LIPCOWE "SUMMER VIBES"

LIPCOWE "SUMMER VIBES"


Pewnie część z Was widziała już zawartość najnowszego pudełka Shiny Box, ale może znajdą się jeszcze osoby, które chciałyby zobaczyć co można było znaleźć w lipcowej edycji.
Przyznam, że te pudełko wyjątkowo mi podpasowało i w gruncie rzeczy nie mam o co sie przyczepić jeśli chodzi o jego zawartość.
Zapraszam - jeśli chcecie zobaczyć co znalazłam u siebie.
Zanim jeszcze pokażę zawartość chciałabym zwrócić uwagę na jedną kwestię, a mianowicie samo opakowanie. To już kolejne pudełko z porządnego, błyszczącego kartonika ze zdejmowaną pokrywką. Według mnie to zmiana na duży plus - poprzednie, zwyczajne kartonikowe pudełka raczej oddawałam córce na drobiazgi, a te nowe pudełka zostawiam sobie. Pastelowe, porządnie wykonane idealnie sprawdzają się do przechowywania próbek, miniatur, maseczek. Mam nadzieję, że Shiny Box zostanie przy tego typu opakowaniu.

Pora jednak na zawartość lipcowego boxa.



Jak w każdym pudełku - znajdujemy tu ulotki ze zniżkami, kodami promocyjnymi, dołączonymi próbkami produktów. I jak zawsze dzielę się nimi z Wami - może ktoś się skusi.







Zanim przejdziemy do prezentacji zawartości chcę zwrócić uwagę na jeszcze jedną kwestię, o której wspominam już od jakiegoś czasu. Kilka pudełek temu pojawiła się nowa opcja jeśli chodzi o ulotkę prezentującą możliwą zawartość boxów. Zamiast typowej ulotki mieliśmy Shiny Magazyn - z artykułami beauty. Opcja była bombowa i baaaardzo ubolewam nad tym, że zrezygnowano z niej. Było to cos innego, coś co wyróżniało Shiny Box na tle innych pudełek niespodzianek. Może ktoś jednak przemyśli tę sprawę?
A tu - standardowa ulotka, z możliwą zawartością pudełek.





"Summer Vibes czyli esencja lata skryta w lipcowym pudełku Shiny Box. Poznaj wakacyjny niezbędnik kosmetyczny i podaruj sobie chwile relaksu z najnowszym boxem."

Zacznijmy od czegoś niekosmetycznego, ale jednak z działu beauty.


COLLIBRE SWISS COLLAGEN DRINK ( produkt pełnowymiarowy - 9zł/140ml )
"Collibre Swiss Collagen Drink to płynny kolagen o smaku owoców tropikalnych. Kolagen, zwany białkiem młodości i witalności, tworzy "konstrukcję" dla wszystkich tkanek człowieka. Bierze udział w podstawowych funkcjach życiowych niemal wszystkich układów i narządów. Po 25 roku życia organizm ludzki stopniowo traci zdolność jego odbudowy. Nie jesteśmy w stanie zablokować tego procesu, jednak możemy go spowolnić poprzez suplementację kuracjami kolagenowymi. Produkt pasteryzowany. Zalecana dzienna porcja do spożycia: 140ml przez minimum 4 tygodnie."

Przyznam, że zaciekawił mnie ten drink, ale czy podejmę się 4 tygodniowego wyzwania - nie wiem. Najpierw muszę spróbować w ogóle smaku tego cuda, zobaczyć jak na niego zareaguje mój żołądek. Doczytałm również więcej informacji na temat tego typu produktów.
Jeśli kogoś by ciekawiło: jedna taka buteleczka ma w sobie 88kcal.



FA ISLAND VIBES FIJI DREAM ANTYPERSPIRANT W SPRAYU ( produkt pełnowymiarowy - 8,19zł/150ml )
"Antyperspirant w sprayu o zapachu arbuza i kwiatu ylang-ylang. Formuła z technologią Duo Relase zapewnia długotrwałą ochronę przed przykrym zapachem aż do 48h. Nie zawiera alkoholu. Przeciwdziała powstawaniu plam."

Ok. Jest lato - antyperspirant się przyda. Na co dzień używam raczej tych w kulce albo sztyfcie, ale wypróbujemy ten spray. Bez obaw - nie będę sprawdzała jego 48 godzinnej ochrony. Chyba  nikt by się na to nie zdecydował?
Coś co bardzo mi odpowiada to zapach: arbuz! Druga wersja zapachowa to było mango i kwiatnąca wanilia - też bomba, prawa?



BIOTANIQE MULTI BIOMASK MASKA LIFT & ULTRA CLEAN ( produkt pełnowymiarowy - 4,79zł/2x5ml )
"To unikalne połączenie dwóch specjalistycznych masek. Maska Ultra Oczyszczająca nalożona w strefie T dzięki połączeniu Aktywnego Węgla i glinki Kaolin zdetoksykuje i zmatowi cerę oraz zredukuje widoczność porów, natomiast Maska Liftingująco-Odmładzająca wykorzystuje przeciwstarzeniowe działanie filtrowanego wyciągu ze Śluzu Ślimaka, regenerując, wzmacniając i nawadniając skórę. Jeden produkt - kompleksowa pielęgnacja!"

Jak jak zawsze z pojawienia się maseczki jestem bardzo zadowolona. A tu mamy dwie maseczki w jednym opakowaniu. Nie znam osoby, która nie byłaby zadowolona z kolejnych maseczkowych cudów. Szczególnie, że maseczki BIOTANIQE MULTI BIOMASK są mi znane i zdecydowanej większości fajnie się u mnie sprawdzają.



TRIA KREM UJĘDRNIAJĄCY NA DZIEŃ Z EKSTRAKTEM Z IMBIRU ( produkt pełnowymiarowy - 49,95zł/50ml )
"Delikatna konsystencja kremu, świeża biel i przyjemny zapach powodują, że poranna pielęgnacja staje się przyjemnością. Starannie dobrane składniki aktywne, użyte w idealnych proporcjach powodują, że krem jest rekomendowany jako baza pod makijaż."

Na chwilę obecną mam czego używać jeśli chodzi o pielęgnację dzień-noc, i kilka kolejnych kosmetyków czeka w kolejce, więc ten musiałby zaczekać, bo chętnie sprawdziłabym co to za cudak bo przyznam, że ciekawi mnie ten imbir w składzie i obietnica możliwości stosowania kremu jako baza pod makijaż. Niestety czasu mam niewiele - bo tylko do października. Najwyżej podzielę się z kimś bliskim i będę czekała na jego wrażenia i odczucia.



BISHO JO KREM WODNY NAWILŻAJĄCY DZIEŃ/NOC ( produkt pełnowymiarowy - 39,99zł/30ml )
"Nawilża skórę, zmiękcza i błyskawicznie wygładza. Likwiduje uczucie napięcia skóry, reguluje równowagę hydrolipidową naskórka. Lekka wodna konsystencja natychmiast wnika w skórę, zapewniając lepsza absorpcję substancji aktywnych."

Tu niestety również data ważności tylko do października. Ten krem jednak ląduje już mojej łazience. Zaciekawił mnie tą wodną konsystencją. Nie wiem dlaczego, ale kojarzy mi się to z mega nawilżeniem skóry, które teraz przy tych temperaturach - konieczne!




HELLO NATURE MASŁO DO CIAŁA OLEJEK KOKOSOWY ( produkt pełnowymiarowy - 24,99zł/250ml )
"Masło do ciała daje poczucie głębokiego nawilżenia, skóra staje się miękka i aksamitna w dotyku."

Takie kosmetyki jak balsamy, masła do ciała, emulsje - cóż..idą u mnie litrami. Borykam się z suchą skórą a obecna aura na zewnątrz wcale mi nie pomaga. Także z tego kosmetyku jestem bardzo zadowolona - ciekawi mnie jak moja skóra na niego zareaguje i czy masło spełni moje oczekiwania.



STARA MYDLARNIA ARGAN KREM DO RĄK I PAZNOKCI ( produkt pełnowymiarowy - 17zł/75ml )
"Odżywczy krem z olejem arganowym do pielęgnacji suchej i delikatnej skóry rąk oraz łamliwych i kruchych paznokci, zawierający bogactwo składników pochodzenia naturalnego. Egzotyczne masło Karite wraz z olejem arganowym zapobiegają utracie wody z naskórka, opóźniając procesy starzenia i poprawiając kondycję skóry i paznokci. Do kompleksowego odżywienia recepturę uzupełniono o proteiny jedwabiu, witaminy B5 i E oraz alantoinę."

Czy jest ktoś kto nie byłby zadowolony z kremu do rąk? Ja zawsze będę zadowolona. Mówię Wam już od lat ( haha..bo tyyyle czasu prowadzę Kosmetyki Pani Domu ), że krem do rąk, który mocno odżywia i nawilża jest u mnie na wagę złota i nie zlicze ile tubek rocznie zużywam.
A po za tym to Stara Mydlarnia - bardzo fajne kosmetyki ( kilka zdjęć wyżej macie zniżkę na zakupy online ).

I na koniec coś co zachwyciło mnie, ale tak naprawdę te małe kartoniki zagarnęła moja 7-latka z pytaniem:"Maaaamo, kiedy mi zrobisz panzokcie?"










RAISIN ZESTAW NAKLEJEK WODNYCH NA PAZNOKCIE ( produkt pełnowymiarowy - 5zł/zestaw )
"Naklejki wodne na paznokcie to niezwykle łatwe i oryginalne rozwiązanie na stylowy manicure. Naklejki marki Raisin można naklejać zarówno na lakiery klasyczne jak i hybrydowe. Ich aplikacja jest szybka i prosta, a każdy arkusz zawiera minimum 10 pojedynczych naklejek."

Pewnie Was zaskoczę, ale naklejek wodnych używałam może ze 2-3 razy w życiu. Jakoś nie po drodze mi do nich było. Ale może to błąd? Może warto wypróbować. Podobno ładnie wyglądają również na krótkich paznokciach.
Zostawiam Wam kod rabatowy poniżej - może któraś z Was się skusi?




I jak wrażenia jeśli chodzi o lipcowe pudełeczko Shiny Box? Zadowolone byłybyście z takiej zawartości? A co najbardziej wpadło Wam w oko?



POZDRAWIAM CIEPŁO
OLA



NIE TYLKO SKÓRA MUSI BYĆ NAWILŻONA

NIE TYLKO SKÓRA MUSI BYĆ NAWILŻONA


Po kilku dniach koszmarnych upałów i grzejącego na maksa słońca, nowy tydzień zaczął się zachmurzeniem i lekkim obniżeniem temperatury. Nie wiem co Wy na to, ale przyznam, że u mnie duża ulga i chwila oddechu. Zaczęło być męcząco.. Może uda mi się ciut odsapnąć?

A jeśli mowa o temperaturach i słońcu - część z nas spędza mnóstwo czasu na powietrzu, w pełnym słońcu - filtry idą w ruch i staramy sie by dbać o skórę na najwyższym poziomie. A włosy? Czy ktoś w ogóle pomyślał o tym, że włosy również wymagają specjalnego traktowania? A włosy rozjaśniane - podwójną dawką..
Wspominałam już o tym nie raz, że przez ostatnie pół roku moje włosy przeszły diametralną zmianę koloru: z bardzo ciemnego brązu na jaśniutki blond. Oprócz stosowania produktów "srebrnych" i "fioletowych" do zdejmowania żółtego odcienia z włosów, stosuję bardzo dużo kosmetyków regenerujących, odżywiających i właśnie NAWILŻAJĄCYCH. Przesuszenie włosa od rozjaśniaczy i farb + intensywne słonce i suche powietrze spowodowało u mnie konieczność intensywnej pielęgncji włosów.

Dziś chciałabym Wam pokazać trio, które stoi w mojej łazience i po które, w ostatnim czasie, bardzo często sięgam.


"Trico Botanica Nawilżanie Pro-Age to linia ultra-delikatnych, nawilżających produktów do codziennej pielęgnacji włosów. Dzięki olejowi z orzechów pistacjowych, ekstraktowi z borówek oraz aloesu, włosy otrzymują solidną dawkę odżywienia i nawilżenia. Zawarte naturale składniki aktywne odżywiają, ułatwiają rozczesanie i nadają włosom jedwabistego blasku."

W skład lini nawilżającej wchodzą 3 kosmetyki:
- szampon nawilżający ( 38,90zł/250ml )
- maska nawilżająca ( 44,90zł/250ml )
- ochronny olej do włosów ( 59,80zł/100ml )

Pokrótce chciałabym Wam opowiedzieć o tych kosmetykach - takie najważniejsze informacje, a pod koniec - moja opinia ze stosowania całego zestawu.



- ultradelikatny
- nawilżający
- łagodnie usuwa pozostałości soli i chloru
- nieobciążająca formuła
- głębokie odżywienie i jedwabistość

skład:
AQUA, SODIUM COCETH SULFATE, SODIUM COCOAMPHOACETATE, CITRIC ACID, MAGNESIUM LAURETH SULFATE, COCAMIDE DEA, SODIUM PCA, SODIUM CHLORIDE, DISODIUM LAURETH SULFOSUCCINATE, PROPYLENE GLYCOL, PEG-18 GLYCERYL OLEATE/COCOATE, POLYQUATERNIUM-7, PHENOXYETHANOL, GLYCERIN, QUATERNIUM-80, PANTHENOL, GUAR HYDROXYPROPYLTRIMONIUM CHLORIDE, DISODIUM EDTA, PISTACIA VERA SEED OIL, PEG-5 COCOMONIUM METHOSULFATE, LAURETH-2, PEG/PPG-20/6 DIMETHICONE, HYDROLYZED SILK, SODIUM GLUTAMATE, MEL EXTRACT, HYDROLYZED WHEAT PROTEIN, LAURDIMONIUM HYDROXYPROPYL HYDROLYZED WHEAT PROTEIN, HYDROLYZED KERATIN, POTASSIUM SORBATE, SODIUM COCOYL GLUTAMATE, KERATIN, METHYLCHLOROISOTHIAZOLINONE, IMIDAZOLIDINYL UREA, TETRASODIUM EDTA, METHYLISOTHIAZOLINONE, ETHYLHEXYLGLYCERIN, TETRASODIUM GLUTAMIDE DIACETATE, PARFUM



- nawilżająca
- z ekstraktem z orzechów pistacjowych, oliwy z oliwek i masła karite
- nadaje miękkość
- ułatwia rozczesywanie
- nie obciąża

skład:
AQUA, CETEARYL ALCOHOL, BUTYROSPERMUM PARKII BUTTER, CYCLOPENTASILOXANE, CETRIMONIUM CHLORIDE, ETHYLHEXYL COCOATE, DIMETHICONE, BIS-ISOPROPYLAMINO-PG-PROPYL DIMETHICONE/BIS-ISOBUTYL
PEG-14 COPOLYMER, CITRIC ACID, PISTACIA VERA SEED OIL, COCOS NUCIFERA OIL, OLEA EUROPEA OIL, PROPYLENE GLYCOL, SIMMONDSIA CHINENSIS SEED OIL, GLYCERIN, POLUQUATERNIUM-74, HYDROLYZED COLLAGEN, MEL EXTRACT, BYTYLOCTANOL, POLYSORBATE 20, LAURETH-7, TOCOPHEROL, HYDROLYZED SILK, LACTIC ACID, SODIUM BENZOATE, PHENOXYETHANOL, DISOPROPANOLAMINE, METHYLCHLOROISOTHIAZOLINONE, ETHYLHEXYLGLYCERIN, TETRASODIUM GLUTAMATE DIACETATE, METHYLISOTHIAZOLINONE, POTASSIUM SORBATE, PARFUM



"Ochronny olej, otacza trzon włosa tworząc film chroniący przed działaniem słońca i zewnętrznych czynników."
- nakładać na wilgotne lub suche włosy przed i po ekspozycji na słońce

skład:
CYCLOPENTASILOXANE, ISOPROPYL MYRISTATE, ETHYLHEXYL METHOXYCINNAMATE, COCO-CAPRYLATE, PISTACIA VERA SEED OIL, SIMMONDSIA CHINENSIS SEED OIL, ARGANIA SPINOSA KERNEL OIL, TOCOPHEROL, PARFUM



Miałam do czynienia z różnymi kosmetykami do włosów, o najróżniejszych formułach i zapachach. Ale z czymś takim jak TRICO BOTANICA spotkałam się pierwszy raz.
Szampon - przezroczysty, o żelowej konsystencji. Przy kontakcie z wodą i podczas masowania włosów - pieni się jak szalony. Już sam szampon wygładza włosy, rozplątuje je i sprawia, że po wysuszeniu bez problemu możemy je rozczesać - bez wyrywania. Porządnie myje włosy, ale nie przesusza ich, ale i nie obciąża ( nie ma efektu sztucznego nadbudowania ). Po umyciu są lekkie i delikatne, z objętością - ale bez efektu spuszenia.
Maska - tu zaskoczyła mnie konsystencja tego kosmetyku. Spodziewałam się czegoś gęstego i solidnego w konsystencji. Z takimi maskami miałam do tej pory do czynienia. I myśląc o tego typu konsystencji, zastanawiałam się jakim cudem pompka w opakowaniu, sobie z nią poradzi. Okazało się jednak, że maska TRICO BOTANICA jest taka prawieże emulsyjna w konsystencji. Przy kontakcie z wodą staje sie bardziej wodnista i bez problemu możemy ją równo rozprowadzić na włosach. Momentalnie staja się one gładkie. Po wysuszeniu są delikatne, lekkie, zdecydowanie bardziej skore do układania - a przy tym wygładzone i bardzo błyszczące. Aż mam problem z powstrzymaniem się przed dotykaniem.
Olej - olejku używam tylko na końcówki włosów. Mam bardzo delikatne i cienkie włosy i myślę, że nakładanie tłustych produktów na co dzień mogło by się skończyć zbyt dużym obciążeniem. Ale na końcówki, na codzień jest ok - stają się bardziej ogarnięte, nie puszą się.

No i najciekawsza kwestia na sam koniec. Zapach. Jeśli ktoś lubi pistacje, lody pistacjowe - ich zapach i smak..tym zestawem będzie zachwycony. Niesamowicie piękny zapach, który intensywnie czuć podczas mycia, ale i po wysuszeniu włosów. Jak dla mnie bomba!

Macie jakieś swoje NAJ kosmetyki nawilżające do włosów, po ktore sięgacie szczególnie latem? Bardzo jestem ciekawa co stoi w Waszych łazienkach.

POZDRAWIAM 
OLA

NAJWYŻSZY STOPIEŃ NATURALNOŚCI KOSMETYKU - ANTYAGING

NAJWYŻSZY STOPIEŃ NATURALNOŚCI KOSMETYKU - ANTYAGING


Czy tylko mi ten upał tak strasznie doskwiera? Mam wrażenie, że wypijam hektolitry wody, wsmarowuje w siebie kilogramy nawilżaczy - i ciągle mi mało. Słońce, wysokie temperatury + wilgoć i ja wymiękam!
Pochwalcie mnie - przysiadłam w niedzielny poranek i jest post :) dzisiaj jakiś luźniejszy dzień się zapowiada..

Dziś chciałabym Wam pokazać dwa kosmetyki, które ratowały mnie przez ostatnie tygodnie. I niestety, oba dobijają dna - zdecydowanie ich nadużywałam w ostatnim czasie.
Dzisiejszy post jest dla osób, które zainteresowane są kosmetykami o tych LEPSZYCH składach. Chociaż..może fanki drogeryjnych mazideł też się przekonają?

O firmie Laboratorium Kosmetyczne AVA pisałam już jakiś czas temu - "pierwsza polska firma kosmetyczna, która stworzyła serie kosmetyków naturalnych i organicznych certyfikowanych przez międzynarodową instytucję - ECOCERT."

Zapraszam na post o dwóch kosmetykach ekologicznych z serii ALOE ORGANIC: krem pod oczy i serum.



ALOE ORGANIC Krem pod oczy anty-aging
- naturalny i organiczny
- certyfikowany
- zapobiega starzeniu się skóry
- chroni przeg negatywnymi wpływami czynników zewnętrznych i wysuszaniem
- silne działanie odżywcze i nawilżające
- regenerujący i odmładzający
- łagodzi podrażnienia
- redukuje widoczne zmarszczki
- pozwala odzyskać elastyczność i sprężystość skóry

skład:
AQUA, LAVANDULA ANGUSTIFOLIA FLOWER WATER, ALOE BARBADENSIS LEAF JUICE, GLYCERIN, MACADAMIA INTERGRIFOLIA SEED OIL, CETEARYL OLIVATE, CETEARYL ALCOHOL, SORBITAN OLIVATE, OLEA EUROPEA FRUIT OIL, SQUALANE, ALOE BARBADENSIS LEAF EXTRACT, OPUNTIA FICUS-INDICA STEM EXTRACT, SODIUM PCA, CHAMOMILLA RECUTICA FLOWER EXTRACT, PHYTOSTEROLS, HYDROGENATED VEGETABLE OIL, OLEA EUROPEA OIL UNSAPONIFIABLES, COCOS NUCIFERA OIL, SODIUM PHYTATE, BETA-SITOSTEROL, TOCOPHEROL, SQUALENE, GLYCERYL STEARATE, GLYCERYL LINOLENATE, SODIUM DEHYDROACETATE, POTASSIUM SORBATE, SODIUM BENZOATE, BENZYL ALCOHOL, DEHYDROACETIC ACID

98% wszystkich składników jest pochodzenia naturalnego
24% składników organicznych z plantacji monitorowanych



Fajna butelka z grubego szkła - nie wiem jak Wy podchodzicie do tej kwestii, ale ja lubię porządne opakowania - kuurcze, kuszą mnie bardziej niż plastikowe buteleczki. Jako aplikator - pompka - kolejny plus: jest higienicznie na maksa.
Krem ma dość lekką konsystencję, ale solidniejszą niż bym się po nim spodziewała. Wydawało mi się, że będzie bardziej emulsyjny. Mimo tej konsystencji nie ma żadnego problemu z aplikacja i wklepaniem w delikatną okolicę oczu. Co istotne - nie obciąża nam skóry i bardzo szybko się wchłania. Chyba miałam ogromne zapotrzebowanie na  coś nawilżającego, bo czasami miałam wrażenie, że ile bym nie nałożyła tego kremu to moja skóra wchłonie wszystko.
A efekty działania?
Trzeba przyznać, że obietnica wygładzenia skóry i nawilżenia - w pełni spełniona ( masło maślane mi wyszło? ). Tak jak wspominałam, krem bardzo szybko się wchłania - po, skóra jest przyjemnie i widocznie wygładzona, bez żadnego filmu - więc bez problemu można nałożyć makijaż i nie obawiać się zrolowania podkładu czy skrócenia trwałości makeupu.
Przy regularnym stosowaniu zauważamy znaczącą poprawę elastyczności skóry wokół oczu i co ciekawe ( choć producent wcale tego nie obiecuje ) rozjaśnienie cieni.
Bardzo przyjemny kosmetyk - i dodajmy do tego jeszcze bardzo subtelny zapach, delikatność dla skóry, fajny skład i całkiem niegłupią cenę - niespełna 30zł. Ciekawie, prawda?

A drugim kosmetykiem, który okazał się hitem, chociaż początkowo nie zapowiadało się na to, jest - SERUM DO TWARZY.



- łagodzi podrażnienia
- hamuje powstawanie wolnych rodników
- głęboko nawilża
- skutecznie walczy z oznakami starzenia się skóry
- redukuje widoczność zmarszczek
- odświeża i nawilża
- sprawia, że skóra staje się gładka, jędrna i elastyczna

skład:
AQUA, ALOE BARBADENSIS LEAF JUICE, LAVANDULA ANGUSTIFOLIA FLOWER WATER, GLYCERIN, SODIUM PCA, CAMELLIA SINENSIS LEAF EXTRACT, OPUNTIA FICUS-INDICA STEM EXTRACT, BETA-GLUCAN, LEVULINIC ACID, SODIUM LEVULINATE, SODIUM PHYTATE, POLYGLYCERYL-4 CAPRATE, XANTHAN GUM, SODIUM DEHYDROACETATE, MALTODEXTRIN, DEHYDROACETIC ACID, POTASSIUM SORBATE, SODIUM BENZOATE, BENZYL ALCOHOL, PARFUM, CITRONELLOL, GERANIOL, LINALOOL



Tutaj również mamy opakowanie w grubego mlecznego szkła + pompka. Cena bardzo podobna - około 30zł.
Tutaj jednak mamy do czynienia z kosmetykiem o konsystencji i wyglądzie wodnistego żelu. Niesamowicie lekkie i delikatne - wchłania się natychmiastowo i nie pozostawia na skórze żadnego filmu. Tu duże zaskoczenie, bo serum wchłania się do kompletnego matu. Zero klejącej maski na twarzy.
Serum okazało się kosmetykiem, który świetnie nadaje sie do łagodzenia podrażnionej, spieczonej słońcem twarzy. Natychmiastowo ją nawadnia, przynosząc relaksującą ulgę. Czy Wam też zdarza się niektóre kosmetyki trzymać w lodówce? Ja tak mam z tym serum. Nałożenie takiego chłodnego kosmetyku na przesuszoną skórę - raj!


Z pełna odpowiedzialnością polecam te kosmetyki. Duże zaskoczenie. Wydawałoby się, że w przypadku naturalnych, organicznych kosmetyków trzeba będzie poczekać na efekt WOW ( który czasami dużo szybciej pojawia się w przypadku kosmetyków z "ulepszaczami" ) a tu..duuuże zaskoczenie.

Ciekawa jestem czy miałyście jakąś styczność z kosmetykami tej Firmy i jakie były Wasze wrażenia? Może macie do polecenia konkretny kosmetyk?

PRZESYŁAM BUZIAKI
OLA
BEZTROSKIE KĄPIELE SŁONECZNE..

BEZTROSKIE KĄPIELE SŁONECZNE..



Już na początku wakacji trafiła do mnie ciężka kosmetyczka pełna ochrony przeciwsłonecznej od Kolastyny. Wysokie temperatury, piękne słońce za oknem - później urlop na Mazurach. Mogłam sięgnąć po niektóre z tych produktów i zobaczyć jak, i czy w ogółe działaja.

Pierwszym kosmetykiem, po który sięgnęłam i który najszybciej okazał się być potrzebny - to coś dla dzieci. Gdy tylko zaczęły się wakacje, moje dziecko spędzało na zewnątrz cały wolny czas - oczywiście nie zwaracając uwagi na to czy jest w cieniu czy na słońcu. No ale czego wymagać od 7-latki zajętej zabawą? Musiałam sama zadbać o to by chronić jej delikatną skórę na twarzy ( przede wszystkim! ) + ręce i nogi.


Jak chronić to już z grubej rury, prawda? I mamy filtr 50+. Jeśli chodzi o mnie - stosuję zdecydowanie niższe filtry, w przypadku delikatnej skóry dziecka - nie ma co ryzykować, im większa ochrona tym lepiej.

- zapewnia fotostabilną ochronę przed 4 głównymi rodzajami promieniowania, które przyczyniają się do poparzenia słonecznego oraz powstawania wolnych rodników
- wzmacnia funkcje barierowe skóry dzięki prowitaminie D
- ogranicza powstawanie stanów zapalnych skóry dzięki beta-glukanowi
- utrzymuje optymalne nawilżenie skóry
- odpowiedni dla dzieci powyżej 6 miesiąca życia
- stworzony, aby minimalizować reakcje alergiczne
- testowany dermatologicznie i klinicznie
- bezzapachowy
- wodoodporny

Krem okazał się być bardzo delikatny dla skóry - nie pojawiły się po nim żadne podrażnienia, stany alergiczne. Delikatny dla skóry, okazał się być jednak solidną ochroną przeciwsłoneczną. Przeważnie długie przebywanie na słońcu kończy się ( w najlepszym przypadku ) zaczerwienioną skórą. Pojawia się podrażnienie, rozgrzanie, pieczenie. Delikatną skórę dziecka trzeba koniecznie przed tym zabezpieczyć.
Krem jest kosmetykiem kompletnie bezzapachowym, więc po aplikacji ( w gruncie rzeczy bezproblemowej, trochę tylko bieli skórę ) dziecko nie pachnie nam jak perfumeria. Wspominałam już o tym nie raz, że lubie zapach dziecka i nie widzę potrzeby używania przy pielęgnacji dziecka - mocno zapachowych kosmetyków. ( chociaż moja córka wchodzi już w ten wiek, że podobają jej się mocno pachnące, słodko-owocowe żele pod prysznic ).
Trzeba przyznać, że ustrzegł nas przed słonecznym podrażnieniem skóry, pozwolił na spędzenie kilku godzin poza domem bez obaw o wieczorne cierpienia.
Jak dla mnie jest ok - opakowanie nie jest za duże, więc można wrzucić je spokojnie do torebki i nie zajmuje nam niewiadomo ile miejsca, nie ma problemów z aplikacją - w każdej chwili możemy po niego sięgnąć i rozsmarować na skórze.
Ciekawi mnie tylko jedna kwestia. W większości przypadków kremy, emulsje, balsamy przeciwsłoneczne mają dośc dużą pojemność: 100-200ml, a ważność od momentu otwarcia to około 6 miesięcy. Czy udaje Wam się w ciągu tych 6 miesięcy zużyć kosmetyk? Jeśli tak to jakim cudem? A jeśli nie to co robicie po wakacjach - wyrzucacie w pół wykorzystane opakowanie czy macie jakiś sposób?


Z kosmetyków, które otrzymałam od Kolastyny wypróbowałam również 50ml tubeczkę OCHRONNEGO KREMU DO TWARZY ( SPF 30 ) z dodatkiem kwasu hialuronowego.


- zapewnia ochrone przed 4 głównymi rodzajami promieniowania ( UVA, UVB, VL, IR ), które przyczyniają się do poparzenia słonecznego oraz powstawania wolnych rodników odpowiedzialnych za przedwczesne starzenie i fotostarzenie skóry
- obniża ryzyko pojawienia się przebarwień
- uzupełnia nawilżenie dzięki aktywności kwasu hialuronowego
- wodoodporny

Zasadniczo latem jeśli robię makijaż, raczej decyduję się na używanie kosmetyków mineralnych ( szczególnie podkładów ). Owszem zdarza mi się również używać tych tradycyjnych, jednak przy słońcu, wysokich temperaturach i poceniu się, minerały sprawdzają się zdecydowanie lepiej. Ważne jest by chronić skórę nawet pod makijażem, a jeśli dodatkowo możemy zaproponować jej dawkę nawilżenia..
W te lato jednak bardzo często zdarzało mi się nie sięgać po żadne kosmetyki makijażowe, więc tak naprawdę przed wyjściem na plac zabaw, nakładałam na twarz solidną dawkę ochrony ( nie ma nic gorszego niż spalona na buraka twarz - koszmar! ). Nie spaliłam się przeokrutnie, nie płakałam z bólu wieczorem i nie musiałam sięgać po zimny kefir by robic okłady, a jednak skóra została musnięta słońcem i nie jestem już "blada twarzy". Nie zauważyłam też jakiegoś szczególnego przesuszenia skóry, choć przyznaję, że latem sięgnam po mocno nawilżającą pielęgnację - tak na wszelki wypadek.
Istotną kwestią, o której muszę wspomnieć jest kwestia komodenności tego kosmetyku, a raczej jej braku. Przyznam, że mocno obawiałam się zapchanych porów, bo jednak kremy ochronne maja to do siebie, że są dość solidne w swojej konsystencji, plus dodając do tego pocenie się skóry. Efekt mógł by być straszny. Okazało się jednak, że kosmetyk nie spowodował wysypu podskórnych niedoskonałości, nie zapchał mnie. Więc ogromny plus dla niego za to.


W mojej ogromnej kosmetyczce były jeszcze 4 kosmetyki: emulsje, które chciałabym Wam zaprezentować, a na końcu przejdę do dwóch kosmetyków, które baaardzo mnie zaciekawiły.




"Emulsje do opalania Kolastyna oferują skuteczną i fotostabilna ochrone przed 4 rodzajami promieniowania ( UVA, UVB, światło widzialne, promieniowanie podczerwone ), które przyczyniaja się do poparzenia słonecznego oraz powstawania wolnych rodników wywołujących przedwczesne starzenie skóry. Zawarte w formułach karotenoidy, silne antyoksydanty pomagają pobudzić własny system obronny skóry, zapewniaja pielęgnację i ochrone przed fotostarzeniem."

Jeśli chodzi o standardową formułę emulsji, do wyboru mamy te z filtrem: 6, 10, 15, 20, 30 i 50 + emulsje w sprayu: 10, 15 i 30. Myślę, że przy takim wyborze każdy znajdzie odpowiedni dla potrzeb swojej skóry filtr. 


Na koniec jednak zostawiłam dwa najciekawsze kosmetyki. Jeden z nich okazał się być NAJ.

Jest część osób, które uwielbiają się opalać, leżeć plackiem na kocyku lub leżaku i nabierać kolorku. Ja należę do osób, które specjalnie raczej się nie opalają. Jeśli łapię jakich posłoneczny kolor, to tak przy okazji. Nie kładę się na kocyku na kilka godzin i nie czekam na opaleniznę. A dlaczego? A chociażby z powodu koloru mojej skóry. Gdy bardzo delikatnie zażywam kąpieli słonecznych, moja skóra robi się muśnięta słońcem, lekko zabrązawia i wygląda ok. Niestety, gdy przesadzę ze słoncem albo, gdy próbuje się mocniej opalić - w większości przypadków kończy się czerwienią..brr..


Gdy należycie do osób obdarzonych raczej jasną lub bardzo jasną karnacją ( jak ja ), chcecie mieć opaleniznę, ale nie znosicie leżeć plackiem na słońcu - możecie sięgnąc po TURBO PRZYSPIESZACZ OPALANIA DO TWARZY I CIAŁA
Zadaniem tego kosmetyku jest wspomożenie nas w otrzymaniu idealnej opalenizny w zdecydowanie krótszym czasie, poprzez symulowanie wytwarzania melaniny. Jestem niesamowicie ciekawa czy rzeczywiście to działa - czy rzeczywiście skraca czas ekspozycji na słońcu w zamian dając nam ładniejszą opaleniznę? Czy ktoś z Was miał styczność z tym kosmetykiem?

skład:
AQUA, CAPRYLIC/CAPRIC TRIGLYCERIDE, PARAFFINUM LIQUIDUM, GLYCERIN, SORBITOL, GLYCERYL STEARATE, PANTHENOL, ETHYLHEXYL METHOXYCINNAMATE, BUTYROSPERMUM PARKII BUTTER, TOCOPHEROL ACETATE, ARGININE HCL, ALLANTOIN, ELAEIS GUINEENSIS OIL, ORNITHINE HCL, TYROSINE, MAURITA FLEXUOSA FRUIT OIL, ARACHIS HYPOGAEA OIL, SOLANUM LYCOPERSUCUM SEED OIL, DAUCUS CAROTA SATIVA EXTRACT, VACCINIUM MACROCARPON SEED OIL, LINOLEIC ACID, HELIANTHUS ANNUUS SEED OIL, TOCOPHEROL, RETINYL PALMITATE, BETA-CAROTENE, DIETHYLHEXYL SYRINGYLIDENEMALONATE, ETHYLHEXYLGLYCERIN, CETYL PALMITATE, PARFUM, SILICA, CETEARETH-12, CETEARYL ALCOHOL, CETEARETH-20, DECYLENE GLYCOL, CARBOMER, LYCOPENE, ASCORBYL PALMITATE, ACRYLATES/C10-30 ALKYL ACRYLATE CROSSPOLYMER, ISOPROPYL MYRISTATE, POLYSORBATE 20, PEG 20 GLYCERYL LAURATE, GLYCERYL OLEATE, GLYCERYL STEARATE, LECITHIN, CITRIC ACID, TRIETHANOLAMINE, PHENOXYETHANOL, METHYLPARABEN, DISODIUM EDTA, AMYL CINNAMAL, BENZYL SALICYLATE, LIMONENE, ALPHA-ISOMETHYL IONONE, BUTYLPHENYL METHYLPROPIONAL, BENZYL ALCOHOL, GERANIOL, ISOEUGENOL, BENZYL BENZOATE


No i pora na ten NAJ kosmetyk. Mimo, iż nie leżę plackiem na słońcu, nie siedzę w ciepłych krajach pod palmami..znalazłam świetny wodoodporny kosmetyk w sprayu, który oprócz zapewnienia mi ochrony z filtrem 30, dodatkowo przynosi ulgę skórze, przyjemnie natłuszcza i świetnie pachnie.


- na mokrą skórę
- odporny na pot
- efekt szybkiej opalenizny

- twoja skóra łatwiej i szybciej uzyska słoneczny koloryt dzięki składnikowi przyspieszającemu opalanie
- masz możliwość aplikacji produktu również na mokrą skórę, bez białych smug i spływania
- zapewnisz fotostabilna ochronę przed 4 głównymi rodzajami promieniowania
- pobudzisz własny system obronny skóry dzięki kartotenoidom - naturalnym i silnym antyoksydantom

Nie jestem w stanie ocenić przyspieszania opalania, bo tak jak już wcześniej wspominałam - moja skóra dość opornie się opala - albo delikanie albo z grubej rury na czerwono. Natomiast - ochronę przeciwsłoneczną mamy, na poziomie 30SPF, do tego fajna forma aplikacji kosmetyku ( spray ), olejkowa formuła, która bezproblematycznie pozwala zaaplikować kosmetyk na skórę - bez białych smug i tłustych zacieków. No i ten zapach - nie wszystkie kosmetyki przeciwsłoneczne ładnie pachną, ale ten..ma naprawdę bardzo przyjemny zapach. No i trzeba dodać jeszcze słowo na temat wydajności - nie mam zielonego pojęcia, kiedy uda mi się zużyć ten kosmetyk. Od otwarcia mam na to 6 miesięcy, staram sie używać go regularnie wychodząc na zewnątrz ( jako ochronę dla rąk, ramion, dekoltu ) a zużycie jest praktycznie niewidoczne.


A Wy zaopatrzyłyście się w ogrom przeciwsłonecznych kosmetyków? Czy raczej uciekacie od słońca a takie kosmetyki omijacie szerokim łukiem?


POZDRAWIAM CIEPŁO
OLA
Copyright © 2014 Kosmetyki Pani Domu , Blogger