CIEKAWOSTKI Z KOBO - MOJE WRAŻENIA.


Jakiś czas temu w szafach KOBO, w Drogeriach Natura - pojawiła się ogromna ilość nowości. Widząc te cuda - można było dostać oczopląsu.
Dziś chciałabym Wam pokazać 3 z tych kosmetyków - od jakiegos czasu są u mnie w użyciu i mówiąc szczerze jestem nimi zachwycona!



Znacie któryś z tych kosmetyków? Jeśli tak koniecznie dajcie znać jakie macie wrażenia..a jeśli są to dla Was kompletne nowości - zapraszam dalej.





Pierwszym kosmetykiem, po który sięgnęłam był MINERALNY PUDER PRASOWANY ( kolor 02 Fair ).
Akurat jakoś tak się trafiło, że skończyłam swój puder matujący i sięgnęłam po ten z KOBO. Producent obiecuje nam naturalne i jedwabiste wykończenie. Podobno puder matuje, jednocześnie delikatnie rozświetlając cerę, sprawiając iż wygląda na gładką i wypoczętą. Brzmi nieźle, prawda?

Pierwszą kwestią, o której chciałabym wspomnieć jest opakowanie. Czarne, błyszczące a jednocześnie bardzo solidne. Nie jest to cienki i "bylejaki" plastik, który pęknie przy pierweszym uderzeniu. W środku mamu lusterko, więc kosmetyk świetnie spisze się jako ten podręczny, noszony w torebce, do poprawek makijażu w ciągu dnia.
Jeśli wspominamy o wyglądzie kosmetyku to warto wspomnieć również o tym uroczym, "słonecznym" tłoczeniu - mnie biorą takie rzeczy i nie będę ukrywać - lubię ładne kosmetyki.
Pora jednak wspomnieć o działaniu tego pudru i o tym, czy warto się nim w ogóle zainteresować.
Bezzapachowy, niesamowicie delikatny dla skóry ( zero zaczerwienień, podrażnień czy wyprysków ) no i najważniejsze - mat. Nie jest to jednak kompletnie matujący puder, który sprawia, że nasz makijaż sprawia wrażenie "płaskiej szpachli". Pojawia się bardzo delikatne, lekko satynowe rozświetlenie skóry. Jest ledwo zauważalne, a jednak nasza twarz wygląda inaczej.
Nałożenie kolejnej warstwy podczas poprawek, sprawia, że dłużej możemy cieszyć się ładnym wyglądem naszego makijażu.
Ja jestem jak najbardziej na tak jeśli chodzi o ten kosmetyk.






Drugim kosmetykiem, którego forma była dla mnie kompletną zagadką był - CUSHION FOUNDATION ( kolor: 1 PORCELAIN ).
Na temat tego typu pokładów czytałam już od jakiegoś czasu i zastanawiałam się "z czym to się je".. "Matujący podkład o lekkiej konsystencji. Zapewnia naturalne wykończenie, pokrycie niedoskonałości oraz wygodną i szybką aplikację. Poziom krycia można stopniować ilością nałożonych warstw."





Niesamowite! Coś tak innego..inna formuła, konsystencja, sposób aplikacji - a efekt..Przyznam, że byłam mocno zaskoczona, bo działanie tego podkładu kojarzyło mi się trochę z podkładami mineralnymi - delikatny pierwszy efekt a z każdą kolejną warstwą - coraz mocniejsze krycie. Nie ma szans na zrobienie sobie na twarzy maski.
Niesamowicie przyjemny kosmetyk - idealny na jakiekolwiek wyjazdy, podróże - tam gdzie liczy się ograniczenie bagażu i tam gdzie pojawia się brak czasu na zabawę gąbeczkami, pędzelkami itp. Tu mamy jakby silikonową, płaską gąbeczkę - a podkład jest w prawie płaskim pudełku, tuż na wyciągnięcie..palca.
Kosmetyk pachnie jak podkład - nic perfumeryjnego, nic co mogłoby drażnić nos.
Bardzo przyjemnie, choć w delikatny sposób matuje - nie błyszczymy się po nim jak oszalałe.
Jednyne co mnie ciekawi w związku z tym kosmetykiem - to jego wydajność. Wiem na ile mniej więcej starcza mi standardowy, klasyczny podkład - ciekawe jak tu będzie.


I na koniec coś co uwielbiają wszystkie ( chyba? ) kobiety, od momentu pierwszego kontaktu. Podkład mineralny. Nie znam osoby, która miała z tym kosmetykiem styczność, znalazła swój sposób na aplikację i powiedziałaby, że to nie dla niej.





Wśród nowości KOBO pojawił się również standardowy podkład mineralny, w słoiczku z sitkiem ( ja mam kolor 02 GOLD ).
"Mineralny podkład sypki. Stapia się ze skórą, kryjąc wszelkie niedoskonałości i zapewniając efekt jednolitego, aksamitnego wykończenia. Bezzapachowy."

Chyba nikogo nie muszę przekonywać o niesamowitym działaniu kosmetyków, podkładów mineralnych, prawda? Czy jest ktoś jeszcze kto powie, że minerały to zło? Ja na co dzień sięgam i po podkłady mineralne, te w sypkiej formie - jak i po te klasyczne podkłady w płynie. Fakt, przyznaję, że do podkładów mineralnych trzeba się przekonać, ale później po prostu jest miłość.
Stopniowane krycie, delikatny efekt i niesamowita trwałość. Czego chcieć więcej?


A teraz koniecznie dajcie mi znać czy w Waszych kosmetyczkach pojawiło się coś z nowości KOBO?!

POZDRAWIAM CIEPŁO
OLA

4 komentarze:

  1. ten puder z gąbeczka mnie zaciekawił

    OdpowiedzUsuń
  2. Podkład Cushion musze go mieć!

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo lubie te marke, chociaz tych produktow akurat nie znam! ten cushion wyglada ekstra

    OdpowiedzUsuń
  4. Markę Kobo bardzo lubię, ale tych kosmetyków nie znam ;)

    OdpowiedzUsuń

Na moim blogu używam plików cookies różnych podmiotów (Google, Facebook, Instagram, wtyczki społecznościowe) do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu.
Dodając komentarz pod postem wyrażasz zgodę na zbieranie i przetwarzanie Twoich danych osobowych.

Copyright © 2014 Kosmetyki Pani Domu , Blogger