I HEART REVOLUTION I HEART HEAVEN - CZY WARTO KUPIĆ TEN ZESTAW?


Jakiś czas temu większość drogerii online, które mają w asortymencie kosmetyki Make Up Revolution, zaczęły pokazywać nowości, zestawy świąteczne. Nie będe ukrywać - oczy mi się zaświeciły jak zobaczyłam niektóre z nich. A, że był czas "pisania maila do Mikołaja" - przejrzałam asortyment, wybrałam sprawdzoną drogerię z najlepszą ceną i list z linkami Mikołajowi wysłałam. Ba..i pomogłam mu w zrobieniu zamówienia, więc wiedziałam, że te pewniaki pod choinką zajdę.

Oprócz tego, który dziś chcę Wam pokazać, dostałam od Mikołaja jeszcze jeden i w gruncie rzeczy mogłabym być usatysfakcjonowana, ale mam chęć na jeszcze jeden - jedyne co mnie powstrzymuje to ilość posiadanych kosmetyków..ale nie powiedziałam jeszcze ostatniego słowa w tej kwestii. Przecież kolorówkę się używa a nie zużywa, prawda?

Dziś chciałabym Wam pokazać zestaw I HEART REVOLUTION I HEART HEAVEN - zestaw 5 kultowych, serduszkowych rozświetlaczy. Poniżej zobaczycie zdjęcia produktów, kolory i dodam tam kilka słów od siebie w kwestii tego czy w ogóle warto inwestować ( od 80-120zł w zależności od drogerii, nie wiem z czego wynika aż tak duża różnica w cenie ) w ten zestaw.



W kartoniku znajdziemy 5 serduszkowych rozświetlaczy i przyznam, że nie widziałam żadnego z nich do kupienia oddzielnie. Czyżby to była edycja tylko do sprzedaży w komplecie? Podobno serduszka z tego kompletu są wersją limitowaną.
Zestaw zawiera serduszka:
- Candy Cane
- Apple Cinnamon
- Marzipan
- Snowflake
- Gingerbread

Każdy z nich z innymi efektem kolorystycznym i inną formułą na skórze: od mocno błyszczącego po delikatną taflę.

Nie przedłużając - pokazuję Wam każde serduszko wraz ze swatchem. Ciekawa jestem czy któreś jakoś szczególnie wpadnie Wam w oko?





Przyznam, że obawiałam się trochę takiego "paskowego" kosmetyku. Nie wiedziałam czy nakładając kosmetyk pędzlem nabiorę taką ilość aby wyglądał w miarę po obu stronach twarzy. Bałam się, że będzie widoczny ciut inny odcień.
W przypadku Apple Cinnamon Heart mamy do czynienia z różnokolorowym serduszkiem, który jednak na skórze zyskuje złoty odcień z lekko różowym połyskiem ( ale nie jest to golden rose ). Mam wrażenie, że jest to opalizujący kosmetyk - w zależności od tego pod jakim kątem na niego patrzymy - taki łapie odcień: czasami bardziej żółtawy, z drugiej strony bardziej różowy. Rozświetlacz jest raczej z tych "taflowych" bez widocznych drobin brokatu. Kosmetyk jest mocno napigmentowany więc aby nie zrobić sobie na twarzy efektu kuli disco - trzeba bardzo uważać jeśli chodzi o ilość tego kosmetyku.
Jeśli chodzi o te konkretne serduszko - ja jestem na tak, ale wydaje mi się, że bardziej będzie pasowało do osób o ciepłym odcieniu skóry. Albo przy jej letnim opaleniu. Myślę, że wtedy dopiero zobaczymy pełen urok tego rozświetlacza.





Rozświetlaczem, który najbardziej ciekawił mnie jeśli chodzi o kolorystykę, był Candy Cane Heart. Biało - czerwone paski i nie wiedziałam czego mogę się spodziewać jeśli chodzi o kolor na skórze. Bałam się efektu "matrioszki".



Na swatchach macie go obok Apple Cinnamon.
Jak widzicie - nie ma mocnej czerwieni, ale myślę, że to kolorystycznie, Candy Cane, bardziej okazał się być różem niż rozświetlaczem. Fakt - mamy błysk, ale według mnie jest za intensywny w swojej różowości by używać go jako rozświetlacza.
Myślę, że raczej odłożę go na później - na pewno nie będę sięgała po niego zimą. Mróz i chłod robi mi "naturalny" rumieniec na twarzy i nie muszę już podbijać go kosmetykiem. Zobaczymy jakiego efektu będę mogła spodziewać się na mniej bladej skórze. Może wtedy Candy Cane mnie zachwyci i zdobędzie moje serce. Na razie mam dość mieszane odczucia - kolor jest ładny, przyjemnie błyszczy ale na zimową porę kompletnie się nie nadaje.


 



W przypadku powyższych dwóch serduszek od razu wiedziałam, że to będzie to! I Gingerbread Heart i Marzipan Heart to idealne dla mnie kolory
Jest rozświetlaczowy błysk, ale i kolor.
Marzipan Heart to taki bardziej typowy rozświetlacz - jest bardzo jasny, prawie biały z lekko żółtawym odcieniem ( ledwo widocznym ), a Gingerbread Heart - brązowo-złoty i jeśli ktoś lubi błyszczące i rozświetlające bronzery to idealnie będzie nadawał się do tej roli ( no bo przecież nie wszyscy lubią tylko matowe bronzery, prawda? ).
Niesamowite jest w tych serduszkach to, że one mają naprawdę całkiem solidny pigment. Kolor jest konkretny, nie jest to nic transparentnego ani półprzezroczystego, więc polecam z rozwagą używać tych kosmetyków, bo możemy mieć na twarzy mega błysk i kolor. Całe szczęście całkiem nieźle dają się rozcierać, więc nawet przy przegięciu z ilością, coś tam możemy jeszcze porozcierać, zdjąć.



Fajne są, prawda?

I na sam koniec zostawiłam rozświetlacz, który myślałam, że odcieniem białości przebije nawet Marzipan. Okazało się jednak trochę inaczej. Drogie Panie i Panowie - o to Snowflake Heart.




Snowflake Heart jest chyba najmniej napigmentowany ze wszystkich serduszek, a jednocześnie najdelikatniejszy kolorystycznie. Nim raczej plam sobie nie narobimy, ale jeśli przegniemy z ilością to zrobimy z siebie błyszczącą Królową Śniegu, więc tak jak w przypadku jego braci - radzę na spokojnie z ilością.
Spodziewałam się śniegowej bieli ( podobnej napigmentowaniem do Marzipan, ewnetualnie bardziej srebrnej niż białej ), a tu mamy raczej srebrno-biały połysk. Według mnie te serduszko jest najbardziej rozświetlaczowe ( biorąc pod uwagę taką klasykę jeśli chodzi o same rozumienie słowa rozświetlacz ). Mocno błyszczące, z widocznymi, ale niewielkimi drobinami. Bardzo przyjemny highlighter. AA..i chłodny w swojej tonacji.



Jedno pudełko - 5 serduszek. Każde całkiem inne. Tak naprawdę prawie wszystkie mi pasują i są ok - mam tylko wrażenie, że wszystkie są raczej w ciepłej tonacji ( oprócz Snowflake Heart ) i nie każdy może być z tego zadowolony.
Tak jak pisałam, mam wątpliwości jeśli chodzi o Candy Cane i zaczeka ono na swoją kolej, a jesli jednak okaże się być kosmetykiem nie dla mnie - na pewno znajdzie się jakaś chętna duszyczka do przygarnięcia tego serduszka. Pozostałe Heartsy zostają za mną do codziennego użytku ( ale z umiarem! bez obaw! ).

Podsumowując.. Zestaw zawiera 5 serduszek z limitowanej edycji, koszt pudełka to w najtańszej opcji 80zł ( bez przesyłki ) - pojedyncze serduszko Make Up Revolution to wydatek rzędu 25-30zł. Jakby nie patrzeć, finansowo bardziej opłaca nam się zakup zestawu - oczywiście pod warunkiem, że kolorystyka serduszek z zestawu nam pasuje.
Rozświetlacze są całkiem porządne jeśli chodzi o napigmentowanie i kolorystykę. Trzymają się całkiem nieźle przez kilka godzin - z czasem jednak bledną. Warto jednak zwrócić uwagę na jedną kwestię: są osoby, które maja tendencję do częstego dotykania twarzy i w przypadku tych rozświetlaczy może być "wesoło" bo mają one tendencję do migrowania po twarzu.

Biorąc pod uwagę to, że wiem juz jak wyglądają, jak zachowują sie te serduszka - na pewno drugi raz wpisałabym je na listę prezentów. Myślę, że to fajny zestaw za w gruncie rzeczy bardzo przyzwoitą cenę.


A może któraś z Was ma już ten zestaw? Może ma inne odczucia niż ja i żałuje zakupu? Jakie są Wasze odczucia jeśli chodzi o zestaw I HEART HEAVEN?


CAŁUJĘ CIEPŁO
OLA

16 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Świetny jest...
      A wiesz, że to Ty jesteś głównym "winowajcą" mojego serduszkowego chciejstwa?

      Usuń
  2. Nie miałam nigdy tych serduszek, o tym zestawie nie słyszałam. W sumie to ciekawa sprawa :). Chociaż mnie przerażają mimo wszystko te paski różnokolorowe. Z drugiej strony, mam ciepły typ skóry, także może i by się u mnie sprawdziły:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że żadnego z tych serduszek nie można kupić w wersji pojedynczej. A te możliwe do kupienia solo już nie są takie fajne jak te z zestawu świątecznego. Cały urok w tych paseczkach :)

      Usuń
  3. Ja zdecydowanie wole kupić jedno serduszko które mi się podoba, bo wiem ze reszta u mnie jedynie zmarnowałaby się;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Które z tych pięciu miałoby być tym jednym?
      Niestety nie ma możliwości kupienia żadnego z nich pojedynczo :(

      Usuń
  4. Jedno serduszko w zupełności by mi wystarczyło ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj te kolorowe nie dla mnie zbyt bardzo odznaczają się od skóry

    OdpowiedzUsuń
  6. Myślę, że lepszą opcją dla mnie byłaby możliwość zakupu pojedynczego serduszka, nie całego zestawu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety w przypadku tych konkretnych serduszek raczej nie ma takiej możliwości..

      Usuń
  7. z chęcią przygarnęłaby te serduszka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. świetne są :) Cieszę się, że mój "Mikołaj" bierze pod uwagę moje sugestie prezentowe :)

      Usuń
  8. Produkty są piękne, ślicznie się prezentują i w opakowaniach i na skórze. Jednak miło je pooglądać, ale nie skusiłabym się na zakup.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z jakiegoś konkretnego powodu czy po prostu masz nadmiar innych produktów?

      Usuń

Na moim blogu używam plików cookies różnych podmiotów (Google, Facebook, Instagram, wtyczki społecznościowe) do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu.
Dodając komentarz pod postem wyrażasz zgodę na zbieranie i przetwarzanie Twoich danych osobowych.