EQUILIBRA - ALOESOWE KREMY DO TWARZY


Kilka dni temu pisałam Wam o moich wrażeniach po stosowaniu dwóch kosmetyków marki Equilibra, z serii wypełniającej. Ciekawych odsyłam do tego postu - KLIK.
Dziś chciałabym Wam pokazać kolejne dwa kosmetyki służące do aloesowej pielęgnacji twarzy. Tym razem wrażenia nie będą moje - ale będą!



"Krem z wysoką zawartością aloesu ( 40% ). Działa kojąco i nawilżająco. Nieperfumowany, szybko się wchłania bez smarowania. Formuła z wyselekcjonowanymi składnikami roślinnymi, bez parafiny i olejów mineralnych, nawilża i delikatnie chroni skórę twarzy. Aloes zawarty w dużych ilościach zapewnia nawodnienie, ochronę i przywraca równowagę skórze twarzy."

skład:
ALOE BARBADENSIS LEAF JUICE, AQUA (WATER), PRUNUS AMYGDALUS DULCIS (SWEET ALMOND) OIL, GLYCERYL STEARATE SE, COCO-CAPRYLATE, CETEARYL ALCOHOL, ALUMINIUM STARCH OCTENYLSUCCINATE, GLYCERIN, TOCOPHEROL ACETATE, LECITHIN, TOCOPHEROL, ASCORBYL PALMITATE, CITRIC ACID, XANTHAN GUM, SODIUM STEAROYL GLUTAMATE, PHENOXYETHANOL, SODIUM BENZOATE, SODIUM DEHYDROACETATE, METHYLDIHYDROJASMONATE, TETRASODIUM GLUTAMATE DIACETATE




"Krem o lekkiej i jedwabistej konsystencji stworzony, by przeciwdziałać oznakom starzenia się skóry. Nie pozostawia tłustych śladów. Kompleksowa kuracja przeciwstarzeniowa.
Krem bogaty w składniki aktywne tj:
- kwas hialuronowy ( nawilża i daje efekt liftingu )
- kompleks witamin A, C i E ( naturalne antyoksydanty, przeciwdziałają uwalnianiu wolnych rodników )
- olej ze słodkich migdałów ( nadaje skórze elastyczność )
- olejek z konopii ( poprawia ochronę skóry )
- gliceryna roślinna ( przywraca miękkość )
- aloes ( wysokie stężenie 50% w 100% czystego aloesu zapewnia działanie nawilżające, ochronne i kojące )

skład:
ALOE BARBADENSIS LEAF JUICE, AQUA (WATER), PRUNUS AMUGDALUS DULCIS ( SWEET ALMOND) OIL, GLYCERYL STEARATE SE, COCO-CAPRYLATE, CETEARYL ALCOHOL, GLYCERIN, ALUMINIUM STARCH OCTENYL SUCCINATE, TOCOPHERYL ACETATE, CANNABIS SATIVA SEED OIL, SODIUM HYALURONATE, LECITHIN, TOCOPHEROL, ASCORBYL PALMITATE, RETINYL PALMITATE, HELIANTHUS ANNUUS (SUNFLOWER) SEED OIL, CITRIC ACID, XANTHAN GUM, SODIUM STEAROYL GLUTAMATE, PHENOXYETHANOL, SODIUM BENZOATE, DEHYDROACETIC ACID, METHYLDIHYDROJASMONATE, TETRASODIUM GLUTAMATE DIACETATE


Po tym krótkim przedstawieniu naszych dwóch bohaterów, czas na podsumowanie i opis ich działania.
Krem 40% ma lekką konsystencję, chociaż jak mu się bliżej przyjrzymy to mam skojarzenie z lekkimi ale glicerynowymi kremami do rąk. Bez problemu daje się wydobyć z opakowania ( a tak na marginesie - tubka i krem do twarzy to takie "inne" rozwiązanie ). Materiał, z którego jest zrobiona tuba jest dość giętki i bez problemu można zużyć krem do samego końca ( oczywiście można również rozciąć opakowanie - tak by ani kropla kosmetyku się nie zmarnowała ). Bardzo szybko się wchłania, wręcz w ekspresowym tempie i nie pozostawia na skórze żadnego filmu - sprawdza sie jako nawilżacz do stosowania pod makijaż. Pojawia się natomiast odczucie natychmiastowej ulgi przy przesuszonej skórze - takie odczucie jakby "mokrości" skóry. Bardzo odczuwalnie nawilża. Jest to kosmetyk wręcz bezzapachowy co jest istotne dla osób o wrażliwych nosach ( ja np. lubię lekko pachnące kremy do twarzy ). Ciekawostką jest kwestia przyspieszenia gojenia się. Przy pojawiających się skórnych niespodziankach, krem ten wpływa na szybsze gojenie się ich. Łagodzi ból tych rosnących i zaczerwienionych, przyspiesza regenerację skóry przy tych gojących się. Nie podrażnia skóry ( jest bardzo delikatny nawet dla tej wrażliwej ), nie powoduje wysypu niedoskonałości. 

Krem przeciwstarzeniowy ma bardzo podobną formułę do tego 40%, ale zdecydowanie intensywniejszy zapach. Pojawia się w nim cytrynowa (?) nuta, która nie do końca odpowiada mi w kremach do twarzy. Konsystencja również jest dość lekka, ale bardziej treściwsza niż w przypadku poprzednika. Krem jest bardziej lepki i zdecydowanie wolniej się wchłania. Z nałożeniem podkładu trzeba chwilę odczekać. Mimo treściwszej konsystencji nie natłuszcza skóry, ale zauważalnie ją nawilża, sprawia, że staje się elastyczniejsza. Pozbywamy się suchych skórek ( szczególnie tych najbardziej dokuczliwych, w okolicy płatków nosa ), znika nieprzyjemne odczucie napięcia skóry, która staje się gładsza i sprawia wrażenie odżywionej, o zdrowym blasku. Może to ten efekt anty aging?


Podsumowując, oba kremy są bardzo fajnymi nawilżaczami. Jeśli zależy Ci na czasie i każda minuta rano ma znaczenie - sięgnij, przed nałożeniem makijażu, po krem 40%. Jeśli szukasz czegoś co dłużej może być na skórze, czegoś co ją, oprócz nawilżenia, odżywi - sięgnij po wersję anty aging i stosuj ja na noc solidną warstwą.


BUZIAKI
OLA

4 komentarze:

  1. To coś dla mnie, będę musiała wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  2. tego akurat nie miałam, ale z innej marki aloesowy krem sprawdził się świetnie na mojej skórze

    OdpowiedzUsuń
  3. Znam oba te kremy i oba lubię ;) Nie zauważyłam między nimi większej różnicy w działaniu ;) Różnią się jedynie konsystencją i wykończeniem ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Marka mnie ciekawi, bo znam jedynie z blogów, także muszę nadrobić :)

    OdpowiedzUsuń

Na moim blogu używam plików cookies różnych podmiotów (Google, Facebook, Instagram, wtyczki społecznościowe) do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu.
Dodając komentarz pod postem wyrażasz zgodę na zbieranie i przetwarzanie Twoich danych osobowych.

Copyright © 2014 Kosmetyki Pani Domu , Blogger