ŁAGODZĄCE ULTRA NAWILŻENIE DLA SKÓRY DOJRZAŁEJ ( ALE NIE TYLKO! )


Macie czasami taką niemoc? Wstajecie odrazu zmęczeni..Słońce za oknem nie cieszy, nawet kubek ukochanej kawy w ulubionej filiżance nie pomaga? Do śniadania się zmuszacie, ponocna opuchlizna nie chce zejść z twarzy, makijaż nie wychodzi i po prostu cały dzień jest na "nie"? Nie mam zielonego pojęcia czym to jest spowodowane - rzadko, niezmiernie rzadko zdarzają mi sie takie dni..Dziś jest taki dzień i wiem, że powinnam najlepiej go przespać, obudzić sie jutro i wszystko byłoby ok - ale nie moge sobie na to pozwolić. Dom się nie ogarnie, pranie się nie zrobi, no i dzieciaka po szkole też wypadałoby ogarnąć z lekcjami, prawda?
Może macie jakieś swoje sposoby na takie "bylejakie" dni? Może jakiś złoty środek?

No ale jak już przysiadłam do klawiatury to wypadałoby napisać co nie co, prawda? A że zaczęłam dziś od marudzenia, to dalej będzie o bardzo fajnym kosmetyku, którego stosowanie przyniosło wiele przyjemności, a skóra wręcz za niego dziękowała. I tym razem to nie ja byłam tą uszczęśliwioną osobą ( ale o swoim nawilżaczu też napiszę ). Krem "podkradła" mi bliska koleżanka ( czy 35+ to już skóra dojrzała? ), która wręcz "płakała" nad swoja wysuszoną i podrażnioną, szorstką skórą i musiałam się nad nią ulitować - oczywiście pod warunkiem, że o wszystkich swoich wrażeniach mi opowie.


"Krem ultra nawilżający przeznaczony jest do pielęgnacji każdego rodzaju skóry, szczególnie suchej i podatnej na podrażnienia. Skutecznie nawilża i wzmacnia barierę hydrolipidową, zapewniając skórze optymalne odżywienie. Bogaty w specjalnie wyselekcjonowane składniki aktywne odpowiedzialne za uzyskanie rewelacyjnego nawilżającego efektu dla skóry."

Skład:
aqua, iropropyl isostearate, cetearyl alcohol, glycerin, cetearyl olivate, coco-caprylate/caprate, urea, isopropyl myristate, sorbitan olivate, shea butter ethyl esters, cetyl palmitate, sorbitan palmitate, sorbitan oleate, panthenol, sodium hyaluronate, chondrus crispus extract, propylene glycol, sodium pca, glucose, glutamic acid, lysine, glycine, lactic acid, allantoin, triethyl citrate, caprylyl glycol, benzoic acid, acacia senegal gum, xanthan gum, parfum, triethanolamine

Opakowanie: biały kartonik z delikatnymi błękitnymi akcentami + zielone listki - całość robi wrażenie kosmetyku, który jest świeży i lekki ( też tak macie, że oceniacie opakowanie łącząc je z tym co oferuje nam kosmetyk? ), a w środku biała buteleczka z niebieskimi elementami - z pompką air-less ( zaplusowane! ).

Pojemność: 50ml



Kosmetyk ten zaskoczył już od otwarcia. Kremowa, bardzo lekka konsystencja i bardzo delikatny, przyjemny zapach ( dość charakterystyczny dla kosmetyków nawilżających - świeży, lekki, taki "wodnisty" ).
Przy aplikacji na twarz, kosmetyk ten okazuje się taki "mokry", co nie przeszkadza w tym by się wręcz ekspresowo wchłaniał. Skóra wręcz go pije i nawet nie zauważamy, kiedy znika po nim na niej ostatni ślad.
Po wchłonięciu się kremu na skórze nie ma żadnego filmu, nie błyszczy się ona jak oszalała natomiast odczuwalna jest natychmiastowa ulga i właśnie ta "mokrość" skóry.
Krem ten prawie natychmiast niweluje nieprzyjemne odczucia w postaci ściągnięcia skóry, szorstkości a tym samym i jej podrażnienia.. Pojawia się za to przyjemna gładkość, odczuwalne jest solidne nawilżenie.
Dzięki temu, że wchłania się do zera, bez problemu możemy po aplikacji zająć się robieniem makijażu. Nie ma mowy o widocznych suchych skórach ( nawet tych w okolicach płatków nosa, które są dużym utrapienie dla osób, które maja mocno przesuszoną skórę ), szybszym przetłuszczaniu się skóry, a tym samym mniejszej trwałości makijażu.

Krem ten zawiera kompleks substancji odbudowujących naturalny czynnik nawilżający ( m.in. aminokwasy, mocznik, minerały, kwasy organiczne ), a wysoka zawartość kwasu hialuronowego ma wspomagać produkcję nowych komórek, a ekstrakt z alg zapewnić skórze odżywienie i regenerację oraz zapobiegać jej wysuszaniu.

Kosmetyk ten okazał sie być przyjemnym i fantastycznie działającym nawilżaczem, po który warto sięgnąć, gdy borykamy się z dużym, uciążliwym przesuszeniem skóry.


POZDRAWIAM CIEPŁO
OLA

18 komentarzy:

  1. Na szczęście nie mam dużego problemu z przesuszoną cerą, ale dobrze wiedzieć że ten produkt dobrze się sprawdza. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Straszna z Ciebie szczęściara skoro nie borykasz się z przesuszaniem się skóry.

      Usuń
  2. ja na szczęście nie mam problemów z suchą skórą;)

    OdpowiedzUsuń
  3. O firmie czytam po raz pierwszy, ale muszę przyznać, że krem bardzo mnie zaciekawił. Już sama formuła brzmi intrygująco, a działanie powinno być idealne dla mojej suchej skóry.

    OdpowiedzUsuń
  4. Pierwszy raz go widzę, ogólnie wiosna i lato nie sprawiają mojej cerze większych problemów, ale jesienią, gdy zaczyna się centralne ogrzewanie, natychmiast mam suchą skorupę :/ muszę o nim pamiętać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam podobne problemy i zawsze po zimie muszę moja skórę doprowadzać do ładu i składu :)

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Ja również nie wyobrażam sobie mojej pielęgnacji bez solidnego nawilżania.

      Usuń
  6. Wprawdzie nie mam wielkich problemów z suchością skóry, ale i tak przy mojej mieszanej cerze stawiam przede wszystkim na nawilżenie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zwariować można ile na rynku mamy marek kosmetycznych :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Też mam czasem takie bylejakie dni. Kawa pomaga, albo trening- albo jedno i drugie- wtedy to już torpeda;)
    Co do kremu - wydaje się baaardzo sympatyczny, jednak ja mam swojego favoryta w zakresie nawilżenia...
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Przez te wahania pogody też zdarzają mi się takie dni. Co do wieku, to ja nie mogę się przyzwyczaić do liczby lat jaką mam, cały czas wydaje mi się, że mnie to nie dotyczy :D. Też podoba mi się opakowanie. Zawsze zwracam uwagę czy jest spójne z opisem producenta. Nie wiem co ma jedno do drugiego, ale patrzę na to. Pompkę airless także doceniam. No efekt jaki opisujesz brzmi idealne jak pod moje wymagania. SPrawdzę cenę i może się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja czekam aż w końcu pogoda sie uspokoi i będziemy mogli cieszyć się piekną, słoneczną wiosną. Ciągłe zmiany dobijają strasznie i pojawiaja mi się takie niespodziewane spadki energii i nastroju..Eh..jak to u baby..

      Usuń

Na moim blogu używam plików cookies różnych podmiotów (Google, Facebook, Instagram, wtyczki społecznościowe) do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu.
Dodając komentarz pod postem wyrażasz zgodę na zbieranie i przetwarzanie Twoich danych osobowych.

Copyright © 2014 Kosmetyki Pani Domu , Blogger