CZY WARTO POLOWAĆ NA EDYCJE LIMITOWANE? NOWOŚCI Z DROGERII NATURA.


Nie wiem czy Wy też tak macie, że jak pojawia się coś kosmetycznego ( bez względu na to czy pielęgnacja czy kolorówka, chociaż to drugie chyba bardziej ) z podpisem "edycja limitowana" - moje kosmetyczne łakomstwo sięga zenitu. Chodzę naokoło tego, oglądam zdjęcia i sama siebie próbuję przekonać, że "wcale nie jest mi to potrzebne" a później i tak i tak okazuje się, że kupuję.
Do pewnego czasu miałam tak z limitkami z Essence i Catrice - gdy tylko na jakimś niemieckim blogu pojawiała się zapowiedź - sprawdzałam czy edycja pojawi się w Polsce a później już tylko zaczynało się wyczekiwanie na pojawienie się tych kosmetyków w drogeriach. Tym sposobem mam np kilka rozświetlaczy..
I o ile w przypadku BOMBOWYCH kosmetyków - nie ma żadnego żalu nad wydanymi pieniędzmi o tyle niestety trafiło się kilka limitowanych bubli, których zakup sprawił początkową euforię a używanie frustrację.
Teraz staram się trochę rozsądniej podchodzić to tych limitowanych serii kosmetyków. Nie szaleję, nie wyczekuję. Na początku sprawdzam, czekam na pierwsze opinie i swatche - dopiero wtedy podejmuję decyzję o zakupie. W każdym razie staram się by tak było.

Jakiś czas temu pojawiły się zapowiedzi kolejnych paletek KOBO PROFESSIONAL ( czy każdy już je widział? ) stworzonych przy współpracy z Danielem Sobieśniewskim. Wiedziałam, że produkty, które wychodzą spod jego ręki to będzie istna bomba ( jak np. Fabulous ). 
Najpierw na instagramie pojawiły się pierwsze zapowiedzi, później zdjęcia...a później to ja wiedziałam, że MUSZĘ...



I tym "kosmetycznym łakomstwem" stałam się posiadaczką JUST AMAZING i SHINE ON, dwóch makeupowych beauty setów.

Ostrzegam! 
Dzisiejszy post będzie długi, ale to ze względu na ilośc zdjęć. Ale nie będzie tylko o tych dwóch paletach, poniżej znajdziecie coś z My Secret ( też limitowane ) i Sensique.


Wróćmy jednak do tych dwóch palet.
Bardzo zachęcające wizualnie opakowania. Wyglądają naprawdę porządnie - nie ma tu cienkiej, tekturowej chały - błyszczące, lakierowane i wielki plus za lusterka w środku.
Kolorystycznie SHINE ON w 100%-tach wpisuje się w moje barwy - brąż, beż i złoto. To wszystko w połysku. ACH! i rozświetlacz!





Widząc te kolory ( wiecie, że paleta jest w formule wet&dry więc cienie i rozświetlacz stosowane na mokro będą dużo intensywniejsze? ) i połysk na swatchach znalezionych na instagramie - wiedziałam, że ta paleta musi być moja. Udało mi się ją kupić w promocji i ze zniżką dzięki karcie Natura - za jakieś 30-kilka złotych. Nie mogłam się doczekać aż w domu zdejmę najlejkę "safety lock" ( a tak na marginesie - świetna sprawa! ) i będę mogła podotykać tych cieni na żywo. Jak dla mnie bomba! Błyszczące, napigmentowane i w moich odcieniach. Czego chcieć więcej?

O ile z Shine On wiedziałam od razu, że będzie "po mojemu", o tyle w stosunku do Just Amazing, miałam trochę wątpliwości. I przyznam, że przekonały mnie znowy błyszczące cienie i ich pigmentacja ( o tym zaraz, poniżej ), no i bronzer. I to, że w połączeniu z Shine On będę miała komplet kosmetyków na np. wyjazdy.




No powiedzcie szczerze, czy to nie jest coś na co warto wydać te kilkadziesiąt złotych?
Siedem solidnie napigmentowanych cieni do powiek: 3 metaliczne i 4 matowe; a do tego matowy bronzer + rozświetlacz. I tu również mamy wersję  wet&dry ( oprócz bronzera ) - powyższe zdjęcie robione jest na sucho - koniecznie muszę sprawdzić jak będzie w wersji "dry", podejrzewam, że koparę będę zbierać z samej ziemi. 

Trzeba przyznać, że obie palety to istny kosmos i są wyjątkowo udane. Dwie nowości mocno na PLUS. 
Ale to nie wszystko. Drogerie Natura i ich marki własne rozpieszczały nas w grudniu 2018 i pojawiła się jeszcze jedna nowość, która spowodowała, że mnóstwo osóc związanych z polską beauty blogosferą, zwariowało. Na pewno domyślacie się jaki kosmetyk mam na myśli?
FACE ILLUMINATOR POWDER PALETTE  My Secret.



Wszystkie rozświetlaczomaniaczki zwiariowały po zobaczeniu swatchy tej palety.
"Paleta wypiekanych rozświetlaczy, odpowiednich dla każdego typu kolorystycznego. Wzmocnią blask skóry oraz sprawią, że twarz będzie wyglądała zdrowo i promiennie."

Paleta ma 4 kuleczki ( Princess Dream, Golden Girl, Glow Baby i Glamour Goddes ), z których każda zapewni mocny połysk i efekt "tafli".



Regularna cena 55zł, w promocji można było ją znaleźć za 38 ( z kartą Natury 33zł ).  Na Natura Online zniknęła bardzo szybko, a w drogeriach stacjonarnych znikała jak świeże bułeczki. No przecież musiałam ją mieć.. Rozświetlacze i to takie ładne, i to jeszcze z My Secret, które naprawdę wypuszcza bardzo ładny glow w postaci kosmetyków.



I rzeczywiście mamy tu do czynienia z efektem "tafli" - nie ma mowy o mega błysku czy widocznych ( lub mniej ) drobinach brokatu. Połysk jest ale elegancki, z klasą - bez efektu "kuli disco".
Kolejny bardzo udany kosmetyk, którego zakupu nie powinien nikt żałować.


Ale żeby nie było, że pokazuję Wam tylko błyszczące rzeczy i że nie znajdziecie tu nic matowego..będzie o matach. I niestety również z edycji limitowanej. 
Jakiś czas temu pokazywałam Wam trio cieni z My Secret z serii Natural Beauty Eyeshadow Palette.. i pojawiły się kolejne, limitowane nowości z tej serii. Kompletnie matowe, z niebezpiecznie niezłym pigmentem. Zresztą sami zobaczcie..

 





Mimo, iż nie jestem fanką kompletnie matowych cieni ( ale to chyba ze względu na brak umiejętności obsługiwania się nimi ) to pigmentacją tych z trio jestem zachwycona. Trzeba przyznać, że kolor i jego natężenie są godne podziwu.
Dokładając do tego ich niewysoką cenę ( 13zł w promocji ) warto kupić te limitowane paletki i cieszyć się ich jakością, i tak jak w moim przypadku, ćwiczyc obsługę matowych cieni.

I już na zakończenie tych kosmetyczno-makijażowych zachwytów - kolejna marka własna Drogerii Natura - Sensique i ich matowe Perfect Blush. Kolejne kosmetyki koło, których nie da się przejśc obojętnie.


Tak jak pisałam Wam kilka dni temu, jestem zdecydowaną fanką połyskujących, błyszczących róży - a te są kompletnie matowe, ale wiem, że wśród kosmetykomaniaczek są takie, które zdecydowanie bardziej wolą rumieniec w macie i to właśnie dla nich są te róże.
Trzy nowe kolory, idealne do modelowania kości policzkowych, pozwalające uzyskać zdrowy i promienny wygląd.
Poniżej macie kolory: najciemniejszy, z brązem 206 Terracotta, intensywny róż 204 Fire i delikatniejszy, lekko pastelowy 202 Fantasy.





Przyznacie się, które z powyżej przedstawionych kosmetyków są już w Waszych kosmetycznach i na Waszych toaletkach? A może dopiero teraz podjęłyście decyzję o zakupie któregoś?
Ciężko się powstrzymać widząc takie cuda, nie kosztujące milionów monet. Jedyny problem to taki, że rozchodzą się jak świeże bułeczki i trzeba bardzo śpieszyć się z zakupem..

OLA

27 komentarzy:

  1. Najbardziej spodobały mi się rozświetlacze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też :) W ogóle uważam, że rozświetlacze z My Secret i Sensique są naprawdę fajne i w dodatku zdecydowanie za tanie jak na tę jakość :)

      Usuń
  2. Ja już od dłuższego czasu staram się być "kosmetyczną minimalistką" i kupuję coś nowego tylko jak mi się skończy stary kosmetyk. Ta złota paletka Kobo bardzo mi się podoba, moja Naked 2 jest już na wykończeniu więc muszę się rozejrzeć za czymś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podziwiam Cię, że dajesz radę..Ja niestety mam problem z opanowaniem wiecznego chciejstwa - całe szczęście hamuję się ze względu na cenę tych droższych marek, bo inaczej mogłabym nieźle popłynąć.

      Usuń
  3. Polubiłam te róże z Sensique :) A kolorówka znajoma zagościła i u mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja jakoś nie mogę się przekonać do używania kompletnie matowych róży - ale wiem dlaczego i głośno o tym mówię - brak umiejętności.

      Usuń
  4. Dwie pierwsze palety mają piękne kolory :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cudne są i bardzo ubolewam, że to edycja limitowana, bo nie każdemu uda się kupić...Niestety jedną paletkę KOBO przegapiłam w ten sposób i żałuję..

      Usuń
  5. Przyznam szczerze, że mnie zainteresowały tylko produkty My Secret. Ale o ile na paletę rozświetlaczy raczej się nie skuszę, bo mam Princess Dream i w zupełności my wystarcza, tak cienie mnie ciekawią ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz na myśli te mini paletki z matowymi cieniami? Trzeba przyznać, że pigment jest jak w tych wysokopółkowych a tu taka przyjemna cena dla portfela.

      Usuń
  6. Te rozświetlacze z My Secret muszę sobie w końcu sprawić!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie. I musisz się śpieszyć bo to edycja limitowana i jak już zniknie ze sklepów to raczej nie wróci.

      Usuń
  7. Wczoraj byłam w Naturze i po długich wahaniach postanowiłam nie kupować żadnego z kolorowych kosmetyków. Faktycznie wyglądają pięknie i nie kosztują wiele, ale prawda jest taka, że każdy z tych kolorów już mam w swojej kosmetyczce ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PODZIWIAM!
      Jak jak już wejdę do którejś z drogerii to mam OGROMNY problem z pohamowaniem się. Mimo, że wiem, że mam "1500 rozświetlaczy" i "900" podkładów..
      Mam nadzieję, że dojdę kiedyś do tego momentu co Ty ( a walczę! ) i będę mogła nie kupić z myślą, że przecież mam coś takiego.

      Usuń
  8. Arrrrr... te matowe cienie... nie, nie kupię bo mam dwie paletki i zoevy i mi wystarczy...(tak sobie powtarzam aż w to nie uwierzę;))))) Te rozświetlacze też fajne:D
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnieszko mam dokładnie tak samo! Mówię, że już mam, że niepotrzebne..rozum jedno a serce kosmetykomaniaczki drugie..
      Dziękuję za pozdrowienia!

      Usuń
  9. Mam te cudeńka, najbardziej lubię te rozświetlacze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też! Sensique i My Secret mają naprawdę fajne kolorystycznie, tanie i dobrej jakości rozświetlacze.

      Usuń
  10. Piękne te palety, ale jako, że nie maluję oczu to nie mają u mnie szans ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to fakt - bez sensu kupować skoro nie malujesz powiek na co dzień. A mogę zapytać o powód?

      Usuń
  11. Widziałam paletę rozświetlaczy i cieni. Muszę przyznać, że mile mnie zaskoczyły jakością :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie dużo się mówi o tej jakości że jest nawet porównywalna do tych z wysokiej półki cenowej palet:)

      Usuń
    2. Za tą cenę taka jakość..Dziewczyny naprawdę warto :)

      Usuń
  12. ja polowałam na obie palety i wykupione są:( ale czuwam i czekam licząc że je capnę:D

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam wszystkie rzeczy poza paletą Shine On. Trzeba przyznać, że Natura szaleje ostatnio z nowościami. Co rusz pojawia się coś nowego i (stety-niestety) bardzo kuszącego :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam, że mile zaskakują swoimi nowościami i ich jakością. Coraz przyjemniej dla kosmetycznego serca, gorzej z portfelem..

      Usuń

Na moim blogu używam plików cookies różnych podmiotów (Google, Facebook, Instagram, wtyczki społecznościowe) do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu.
Dodając komentarz pod postem wyrażasz zgodę na zbieranie i przetwarzanie Twoich danych osobowych.