SHINY CHRISTMAS - GRUDZIEŃ 2018


Witam w Nowym Roku!
Mam nadzieję, że święta spędziliście w spokojnej i rodzinnej atmosferze, a 27 grudnia nie jęczeliście z przejedzenia? Sylwester był huczny i imprezowy czy raczej domowo w piżamie i przez TV?
Z Nowym Rokiem życzę Wam spełnienia wszystkich marzeń i bezproblemowej realizacji postanowień. A oprócz tego, tak standardowo, zdrowia, miłości i pieniędzy.

U mnie święta okazały się być jednymi z fajniejszych i weselszych w życiu. Brzuch bolał ale nie z przejedzenia a raczej od śmiechu. Do tego Sylwester w domu z mężem i córką - z puzzlami, planszówkami i bezalkoholowo. I było fajnie! Da się? Pewnie, że sie da!

Zaczęliśmy kolejny rok - chyba szczęśliwy jeśli chodzi o blog, bo zaczęłam właśnie 7 rok z Wami. Nawet nie wiem kiedy minęło tyle czasu. Miewałam różne okresy - od ogromnej aktywności, po tygodnie ciszy. Podjęłam jednak decyzję, że:
1. postaram sie wrócić do regularnego pisania
2. zdecydowanie poprawię się jeśli chodzi o moją aktywność na Waszych blogach
3. chciałabym trochę poprawić się jeśli chodzi o instagram ( niestety chyba facebook to już przeżytek i raczej zostanie tylko do wrzucania aktualizacji tego co jest na blogu i na instagramie )
4. chcę wprowadzić zmiany jeśli chodzi o zdjęcia i troszeczkę "ozdobić" ten surowy minimalizm ( dzisiaj pierwsze próby - bądźcie proszę szczerzy i dajcie znać jak mi te pierwsze próby idą..)
5. bardzo mocno zastanawiam się nad rozszerzeniem tematyki bloga - chciałabym, żeby kosmetyki nadal pozostały głównym i wiodącym tematem, ale może coś jeszcze? coś dodatkowego?
... a co dalej to się okaże w praniu. Jeśli macie jakieś sugestie - będą mile widziane.


Z opóźnieniem ( no ale były święta i w ogóle.. ) przychodzę do Was z prezentacją mojej, ambasadorskiej wersji grudniowego pudełka Shiny Box.
W tym miesiącu było zaskakująco - dotarły do mnie dwa boxy - wiedziałam o tym, że otrzymam poszerzoną wersję, ale nie miałam pojęcia co się w niej znajdzie.
Zapraszam, więc do oglądania - a na końcu pojawi się coś co najbardziej mnie ucieszyło jeśli chodzi o tę edycję Shiny Box.


"Piękne drzewko, cudne prezenty, zapach wigilijnych potraw i co najważniejsze - wyjątkowe chwile z najbliższymi. Podaruj sobie lub swoim bliskim najbardziej wyczekiwane i magiczne pudełko roku - Shiny Christmas!"

Jak widzicie - nie mamy tu pastelowej wersji pudełka, a świąteczną czerwień. Jednorazowo, okazyjnie - jak dla mnie ok, ale zdecydowanie wolę standardowy róż z błękitem ( pisałam Wam już o tym, że pudełka te służą mi do przechowywania różnych rzeczy w garderobie i wolę mieć to wszystko w jednej kolorystyce ).

Nie wiem z jakiego powodu, ale w moim pudełku nie znalazłam ulotki ogólnej ( znalazłam ulotki firmowe produktów ) z opisem i cenami produktów ( tam również była informacja o wymiennych produktach ), więc tym razem musiałam posiłkować się google oraz stroną Shiny Box.
Nie przedłużając - przejdźmy do konkretów.



KERASYS - Perfumowany szampon do włosów przetłuszczających się
- produkt pełnowymiarowy ( 600ml )
- cena: ok.37zł
- wyciąg z kwiatów Lilii Białej regeneruje, zmiękcza i nawilża włosy
- woda z Róży Damasceńskiej nadaje włosom delikatność i miękkość, działa przeciwzapalnie i łagodząco
- unikalna, perfumowana linia szamponów pozostawia na włosach elegancki zapach perfum przez długi czas
- szampon przeznaczony do codziennej pielęgancji włosów przetłuszczających się

To jeden z tych kosmetyków z pudełka, których "obecność" uważam za plus. Marki Kerasys nie znam w ogóle, ich produktów również, więc mam możliwość poznania czegoś nowego. Ciekawa jestem czy perfumowany szampon może różnić się od zwykłego pachnącego szamponu do włosów. Czy rzeczywiście pozostawi na włosach aromat perfum? Po za tym szampon ( pod warunkiem, że dobrze działa ) to taki kosmetyk, który przyda się zawsze.
Na pewno za jakiś czas wypróbuję te perfumowane cudo. Musi niestety zaczekać na swoją kolejkę, bo zaczęłam niedawno używać nowych szamponów - taki powrót do przeszłości, ale o tym dopiero za jakiś czas.



MEDIQSKIN - Żel punktowy do cery trądzikowej
- produkt pełnowymiarowy ( 30ml )
- cena: ok. 30-40zł
"Specjalistyczny wyrób medyczny stosowany w profilaktyce powikłań trądzikowych wywołanych czynnikami zewnętrznymi. Żel tworzy niezatykającą porów niewidoczną warstwę, która izoluje i chroni skórę przed czynnikami zewnętrznymi, mogącymi mieć wpływ na nasilenie objawów trądzikowych."

skład: POLIALKOHOL WINYLOWY PVA, KWAS RETINOWY (TRETYNOINA), KLINDAMYCYNA, KWAS GLIKOLOWY, GLIKOL PROPYLENOWY, PEG-7 KOKOSAN GLICEROLU, AMINOMETYL PROPANOLU, HYDROKSYETYLOCELULOZA, IMIDAZOLIDYNYLOMOCZNIK, DISODOWY EDTA, BUTYLOHYDROKSYTOLUEN, WODA

Ten kosmetyk będę musiała komuś podarować - pewnie podrzucę komuś kto ma w domu nastolatka, który może borykać się z problemem trądziku. Ja nastolatką nie jest już od dawna, problemów z trądzikiem raczej nigdy nie miałam ( nie liczę pojedynczych wyprysków ), a odkąd zmieniłam spoósb żywienia - problemów ze skórą nie miewam prawie wcale.
Myślę, że starsze subskrybentki raczej nie będę używały tego kosmetyku i tak jak ja będą chciały oddać go komuś komu może pomóc, jednak te młodsze ( a przynajmniej niektóre ) będą zadowolone z tego typu produktu w beauty boxie.



BLANX BLUE - Wybielająca pasta do zębów
- opakowanie pełnowymiarowe ( 75ml )
- cena: około 16zł
"Podwójne działanie wybielające dzięki zawartości porostów arktycznych i Blue Formula. Pasta do zębów BlanX Blue na bazie porostów arktycznych zapewnia czyszczenie bez nadmiernego ścierania szkliwa i przywraca zębom ich naturalną biel. Natychmiast zauważalne działanie wybielające pasta zawdzięcza Blue Formula. Ekstraświeży smak pozostawia miłe uczucie w ustach aby Twój uśmiech nie miał sobie równych."

Myślę, że większość osób, które kiedykolwiek interesowały się wybielaniem zębów, słyszało o pastach BlanX. Na rynku są już od dłuższego czasu ( 10 lat conajmniej, ale kiedyś kosztowały zdecydowanie więcej ) i duża część osób je stosujących, jest zadowolona z ich działania. Wizualny efekt wybielenia zębów, który dają może być miłą niespodzianką.
Myślę, że sięgnę po ten produkt i wypróbuję działanie na swoich zębach. Mam tylko nadzieję, że mimo ich wrażliwości nie pojawią się żadne nieprzyjemne odczucia.



DELIA COSMETICS - Mgiełka tonizująca
- produkt pełnowymiarowy (150ml )
- cena: niespełna 9zł
"Mgiełka tonizująca do twarzy, szyi i dekoltu - wspomaga oczyszczanie i pielęgnację skóry twarzy. Gwarantuje szybkie odświeżenie, przywraca naturalne pH skóry i przygotowuje ją do przyjęcia składników aktywnych. Odpowiednia dla każdego typu cery. Nie zawiera alkoholu, silikonów i parabenów."

Używam tego typu produktów na co dzień wspomagając swoją wieloetapową pielęgnację ( szczególnie tę wieczorną ). Fajnie, że w Shiny Box pojawił się tego typu kosmetyk i że nie jest to kolejny krem do twarzy ( tego mam aż w nadmiarze w zapasach ). Myślę, że chętnie sięgnę po tę mgiełkę jak tylko wykończę to czego używam obecnie.



DELIA COSMETICS - Cień do powiek
- produkt pełnowymiarowy
- cena: około 9zł
"Miękkie i mocno napigmentowane cienie do powiek, wyjątkowo łatwe w aplikacji i bardzo trwałe."

Kolejny produkt Delia Cosmetics w tym pudełku. I kolejny cień tej firmy, który pojawił się w ostatnim czasie w Shiny Boxie. Poprzedni niestety dotarł do mnie mocno zniszczony i nie dane było mi wypróbowanie go. Tym razem, jak widać, wszystko jest ok. Trafił do mnie totalnie matowy odcień nr 15. Wypróbuję go z ciekawości by zobaczyć czy w ogóle tego typu kolor na powiece mi pasuje. 
Jest to jedyny kosmetyk kolorowy jaki pojawił się w grudniowym boxie.



DERMAGLIN - Maseczka do cery trądzikowej
- produkt pełnowymiarowy saszetkowy
- cena: około 7zł
"Maseczka na bazie zielonej glinki kambryjskiej, bogata w cenne dla zdrowia skóry minerały, oczyszcza skórę z zanieczyszczeń. Bioaktywny kompleks glinkowo-ziołowy odżywia i regeneruje. Zmniejsza łojotok i zwęża pory. Złuszcza martwy naskórek. Wpływa na zmniejszenie wykwitów krostkowych, trądzikowych, hamuje powstawanie nowych zmian. Łagodzi i koi podrażnienia. Jest doskonałym uzupełnieniem leczenia skóry trądzikowej."

Maseczki Dermaglin znam i lubię. Szkoda, że trafiła mi się wersja do skóry trądzikowej, ale potraktuje ją jak produkt oczyszczający i na pewno po nią sięgnę któregoś wieczoru.



DR.GRANDEL - Krem intensywnie nawilżający z kwasem hialuronowym
- tubka 10ml o wartości 37zł ( jest również możliwość kupienia słoiczka 50ml, ale cena jest już zdecydowanie wyższa - 166zł )
"Krem Hyaluron Refill Cream to jeden z bestsellerów marki Dr.Grandel. Doceniany za multiaktywne działanie, widoczne obiecane efekty oraz zapadający w pamięć, świeży zapach. Specjalnie skomponowany kompleks kwasu hialuronowego zapewnia intensywne, trwałe nawilżenie skóry i wypełnienie nawet mocno zarysowanych zmarszczek od wewnątrz na zewnątrz. Ekstrakt z alg i wodorostów dodatkowo zwiększa poziom nawilżenia i odbudowuje naturalny czynnik nawilżający w skórze. Skwalan i masło shea pielęgnują i pozostawiają skórę jedwabiście gładką. Dzięki innowacyjnej teksturze, krem płynnie rozprowadza się po skórze i szybko wchłania. Natychmiast nawilża, odświeża i ożywia cerę."

Krem nawilżający zawsze się przyda, szczególnie teraz w okresie zimowo-grzewczym. Ilość jest niewielka, bo tylko 10ml, ale chyba wystarczy na tyle by móc stwierdzić czy warto zainwestować w ten kosmetyk i jego pełnowymiarowe opakowanie, ponad 160zł ( bo to już mocno zauważalna dla portfela kwota ). Tubeczka wyląduje w moim pudełku z miniaturami ( nota bene jest to pudełko po którymś Shiny ) i będzie czekała na jakiś wyjazd i kosmetyczkę, która będzie musiała mieć zminimalizowane wymiary.



NATURA RECEPTURA - Naturalny olejek lawendowy
- 10ml buteleczka o wartości 4zł
"Naturalny olejek eteryczny 100% pozyskiwany z kwiatów lawendy. Posiada zdolność przywracania równowagi wszystkim układom organizmu. Przyspiesza gojenie się ran, podrażnień skóry i oparzeń, także tych słonecznych."
działanie:
- przeciwskurczowe, bakteriobójcze, przeciwzakaźne, przeciwbólowe, antydepresyjne, przeciwreumayczne, antytoksyczne, antyseptyczne, odtruwające, stymulujące, pomaga w zaburzeniach snu i łagodzi bóle głowy, przyspiesza gojenie oparzeń i ran, działa uspokajająco

Nie przepadam za zapachem lawendy i raczej nie sięgam po np. kosmetyki o tym aromacie. Po olejek lawendowy też raczej rzadko, chociaż mam jedną buteleczkę w domu i ratuję się nim szczególnie przy bólach głowy ( gdy nie chcę lub nie mogę z jakiegoś powodu sięgnąć po tabletkę ) oraz przy wieczornej, dość problematycznej bezsenności ( która najczęściej pojawia mi się, gdy mam jakiś silny stres w ciągu dnia ). Wiem, że są ludzie, którzy nie wierzą w atomaterapię i przyznam, że ja też do pewnego momentu nie wierzyłam, nie ufałam i mówiłam, że "to takie czary mary". Sprawdziłam jednak na sobie i wiem, że to działa. 
Buteleczkę tego olejku włożę na zapas do pudełka i będzie czekała na swoją kolej ( oby nie było potrzeby ).




VERA NORD - Pomarańczowy olejek eteryczny
- buteleczka o pojemności 10ml o wartości około 12zł
zastosowanie: kąpiel, masaż, sauna, kominki ceramiczne, aromatyzacja pomieszczeń

Do tej pory jakoś unikałam zapachów cytrusów jeśli chodzi o olejki, woski zapachowe. To chyba nie moje nuty - wolę zdecydowanie słodsze zapachy ( szczególnie wanilia! ). Myślę, że sięgnę po ten olejek ( słodka pomarańcza ) i wypróbuję go w kominku - jeśli jednak okaże się zbyt cytrusowy jak dla mnie, połączę go albo z woskiem zapachowym albo dokupię coś olejkowego mocno słodkiego ( waniliowe kombinacje ).


I przyszła pora na dwie ostatnie rzeczy, które chyba najbardziej mnie ucieszyły jeśli chodzi o zawartość grudniowego pudełka.
Kiedyś nie byłam, absolutnie nie byłam fanką mydeł w kostce. Znalazłam na nie swój sposób ( jeśli chodzi o zachowanie pełnej higieny i czystości kostki ), odkryłam porządne mydła naturalne i... rozkochałam się w nich. W tej chwili nie wyobrażam sobie by nie mieć w łazience kostki fajnego mydła ( i nie mam tu na myśli zwykłych drogeryjnych mydełek ).


LA VIE CLAIRE - Mydło marsylskie 72% oliwy z oliwek
- produkt pełnowymiarowy ( ok. 13zł )
"Mydło z Marsylii jest skutecznym środkiem czyszczącym. Określenie "mydło z Marsylii" odnosi się do sposobu produkcji i oznacza przestrzeganie określonych zasad w procesie powstawania. Mydło z Marsylii to proste, naturalne i skuteczne mydło, w 100% biodegradowalne i hipoalergiczne."

skład: SODIUM OLIVATE, SODIUM COCOATE, AQUA, SODIUM CHLORIDE, SODIUM HYDROXIDE

Te mydło to radość typowo pielęgnacyjna. Właściwości mydeł marsylskich znam i ich działanie świetnie wypływa na skórę mojej twarzy ( przede wszystkim ) i ciała. Dlatego, gdy zobaczyłam, że w świątecznym pudełku znajduje się sporych rozmiarów kostka dobrego mydła, nie pozostało mi nic innego jak się po prostu ucieszyć.




ALLVERNUM - Mydło korzenne Wanilia/Cynamon
- produkt pełnowymiarowy ( ok.4zł )
"Mydło korzenne na bazie oleju palmowego, zawiera wyjątkowe aromaty: cynamonu, imbiru, białego pieprzu, gałki muszkatałowej, wanilii w połączeniu z bergamotką, pomarańczą, karmelem i cukrem trzcinowym. Ta mieszanka tworzy ciepły, zmysłowy zapach, pobudza wyobraźnię i poprawia nastrój."

skład: SODIUM PALMATE, SODIUM PALM KERNELATE, AQUA, PARFUM, GLYCERIN, PALM ACID, SODIUM CHLORIDE, PALM KERNEL ACID, TETRASODIUM ETIDRONATE, TETRASODIUM EDTA, BENZYL BENZOATE, EUGENOL, CINNAMAL, LIMONENE, COUMARIN, METHICONE, CI 77891, CI 77492, CI 73360

Bardzo jestem ciekawa działania tego mydła i przede wszystkim jego zapachu na skórze. W pudełku pachnie przeobłędnie - jak świąteczne pierniki: z mocno wyczuwalnym cynamonem, wanilia i brązowym cukrem. Jeśli ten zapach choć na trochę pojawiłby się na skórze - byłabym wniebowzięta!




Tak wygląda zawartość grudniowej, świątecznej edycji Shiny Box. Zadowoleni bylibyście z tego typu produktów? Przyznam, że ten box ( z dołączonymi dodatkowymi produktami ) robi naprawdę bardzo fajne wrażenie!

Ciekawa jestem jaka będzie zawartość styczniowego, karnawałowego pudełka. Myślicie, że będzie "shine and glow"? Może jakiś nowy rozświetlacz do kolekcji?

PRZESYŁAM NOWOROCZNE UCAŁOWANIA
OLA





11 komentarzy:

  1. No nie wiem... Taka sobie ta zawartość. Tragedii nie ma, ale po świątecznej edycji spodziewałam się trochę więcej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurcze, a mi się podoba ta zawartość.
      Ale czekam ze zniecierpliwieniem na wersję styczniową - mam nadzieję, że mocno karnawałową.

      Usuń
  2. u mnie święta na szczęście minęły spokojnie. też mam ten zestaw choć nieco inną konfigurację

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie zestaw wyglądał nieco inaczej, ale też jestem zadowolona:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakoś zawartość Shiny nigdy do mnie nie rpzemawiała

    OdpowiedzUsuń

Na moim blogu używam plików cookies różnych podmiotów (Google, Facebook, Instagram, wtyczki społecznościowe) do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu.
Dodając komentarz pod postem wyrażasz zgodę na zbieranie i przetwarzanie Twoich danych osobowych.

Copyright © 2014 Kosmetyki Pani Domu , Blogger