NOWOŚCI BELL HYPOALLERGENIC


Uff..w końcu zaczyna nam się spokojniejszy okres ( obym tylko nie zapeszyła! ). Po całych przechorowanych feriach ( najpierw ja, a później moja córka ) chyba wychodzimy na prostą. Pisałam Wam już na instagramie, że przerażające jest to jak kumulacja wirusów może "położyć" dziecko. Zasadniczo moja córka niewiele choruje ( oczywiście mam na myśli dziecięce choroby dróg oddechowych, przeziębienia ), więc przyznam Wam, że kompletnie nie jestem przygotowana na tego typu sytuacje. O ile bez problemu radze sobie w warunkach szpitalnych, przy zabiegach i operacjach ( to już chyba kwestia przyzwyczajenia - wiem, brzmi to strasznie, to jednak ogarniam to bez problemu ), o tyle w warunkach domowych, gdy dopadają nas dwa kompletnie rożne wirusy, które zwalają mi dzieciaka z nóg ( w dosłownym i przenośnym tego sformułowania, znaczeniu ) sama zaczynam się gubić i zastanawiać się jak dać radę. 
Po ostatnich dwóch tygodniach jestem wymęczona, nie tyle co fizycznie co bardziej psychicznie - przez stres. Widzę, że jest zdecydowana poprawa, więc staram się trochę odpuścić i nie spinać się tak strasznie. 
Wieczorami, gdy położę ją spać, staram się zrobić coś dla siebie, dla przyjemności. Zaglądam wtedy na Wasze blogi, przeglądam instagram i staram się nadrabiać internetowe zaległości. Jeśli u kogoś nie zawitałam w przeciągu ostatniego tygodnia, proszę zostaw w komentarzu link - chętnie zajrzę :)

Skończmy już tę prywatę i przejdźmy do spraw blogowo-kosmetycznych, ok?

Która z nas nie lubi kosmetyków, nowości makijażowych? Chyba każda chętnie zerka w ich stronę ( nie mówię od razu o zakupie ). Miło jest obejrzeć coś nowego, dotknąć, sprawdzić kolor..
Ja też lubię i jak pojawia sie u mnie jakaś przesyłka z nowościami to przyznam Wam, że bardzo się cieszę z możliwości pooglądania czegoś, na spokojnie, w domu a nie w drogerii pod bacznym okiem ochroniarza :)

Jakiś czas temu otrzymałam przesyłkę z kosmetykami Bell z kolekcji HYPOAllergenic  - pozachwycałam się, pooglądałam - a teraz pokażę Wam.

Najbardziej zaciekawiły mnie te nowe, pięknie tłoczone pudry upiększające. Te z Was, które są ze mną na instagramie - już je widziały. Zapraszam!



PERFECTIONIST POWDER
"Dodaj skórze blasku! Paleta kolorów pudru jest uniwersalna. Zawiera dwa starannie dobrane zestawy kolorystyczne, z których można uzyskać ton odpowiedni dla każdej karnacji. Puder wyrównuje koloryt cery, optycznie wygładza zmarszczki i zmniejsza widoczność porów. Zapewnia jedwabiste wykończenie. Nadaje skórze promienny, wypoczęty wygląd. Kosmetyk jest przeznaczony dla każdego typu cery. Łatwo się rozprowadza. Produkt przebadany pod kontrolą lekarza dermatologa."

Przyznam, że pierwszy raz chyba spotykam się z pudrem, który został nazwany "upiększającym". Widziałyście gdzieś taki kosmetyk? Cała trójka trafiła do natychmiastowego używania, by jak najszybciej poznać działanie tych produktów. Na chwilę obecną powiem Wam tylko tyle, że do mojej dość jasnej karnacji najlepiej sprawdza się puder z żółtymi i różowymi kwiatkami. AA..i jeszcze jedno spostrzeżenie - rzeczywiście puder ma jedwabiste wykończenie - nie mamy bielenia na twarzy, ani "mącznego" efektu. Nie ma też totalnego matu - to coś innego. Ale o tym napiszę Wam za jakiś czas jak przetestuję te pudry z różnymi podkładami ( o różnych właściwościach i wykończeniu ).


I to tyle jeśli chodzi o produkty do twarzy - dalej zaczyna się bajka dla oczu. W przesyłc znalazłam 3 kolory hypoalergicznej konturówki do oczu.




THIN EYELINER PENCIL
"Super precyzyjna konturówka do oczu - doskonałe rozwiązanie dla początkujących miłośniczek zmysłowych linii na powiekach. Ich kolor będzie intensywny i trwały. Dzięki wąskiemu sztyftowi - aplikacja jest łatwa i umożliwia narysowanie idealnej, cieniutkiej kreski. Trzy odcienie pozwolą osiągnąć każdy pożądany efekt: czarnym stworzysz wrażenie kociego oka, a brąz i grafit podkreślną naturalne piękno Twojego spojrzenia."

Rzeczywiście mamy do czynienia z nadwyraz cieniutkim grafitem tego eyelinera. Kolejny raz się powtórzę, ale napiszę: pierwszy raz widzę tak cieniutki sztyft. Myślę, że za jakiś czas zrobię oddzielny post o tych kredkach, bo są ciekawe właśnie ze względu na grubość grafitu. Szkoda, że są tylko 3 kolory, bo wiem, że część osób lubi poszaleć z kolorem kreski na powiece. Rozumiem, że te 3 są najbardziej uniwersalne, ale może za jakiś czas pojawi się coś więcej, coś mniej bezpiecznego a bardziej szalonego?


No a teraz zaczyna się istne szaleństwo - 6 tuszy do rzęs. Każdy inny, każdy do czego innego, każdy ma dawać nam całkiem inny efekt. 
Zacznę od tego, który mnie osobiście najbardziej zaciekawił.



BOLD UP! MASCARA
"Zagęszczenie i wydłużenie oraz większa objętość rzęs już po pierwszej aplikacji. Kremowa formuła umożliwia warstwową aplikację, nie pozostawiając grudek. Szczoteczka doskonale rozdziela wszystkie włoski rzęs, docierając nawet do najkrótszych oraz równomiernie rozprowadza na nich tusz. Zawiera składniki odżywcze takie jak panthenol, oliwa z oliwek czy gliceryna, które wspomagają pielęgnację rzęs. Formuła tuszu nadaje rzęsom intensywnie czarny kolor i zapewnia idealny makijaż oczu przez wiele godzin. Odpowiedni dla osób o wrażliwych oczach oraz noszących szkła kontaktowe. Produkt przebadany pod kontrolą lekarza dermatologa i okulisty."

Jako, że jestem posiadaczką słabych, jasnych, rzadkich rzęs ( nad czym ubolewam ) każdy tusz, który obiecuje mi efekt wydłużonych i zagęszczonych rzęs - muszę sprawdzić. tego typu tusze zazwyczaj mają standardową, wielką szczotkę, którą najczęściej, przy takich rzęsach jak moje, ciężko jest się obsłużyć by nie umazać się wokół oka ( kto jeszcze zna ból wiecznie odbijającego się tuszu na powiece? ). Tusz BOLD UP! to nie silikonowa szczoteczka ( które lubię najbardziej ), ale też nie wielka i gęsta szczotka - to raczej coś pomiędzy. Wygląda trochę jak połączenie tych dwóch opcji: bo niby jest to standardowa szczoteczka z włosiem, ale dość wąska i zgrabna jak te silikonowe. Trafiła już do "sekcji makijażu codziennego" i na pewno dam Wam znać jak się spisuje.


Pozostałe tusze, będą musiały ciutkę zaczekać na swoją kolej. O ile pudry, rozświetlacze, róże mam pootwierane w ilościach zatrważających ( nawet nie chcę liczyć ) o tyle co do tuszy do rzęs mam umiar ( pewnie ze względu na mniejszy termin ważności i kwestię niemarnowania kosmetyków ). Pokażę Wam jednak co ciekawego jeszcze znalazłam w przesyłce - m.in. dwa rodzaje tuszu AMAZING LASH MASCARA ( wersja standardowa i wodoodporna ).



AMAZING LASH ( waterproof ) MASCARA - efekt teatralnych rzęs
"Wypróbuj magię spojrzenia! Formuła tuszu zapewnia kolor intensywnej czerni. Wydłuża, pogrubia oraz podkręca włoski, nadając im spektakularny efekt teatralnych rzęs. Specjalnie dobrana szczoteczka rozczesuje je i zapobiega ich sklejaniu. Równomiernie dozuje tusz nie pozostawiając grudek. Utrzymuje się na rzęsach przez wiele godzin, bez rozmazywania i kruszenia. Zawiera wosk pszczeli który wspomaga pielęgnację rzęs. Odpowiedni dla osób o wrażliwych oczach oraz noszących szkła kontaktowe. Produkt przebadany pod kontrolą lekarza dermatologa i okulisty."





INTENSE LONG MASCARA - intensywnie wydłużająca
"Tusz zapewnia spektakularny efekt wyjątkowo długisz rzęs. Wyraźnie też pogrubia włoski oraz nadaje im intensywny czarny kolor. Jest wydajny, wystarczy nałożyć jedną warstwę mascary, by uzyskać pożądany rezultat. Specjalnie opracowana formuła zawierająca m.in. wosk pszczeli sprawia, że tusz nie kruszy się, nie rozmazuje a makijaż oczu jest trwały. Aplikację ułatwia silikonowa szczoteczka, która została tak zaprojektowana, by dozowała odpowiednią ilość tuszu i zapobiegała sklejaniu włosków. Dodatkowo bardzo dobrze je rozczesuje."

INTENSE VOLUME MASCARA - intensywnie zwiększająca objętość
"Już podczad pierwszej aplikacji mascara wyraźnie pogrubia i wydłuża rzęsy. W efekcie zyskują znacząco większą objętość oraz intensywnie czarny odcień. Makijaż oczu, jaki zapewnia ten produkt, jest trwały i uniwersalny. Sprawdza się o każdej porze dnia, zarówno w zestawieniu z żywymi kolorami, jak i w wersji no make up. Rzęsy podkreślone tuszem dodającym objętości wyglądają na zadbane i gęste. Są bardzo dobrze rozczesane, ponieważ odpowiednio wyprofilowana silikonowa szczoteczka dozuje właściwą ilość tuszu i zapobiega sklejaniu włosków, nie tworząc przy tym grudek. Maskara nie kruszy się i nie rozmazuje. Ma w składzie wosk pszczeli o właściwościach nawilżających i zmiękczających."

INTENSE CURL MASCARA - intensywnie podkręcająca
"Trwały, uniwersalny tusz do rzęs w odcieniu głębokiej czerni po jednej aplikacji intensywnie podkreśla rzęsy. Wydłuża włoski, pogrubia je i pięknie podkręca. Sprawia, że są wyrazistą oprawą oczu, a efekt wywinięcia dodaje makijażowi atrakcyjności. Silikonowa szczoteczka dozuje odpowiednią ilość tuszu, bardzo dobrze rozczesuje włoski i zapobiega ich sklejaniu. Zawiera wosk pszczeli, który działa nawilżająco i zmiękczająco. Utrzymuje się na rzęsach przez wiele godzin. Nie kruszy się. Stanowi idealną propozycję dla kobiet, które nie decydują się na używanie tuszy wodoodpornych."


I jak Wam się podobają nowości z kolekcji HYPOAllergenic? Zaciekawiło Was coś szczególnie? Nie powinnam tego pisać, ale "dam sobie rękę uciąć", że najbardziej ciekawe jesteście tych kwiatuszkowych pudrów. Mam rację?
Dajcie proszę znać w komentarzu, który tusz powinnam otworzyć jako kolejny po BOLD UP! i sprawdzić jakiego efektu możemy się po nim spodziewać.

POZDRAWIAM WAS CIEPŁO
OLA


24 komentarze:

  1. Słyszałam już o tych pudrach, ale u siebie w drogerii jeszcze nie widziałam :)
    Super, że wyszliście z chorób, u nas niestety wirus nie chce sobie pójść :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karolina dużo zdrowia dla Was! Z wirusami to tak jest, że po prostu trzeba je przeżyć niestety i nie pomogą za bardzo żadne leki..

      Usuń
  2. O nie znam tych nowości z Bell jeszcze :) dużo zdrówka dla Was.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za życzenia zdrowia! To zawsze przyjmuję i w każdej ilości.

      Usuń
  3. U nas jesień przechorowana, a teraz już lepiej. Zaciekawił mnie ten puder i chętnie go wypróbuję. Z Bell mam chyba tylko pomadkę w płynie i bardzo ją lubię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te dziecięce choroby to jakiś koszmar. Całe szczęście, że już po wszystkim.
      Puder jest ciekawy.
      Ale sprawdź jeszcze puder z najnowszej edycji limitowanej dostępnej w Biedronce - kosmos!

      Usuń
  4. nie mam kosmetyków z bell jedynie bronzer chyba;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Szczerze przyznam, że jakoś nie miałam okazji testowania kosmetyków tej firmy. Ale kończy mi się powoli tusz, więc chętnie przyjrzę się właśnie tym z Bell :) Pozdrawiam serdecznie <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wybór wśród nowości jest niesamowity. Na jaki tusz miałabyś największą chęć?

      Usuń
  6. pierwsze dwa zdjeci przypominaja mi produkty chyba clinique o ile dobrze pamietam mieli podobne wytloczenia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż mnie zaciekawiłaś tą kwestią. Muszę poszukać zdjęć w grafikach google.

      Usuń
  7. Zdrówka życze! ale te pudry ładne, a szkoda używać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Zdrowie przyjmuję zawsze!

      A pudry, fakt - urocze :)

      Usuń
  8. z chęcią bym sprawdziła ich kolorówkę!

    OdpowiedzUsuń
  9. Na co mała była chora, to zwykłe przeziębienie? zdrówka dla was, u mnie mój mały 2 latka i 3 miesiące ostatnio złapał od siostrzenicy ospę :/ ponad 2 tygodnie siedzenia w domu. Kuszące te konturówki i ten tusz wodoodporny.

    PS. Dziękuję za częste odwiedziny i również będę odwiedzać ;) Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Załapała dwa wirusy: grypa żołądkowo-jelitowe + przeziębieniówka z mega gorączką. Koszmar.

      Ospa? Współczuję! Ale macie przynajmniej to już za sobą. U nas jeszcze nie było żadnej z dziecięcych chorób zakaźnych.

      Zapraszam częśćiej :)

      Usuń
  10. Dużo fajnych nowości, szczególnie zaciekawiły mnie pudry :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te pudry są bardzo przyciągające wzrok, mimo tej delikatności kolorystycznej. Te tłoczenia robią całą robotę.

      Usuń
  11. O pudrach nieco już słyszałam, więc jestem ich ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Uuu fajne nowości:D Te pudry wydają się być interesujące i ten wytłoczony wzór kwiatów nono:D Pozdrawiam i życzę zdrówka dla córci!:*

    OdpowiedzUsuń

Na moim blogu używam plików cookies różnych podmiotów (Google, Facebook, Instagram, wtyczki społecznościowe) do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu.
Dodając komentarz pod postem wyrażasz zgodę na zbieranie i przetwarzanie Twoich danych osobowych.

Copyright © 2014 Kosmetyki Pani Domu , Blogger