DO LATA BĘDĘ SZŁA..


W końcu! W końcu doczekaliśmy się jakieś normalnej pogody: za oknem słońce, temperatura mocno na plusie - aż się chce człowiekowi żyć!
Głęboko do szafy schowałam buty zimowe i grubą kurtkę, wybrałam się do sklepu po coś lżejszego - i może powiecie, że za bardzo poszalałam, ale ja już biegam w baletkach ( bez rajstop, stópek i innych tego typu ochraniaczy ).

Zmiana obuwia po zimie wiąże się z jeszcze jedną, według mnie bardzo istotną, kwestią. Trzeba zadbać o stopy. Tak by odsłonięte nie przywoływały na naszej twarzy rumieńców zawstydzenia, by wyglądały na zdrowe, świeże i zadbane.
Czas sięgnąć po cały arsenał: obcinaczki, cążki, odżywki do paznokci pumepksy, maski, kremy, skarpetki pielęgnujące ( kupuję te nawilżające i odżywcze, złuszczające odstawiłam kompletnie ) - i zacząć działać. I mimo iż zimą nie zaniedbywałam pielęgnacji stóp - to jednak na lato trzeba się specjalnie przygotować.
Wśród tego całego "arsenału" znalazła się też nowość ( w moich kosmetykach ) - maska do stóp Oriflame, Feet Up Advanced Intensive Moisture.


Zdecydowałam się na ten kosmetyk z jednego podstawowego powodu - ma to być kosmetyk silnie nawilżający.
"Silnie działająca maska do stóp, zawierająca składniki intensywnie nawilżające - glicerynę, wosk pszczeli i masło shea oraz kompleks Mineral4E. Pomada przywracać kondycję suchej, odwodnionej skórze oraz błyskawicznie zapewnia wzrost nawilżenia aż o 85%."

cena: 27,90zł/100ml



Zwykłe najzwyklejsze opakowanie a w środku...
Spodziewałam się, że skoro ma to być maska to będzie coś treściwego, gęstego - byłam mocno zaskoczona, gdy okazało się, że jest to glicerynowe mazidło ( przy rozsmarowywaniu mocno zauważalne ) o zaskakująco lekkiej jak na taki kosmetyk, konsystencji. 
W związku z tą konsystencją - nie jest to kosmetyk, który wchłania się natychmiastowo. Używając tej maski, trzeba zarezerwować sobie chwilę w bezruchu i dać się kosmetykowi wchłonąć. Początkowo sprawia, że skóra jest natłuszczona, mocno się świeci, kolejnym etapem wchłaniania jest "klejenie się" i dopiero później, po dobrej chwili maska znika z wierzchu skóry.
Pozostawia stopy przyjemnie gładkie, niweluje ich suchość. Te najbardziej newralgiczne miejsca jak pięty, palce - stają się natłuszczone, "łapią" nawilżenie, są gładkie - a zadbana i nawilżona skóra stóp to brak nieestetycznych pęknięć i szorstkości.
Kwestią, na którą chciałabym zwrócić uwagę to zapach. Jest to coś charakterystycznego dla kosmetyków do stóp: mieszanka mięty, eukaliptusa. Ten zapach zawsze kojarzy mi się z produktami przeznaczonymi do pielęgnacji stóp, albo jeszcze kosmetyki, które mają z założenia chłodzić - właśnie tak pachną. Przyznam, że średnio pasuje mi ten zapach, bo jest strasznie intensywny - ale to już kwestia gustu. Tak samo jak nieprzepadam za kosmetykami termicznymi ( całe szcześćie ta maska do stóp nie daje nam takich efektów ) - a wiem, że są dziewczyny, które to uwielbiają.

Podsumowując ten kosmetyk.. 
+ fajna konsystencja, niby lekka ale jednak natłuszczająca
+ niesamowita wydajność: wystarczy niewielka ilość maski by wysmarować całą stopę
+ podczas aplikacji należy zarezerwować sobie trochę czasu, by kosmetyk mógł się w pełni wchłonąć ( mamy czas na relaks z książką, albo możliwość wypicia CIEPŁEJ kawy )
+ bardzo przyjemny, zauważalny efekt nawilżenia skóry stóp, wygładzenia jej ( efekt na dłużej, a nie tylko na chwilkę )
- dość niewielkie opakowanie
- intensywny zapach

W ogólnym rozrachunku - ja jestem na TAK.

POZDRAWIAM WIOSENNIE
OLA

3 komentarze:

  1. Odkąd poleciła mi koleżanką tą maskę, zawsze ją mam pod ręką - jest bardzo skuteczna.

    OdpowiedzUsuń
  2. Przydałaby mi się taka maska, choć ja nie lubię jak mam natłuszczone czymś stopy :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie kosztuje dużo a jest dobra. Również polecam

    OdpowiedzUsuń

Czekam na wiadomość od Ciebie!
Zostaw kilka słów w komentarzu :)

Copyright © 2014 Kosmetyki Pani Domu , Blogger