CZARNA PIELĘGNACJA YOSKINE - REDUKTOR ZMARSZCZEK


Wielkanoc zbliża się wielkimi krokami..część z Was pewnie już szaleje na zakupach, a część ( tak jak ja ) zasuwa w domu na szmacie próbując odgruzować swoje mieszkanie. Nie będę przeginać i okien specjalnie nie będę myła ( no bo przecież bez względu na to czy umyję okna czy nie to święta się odbędą ) - a tuż po zapaleniu płuc nie mam chęci załapać kolejnej choroby. Będę miała "brudne" okna - świat na zewnątrz przez nie widać, więc chyba  nie jest jeszcze tak źle?

Dziś chciałabym Wam pokazać kosmetyk, który już dobił u mnie dna a jest czymś ciekawym, więc warto o nim wspomnieć.


Yoskine, BAMBOO-SEI INTENSE
CZARNY REDUKTOR ZMARSZCZEK Z WĘGLEM BAMBUSOWYM - krem na dzień i na noc
cena: około 50zł/50ml

Czarne maski, płatki na nos - ale krem? I to taki, którego zadaniem wcale nie jest tylko intensywne oczyszczanie a wygładzanie? Przyznam, że z ogromną ciekawością otwierałam słoiczek po raz pierwszy i zastanawiałam się co to za cudak.

"BAMBOO-SEI INTENSE to japońska kuracja odmładzająca i udoskonalająca cerę, w której wykorzystano wyjątkową moc bambusowego węgla drzewnego. Specjalnie dobrane wyciągi z huby Agarikon i liści czarnej herbaty tworzą jedyne w swoim rodzaju receptury łączące funkcje przeciwzmarszczkowe, wygładzające skórę i zwężające pory."

"Czarny przeciwzmarszczkowy krem na dzień i na noc do dojrzałej cery normalnej i mieszanej z oryginalnym węglem z bambusa. Skutecznie wypełnia zmarszczki i maskuje ich widoczność, minimalizuje pory oraz zapewnia cerze pudrowo-matowe wykończenie."


Seria BAMBOO-SEI INTENSE to trzy niesamowicie ciekawe kosmetyki. Oprócz dzisiejszego bohatera, mamy jeszcze: czarną maskę peelingującą z węglem bambusowym i czarne serum udoskonalające z węglem bambusowym. Przyznam, że po "kuracji" kremem - pozostałe kosmetyki również mnie ciekawią.

Początkowo ten węgiel, ten kolor trochę mnie przerażał, bo nie wiedziałam czego się spodziewać po aplikacji na skórę.  Po otwarciu słoiczka okazało się, że krem owszem jest czarny, ale jest to taki półprzezroczysty żel, który po nałożeniu na skórę całkowicie traci swoją ciemną barwę. Uff..
Zapach - świeży, lekko kwiatowy, ale bardzo przyjemny. Mam skojarzenie z typowo perfumeryjnymi, luksusowymi kosmetykami ( dokładając do tego szklany słoiczek ze srebrną zakrętką - robi się również przyjemnie dla oka ). Miłe pierwsze wrażenie. Całe szczęście nie jest to nic duszącego ani intensywnego, więc nawet te wrażliwe nosy nie miałyby problemu z używaniem tego kosmetyku. 
Mamy tu kosmetyk, który może być stosowany zarówno przy porannej jak i wieczornej pielęgnacji. Ja jestem raczej zwolenniczką stosowania oddzielnych kosmetyków: na rano coś lekkiego, nawilżającego a zarazem matującego, zaś wieczorem coś o solidnej, treściwej i mocno odżywczej konsystencji. Początkowo wydawało mi się, że reduktor będzie kosmetykiem dziennym, jednak okazało się, że zdecydowanie lepiej sprawdza się na noc. Po aplikacji na skórę żel całkiem szybko sie wchłania, choć na chwilę zostawia na skórę lekko lepki film ( który też po jakimś czasie znika ). 
Reduktor jest kosmetykiem, który silnie nawilża i odżywia skórę - różnica odczuwalna jest już po kilku użyciach. Skóra robi się wyraźnie miękka, sprężysta, bardziej elastyczna. Moja skóra po zabiegu Retix C chłonie kosmetyki jak szalona i różnica w odczuciach działania jest wyraźniej zauważalna. Oprócz nawilżenia i miękkości zauważymy również zaskakującą zmianę w wyglądzie skóry - sprawia wrażenie zdrowszej, jakby promienniejszej, a pory wydają się być mniej widoczne. Miłe zaskoczenie.
Do tego wspomnieć należy również o wydajności tego kosmetyku - miałam wrażenie, że nigdy nie ujrzę dna słoiczka ( choć wcale mi na tym nie zależało ). 




Wiem, że część z Was zainteresowana jest składem kosmetyków, więc poniżej podaję składniki tego kremu.

skład:
AQUA, GLYCERIN, CYCLOPENTASILOXANE, POLYSILICONE-11, BUTYLENE GLYCOL, DIMETHICONE, DECYL GLUCOSIDE, FOMES OFFICINALIS EXTRACT, C12-15 ALKYL  BENZOATE, DICAPRYLYL ETHER, SODIUM ACRYLATES COPOLYMER, LECITHIN, HYDROLYZED ADANSONIA DIGITATA EXTRACT, PROPYLENE GLYCOL, CAMELLIA SINENSIS LEAF EXTRACT, CHARCOAL POWDER, HYDROLYZED CANDIDA SAITOANA EXTRACT,  CHRYSANTHUS BULB EXTRACT, ACACIA SENEGAL GUM, METHYL METHACRYLATE CROSSPOLYMER, HYDROXYACETOPHENONE, PHENOXYETHANOL, OCTADECYL DI-T-BUTYL-4-HYDROXYHYDROCINNAMATE, CI 77499, PROPANEDIOL, XANTHAN GUM, SODIUM CITRATE, ALPHA-ISOMETHYL IONONE, HEXYL CINNAMAL, LIMONENE, CITRONELLOL, LINALOOL, BUTYLPHENYL METHYLPROPIONAL, GERANIOL, BENZYL SALICYLATE, HYDROXYCITRONELLAL, PARFUM


POZDRAWIAM CIEPŁO
OLA

6 komentarzy:

  1. Lubię produkty Yoskine.

    www.natalia-i-jej-świat.pl

    OdpowiedzUsuń
  2. Też bym miała małe obawy co do koloru kremu :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ciekawi mnie ta seria, chyba kiedyś się skuszę na coś ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Great post, so nice and interesting! Like it!
    Have a nice weekend! ♥

    Malefica

    OdpowiedzUsuń
  5. Wygląda na to, że bardzo udany produkt :)

    OdpowiedzUsuń

Na moim blogu używam plików cookies różnych podmiotów (Google, Facebook, Instagram, wtyczki społecznościowe) do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu.
Dodając komentarz pod postem wyrażasz zgodę na zbieranie i przetwarzanie Twoich danych osobowych.

Copyright © 2014 Kosmetyki Pani Domu , Blogger