ZIMOWA REGENERACJA WŁOSÓW Z IL SALONE MILANO

ZIMOWA REGENERACJA WŁOSÓW Z IL SALONE MILANO


W styczniu tego roku podjęłam decyzję o diametrialnej zmianie jeśli chodzi o moje włosy. Z ciemnego brązu zeszłam na jasny, zimny blond, a moje długie włosy ścięłam do długości do ramion. Z nowym kolorem wytrzymałam do września i spowrotem wróciłam do brązu. Odrosty, ciągłe farbowanie i rozjaśnianie bardzo odbiły się na kondycji moich włosów ( mimo stosowania ogromnej ilości pielęgnacji regenerującej ). Z brązem jest zdecydowanie łatwiej. 
Mimo ciemniejszych włosów, rzadszego farbowania moje włosy nadal potrzebują regeneracji, która pozwoli im odżyć i wyglądać zdrowo. Sięgam po odżywki, maski, olejki i staram się ratować włosy.
Dziś chciałabym Wam pokazać kolejne kosmetyki, które od jakiegoś czasu stoją w mojej łazience i pomagają mi w walce o piękną czuprynę.


Regeneracja i wzmocnienie - "zapomnij o zniszczonych włosach, przywróć im wyjątkową siłę i blask", "zastrzyk miękkości i blasku, tajemnica natychmiastowego piękna".

Przy regularnym stosowaniu, dzięki kosmetykom z keratyną mamy uzyskać:
- mocniejsze, grubsze i bardziej błyszczące włosy
- nawilżenie
- zregenerowanie rozdwojonych końcówek
- odbudowę włosów
- łatwiejsze rozczesywanie
- wzmocnienie strukury włosa
- zdyscyplinowanie włosów puszących się
- odporność na uszkodzenia mechaniczne
- widoczną gładkość włosów i dociążenie ich

Brzmi nieźle, prawda?


"Intensywnie odbudowująca formuła z keratyną. Wnika głęboko we włosy, odbudowując je i chroniąc przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi. Włosy stają się mocniejsze, zdrowsze i bardziej elastyczne, efekty widoczne już po pierwszym zastosowaniu."

cena: 250ml za około 25-30zł ( do kupienia online lub w stacjonarnych drogeriach: Hebe, Rossman, SuperPharm )

skład:
AQUA (WATER), CETEARYL ALCOHOL, BEHENTRIMONIUM CHLORIDE, PETROLATUM CETRIMONIUM CHLORIDE, ISOPROPYL ALCOHOL, PARFUM (FRAGRANCE), PHENOXYETHANOL, HYDROLYZED WHEAT PROTEIN, ETHYLHEXYLGLYCERIN, PRUNUS AMYGDALUS DULCIS (SWEET ALMOND) OIL, CARMEL, CITRIC ACID, HYDROLYZED KERATIN, TRAMETES VERSICOLOR EXTRACT, SODIUM BENZOATE, LEUCONOSTOC/RADISH ROOT FERMENT FILTRATE





OLEJEK REGENERACJA I WZMOCNIENIE
"Z keratyną i olejem migdałowym: lekki olejek wzmacniający ułatwiający rozczesywanie i zapobiegający rozdwajaniu się końcówek. Włosy stają się mocniejsze, zdrowsze i bardziej elastyczne.
- przed nałożeniem szamponu, aby zmiękczyć długie, grube i splątane włosy. Bez spłukiwania, aby chronić włosy przed działaniem ciepła, zapobiegać ich puszeniu się oraz dodawać im blasku. Maska na noc, z dodatkowym efektem odżywczym.

cena: 100ml za około 25zł

skład:
CYCLOPENTASILOXANE, ALCOHOL DENAT., DIMETHICONOL, C12-15 ALKYL BENZOATE, PAFUM (FRAGRANCE), BENZOPHENONE-3, ETHYLHEXYL METHOXYCINNAMATE, TOCOPHEROL, PRUNUS AMYGDALUS DULCIS (SWEET ALMOND) OIL, HELIANTHUS ANNUUS (SUNFLOWER) SEED OIL, CAPSICUM ANNUUM EXTRACT, AQUA (WATER), SODIUM COCOYL AMINO ACIDS, POTASSIUM DIMETHICONE PEG-7 PANTHENYL PHOSPHATE, PROPYLENE GLYCOL, HYDROLYZED KERATIN, TRAMETES VERSICOLOR EXTRACT, LEUCONOSTOC/RADISH ROOT FERMENT FILTRATE



Na początek kilka kwestii technicznych i moich spostrzeżeń.
Maska w giętkiej i sporej wielkości tubie. Opakowanie dobrej jakości - bez problemu możemy postawić je w kabinie prysznicowej i na pewno ( przy częstym kontakcie z wodą ) opakowanie nie traci ani na jakości ani na wyglądzie. Zamykana na zwykłą zakrętkę i tu mam uwagę. Zdecydowanie lepszym rozwiązaniem było by zamknięcie "klikowe". Łatwiej i szybciej można byłoby je obsłużyć ( szczególnie jeśli z kosmetyku korzystamy pod prysznicem ).
Maska ma bardzo przyjemny zapach: słodkawy i charakterystyczny dla kosmetyków profesjonalnych fryzjerskich. Na pewno wiecie o jakim zapachu mówię. Przyjemny, lekko "oblepiający" włosy i utrzymujący się na nich, ale jednocześnie dający poczucie zadbania i "zabiegu profesjonalnego".
Konsystencja średniej gęstości, ale dość "sliska" i dająca, bez problemu, rozprowadzić się na całej długości włosów, nie spływająca z nich. 
Maskę nakładamy na włosy, po kilku minutach spłukujemy chłodną wodą ( czy Wy również zwracacie uwagę na temperaturę wody jaką lejecie na włosy? ). Różnicę w jakości włosów zauważamy jeszcze przed wysuszeniem: nawet lekko mokre dają się bez problemu rozczesać, nie plączą się: podczas rozczesywania nie rywywamy ich i nie zdejmujemy ze szczotki kołtuna włosów. A co po wysuszeniu? Lekkie, puszyste ( ale nie spuszone włosy ), dość dociążone przy skórze głowy ( nie ma więc obaw o fryzurę "jak piorun w rabarbar" ), bezproblematyczne w układaniu. Moje włosy wyjątkowo polubiły się z tym kosmetykiem - po 2-3 tygodniach regularnego stosowania ( w połączeniu z olejkiem i zwykłym szamponem myjącym ) zauważyłam, że zaczęły się błyszczeć i wyglądać tak, że nie miałam problemu z rozpuszczeniem ich i nie miałam wrażenia, że zamiast włosów mam pióra na głowie.


Olejek. Idealne dopełnienie kuracji keratynowej.
Plastikowa ( początkowo myślałam, że to szkło ), "apteczna" w kolorze buteleczka z aplikatorem w postaci pompki. Sam olejek jest rzadszy niż bym się po nim spodziewała. Pachnie za to tak obłędnie...- lubię tego typu zapach na włosach. Pachnie bardzo podobnie do maski, choć mam wrażenie, że jest intensywniejszy. 
Olejek stosuję tak jak zaleca producent: jako maskę przed myciem włosów ( raczej na 1-2 godziny przed myciem, na noc nie ).
Myślę, że stan moich włosów ( o którym pisałam kilka linijek wyżej ) to zasługa wspólnego stosowania obu kosmetyków, jednak przy stosowaniu olejku ( używam go co 2-3 mycie ) zauważyłam, że pojawiła sie niesamowita gładkość włosów i ich wyjątkowa lekkość ( olejek nie obciążą ich i nie powoduje szybszego przetłuszczania ). Przyznam, że przy takiej gładkości lubię nosić rozpuszczone włosy, mam wtedy tylko problem by powstrzymać się przed ich dotykaniem, zakręcaniem pojedynczych pasm na palec.


Kosmetyki IL SALONE MILANO nie są drogie. Ceny mają podobne do tych "lepszych" drogeryjnych produktów - za to działanie mają zdecydowanie lepsze. Myślę, że warto zainwestować w nie te 20-kilka złotych i cieszyć się zdrowym blaskiem swoich włosów. Myślę, że sięgnę jeszcze po szampon z tej serii tak by kuracja była pełna.


PRZEDŚWIĄTECZNE POZDROWIENIA
OLA
RELIPIDIUM+ - DLA SKÓRY O WYJĄTKOWYCH POTRZEBACH

RELIPIDIUM+ - DLA SKÓRY O WYJĄTKOWYCH POTRZEBACH


Niskie temparatury, chłód, wiatr + non stop grzejące kaloryfery i do tego suche powietrze w domu powodują, że zaczynamy mocniej odczuwać przesuszenie skóry. Nie wiem jak jest u Was ( a jak jest? ), ale ja zauważyłam, że jesienią i zimą zużywam zdecydowanie więcej balsamów do ciała, maseł i tego typu kosmetyków, które za zadanie mają złagodzić szorstkość, suchość i nieprzyjemne napięcie skóry.
Zapasy nawilżaczy i natłuszczaczy nikną mi w oczach i poszukuję kolejnych kosmetyków, które z założenia mają być lepsze niż poprzednie.
Dziś chciałabym Wam pokazać kolejne dwie nowości, które obie dedykowane są ultra suchej skórze. Jeden z nich to typowy natłuszczacz, który ma ratować skórę przed suchością, drugi to coś co ma oczyszczać i jednocześnie nawilżać.


RELIPIDIUM+ ULGA DLA SUCHEJ SKÓRY
"Przesuszona skóra szybciej się starzeje: wiotczeje, staje się szara, pojawiają się na niej zmarszczki, które szybko się pogłębiają i stają się bardziej widoczne.
Odpowiedzią Laboratorium Kosmetycznego AVA na problem suchej skóry jest najnowsza seria zawierająca ekstrakt drożdżowy pozyskiwany za pomocą probiotycznych bakterii LACTOBACILLUS PLANTARUM. Kosmetyki RELIPIDIUM+  silnie nawilżają, uzupełniają brakujące suchej skórze ceramidy i aktywnie ją regenerują."

W serii znajdziemy 4 produkty:


Zdecydowałam się na wypróbowanie dwóch całkiem różnych kosmetyków: pasty do mycia twarzy i emulsji natłuszczającej.

PASTA
"Innowacyjna formuła kosmetyku doskonale oczyszcza i pielęgnuje niezwykle wymagającą, bardzo suchą skórę. Aksamitna pasta w połączeniu z wodą zamienia się w lekką piankę. Pasta delikatnie, lecz intensywnie myje, łagodzi podrażnienia, pozostawia skórę czystą, gładką i miękką w dotyku. Niezwykle wydajna."

skład:
AQUA, GLYCERIN, SODIUM COCOYL GLYCINATE, CITRIC ACID, COCAMIDOPROPYL BETAINE, SUCROSE COCOATE, SODIUM PCA, HYDROLYZED YEAST PROTEIN, SODIUM BORAGEAMIDOPROPYL PG-DIMONIUM CHLORIDE, PHOSPHATE, POLYQUATERNIUM 10, SODIUM CHLORIDE, PHENOXYETHANOL, BUTYLENE GLYCOL, SODIUM PHYTATE, XANTHAN GUM, ETHYLHEXYLGLYCERIN, PENTYLENE GLYCOL, PARFUM


EMULSJA
"Emulsja o ukierunkowanym działaniu do codziennej pielęgnacji najbardziej przesuszonych partii ciała: twarzy, szyi, dekoltu, dłoni, łokci, kolan a także całego ciała. Wyselekcjonowane oleje i masła roślinne, bohate w NNKT, zapewniają optymalne natłuszczenie naskórka bez odczucia tłustego filmu. Wnikająca głęboko w naskórek prowitamina B5, zatrzymuje w nim wilgoć i przyspiesza jego regenerację. Znika uczucie dyskomfortu spowodowane nadmierną suchością."

skład:
AQUA, BUTYROSPERMUM PARKII BUTTER, GOSSYPIUM HERBACEUM SEED OIL, PARAFFINUM LIQUIDUM, CETEARYL ALCOHOL, PERSEA GRATISSIMA OIL, GLYCERYL STEARATE, CAPRYLIC/CAPRIC TRIGLYCERIDE, SQUALANE, CETYL ALCOHOL, GLYCERIN, POLYACRYLATE-13, POLYGLYCERYL-6 PALMITATE/SUCCINATE, DIMETHICONE, TOCOPHERYL ACETATE, PANTHENOL, OLUS OIL, ALLANTOIN, CHOLESTEROL, GLUCOSE, SODIUM PCA, SODIUM BORAGEAMIDOPROPYL PG-DIMONIUM CHLORIDE PHOSPHATE, HYDROLYZED YEAST PROTEIN, UREA, GLUTAMIC ACID, GLYCINE, LACTIC ACID, LYSINE, TOCOPHEROL, POLYGLYCERYL-4 CAPRATE, PHENOXYETHANOL, POLYISOBUTENE, MAGNESIUM SULFATE, PROPYLENE GLYCOL, BUTYLENE GLYCOL, POLYSORBATE 20, SORBITAN ISOSTEARATE, SODIUM PHYTATE, ETHYLHEXYLGLYCERIN, CITRIC ACID, PENTYLENE GLYCOL, POTASSIUM SORBATE, SODIUM BENZOATE, PARFUM



Zacznijmy od takich prozaicznych kwestii jak opakowanie. Biało-niebieskie kartoniki z metalicznym błyskiem, a w środku identyczne kolorystycznie - tubki. Nie wiem jak Was ale mnie ten błysk przyciągnął by na drogeryjnej półce. Sprawdziłabym z czym mam do czynienia widząc, że to AVA. Tubki dodatkowo zabezpieczone są folią, więc mamy pewność, że nikt wcześniej się do tych kosmetyków nie dobierał ( zaznaczam tę kwestię, bo szlag mnie trafił kilka dni temu jak widziałam jak w sklepie ludzie otwierają opakowania różnych kosmetyków, wąchają i odkładają na półkę, a do koszyka biorą nowe, nieotwierane opakowanie z końca półki. Wyjaśni mi ktoś ten fenomen? ).

Na kartoniku mamy wszelkie niezbędne informacje: opis kosmetyku, skład, wyniki testów.
Tubka emulsji jest ciut większa ( chociaż jak dla mnie mogłaby mieć zdecydowanie większą pojemność ) - 100ml. Nie jest to szałowa wielkość jak na tego typu kosmetyk, którego używamy do całego ciała. Mimo wszystko okazuje się, że jest to całkiem wydajny kosmetyk. Ale ja wolałabym go w 200ml pojemnośći conajmniej. Pasta jest jeszcze mniejsza - 50ml. I okazuje się zdecydowanie wydajniejszym kosmetykiem niż emulsja. No ale twarz mamy mniejszą, prawda?

Emulsja okazała się być całkiem ciekawych kosmetykiem. Nienachalnym zapachowo - więc idealnie nadaje się również do stosowania przed snem - jej zapach nie będzie nas drażnił, nie będzie przeszkadzał w nocnym odpoczynku. Kremowa ( ale ani gęsta ani lejąca się ) konsystencja, tłustawa - bezproblematycznie daje się rozprowadzić po skórze, wchłania się ale nie do zera. Na skórze pozostawia lekko tłustawy film. Dlatego chętniej używałam emulsji po wieczornej kąpieli - nie obawiałam się o zabrudzenie ubrań ( chociaż nie zauważyłam by na piżamie pojawiły się jakieś tłuste ślady od emulsji ), a po za tym emulsja w nocy działała na mojej skórze, a rano była niesamowicie przejemna w dotyku, gładka. Po jakimś czasie regularnego stosowania daje się zauważyć diametralną różnicę, szczególnie w takich newralgicznych miejscach jak łokcie, kolana, stopy. Skóra była przyjemna w dotyku, nawilżona, natłuszczona.

Pasta jest bardzo gęsta, solidna w swojej konsystencji. Na razie nie mam problemów z wydobyciem jej z opakowania, ale obawiam się, że pod koniec może być problem - jednak nie zapeszajmy. W związku z tą konkretną konsystencją okazuje się, że niewielka ilość kosmetyku wystarczy w zupełności by oczyścić twarz na 100% i zostawić ją idealnie czystą, gładką i zaskakująco przyjemną w dotyku. Nie ma mowy o przesuszeniu, nieprzyjemnym napięciu i szorstkości. Warto jednak zaznaczyć, że nie jest to kosmetyk służący do domywania resztek makijażu ( mimo iż delikatnie się pieni przy kontakcie z wodą ) - to typowy kosmetyk do oczyszczania skóry, z której już pozbyliśmy się makijażu. Za zadanie ma oczyścić i przygotować skórę do dalszej pielęgnacji, zapewniając jej odpowiedni poziom nawilżenia. 


Chętnie sięgnęłabym po większą pojemność obu tych kosmetyków: emulsji ze względu na przyjemne natłuszczenie, które nam zapewnia, i pasty, które idealnie domywa skórę a jednocześnie nie powoduje, że jest napięta i woła: "WODY!"


Jak ratujecie się zimową porą, aby nie odczuwać nadmiernego przesuszenia skóry? Zdradzicie swoje tajemnice?


POZDRAWIAM ZIMOWO
OLA

BELL CARNIVAL - KOLEKCJA LIMITOWANA

BELL CARNIVAL - KOLEKCJA LIMITOWANA


Odwiedzacie czasami Biedronkę w innym celu niż zakup produktów spożywczych albo detergentów? Sięgacie po coś innego niż nabiał, ryby lub chusteczki do mycia ( nota bene - najlepsze jakie miałam do tej pory! )?
Przyznam, że do pewnego momentu w ogóle nie patrzyłam w kierunku innych produktów, ewentualnie "przegrzebywałam" ( strasznie to brzmi, ale niestety inaczej się tego nazwać nie da ) kosze z promocjami w poszukiwaniu jakichś elementów dekoracyjnych do domu albo czegoś z artykułów piśmienniczych. Coraz częściej jednak zdarza mi się również sięgać po maseczki, co ciekawsze produkty z pielęgnacji..
Zauważyłam jakiś czas temu, że w Biedronce znajduje się szafa z kosmetykami polskiej marki Bell. Jest tam część standardowego asortymentu tej firmy i to nie o niego mi dzisiaj chodzi.
W Biedronkach pojawiają się kosmetyczne edycje limitowane Bell. Była wakacyjna kolekcja Havaiian Ocean, jesienna Cosmic Girl, a teraz pora na coś karnawałowego - CARNIVAL. Z myślą o wszystkich fankach błysku, Bell przygotowała produkty, które pozwolą nam zabłysnąć: foliowe cienie do powiek, winylowe błyszczyki, rozświetlające pomadki oraz przecudowny puder do twarzy i ciała.

Nie przedłużająć - pokazuję Wam te cuda, a Wy łapcie torebkę i lećcie do najbliższej Biedronki. Tym razem po kosmetyczne zakupy.

Zacznę od kosmetyku, który mnie zachwycił i jestem pewna, że zrobię jego zapas.. Nie dość, że nadaje naszej skórze piękny połysk, to w dodatku pachnie jak moja ukochana wanilia. Czego chcieć więcej? AAA...przyzwoitej ceny? Tu też to mamy!


VANILLA SUGAR FACE & BODY SHINE POWDER
"Otul ciało wyjątkowym blaskiem pełnym słodkiego zapachu wanilii! Sięgnij po sypki puder rozświetlający i oprósz nim wszystkie miejsca na swoim ciele, które chcesz wyeksponować. Możesz używać go do twarzy i do ciałego ciała. Wyrafinowany połysk rozświetli twarz, dekolt i ramiona. Lśnij pełnym blaskiem!"

cena: 13,49zł






Niesamowity, prawda? Szkoda, że nie mogę Wam pokazać jak pachnie...


W kolekcji CARNIVAL znajdziemy też 3 lakiery do paznokci, które świetnie ze sobą współpgrają, a ich połączenie pozwoli na stworzenie eleganckiego a zarazem błyszczącego manicure.



SHOW OFF NAIL ENAMEL - błyszczący lakier do paznokci
"Uwielbiasz eksperymentować z trendami? Chcesz by Twoje paznokcie wyglądały wyjątkowo? Sięgnij po jeden z trzech wyjątkowych, limitowanych lakierów do paznokci. Iskrzące blaskiem i kolorem lakiery sprawią, że Twój manicure stanie się wyjątkowy."

cena: 7,99zł

w kolekcji dostępne kolory to: CONFETTI CANNON, FIRE RING, CURTAIN UP! ( przepięknej urody czerwień )










W karnawałowej kolekcji nie może zabraknąć produktów do ust. Znajdzie się coś dla fanek delikatnych, połyskujących kolorów oraz dla tych, które na ustach lubią "nosić konkret".
CARNIVAL to połyskujące pomadki do ust SHINY LIPS oraz winylowe błyszczyki do ust VINYL LIPS.




SHINY LIPS - połyskujące pomadka do ust
"Kryjąca formuła zapewnia efekt intensywnego rozświetlenia oraz zapobiega przesuszaniu się ust. Pomadka, która łatwo sie aplikuje, może być stosowana samodzielnie lub z innymi produktami do ust. Dostępna jest w trzech intrygujących odcieniach. Stwórz swój własny, niepowtarzalny, pełen blasku makijaz ust, który drobinkami przywołuje najpiękniejsze wspomnienia z plaży. Idealnie podkreśla delikatną opaleniznę."

cena: 9,99zł

dostępna w 3 odcieniach: 01 Strawberry Slushie ( najciemniejszy ), 02 Bubblegum Smoothie ( słodki róż ), 03 Tutti Frutti Soda ( w brzoskwiniowym odcieniu ) 





To było dla fanek tych delikatniejszych ust, pora coś dla tych odważnych - lubiących widoczny i konkretny makijaż ust.




VINYL LIPS - winylowy błyszczyk do ust
"Błyszczyk jeszcze niegdy nie dawał tak spektakularnego efektu! Winylowa formuła nadaje ustom intensywny kolor i lustrzany blask. Produkt nie rozmazuje sie i nie wypływa poza kontur ust. Odpowiednio dobrany aplikator zapewnia precyzyjną aplikację produktu."

cena: 9,99zł

dostępny w 3 odcieniach: 01 CIRCUS PEANUTS, 02 COTTON CANDY, 03 CANDY APPLE




Zobaczcie intensywność tych kolorów, no i ten błysk!






Na koniec zostawiłam istną perełkę ( puder rozświetlający to MÓJ numer 1 ) całej kolekcji CARNIVAL - foliowe cienie do powiek.




METAL FROSTING EYESHADOW - foliowe cienie do powiek
"Znudziły Ci się klasyczne cienie? Pragniesz blasku? Sięgnij po intensywnie błyszczące cienie o unikalnej formule. Nowatorski produkt idealnie aplikuje się palcem, zapewniając wyjątkowy kolor i połysk. Konsystencja pomiędzy cieniem prasowanym a sypkim pozwala uzyskać spektakularny efekt makijażu. Produkt do stosowania bezpośrednio na powiekę lub na wcześniej nałożone cienie."

cena: 9,99zł

dostępny w 4 wersjach kolorystycznych: 001 Classic Popcorn, 002 Caramel Popcorn, 003 Peanut Butter Popcorn, 004 Cookie Popcorn







Przedziwna konsystencja ( niby sypkie, ale mokre - troche miałkie ) - pierwszy raz mam z czymś takim do czynienia i przyznam Wam, że nie bardzo wiedziałam jak sie zabrać za aplikację tych cieni na skórę. Zgodnie z zaleceniami producenta - okazało się jednak, że palcami jest najlepiej, a efekt jaki możemy uzyskać na skórze - powala na kolana. Fajna pigmentacja, metaliczny błysk.. i zaskakująca trwałość. Nawet po dotknięciu palcami, ciężko te cienie "ot tak sobie" zetrzeć ze skóry. Wydają sie być świetnym kosmetykiem na sylwestrowe hulanki.




Ciekawa jestem jak Wam sie podoba najnowsza, karnawałowa kolekcja Bell? Czy wpadł Wam w oko jakiś kosmetyk? Czy pojawiło się w niej coś co MUSICIE mieć? 

Zakładasz już buty i lecisz do Biedronki?


BUZIAKI 
OLA
Copyright © 2014 Kosmetyki Pani Domu , Blogger