EKSPRESOWA PIELĘGNACJA TWARZY W PŁACIE


Za moment wybieram się do szkoły na zebranie rodziców i ciekawa jestem czego tym razem się dowiem. Pewnie nic nowego i kolejna godzina w plecy, ale zebranie odbębnić trzeba..

Dziś zapraszam Was na szybki i przyjemny post.
Maski w płacie od pewnego czasu robią furorę. Od tych najtańszych za dosłownie kilka złotych, po te zdecydowanie droższe, których zakup będzie już odczuwalny dla portfela. Ciekawa jestem czy któraś z Was w ogóle pamięta ( zanim weszły gotowe maseczki w płacie ) takie małe, mini pastylki maseczkowe? Postaram się wieczorem wrzucić Wam zdjęcie na instastory, bo jeszcze posiadam kilka takich sztuk zamówionych kiedyś hurtem na Aliexpress.

Dziś zapraszam Was na recenzje dwóch masek w płacie, firmy Mitomo. Jedna z nich to MASKA Z WYCIĄGIEM Z ZIELONEJ HERBATY z kolekcji URUURU, a druga to MASKA Z KOLAGENEM I LITHOSPERMUM OFFICINALE z kolekcji UKIYO-E.


To arkusze tencelu ( włókno o naturalnych własnościach, które umożliwia naszej skórze oddychanie i zdrowszy wygląd, w naturalny sposób zapobiega rozwojowi bakterii ) nasączone kilkoma intensywnymi ekstraktami, ktore tworzą niesamowicie skomponowane serum.

"Nakładając maskę na własną twarz, tworzymy pewną powłokę, która zatrzymuje wilgoć. Ponieważ nie może ona wyparować, natychmiast powoduje to lepsze krążenie krwi w skórze, dzięki czemu komórki są bardziej wydajnie zaopatrywane w tlen. W rezultacie stają się bardziej aktywne i natychmiast usuwają toksyny. Substancje czynne zawarte w serum zostają wtedy wchłonięte przez skórę."


- oczyszczająco-łagodząca maska przeznaczona do każdego rodzaju cery
- nawilża i napina skórę
- ma działanie antybiotyczne, dzięki substancjom występującym w matchi
- widocznie zmniejsza przebarwienia i redukuje wypryski
- oczyszcza skórę

skład:
aqua, glycerin, butylene glycol, dipropylene glycol, phenoxyethanol, chlorphenesin, allantoin, carbomer, panthenol, peg-60 hydrogenated castor oil, triethanolamine, camellia sinensis leaf extract, disodium edta, aloe vera leaf extract, boswellia serrata gum extract, fragrance, sodium hyaluronate, sodium polyacrylate


- regenerująca maska przeznaczona do każdego rodzaju cery
- dzięki zawartości kolagenu komórki skóry odnawiają się
- cera staje się bardziej gładka i elastyczna

skład:
aqua, glycerin, butylene glycol, dipropylene glycol, sodium hyaluronate, carbomer, lithospermum officinale root extract, aloe vera leaf extract, boswellia serrata extract, potasssium hydroxide, caprylyl glycol, caprylhydroxamic acid, disodium edta, chlorphenesin, allantoin, panthenol, peg-60 hydrogenated castor oil, hydrolyzed collagen, fragrance



Jakie są moje odczucia po zastosowaniu obu tych masek?
Jeśli chodzi o tego typu produkty, nie mam jakichś strasznie wygórowanych oczekiwań. Nie czekam aż zmarszczki znikną mi jak za użyciem cudownej różdżki, nie dziwie się, że nie wyglądam 10 lat młodziej. Najczęściej liczę na efekt nawilżenia skóry, ukojenia i nadania jej zdrowego blasku, rozświetlenia. I jeśli chodzi o tego typu oczekiwania - maski MITOMO sprawdzają się znakomicie.
Obie maski wykonane są z porządnej jakości tkaniny - nie jest to półprzezroczysta cienizna, która pod wpływem ciężaru serum, którym jest nasączona, po prostu spływa nam z twarzy. Tu materiał jest solidny, otwory na oczy, usta i nos są odpowiednio przycięte - maska trzyma nam się twarzy, więc przez te pół godziny, które mamy dla siebie nie musimy leżeć na płasko ( by nic nam się nie zsunęło ) - chociaż może mimo wszystko warto poleżeć, odpocząć i zrelaksować się?

Maska z wyciągiem z zielonej herbaty ma bardzo świeży, powiedziałabym jednak, że lekko herbaciany zapach - przyjemny dla nosa. Ma działanie ewidentnie kojące - delikatne zaczerwienienia i podrażnienia skóry zostają przyjemnie złagodzone a skóra staje się miękka i lekko, aczkolwiek wyczuwalnie, napięta. Pojawia się też jej rozświetlnienie ( nie mylić z blaskiem, który użyskujemy od rozświetlaczy ) - świetnie nadaje się dla zmęczonej, zszarzałej twarzy, która po prostu potrzebuje relaksu i odpoczynku.

Muszę przyznać jednak, że moje serce podbiła maska z kolagenem. Tu również mamy do czynienia z przyjemnym, lekkim, świeżym zapachem, ale to nie o zapach się rozchodzi.. Jest to maska regenerująca, która sprawia, że skóra naszej twarzy po tym krótkim zabiegu robi się zauważalnie gładsza, pojawia się przyjemna elastyczność. Znika napięcie i szorstkość. Gdy borykamy się ze zmęczeniem, zszarzeniem i przesuszeniem skóry - maska może być natychmiastowym ratunkiem. Jest doskonałym sposobem na to by w ekspresowym tempie poprawić wygląd naszej skóry. Moim zdaniem idealnie nadaje się do półgodzinnego relaksu przed nałożeniem makijażu ( przed jakimś większym wyjściem ). 

Lubicie maski w płachcie? Macie jakieś swoje ulubione? A może marka MITOMO jest Wam znana i coś co ma w asortymencie uwiodło Wasze serce?
Koniecznie dajcie znać!

BUZIAKI
OLA

52 komentarze:

  1. Lubię wszelkiego rodzaju maseczki 😊
    Nie ma jak wieczorne spa 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę znaleźć więcej czasu, by częściej robić sobie takie domowe spa.

      Usuń
  2. Lubię czasem sięgnąć po maski w płacie, ale ze względu na ich wysoką cenę i fakt, że mało jest naturalnych, nieczęsto je kupuje. Tu widzę, że te ciekawie zadziałały u Ciebie ;)

    A na zebrania rodziców można nie chodzić :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W II klasie podstawówki to jeszcze można iść...jeszcze nie ma czego sie bać :)

      Usuń
  3. Zimą rzadko używam maseczek tego typu. Latem bardzo chętnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zimą odpuszczasz maseczkowanie czy sięgasz po innego rodzaju produkty?

      Usuń
  4. Podobają mi się szaty opakowań tych masek, już na Insta wzbudziły moja ciekawość ;) Kolagenowe maski zawsze dają świetne efekty, tak samo jak Hialuronowe, ale i tam mam ochotę na obydwie - lubię zapach zielonej herbaty w kosmetykach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również lubię sięgać po takie maski i przyznam, że dokładnie po takie same o jakich wspominasz. Coś co da mi efekt nawilżenia i regeneracji, wygładzenia.

      Usuń
  5. Bardzo lubię, był już taki czas, że po inne nie sięgałam. Teraz znów mam pokaźną stertę do okiełznania. Tą kolagenową mnie zaciekawiłaś, bo są dni, że wyglądam jak babcia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mam takie dni kiedy patrzę na siebie i zastanawiam się czy ja na pewno mam tylko 30+.
      Też masz tak z maskami, że jak jesteś gdzieś w drogerii to zawsze jakimś dziwnym trafem maseczka wpada do koszyka? U mnie pudełko z maseczkami pęka w szwach, ale fakt faktem - zużywam.

      Usuń
  6. Ostatnio bardzo polubiłam się z taką formą maseczek :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się u Ciebie sprawdzają? No i są wygodne przede wszystkim :)

      Usuń
  7. Thanks so much for sharing these things for us, I starting to follow your bog, I am with your blog !!!.

    -XOXO, BEA.


    Sempiterna (Fashion - Beauty)

    OdpowiedzUsuń
  8. świetne maski muszę się skusić, jak tylko zdenkuję moje glinkowe diy maseczkowe

    https://jaknaturalnie.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Glinkowe maseczki również bardzo lubię ale one wymagają odrobinę więcej pracy i zaangażowania ale zielona glinka np działa na moją skórę rewelacyjnie.

      Usuń
  9. Bardzo lubię maski w płacie, ale tych nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
  10. tuch masek jeszcze nie widziałam, z chęcią je wypróbuje!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam! Ciekawa jestem Twoich wrażeń, czy będziesz miała podobne odczucia do mnie.

      Usuń
  11. Ja maski w płachcie lubię, ale nie oczekuje po nich zbyt wiele. Większość nawilża i koi i takich efektów się po nich spodziewam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również nie oczekuję 10 lat mniej. Ale nawilżenie musi być!

      Usuń
  12. uwielbiam maseczki , ale tej jeszcze nie stosowałam ;)
    https://xthy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, bo są naprawdę godne zainteresowania. I kosztują mniej więcej tyle co takie maski, zwykłe w drogerii.

      Usuń
  13. ooo ja uwielbiam maski w płachcie;)!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też. Są ekspresowe w działaniu i przede wszystkim wygodne.
      Masz jakieś swoje ulubione, które możesz polecić?

      Usuń
  14. Maski w płacie nie są moimi ulubionymi, więc rzadko po nie sięgam.

    OdpowiedzUsuń
  15. Uwielbiam maski w płacie i akurat po nie sięgam regularnie:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo lubię maski w płacie i często je kupuję, ale nie mam swojego faworyta. Zazwyczaj biorę to co jest na promocji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A szukasz jakiegoś konkretnego działania? Czy liczy się dla Ciebie przede wszystkim nawilżenie i chwila relaksu?

      Usuń
  17. maseczki to must have w pielęgnacji każdej kobiety:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Oj nie znałam wcześniej tej firmy ;p ale ta maseczka z kolagenem mnie mocno kusi :) Cenę mają przystępną więc chętnie się skuszę :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie przepadam za maskami w tej formie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurcze, dlaczego? Wydawało mi się, że wszyscy lubią taką formę maseczek.

      Usuń
  20. ostatnio rzadko uzywam masek w plachcie bo mi zimno:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. AAA..no fakt - pierwszy moment nakładania na twarz może być "mrożący" :)

      Usuń
  21. Na maskę z kolagenem bym sobie pozwoliła :D Rzeczywiście - maski w płacie to ekspresowa sprawa ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zawsze mamy czas na bawienie się z mazidłami, glinkami a jest taki moment, że musimy dostarczyć sobie i skórze chwilę relaksu i wtedy maski w płacie są zbawieniem.

      Usuń
  22. Marki nie znam, ale maski w płacie kocham, na pewno je wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A może masz do polecenia jakieś konkretne, które sie u Ciebie sprawdziły?

      Usuń
  23. Ja jakoś nie przepadam za maskami w płachcie. Znacznie bardziej wolę te tradycyjne, ale w większych pojemnościach, nie w saszetkach. Tej marki nie znam, jak i samych maseczek, ale obie wydają się ciekawie. Zieloną herbatę lubię, ale nie przepadam za zapachem ;) Mnie bardziej zainteresowała ta kolagenowa, skoro piszesz, że jesteś z niej bardziej zadowolona ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie sięgasz w ogóle po maski w płacie czy raczej rzadko? A dlaczego za nimi nie przepadasz - jest jakiś konkretny powód czy po prostu wolisz zwykłe maski do twarzy?

      Usuń
  24. samo opakowanie jest zachecajace, jednak nic nie kojarze bym miala cos z tej marki, a szkoda!

    OdpowiedzUsuń
  25. Mają uroczą szatę graficzną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt. Coś całkiem innego niż wszechobecne zwierzaki na maskach w płacie.

      Usuń
  26. Bardzo lubię takie maseczki :-)

    OdpowiedzUsuń
  27. Słyszałam już o nich, ale jeszcze nie próbowałam:) częściej używam masek w tubkach i słoiczkach, ale i płachty są u mnie mile widziane:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Płachty to taka ekspresowa pielęgnacja. Ja jak mam więcej czasu i chęci - sięgam po glinki, szczególnie zielona.

      Usuń

Na moim blogu używam plików cookies różnych podmiotów (Google, Facebook, Instagram, wtyczki społecznościowe) do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu.
Dodając komentarz pod postem wyrażasz zgodę na zbieranie i przetwarzanie Twoich danych osobowych.

Copyright © 2014 Kosmetyki Pani Domu , Blogger