EMOLIENTY DLA DZIECI I DOROSŁYCH


Zima zaczyna dokuczać i tym młodszym i starszym. Niestety chłód i niskie temperatury + wiatr na zewnątrz, suche powietrze w domu ( okres grzewczy! ) bardzo odbijają się na jakości mojej skóry. Niestety nie tylko na mojej skórze zauważyłam szorstkość, suche skórki, nieprzyjemne napięcie. Moja 8-latka też zaczyna odczuwać zimę na swojej skórze. Ja jednak mam większe pole manewru jeśli chodzi o dobór kosmetyków, które pomagają mi poradzić sobie z tym problemem.
Do tej pory radziłyśmy sobie za pomocą olejków, oliwek i tym podobnych specyfików. I nie marudziła. Teraz jednak tłustość tych produktów zaczęła jej przeszkadzać. Nie pytajcie w jaki sposób, bo nie mam zielonego pojęcia, a ona nie potrafi mi tego wytłumaczyć. To tylko dziecko.
Wiedziałam, że w takiej sytuacji muszę sięgnąć po specyfiki, które nie spowodują, że skóra będzie odczuwalnie tłusta, a jednak podziałają na nią nawilżająco. I od razu wiedziałam po co sięgnąć - emolienty.
Emolienty to taki specjalny rodzaj dermokosmetyków ( który świetnie znają rodzice alergików, atopowców ), które pomagają utrzymać odpowiednie nawilżenie skóry, natłuszczają ją a tym samym niwelują szorstkość, podrażnienia, łagodzą uczucie świądu. Pozwalają natłuścić skórę do takiego stopnia, by wytworzyła się na niej warstwa, która ograniczy parowanie wody i zatrzyma ją w komórkach. To tak w wielkim skrócie.
Czy emolienty rzeczywiście działają? Na skórę mojej córki tak. Wiem jednak, że są rodzice, którzy borykają się z problemem mocno suchej skóry i niewiele specyfików pomaga ich dzieciom.

Tym razem sięgnęłyśmy po nieznaną nam POLSKĄ markę ALLERCO i 3 kosmetyki ( tak by kompleksowo zadbać o całe ciało ): balsam do ciała, szampon nawilżający + krem nawilżający. Wśród asortymentu można znaleźć jeszcze: krem natłuszczający, żel myjący i kostkę myjącą oraz emulsję do kapieli.


- posiadają w swoim składzie molekułę Regen7 ( substancję fizjologiczną, pochodzenia witaminowego )
- rekomendowane do pielęgnacji skóry dzieci i niemowląt oraz osób dorosłych
- przeznaczone do codziennej pielęgnacji skóry atopowej, skłonnej do podrażnień i alergii, wrażliwej
- hipoalergiczne
- nie zawierają substancji zapachowych i barwników
- zapewniają skórze długotrwałe nawilżenie i natłuszczenie
- zmniejszają szorstkośc i suchość skóry
- przywracają skórze równowagę, odbudowując płaszcz hydrolipidowy
- przebadane dermatologicznie
- dostępne tylko w aptekach


Omawianie tych kosmetyków chciałabym zacząć od szamponu. Większość tych delikatnych szamponów ( szczególnie tych dzieciom dedykowanych ) niestety działa na włosy mojej córki tak, że później mamy ogromne problemy z rozczesaniem ich. Pojawia sie ogromny puch ( uroki falowano-kręconych włosów? ), włosy są splątane i nawet po kompletnym wysuszeniu rozczesywanie ich jest nieprzyjemne i dość bolesne. Sięgać wtedy musimy po jakieś spraye, które mają wspierać mamę w bezbolesnym rozczesywaniu dziecięcych włosków.
I przyznam, że przy tym produkcie najbardziej obawiałam się właśnie takich efektów. Wiedziałam, że jeśli tylko pojawi się problem z rozczesywaniem włosów, będziemy musiały zrezygnować z używania tego produktu, nawet jeśli byłby niesamowity jeśli chodzi o wpływanie na skórę głowy.

Zacznijmy jednak od kwestii prozaicznych. Prosta buteleczka umieszczona w kartoniku. Jest skromnie i bez zbytniego rzucania się w oczy ( ale chyba większość kosmetyków dostępnych w aptekach ma w swoich opakowaniach tą skromność? ) - bez żadnych rażących napisów, bez postaci z bajek. Dopóki nie doczytamy na opakowaniu możemy nawet nie wpaść na pomysł, że jest to produkt, który bezpiecznie możemy stosować u dzieci. Warto by było by producent jakoś zaznaczył tę kwestię w bardziej widoczny sposób - może jakaś ikonka dziecięca?

Na składach się nie znam, ale zauważyłam, że tu nie ma silnych środków myjących, ani alkoholi, ani parabenów czy silikonów. Poniżej macie pełny skład tego produktu:

skład:
aqua, cocamidopropyl betaine, propylene glycol, sodium lauroyl sarcosinate, glycerin, sodium cocoyl apple amino acids, sodium chloride, 1,2-hexanediol, peg-150 pentaerythiriryl tetra-stearate, linum usitatissimum seed extract, ppg-2 hydroxyethyl cocamide, lactic acid, sodium astrocaryum murumuruate, methyl niacinamide chloride, avena strigosa seed extract, lecithin, hexylene glycol, phenoxyethanol, tetrasodium edta, potassium sorbate, disodium edta, citric acid


Trzeba przyznać - produkt jest bardzo ok. Niesamowicie delikatny dla skóry głowy ( spokojnie można stosować go w codziennej i regularnej pielęgnacji ) - nie powoduje żadnych podrażnień, nie przesusza skóry głowy ( a wręcz przeciwnie - łagodzi świąd przesuszonej skóry ) ani włosów. Domywa bez problemu nawet "dorosłe" włosy ( te do których używamy jakichś środków do stylizacji ). Włosy są czyste ale nie skrzypiące. Włosy po wysuszeniu nie są spuszone i nie elektryzują się - to już wielki plus. I najważniejsza kwestia - nie plącze włosów! Bez problemu ( bez bólu ) możemy je rozczesać i otrzymujemy miękkie i bardzo przyjemne w dotyku włosy. Przy używaniu tego szamponu nie ma konieczności częstszego mycia głowy ( nie powoduje szybszego przetłuszczania się włosów ).
Jest to produkt kompletnie bezzapachowy, więc spokojnie można stosować go u nawet małych dzieci i nie obawiać się, że maluch przestanie pachnieć maluchem a zapach kosmetyku będzie mu przeszkadzał.
Jeśli chodzi o ten szampon - ja jestem na tak. Widzę efekty jego działania na skórę głowy i włosy mojego dziecka i jestem zadowolona. I nie szczypie w oczy!



Kolejnym kosmetykiem, o którym chcę dziś wspomnieć jest balsam do ciała.
Przy swojej niespełna 8-letniej karierze mamy nauczyłam się, że emolienty do smarowania ( kremy i balsamy ) najlepiej jest stosować po prysznicu czy kąpieli, na czystą, zmiękczoną ale osuszoną skórę. I tak też używałyśmy tego balsamu. Zaznaczę na początku - to również jest produkt kompletnie bezzapachowy, więc spokojnie możemy używać go tuż przed snem - nie ma zapachu, który może drażnić nos lub przeszkadzać w zaśnięciu.

skład:
aqua, dicaprylyl carbonate, ethylhexyl stearate, glycerin, peg-30 dipolyhydroxystearate, tocopheryl acetate, magnesium sulfate, dicocoyl pentaerythrityl distearyl citrate, sorbitan sesquioleate, magnesium stearate, copernicia cerifera cera, hydroxyacetophenone, cera alba, methyl niacinamide chloride, 1,2-hexanediol, caprylyl glycol, aluminium stearates, tocopherol, hydrogenated palm glycerides citrate

Mamy do czynienia z bardzo lekką formułą, nie jest to jednak totalnie rzadki i lejący się produkt. Zero problemów z rozsmarowywaniem - trochę bieli skórę przy aplikacji, ale w miarę szybko się wchłania i nie pozstawia na skórze tłustego filmu. Nie obciąża jej i nie sprawia, że mamy efekt  tłustości. Bardzo delikatny dla skóry ( można stosować go w codziennej pielęgnacji ) - zero podrażnień czy zaczerwienień. Radzi sobie też ze skórą po takich zabiegach jak golenie ( część balsamów podrażnia mi wtedy skórę - pojawia się pieczenie i zaczerwienienie mieszków włosowych ). Przy regularnym, codziennym stosowaniu dość szybko zauważymy efekt poprawy w kwestii przesuszenia skóry. Znikają suche i łuszczące się miejsca. Skóra jest przyjemna w dotyku, gładka. Efekty zimy i nadmiernego przesuszenia ładnie zniwelowane. Wydajny. Za około 20-30zł ( w zależności od apteki ) otrzymujemy butelkę o pojemności 250ml i mimo codziennego stosowania nie szybko zauważymy zużycie. Ale w gruncie rzeczy - ile trzeba na małe, dziecięce ciało?



Na koniec zostawiłam nawilżający krem emolientowy, którego zadaniem jest wyraźne nawilżenie skóy, zmniejszenie jej suchości i szorstkości, ochrona przed podrażnieniami oraz zmiękczenie i wygładzenie naskórka. Przeznaczony jest do pielęgnacji i ochrony skóry suchej, wrażliwej, atopowej i skłonnej do podrażnień i alergii. 

Krem ten z założenia chciałam stosować na buzię + grubą warstwą na łokcie, kolana i stopy ( na noc ). Zależało mi na tym by móc stosować go solidną warstwą ale by jednocześnie dość szybko się wchłaniał.
Okazało się, że krem jest świetnym i natychmiastowym nawilżaczem. Po aplikacji na skórze pojawia się lekko tłustawa warstewka ( ale bez efektu klejącej się skóry ), która po jakimś czasie jednak wchłania się do zera. Skóra natychmiastowo robi się gładka i niesamowicie miła w dotyku, zauważalnie nawilżona - suche "plamy" na skórze stają się pozbawione szorstkości i przyjemnie miękkie. 

I na koniec jeszcze skład kremu:
aqua, propylheptyl, caprylate, dicaprylyl carbonate, glycerin, glyceryl stearate citrate, isopropyl palmitate, butyrospermum parkii butter, cetearyl alcohol, 1,2-hexanediol, dimethicone, glyceryl stearates, cera alba, sodium acrylate/sodium acryloyldimethyl taurate copolymer, isohexadecane, polysorbate 80, sorbitan oleate, tocopheryl acetate, methyl niacinamide chloride, allantoin, xanthan gum, disodium edta, bha, tocopherol, glycine soja oil


Podsumowując..kosmetyki Allerco są godne zainteresowania i przede wszystkim polecenia osobom, które borykają się z nadmiernym przesuszeniem skóry, jej szorstkością i nieprzyjemnym napięciem. Są delikatne więc bez problemu możemy stosować je również u dzieci ( a w moim przypadku - przede wszystkim ). Dostępne w aptekach w bardzo przyzwoitych cenach - nie "trzepią" portfela ( online można je znaleźć za naprawdę przyjemne pieniądze ).
Ratują nas tej zimy i wiem, że jesli będzie potrzeba to i wiosną i latem również po nie sięgnę, bo wiem, że działają.

Czy są tu jakieś mamy? Ciekawa jestem jak radzicie sobie z mocno przesuszoną skórą Waszych dzieci. A może nie macie takich problemów?
A dorośli "suchotnicy" jak sobie radzą?


POZDRAWIAM CIEPŁO, Z NADZIEJĄ NA SZYBKĄ WIOSNĘ
OLA


22 komentarze:

  1. Miałam kilka ich produktów i różnie było, ale ten krem nawilżający mnie, a raczej nas zachwycił, muszę do niego wrócić :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doczytałam, że emulsja do kąpieli nie każdemu służy - ja akurat nie mam wanny w domu więc ten kosmetyk u nas nie wyląduje. Jeśli jednak chodzi o te trzy powyższe - jestem z nich zadowolona :)

      Usuń
  2. kosmetyki tej marki bardzo mi służą szampon wręcz uwielbiam, nie wysusza mi skalpu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jeśli chodzi o włosy? Ciekawa jestem jak się spisuje na takich kręconych jak Twoje.
      Moja córka ma fale połączone z loczkami i szampon jest ok - nie plącze, a to najważniejsze.

      Usuń
  3. Ciekawią mnie, bo jestem alergikiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wypróbuj balsam albo krem na sam początek i zobacz jak Ci się sprawdzą. Ja powyższą trójkę polecam, bo u nas podziałały wyśmienicie.

      Usuń
  4. Fajnie że taki wpis się pojawił zauważyłam u syna że ma dość suchą skórę też używałam oliwki ale dzisiaj widzę że skóra jest nadal trochę sucha. Chętnie spróbuję balsamu akurat brat będzie w niedzielę więc jeszcze zdąży mi kupić :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja do tej pory ( tak jak pisałam ) również używałam oliwki albo olejków, ale niestety moje dziecko ( które zaczyna mieć własne zdanie i wyraża je dość głośno ) zbuntowało się przeciwko olejkom i tłustości i musiałyśmy poszukać czegoś innego.

      Usuń
  5. Mam tylko ten krem i stosuje go na dłonie, bardzo fajnie nawilża :) Dla maluszka na razie mam kosmetyki z bentleya <3

    OdpowiedzUsuń
  6. nie używam mazideł tego typu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A u nas tego typu kosmetyki są niestety na porządku dziennym.

      Usuń
  7. ojj a ja się cieszę, że zima i zimno az tak nie odbijają się na mojej skórze;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę! Tak naprawdę, z całego serca..Też bym chciała aż tak nie odczuwać tej zimy i czekam z utęsknieniem na wiosnę.

      Usuń
  8. Polubiłam produkty tej marki :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Odpowiedzi
    1. Fajnie w takim razie, że udało mi się Ci pokazać coś nowego.

      Usuń
  10. Cała trójka wypada niezwykle ciekawie: szampon, który nie plącze włosów, balsam który nie zostawia tłustej warstwy i krem który dobrze nawilża przemawiają do mnie zupełnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Udały im się te kosmetyki, to trzeba przyznać. Na pewno sięgnę po nie jeszcze jak wykończymy to co mamy.

      Usuń

Na moim blogu używam plików cookies różnych podmiotów (Google, Facebook, Instagram, wtyczki społecznościowe) do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu.
Dodając komentarz pod postem wyrażasz zgodę na zbieranie i przetwarzanie Twoich danych osobowych.

Copyright © 2014 Kosmetyki Pani Domu , Blogger