WŁOSOWY BEST FRIEND FOREVER


Witajcie poniedziałkowo!
Mam nadzieję, że dzień zaczęliście w dobrym nastroju i z każdą godziną było coraz lepiej. Łudzę się pewnie, prawda? Chyba nikt nie lubi poniedziałków..
U mnie dziś mocno zalatany dzień i przyznam, że dopiero klapnęłam w fotelu z kubkiem kawy, którą zrobiła rano jak wstałam ( czy ktoś z Was też dopija poranną kawę? ). Młoda zaliczyła dziś już wizytę w galerii na zajęciach ( zaskoczę Was - nie chodzi o galerię handlową! ), lekcje w szkole - ja zakupy i zaraz powinnam stanąć do garów..Ale przecież kawa się należy..
W związku z tym chwilowym relaksem pomyślałam, że napiszę Wam o kosmetyku, a dokładnie o masce do włosów, którą wspomagam się już od ponad miesiąca ( na zmianę z jej srebrną siostrą - ale o niej innym razem ). Tym razem nie bedzie to kosmetyk, który ratuje wypadające włosy - ale coś co odżywia, nawilża..a zresztą przeczytajcie niżej :)


Maski firmy Novex poznałam dzięki jednemu z beauty boxów. Co jakiś czas się w nim pojawiały, niestety w malutkiej pojemności. Już nie raz Wam mówiłam, że mam tendencję do przesadzania z ilością nakładanej maski na włosy, więc taki malutki pojemniczek maski, który dostawałam, starczał na dosłownie 3, góra 4 razy. Mało by w pełni ocenić kosmetyk.
Tym razem mam coś w wersji gigant - udało mi się znaleźć litrowe opakowania masek Novex - bez zastanowienia więc sięgnęłam po taką pojemność ( dla zainteresowanych - takie duże opakowania masek i innych kosmetyków Novex można znaleźć w hurtowni FRYZOMANIA ). I teraz mogłam szaleć z pielęgnacją i nie obawiać się, że przesadzam z ilością i maska już mi się kończy.

Sięgnęłam po maskę o wdzięcznej nazwie BEST FRIEND FOREVER, ale to nie nazwa skusiła mnie do użycia a obietnice efektów jakie miały pojawić się po jej stosowaniu:
- silnie skoncentrowany kosmetyk, który sprawdzi się w przypadku włosów suchych
- nawilży i wzmocni pasma
- przywróci włosom elastyczność i młodzieńczy wygląd
- odżywione i pełne blasku włosy
- zapobiega przesuszaniu, a co za tym idzie, zatrzymuje niszczenie włosa i jego starzenie
Kto by się nie skusił przy takich obietnicach? Cena w gruncie rzeczy też nie jest wygórowama, bo raptem 45zł za litrowy kosmetyk.

skład:
aqua, cetearyl alcohol, butyrospermum parkii butter, zea mays starch, cetrimonium chloride, benzyl alcohol, hydroxyethyl urea, parfum, alpha-isomethyl ionone, amyl cinnamal, amylcinnamyl alcohol, anise alcohol, benzyl benzoate, benzyl salicylate, cinnamal, cinnamal alcohol, citral, citronellol, coumarin, d-limonene, eugenol, geraniol, hexyl cinnamal, linalool, benzoic acid, sorbic acid, lactic acid, glycerin, achillea millefolium extract, achyrocline satureiodes flower extract, fabiana imbricata leaf/stem extract, verbascum thapsus extract, arginine, sodium pca, helianthus annuus seed oil, zea mays oil, propylene glycol, argania spinosa kernel oil, olea europaea fruit oil, prunus amygdalus dulcis oil, alcohol, humulus lupulus (hops) flower extract, medicago sativa (alfalfa) leaf extract, melilotus officinalis flower extract, rosmarinus officinalis leaf extract, sodium lactate, aspartic acid, pca, bht, glycine, alanine, serine, valine, isoleucine, proline, threonine, histidine, phenylalanine, afe/proc.:2.02.100-5/25351.289174/2016-10


Wielkie, litrowe opakowanie a w środku po brzegi cudnie pachnącej maski. Intensywny, ale niedrażniący słodki, trochę może kwiatowy zapach, lekko mydlany i perfumeryjny. Co ciekawe - nie mam tu skojarzenia z aromatem typowym dla fryzjerskich kosmetyków. Na pewno wiecie o jaki zapach mi chodzi - ten co osiada na włosach i długo nie możemy się z nich go pozbyć. W przypadku tej maski, po wysuszeniu włosów również wyczuwalny jest jej aromat, ale jest to dość delikatne i przyjemne.
Konsystencja dość charakterystyczna jeśli chodzi o ten typ produktów: średnio gęsta, trzymająca się nawet mokrych włosów, nie spływająca z nich. 

Według producenta maskę możemy stosować na 4 sposoby:
1. PRE-SZAMPON: niewielką ilość nakładamy przed myciem na suche włosy, na dosłownei 3 minuty. Później spłukujemy, normalnie myjemy włosy szamponem i nakładamy zwykłą odżywkę do spłukiwania.
*Przyznam, że często stosuje tę metodą w przypadku masek do włosów, tylko trzymam je na nich zdecydowanie dłużej niż 3 minuty. Zastanawiał mnie ten krótki czas, no bo co maska może w 3 minuty, prawda? Ale okazało się, że jednak może. Ten sposób najlepiej sprawdził mi sie przy nałożeniu kosmetyku od połowy włosów mniej więcej, ze szczególnym zwróceniem uwagi na końcówki. Po umyciu i wysuszeniu włosów okazywało się, że te przesuszone i puszące sie końcówki są ładnie ujarzmione, leżą w jednej linii przyjemnie wygładzone.

2. EFEKT NAWILŻENIA: po umyciu włosów szamponem, niewielką ilość maski nakładamy na włosy na 3 minuty i spłukujemy.
*Po tę metodę pewnie sięga większość z nas, bo kto stojąc pod prysznicem będzie czekał dłużej niż 3 minuty by spłukać maskę z włosów? Raczej mało kto. Tu raczej nie ma też obaw o to, że kosmetyk obciąży nam włosy - szybki aczkolwiek intensywny czas działania maski i gotowe. Włosy bezproblematycznie dają się rozczesać ( bez szarpania i konieczności rozczesywania splątań ). Są aksamitnie gładkie - bardzo przyjemne w dotyku. Wyglądają świeżo, zdrowo - z ładnym połyskiem. Przesuszenia są ładnie wygładzone, a przy regularnym stosowaniu zanikają.

3. EFEKT MOCNEGO NAWILŻENIA: po umyciu włosów nakładamy maskę na nie na 15 minut i dopiero po tym czasie spłukujemy włosy i suszymy.
*Spodziewacie się pewnie, że ta metoda przyniosła mi najlepsze efekty i najbardziej ją polubiłam? Po umyciu włosów nakładałam solidną dawkę maski i przez te 15 minut działałam z z pielęgnacja ciała: peelingi, olejki, maseczki - czego dusza zapragnie. Gdy skończyłam ( czasami było to 15 minut, a czasem więcej ) obficie spłukiwałam włosy tak by pozbyć się nawet najmniejszej ilości maski ( by nie obawiać się niespodziewanego obciążenia włosów ) i zostawiałam je do wyschnięcia ( bez suszarki, szczotki do układania włosów itp ). A efekt przyjemnie zaskakiwał: włosy robiły się fantastycznie błyszczące ( jak po użyciu jakiegoś nabłyszczacza ), puszyste ( ale nie spuszone ), bardzo przyjemne w dotyku, wygładzone ale odbite ładnie u nasady. Wyglądają jakbym świeżo wyszła od fryzjera po jakiś zabiegach regenerujących. Różnica w wyglądzie włosów jest kolosalna. Po takim spa mam ogromny problem z tym by powstrzymać się z nawijaniem włosów na palec - tak przyjemne są w dotyku.

4. LEAVE-IN: na umyte i lekko wilgotne włosy ( albo suche ) nakładamy bardzo (!) małą ilość maski, pasmo po paśmie, nie spłukujemy i układamy włosy.
*Niestety ten sposób sie u mnie nie sprawdził - myślę, że z dwóch powodów. Po pierwsze: ja nie umiem z maskami użyć minimalnej ilości. Za każdym razem, gdy próbowałam w ten sposób pielęgnować włosy, okazywało się, że zaaplikowałam za dużą ilość kosmetyku i niestety musiałam włosy myć. Po drugie: ja mam bardzo cienkie i delikatne włosy i raczej maski i odżywki bez spłukiwania u mnie się nie sprawdzają, bo bardzo obciążają mi włosy i powodują pojawienie się tzw."przyklapu".

Tak jak czytacie: 3 pierwsze sposoby spisały sie u mnie znakomicie i maska robi cuda z moimi włosami, a ja bardzo chętnie po nią sięgam. A później mam możliwość cieszenia się wygładzonymi, nawilżonymi i błyszczącymi włosami.

Używacie w ogóle masek do włosów? Macie na nie jakieś swoje sposoby? Nakładacie je przed myciem czy w trakcie? Dajcie znać co u Was się najlepiej sprawdza.

POZDRAWIAM PONIEDZIAŁKOWO
OLA


59 komentarzy:

  1. Ja muszę poużywać tych masek bo mam z 3 :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystkie w wersji mini pewnie, z czarodziejskiego boxa? :)

      Usuń
  2. A JA POCZĄTKOWO MYSLAŁAM, ŻE TO JAKIEŚ LEKI :d

    OdpowiedzUsuń
  3. My wybieramy się właśnie na plac zabaw :) Ja używam tylko odżywki i szamponu. Czasami kupię jakąś maskę i wtedy używam ja w trakcie mycia włosów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że miło spędziliście dzień?
      Sięgnij po maskę i zacznij regularnie używać a efekty Cię zaskoczą :)

      Usuń
  4. bardzo interesujący produkt, miałam już inne maski tej marki i były przyzwoite ale bez szału, na tą nabrałam ochoty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również miałam inne wersje tych masek, ale ta okazała się być całkiem inna w działaniu niż te maluszki, które miałam.

      Usuń
  5. Z Novex miałam dwie maski i niestety nie zrobiły na mnie wielkiego wrażenia. Może Twoja wersja byłaby dla mnie bardziej trafionym kosmetykiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, każde włosy są inne - ale ja jestem z niej bardzo zadowolona i BARDZO cieszę się z jej wielkiej pojemności :) Na dłużej starczy ( akurat... ).

      Usuń
  6. Mam te maseczki, ale jeszcze się do nich nie dokopałam hehee

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prędzej czy później po nie sięgniesz - daj wtedy koniecznie znać jak wrażenia..

      Usuń
  7. Wow! Nie slyszałam kompletnie o tej firmie. Uwielbiam włosowe nowości, więc na pewno wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam - szczególnię tę z dzisiejszego postu. Jak dla mnie bombowa!

      Usuń
  8. Ja z kolei mam tak, że nakładam naraz bardzo mało produktu i mam problem ze zużyciem opakowania maski do włosów :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jesteś bardziej ekonomiczna niż ja w stosowaniu masek - u mnie idą jak woda, ale to dlatego, że przesadzam z ilością ( ale przynajmniej jestem tego świadoma ).

      Usuń
  9. Miałam 3 rodzaje masek tej marki w małych opakowaniach, właśnie z beauty boxów i tylko z jedną z nich się polubiłam ;) Natomiast po przeczytaniu Twojej recenzji, ta kusi mnie bardzo! Jestem bardzo ciekawa, czy u mnie by się sprawdziła :)
    P.S. Ja tam lubię poniedziałki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurcze - gdybym miała jak to chętnie podrzuciłabym Ci jakiś niewielki słoiczek tej maski na wypróbowanie!

      Usuń
  10. o, dla mnie totalna nowość, której jeszcze nigdzie nie widziałam. 2 i 3 sposób byłby dla mnie ;) Choć z tym trzecim trochę się waham. Muszę być bardziej regularna w takich zabiegach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jak już mam maskę wśród kosmetyków takich jak szampon czy odżywka, to używam BARDZO regularnie.

      Usuń
  11. Dla mnie to nowość, a Twój opis brzmi tak kusząco, że chętnie bym ją poznała :) Ja też często nakładam maski przed myciem, bo moje farbowane włosy potrzebują intensywnej pielęgnacji :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie znałam, a całkiem ciekawie wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ta gigantyczna pojemność - można używać i używać..

      Usuń
  13. Używam masek, ale rzadziej niż typowych odżywek ;) Ta wielka tuba robi wrażenie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie odżywki są na chwilę, ale maski lubię..i przyznam, że często robię 3 stopnie i łączę te dwa produkty razem z szamponem ( szampon, później odżywka i jeszcze maska ).

      Usuń
  14. Rzadko używam masek, bo nie mam czasu :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znajdź kiedyś czas - sama zobaczysz jakie fajne efekty pielęgnacji sie pojawią.

      Usuń
  15. Nigdy nie słyszałam o tej masce, koniecznie muszę ją wypróbować.

    OdpowiedzUsuń
  16. Lubię maski i często używam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz jakąś ulubioną, taką która zawsze Ci się sprawdza?

      Usuń
  17. ależ ta maska wygląda super, podoba mi się jej wszechstronne zastosowanie. Myślę że mogłabym jej wypróbować nawet w wersji bez spłukiwania, bo moje suche włosy rzadko reagują obciążeniem czy "przyklapem" :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odważna jesteś :) Ale rzeczywiście jeśli Twoje włosy dobrze reagują na tego typu pielęgnację to warto spróbować.

      Usuń
  18. Ciekawy produkt, choć ja od dawna nie stosuję już kupnych rzeczy :) Jeżeli chodzi o maskę to najlepiej sprawdza się u mnie maseczka z żółtka, oliwy i olejku rycynowego. Stawia moje włosy na nogi, nawet gdy są w opłakanym stanie :) Jest nieco problematyczna gdy zaschnie, ale za efekty jestem jej to w stanie wybaczyć. Pozdrawiam serdecznie <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś zastanawiałam się nad spróbowaniem tego typu maski ale zawsze bałam sie tego jak poradzę sobie z jej zmyciem z włosów. Ale może w weekend spróbuję ( będę miała czas na mycie i mycie i mycie ). Wszystkie składniki mam w domu więc warto zaryzykować.

      Usuń
  19. Nie znam tej marki, nigdy na oczy nie widziałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Novex jest firmą zajmującą się tylko i wyłącznie włosami. Szamponów i odżywek nie miałam, ale maska to już któraś ( pierwsza w tak wielkiej pojemności ) i wrażenia mam pozytywne.

      Usuń
  20. Przyznam szczerze, że wcześniej nie spotkałam się z tą maską.
    Ciekawie się prezentuje :D Pozdrawiam ♥
    wy-stardoll.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się w takim razie, że mogłam Ci pokazać kosmetyk, którego nie znasz :)
      Ja również pozdrawiam!

      Usuń
  21. hm nie miałam tego gagatka:) i mimo że wygląda ciekawe, nie eksperymentuję z produktami do włosów;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz jakieś swoje produkty, które na stałe u Ciebie goszczą?

      Usuń
  22. Pierwszy raz o nim słyszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie w takim razie, że dzięki mnie poznałaś nowy produkt ;)

      Usuń
  23. akurat tej maski nie używałam, miałam jednak kilka mini produktów Novex i byłam z nich bardzo zadowolona :)
    dodaję do obserwowanych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za obserwację - zapraszam Cię tu częściej :)

      Usuń
  24. Też nie lubię poniedziałków, choć akurat ten był całkiem udany :) Nie znam ani maski ani marki, ale efekty do mnie przemawiają. Myślę, że po nią sięgnę choć głównie z myślą o suchych włosach córki. ( nastolatki ;) )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że udało Ci się mieć dobry początek tygodnia.
      Ciekawa jestem jak Wam sie sprawdzi maska na takich "świeżych" ( młodych, nie poniszczonych stylizacjami i farbowaniem ).

      Usuń
  25. Niestety nigdy nie używałam masek do wlosow, są w dobrej kondycji dlatego nie używam żadnych dodatkowych rzeczy prócz szamponów 😊

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja przeważnie maski stosuję przed myciem, razem z olejami, na pół godziny jak i dłużej, i po umyciu zamiast odżywki ;) Twojej maski nie znam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja czasami jak mam więcej czasu to też potrafię z maską na włosach trochę posiedzieć i efekty są zaskakująco przyjemne.

      Usuń
  27. Nigdy nie slyszalam o tej marce ale wyglada zachecajaco :) Uwielbiam maski do wlosow

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również je lubię - to jedne z tych kosmetyków, których nigdy dość :)

      Usuń
  28. Wow, ta maska wydaje się robić cuda! :o Koniecznie muszę wypróbować! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam! Jeśli się zdecydujesz to koniecznie daj znać jakie był Twoje wrażenia!

      Usuń
  29. jeżeli takie cuda te kosmetyki Novex to może zakupie je żonie:)

    OdpowiedzUsuń

Na moim blogu używam plików cookies różnych podmiotów (Google, Facebook, Instagram, wtyczki społecznościowe) do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu.
Dodając komentarz pod postem wyrażasz zgodę na zbieranie i przetwarzanie Twoich danych osobowych.

Copyright © 2014 Kosmetyki Pani Domu , Blogger