TIME TO SHINE - STYCZNIOWA EDYCJA SHINY BOX


Nowy rok, końcówka miesiąca więc pora na prezentację i kilka słów moich wrażeń na temat nowego pudełka Shiny Box. Przyznam, że oczekiwania w tym miesiącu były wysokie, szczególnie gdy zobaczyłam nazwę i obietnicę błysku. Spodziewałam się jakiegoś cudnego rozświetlacza, może metalicznych cieni do powiek..no miałam nadzieję na mocno błyszczące, kosmetyki karnawałowe.
A co znalazłam w swoim pudełku? Zapraszam do oglądania i zaznaczam: moja wersja pudełka to wersja ambasadorska i w tym miesiącu trafiły do mnie niektóre z wymiennych kosmetyków.


 

"Zachwycaj, błyszcz, odkryj siebie na nowo i rozpocznij Nowy Rok ze styczniowym pudełkiem ShinyBox Time to Shine.
Wraz z najnowszym pudełkiem ShinyBox, oddajemy w Twoje ręce kosmetyki, dzieki którym będziesz prezentować się idealnie nie tylko podczas karnawału. My zadbamy o Twój makijaż oraz zdrowe i piękne włosy. Ty natomiast teraz oddaj się zabawie i olśniewaj pięknem."

Zapowiedź brzmi nieźle, prawda? Czy zawartość jest równie niezła?
W moim boxie znalazłam: 3 produkty z kolorówki - wszystkie marki Bell ( + Hypoallergenic ), 2 maseczki do twarzy + 3 produkty do pielęgnacji włosów oraz coś zapachowego ( travel size ). Wszystko pełnowymiarowe, bez próbek. Z możliwych dostępnych wszystkich produktów, nie znalazlam tylko dwóch: Proteinowej odżywki do włosów ANWEN oraz BellHYPOAllergenic Powder & Blush. 

Nie przedłużając - przejdźmy do prezentacji zawartości mojego beauty boxa. 
Zacząć chciałabym od maseczek do twarzy.


DERMAGLIN MASECZKA REGENERUJĄCA DO TWARZY ( 6,99zł/szt. )
"Intensywnie regenerująca maseczka, która w swoim składzie zawiera zieloną glinkę kambryjską, wyciąg z miodu akacjowego, olejek pomarańczowy. Polecana jest w szczególności dla skóry zmęczonej, szorstkiej, wymagającej zdecydowanego działania i poprawy wyglądu. Skoncentrowana formuła dokładnie oczyszcza, nawilża, koi i łagodzi podrażnienia. Przyspiesza regenerację skóry, aktywizując jej naturalne funkcje. Pozostawia skórę gładką i przyjemną w dotyku."

skład:
kaolin clay, aqua, hydrolyzed silk, mel (honey) extract, simmondsia chinensis (jojoba) seed oil, dehydroacetic acid, citrus aurantium dulcis (orange) peel oil

Maseczki Dermaglin znam nie od dziś, od jakiegoś czasu dośc regularnie pojawiaja się również w Shiny Boxach. Maseczki glinkowe bardzo lubię, często po nie sięgam - sprawdzają się u mnie. Tą z pewnością również wykorzystam - akurat z wersją regenerującą nie miałam jeszcze styczności. Ciekawi mnie obiecywany efekt regeneracji i poprawy wyglądu.



BIODERMIC MASKA ALOESOWA W PŁACIE ( 17,99zł/szt. )
"Produkt o wyjątkowych właściwościach. Aloes jako podstawowy składnik maseczki ma zdolność do syntezy elastyny  i kolagenu. Zawiera niezbędne dla skóry witaminy A, C i E, które dzięki swoim właściwościom nawilżają, uelastyczniają i nadają jędrność skórze. Alantoina zawarta w maseczce optymalnie łagodzi podrażnienia nadając jej zdrowy wygląd."

- maska jest tkaniną nasączoną serum aloesowym

skład:
aqua, glycerin, saccharide isomerate, PEG-12 dimethicone, aloe barbadensis leaf juice, phragmites communis extract, poria cocos extract, methyl gluceth-20, propylene glycol, sodium pca, glucose, urea, glutamic acid, lysine, glycine, lactic acid, allantoin, citric acid, sodium citrate, phenoxyethanol, chlorphenesin, sodium benzoate, potassium sorbate, polyacrylate crosspolymer-6, polysorbate 20, parfum

Akurat z obecności tego kosmetyku bardzo się cieszę. O firmie BioDermic czytam już od jakiegoś czasu, mam przyjemność poznawać jej kosmetyki. Maski aloesowej nie znam, więc chętnie wypróbuję jako kolejny produkt firmy. Po za tym lubię maski w płacie - są szybkie i wygodne w obsłudze i efekt, który mają nam dać ( w założeniu ) pojawia się wręcz natychmiast. Zobaczymy jak będzie działał aloesowy płat BioDermic.


Dla równowagi, po maskach, pokażę Wam jakie znalazłam kosmetyki makijażowe.
W pudełku znalazłam dwa różne produkty do malowania ust.



BELL SECRETALE NUDE KREMOWA POMADKA DO UST ( 13,49zł )
"Pomadka do ust o subtelnej barwie. Daje efekt mokrych ust - są nawilżone i soczyste, jakby pokryte taflą wody. Kremowa konsystencja równomiernie powleka je aksamitną, odżywczą powłoką. Produkt wygladza usta i nie skleja ich. Kolor i blask utrzymują się przez wiele godzin, a usta pozostają miękkie i ponętne."

Pomadki z tej serii znam doskonale - wszystkie 6 kolorów, bo miałam już z nimi styczność. Niestety ta, którą znalazłam w boxie nie jest numerowana więc nie mam zielonego pojęcia jaki kolor do mnie trafił. Nie jest to do końca to co lubię jeśli chodzi o rodzaj produktu - zdecydowanie wolę intensywne w kolorze, matowe pomadki. Tą pewnie podaruję mojej Mamie, która lubi delikatniejsze kolory na ustach. A tak na marginesie - te pomadki pięknie, słodko pachną.



BELL HYPOALLERGENIC LIP LACQUER LIQUID ( 12,99zł )
"To połączenie intensywnego, napigmentowanego koloru błyszczyka z trwałością pomadki. Dodatkowo optycznie powiększa i wygładza usta na wiele godzin. Chroni przed nadmiernym przesuszaniem i nie pozostawia uczucia lepkości. Idealny na każdą okazję."

Trafił do mnie kolor o numerze 04 - w opakowaniu wydawał się być brudnym różem, okazało się jednak, że mamy do czynienia z czymś zdecydowanie delikatniejszym, cukierkowo różowym - ale delikatnym, nie agresywnym w kolorze, jednak widocznym na ustach. I tak jak wspominałam wcześniej - to nie ten rodzaj produktów, który stosuję na co dzień. Ten kolor jednak na tyle mi się podoba, że wrzucę ten Lip Lacquer Liquid do torebki i będę miała go ze sobą, tak na wszelki wypadek.



BELL HYPOALLERGENIC BROW MODELLER GEL ( 17,99zł )
"Niezwykle trwały korektor do brwi w żelu, optycznie wypełniający ubytki. Pozwala wymodelować brwi i nadać twarzy odpowiednią oprawę. Specjalnie wyprofilowana szczoteczka sprawia, że aplikacja jest łatwa i umożliwia każdemu precyzyjne nałożenie preparatu. Dzięki temu brwi przez cały dzień są podkreślone i nie tracą wyrazu, a przy tym wyglądają naturalnie i lekko."

Trafił do mnie odcień o numerze 01 - teoretycznie najjaśniejszy, nie jest to jednak na tyle jasny brąz by nie był zauważalny na brwiach. Jest to mimo wszystko chłodny odcień, więc nie robi mi efektu "rudej brwi" - pasuje mi kolorystycznie. Na pewno wyląduje wśród moich kosmetyków do podkreślania brwi. Na co dzień używam kredki do brwi i właśnie tego typu koloryzującego żelu ( na większe wyjście sięgam po wosk ), więc znaleziony Brow Gel wpasowuje się jako produkt w moje potrzeby. Zobaczymy jak się sprawdzi jakościowo.


I tyle z kolorówki. Żel do brwi - mocno na plus, pomadki są ok - jedną oddam, druga wyląduje w mojej torebce i będę jej używała. W ogólnym rozrachunku jest ok.

W Shiny Boxie znalazłam również coś zapachowego - perfumetkę travel size. Z zapachami jest taki problem, że ciężko jest zadowolić wszystkich. Wiem, że był mix zapachów, więc była szansa by trafić na "swoje" nuty zapachowe.



CARLO BOSSI CRYSTAL GREEN FEMME ( 14,99zł za 9,5ml, 17zł za 20ml i 99zł za 100ml )
"Świeża, atrakcyjna kompozycja cytrusowo-kwiatowa, czarująca zmysły. Lekkie akordy kwiatowe z dodatkiem egzotycznych tonów drzewa sandałowego, cedrowego, oliwkowego i piżma, tworzą pokłon dla zmysłowej kobiecości."

I tak jak wspomniałam wcześniej - z zapachami ciężko jest trafić. Te z Was, które są ze mną dłużej wiedzą, że lubię zapachy ciepłe, otulające, mocno słodkie ( mogą być lekkie, mogą cięższe ), a nie przepadam za aromatem cytrusów ( cytryna, limonka to nie moja bajka ). Wydaje mi się po prostu, że tego typu zapachy nie pasują do mnie, do tego jak wyglądam i się ubieram i nie rozwijają się na mojej skórze tak jak lubię najbardziej. I niestety tak sie stało, że trafił do mnie cytrusowy zapach. Aby się nie zniechęcać w przedbiegach - użyłam na skórę, sprawdziłam. Zapach jest ładny i dość długo wyczuwalny, ale to nie moje nuty. Oddam tę perfumetkę jakiejś bliskiej kobietce, która lubi takie świeże aromaty.


Pora na prezentację produktów do włosów. Tu trafiły do mnie: dwa szampony ( jeden przeciwzanieczyszczeniom, a drugi przeznaczony do włosów przeciążonych zanieczyszczeniami oraz przetłuszczających się ) oraz wzmacniająca maska przeciw wypadaniu włosów.


SCHWARZKOPF GLISS KUR SZAMPON PURIFY&PROTECT ( 59,99zł/30ml - taka cena była na ulotce dołączonej do pudełka, nie chciało mi się w to wierzyć i google pokazało jednak, że szampon ten możemy kupić za kwotę od 12zł - uff.. ) - Z EKSTRAKTEM Z NASION MORINGI I KERATYNOWYM SERUM
"Odpowiada na potrzeby włosów przeciążonych zanieczyszczeniami oraz przetłuszczających się. Ta ultralekka linia odbudowuje zniszczenia spowodowane wolnymi rodnikami, chroni włosy przed zanieczyszczeniami ( przed kurzem i pyłem ) oraz tworzy ultracienką warstwę ochronną, przeciwdziałającą szkodliwym czynnikom zewnętrznym. Bez silikonów i sztucznych barwników.

skład:
aqua, sodium laureth sulfate, cocamidopropyl betaine, sodium chloride, moringa oleifera seed extract, tocopheryl acetate, hydrolyzed keratin, panthenol, benzophenone-4, simmondsia chinensis (jojoba) seed oil, disodium cocoamphodiacetate, glycerin, sodium benzoate, citric acid, cocamide mea, parfum, peg-40 hydrogenated castor oil, polyquaternium-10, peg-120 methyl glucose dioleate, peg-7 glycerl cocoate, linalool, phenoxyethanol, propylene glycol, geraniol, butylphenyl methylpropional, benzyl alcohol, hexyl cinnamal, benzyl salicylate, citronellol

Wieki nie miałam żadnego kosmetyku z serii GLISS KUR. Kiedyś całkiem nieźle mi się sprawdzały ( pod warunkiem, że łączyłam szampon i odżywkę z tej samej serii ) i powodowały, że włosy były śliskie i gładkie. Z czasem poznawałam coraz więcej produktów, zaczęłam poszukiwac tych, które miałyby być idealne dla potrzeb moich włosów, albo miały spełniać po prostu jakieś zadanie ( np. zmywać oleje z włosów ). 
Na pewno za jakiś czas sięgnę po ten szampon ( i dokupię do niego odżywkę z tej samej serii ) i zobaczę jak wpływa na moje włosy. Na chwile obecną używam innych produktów, kolejne są w zapasach i czekaja na swoją kolejkę, więc produktowi Gliss Kur przyjdzie jeszcze zaczekać aż nadejdzie czas na jego użycie. Nie mniej jednak na pewno po niego sięgnę i za jakiś czas pojawi się o nim coś więcej na blogu.



VIS PLANTIS _ELEMENT SZAMPON Z WĘGLEM AKTYWNYM ( ok.20zł/300ml )
"Ten szampon ma dobry wpływ na normalną i przetłuszczającą się skórę głowy. Najlepiej stosować do raz lub dwa razy w tygodniu, razem z odżywką."
- wyciąg z kiełków rzeżuchy
- przeciw zanieczyszczeniom

skład:
aqua, glycerin, sodium lauroyl sarcosinate, cocamidopropyl betaine, propanediol, maltooligosyl, glucoside, hydrogenated starch hydrolysate, polyquaternium-70, lepidium sativum sprout extract, pullulan, sodium carboxymethyl betaglucan, caesalpinia spinosa gum, carbon black, polyglyceryl-3 caprate, mycrocrystalline cellulose, dipropylene glycol, maltodextrin, lactose, xanthan gum, parfum, acrylates/10-30 alkyl acrylate crosspolymer, tetrasodium glutamate diacetate, sodium benzoate, potassium sorbate, citric acid, hexyl cinnamal, limonene, linalool

Z tego kosmetyku bardzo się ucieszyłam. Szampon z węglem - coś nowego, i do tego marka Vis Plantis, którą obserwuje od jakiegoś czasu a jeszcze nie miałam możliwości poznania żadnego z tych kosmetyków. Ten szampon też będzie musiał zaczekać na swoją kolejkę, ale myślę, że sięgnę po niego zdecydowanie szybciej niż po jego drogeryjnego poprzednika. Znacie ten kosmetyk?



VIS PLANTIS MASKA WZMACNIAJĄCA DO WŁOSÓW Z SERII BASIL ELEMENT ( 29,99zł/200ml )
"Zwiększa miękkość i elastyczność włosów i skutecznie przeciwdziała rozdwajaniu się końcówek. Dzięki naturalnemu, ekologicznemu ekstraktowi pozyskiwanemu z bazylii, dodatkowo wzmacnia i odmładza strukturę skóry głowy, opóźnia utratę włosów i zagęszcza je."

skład:
aqua, cetearyl alcohol, quaternium-80, phenyl trimethicone, cetrimonium chloride, glycerin, helianthus annuus seed oil, amodimethicone cetyl alcohol, behentrimonium methosulfate, cocos nucifera oil, linum usitatissimum seed oil, propylene glycol, trideceth-12, ocimum basilicum hairy root culture extract, c10-40 isoalkylamidopropylethyldimonium ethosulfate, argania spinosa kernel oil, parfum, sodium benzoate, potassium sorbate, lactic acid, linalool

I tu znowu się ucieszyłam, bo trafił do mnie kolejny kosmetyk Vis Plantis - tym razem maska do włosów i to jeszcze z serii wzmacniającej, służącej by przeciwdziałać wypadaniu włosów. Po ten kosmetyk również chętnie sięgnę i sprawdzę jego działanie i to czy pojawią się jakiekolwiek efekty jego działania.



Tak się prezentuje zawartość styczniowego ShinyBoxa. Ciekawi mnie co myślicie o tym co się w nim znalazło. Napiszcie szczerze, z czego byści sie ucieszyły a co raczej by Was zawiodło. Na jakie produkty liczycie zamawiając tego typu boxy? Wolicie kolorówkę czy raczej pielęgnację?

POZDRAWIAM CIEPŁO
OLA

ps. Uciekam pić drugą kawę i zaraz zabieram moją córkę do kina. Czuje się już zdecydowanie lepiej, więc choć odrobinę atrakcji musi mieć w te ferie, bo jedyne co będzie mogła w szkole powiedzieć o feriach to to, że przeleżała je w łóżku - chora..

23 komentarze:

  1. ja dostałam zapach orientalny jednak takie modne, charakterystyczne bardzo lubię więc Shiny Trafiło w mój gust.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że udało Ci się trafić zapach, który Ci pasuje :)

      Usuń
  2. Widziałam to pudełko już na paru blogach i powtórzę się - zawartość nie jest zachwycająca. Wolałabym wszystkie kosmetyki pielęgnacyjne, bo kolorówka jest mi zbędna. Ale ciekawi mnie ten szampon Gliss Kur i maseczki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio było dużo pielęgnacji, więc ta kolorówka to takie urozmaicenie trochę.
      Zobaczymy co czeka na nas w Walentynki :)

      Usuń
  3. Widziałam go już na blogach i mnie się zawartość podoba choć widziałam wiele niefajnych opinii.

    OdpowiedzUsuń
  4. Moim zdaniem zawartość jest udana, cieszy mnie w szczególności dodatek kolorówki, która tak rzadko pojawia się w pudełkach. Ciekawią mnie również kosmetyki Vis Plantis.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie jest tak jak mówisz. Pisałam już wyżej, że ostatnio dużo pielęgnacji pojawiało się w Shiny więc kolorówka jest urozmaiceniem i taką miłą odmianą.

      Usuń
  5. widziałam już na blogach zawartość tego pudełka ale mnie nie korciło by żeby kupić:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie powaliło Cię na kolana? Czy po prostu nie ma w nim nic co chciałabyś poznac?

      Usuń
  6. Szczerze? Kiepska edycja. I jeszcze kiepskie, że znalazły się aż trzy produkty z jednej firmy:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ola - a co byś chciała np znaleźć w takim pudełku? Pytam poważnie i beż grama złośliwości ani ironii. Ciekawi mnie czego by różne osoby oczekiwały od zawartości takiego pudełka.

      Usuń
  7. Jak zobaczyłam perfumy to prawie skakałam z radości, ale okazało się, że trafił mi się zapach, który już mam i to nie do końca się z nim rozumiem... Podoba mi się, że pojawiła się kolorówka, ale z szamponów nie jestem zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja niestety nie trafiłam zapachowo z perfumetką - trudno.

      Usuń
  8. Pomadka Bell ma piękny kolor :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mnie ostatnio te pudełka nie zachwycają, nie wiem czego tam bym oczekiwała, ale nie ma produktu WOW!

    OdpowiedzUsuń
  10. Szkoda, że nie trafili z zapachem.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja za boxami nie przepadam i rzadko zachwyca mnie ich zawartość.

    OdpowiedzUsuń
  12. Nigdy nie korzystałam z takich pudełek, może to dlatego, że nienawidzę niespodzianek? :) Ciekawość zżarłaby mnie od środka. Ale też przez mój minimalizm - kupuję produkty, które faktycznie są mi niezbędne i ciężko byłoby mi znaleźć zastosowanie dla otrzymanych produktów. Niemniej jednak, super że takie opcje są dostępne, dla osób które uwielbiają testować nowości :)! Lubię sobie popatrzeć na takie zawartości :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Zamówiłam ten box w ciemno i mam mieszane uczucia. Też chciałam błyszczeć w karnawale, ale coś poszło nie tak ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. No i skusiłam się na ten szampon z gliskur :)) zaposiada się nieźle

    OdpowiedzUsuń

Na moim blogu używam plików cookies różnych podmiotów (Google, Facebook, Instagram, wtyczki społecznościowe) do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu.
Dodając komentarz pod postem wyrażasz zgodę na zbieranie i przetwarzanie Twoich danych osobowych.

Copyright © 2014 Kosmetyki Pani Domu , Blogger