to  - co to za cudo?! ). Tu również mamy do czynienia z rozświetlaczem z drobinkami.


03 CHAMPAGNE - to już taki dość standardowy kolor rozświetlacza, szampański - jasny, w kolorze bardzo jasnego beżu. Tu kolor mamy od razu, nie tak jak w przypadku dwóch poprzednich, gdzie pojawia się on dopiero na skórze w postaci opalizującego koloru. Nie ma tu widocznych drobinek a pojawia sie tylko połysk w postaci tafli.

04 HARMONY - to chyba odcień jasnego różu, ale całkiem inny niż w przypadku UNICORN. Harmony to delikatna, pudrowo-różowa tafla. Bez drobinek.


Pora chyba na porównanie kolorów, prawda? Pewnie większość z Was wie jak ciężko jest uchwycić realny blask rozświetlacza, ale mam nadzieję, że chociaż trochę mi się to udało ( powinnam sie tego nauczyć mając taką kolekcje błyskotek.. ).






Nie jestem w stanie powiedzieć Wam, który z nich najbardziej mi się podoba. Każdy z nich ma swój urok, każdy jest całkiem inny, z innym efektem na skórze. Dwa pierwsze - mocno opalizujące i błyszczące, dwa ostatnie: tafle w kolorze szampańskim i delikatnym różu. Całą czwórkę lubię :)


Ciekawa jestem po jakie rozświetlacze sięgacie Wy? Czy w ogóle używacie takich połyskująco-błyszczących kosmetyków czy raczej pomijacie je w swoim makijażu? A jeśli jednak używacie to jakie wolicie: mocny błysk czy delikatną taflę?


ŁADNIE PROSZĘ O TRZYMANIE KCIUKÓW JUTRO
BUZIAKI
OLA


39 komentarzy:

  1. Również kocham błysk, a tej marce wyszło to świetnie. Mam od nich rozświetlaczę i przyznaję. Za taką cene... opłaca się :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetne są te rozświetlacze w kamieniu, ale przyznam, że mam ogromną chęć na te w płynie. Jakos ostatnio mam wyjątkowy szał na błysk.

      Usuń
  2. Ja ostatnio najczęściej sięgam po rozświetlacz Wibo, AA ewentualnie serduszko Makeup Revolution. Revers jakoś mnie nie przekonuje.

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie ostatnio najczęściej gości rozświetlacz z Inglota lub Mac, ale te bardzo mnie ciekawią ;)
    Mam nadzieje, że konkurs pójdzie idealnie :) Trzymam kciuki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawi mnie Inglot i chętnie też bym poznała jakiś puder rozświetlający tej marki. Maca omijam na razie..

      Usuń
  4. Moje ulubione rozświetlacze. <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciężko ocenić po zdjęciach, musiałabym sama sprawdzić, żeby wiedzieć czy mi pasują :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Starałam się jak mogłam z tymi zdjęciami, ale ciężko w formie nieruchomej pokazac błysk i opalizowanie.

      Usuń
  6. Widać na zdjęciach widać ze świetnie rozświetlają te pudry. Chętnie bym przetestowała 😁
    Pozdrawiam serdecznie 🌹

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cudne są! Jedne z moich ulubieńszych tanich kosmetyków w ostatnim czasie.

      Usuń
  7. mam nr 03 jest piękny i bardzo lubię go używać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mile mnie zaskoczyły i chętnie po nie sięgam ostatnio - naprzemiennie.

      Usuń
  8. Kocham błysk, sroka ze mnie, wszystkie mi się podobają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To masz tak jak ja..makijaż bez błysku jest taki niekompletny, prawda?

      Usuń
  9. Mam nr 03 Chamapgne i go uwielbiam <3 Do tej pory używałam tylko Princess Dream od MySecret, ale teraz tamten poszedł w odstawkę, a na policzkach gości tylko Revers ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten rozświetlacz z MySecret też znam i lubię, ale to całkiem inny błysk niż to co oferuje nam Revers.

      Usuń
  10. Mam najjaśniejszy odcień, ale jeszcze nie zabrałam się za testy :D Patrząc na Twoje swatche obawiam się, że dla mnie będzie zbyt jasny.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja lubię matowe wykończenie a rozświetlaczy używam na jakieś większe wyjścia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kiedyś też wolałam maty, ale ostatnio mam jakiś szczególny szał na rozświetlanie.

      Usuń
  12. Nie miałam żadnego, ale pięknie się prezentują :)

    OdpowiedzUsuń
  13. kocham rozświetlacze, ja mam chyba wariant CHAMPAGNE

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli ten najbardziej standardowy odcień. Z pewnością jesteś z niego zadowolona :)

      Usuń
  14. Kiedyś nie używałam rozświetlaczy, ale teraz nie wyobrażam sobie bez nich makijażu :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja to jestem w drużynie matu ;p

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja tak samo uwielbiam rozświetlacze ;D nie wyobrażam sobie dziennego makijażu bez odrobiny blasku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty chociaż ogracniczasz się skoro piszesz o "odrobinie" - ja uwielbiam błysk :)

      Usuń
  17. Makijaż bez rozświetlacza to nie makijaż. Mnie z całej czwórki pewnie przypadłby do gustu ten szampański. Moją obecną miłością w tej kategorii jest Sensique Highlighting Powder :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten rozświetlacz też znam i BARDZO lubię. W swoich kosmetykach chyba najwięcej mam właśnie rozświetlaczy..aż nie chcę zerkać do pudełk z zapasami :)

      Usuń
  18. Dla mnie też rozświetlacz jest must have w makijażu! A te wyglądają przepięknie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również nie wyobrażam sobie makijażu bez konkretnej dawki glow :)

      Usuń
  19. Obecnie codziennie wykonuję pełen makijaż z cieniami, różem, rozświetlaczem, bronzerem. Jest delikatny, ale muszę mieć każdy element, bo bez jednego czuję się niedomalowana. Właśnie skończył mi się rozświetlacz z lovely i posiłkuję się Mary Lou, choć na co dzień średnio lubię jej używać. Myślę że ważny jest też pędzel jakim się nakłada błysk, każdy kształt daje nie co inny wygląd. Mam pomysł dla Ciebie na posta: kolekcja rozświetlaczy i typy pędzli jakimi je nakładasz? Oczywiście nie chcę ingerować w Twoje plany postowe, ale widzę że jesteś sroką i na pewno się dobrze znasz na rozświetlaczach. Jestem po prostu ciekawa :D. Markę revers trochę traktowałam po macoszemu. Słabo dostępna, nie reklamuje się, nie ma szaf... No i wyszło na to, że po pierwszych zdjęciach z nazwą revers myślałam że będzie kit. A tu niespodzianka. Ze swatche'y bardzo mi się podobają. Najlepsze dla mnie złote bo mam ciepły typ urody ;). Super blog, obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa :)
      Dopiero dotarłam do tego komentarza, ale Twój pomysł na post z rozświetlaczami jest super :) Rzeczywiście muszę zebrać całą tą błyszczącą "kolekcję" do kupy, zrobić zdjęcia i stworzyć taki post z porównaniem różnych drogeryjnych rozświetlaczy. Dzięki :*

      Usuń

Na moim blogu używam plików cookies różnych podmiotów (Google, Facebook, Instagram, wtyczki społecznościowe) do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu.
Dodając komentarz pod postem wyrażasz zgodę na zbieranie i przetwarzanie Twoich danych osobowych.